Jak już wszyscy pewnie dobrze wiecie, jestem bardzo przywiązany do wszelkich rocznic, okrągłych liczb itd. związanych z żywotnością bloga. I dzisiaj znów nastał taki dzień, kiedy nasz blog kończy aż 2000 dni. Przez ten czas, wraz z pomocnikami, opublikowaliśmy 5414 wpisów, a Wy odwdzięczyliście się ponad 1,08 mln wyświetleń, co dla mnie jest wynikiem, o jakim nigdy nawet nie śniłem.
W związku z tym kolejny raz chciałem wszystkim Czytelnikom podziękować za to, że jesteście, zadajecie mi mnóstwo pytań. Pozwólcie, że wymienię tu parę osób, które szczególnie przyczyniły się do tego, że dalej piszę tego bloga (chyba tego jeszcze nigdy nie robiłem, a powinienem):
- Maciek, który kiedyś pomagał mi na blogu, a teraz, w związku z obowiązkami szkolnymi, nie daje już rady, ale zawsze znajdzie czas na to, aby popisać ze mną na Facebooku i regularnie wyprowadzić mnie z równowagi,
- Nauczyciele z liceum, zwłaszcza Wychowawczyni - pani Monika, Nauczyciele od geografii, matematyki i języka polskiego - pani Marzena, pan Łukasz i pani Ewa, którzy nigdy we mnie nie zwątpili i zawsze służyli, i zresztą dalej służą, dobrą radą.
- wszyscy przyjaciele z uczelni, z liceum i z osiedla, zwłaszcza: Ada, Paulina, Hania, Marzena i Bartek, głównie za obecność, wsparcie i za to, że nie wściekają się, kiedy raz na jakiś czas im powiem "dzisiaj się nie mogę spotkać, bo mam bardzo ważną prognozę do napisania",
- i oczywiście Czytelnicy, przede wszystkim pani Renata, Michał, Filip, Paweł, Abbo, Wojtek, Mikelis, Mirka i Peter (znając moją sklerozę, pewnie o kimś zapomniałem) za to, że najwięcej udzielacie się na disqusie/najczęściej piszecie do mnie na Facebooku czy na maila. Dzięki Wam prowadzenie tego bloga nie kończy się na zwykłym, codziennym pisaniu prognoz. Mogę porozmawiać, nie tylko na tematy meteorologiczne, były także pojedyncze przypadki spotkań twarzą w twarz...i naprawdę w niektórych z Was znalazłem kolejnych, bardzo dobrych przyjaciół.
Kończąc już tą litanię, jeszcze raz wszystkim dziękuję i obiecuję, że mimo coraz mniejszej ilości czasu wolnego, będę starał się poświęcać tej stronie tyle samo czasu, co dotychczas, choć zdaję sobie sprawę, że nie zawsze będzie to możliwe.
Arek Płachta
Arek Płachta