W Polsce pod pojęciem "upał" inaczej "skwar", "spiekota" kryją się temperatury przekraczające 30°C. W tym tygodniu tylko miejscami temperatury oscylowały około 30°C.
W poniedziałek (16.07) termometry wskazały 28/30°C miejscami na zachodzie i południowym zachodzie Polski. We wtorek natomiast rzadko gdzie, słupki rtęci przekroczyły 25°C. Ostatnie dni natomiast, zarówno środa jak i czwartek, przyniosły już wyższe temperatury na północnym-wschodzie Polski. Miejscami późnym popołudniem słupki rtęci wskazały tam około 28/30°C. Przy tak wysokiej temperaturze zwłaszcza popołudniu i wieczorem, przechodziły dobrze rozbudowane komórki burzowe. Tak bardzo ciepłe powietrze spłynęło do Polski z rozgrzanej Skandynawii. Tam od kilku/kilkunastu dni notuje się o wiele wyższe temperatury niż wskazują na to średnie temperatury z wielolecia dla lipca.
W poniedziałek (16.07) termometry wskazały 28/30°C miejscami na zachodzie i południowym zachodzie Polski. We wtorek natomiast rzadko gdzie, słupki rtęci przekroczyły 25°C. Ostatnie dni natomiast, zarówno środa jak i czwartek, przyniosły już wyższe temperatury na północnym-wschodzie Polski. Miejscami późnym popołudniem słupki rtęci wskazały tam około 28/30°C. Przy tak wysokiej temperaturze zwłaszcza popołudniu i wieczorem, przechodziły dobrze rozbudowane komórki burzowe. Tak bardzo ciepłe powietrze spłynęło do Polski z rozgrzanej Skandynawii. Tam od kilku/kilkunastu dni notuje się o wiele wyższe temperatury niż wskazują na to średnie temperatury z wielolecia dla lipca.
Dzisiaj (20.07) dociera do naszego kraju już cieplejsze powietrze znad zachodniej Europy. Termometry wskazują przeważnie 24/26°C. Tylko miejscami nad morzem jest chłodniej.

