Trzecia dekada grudnia przynosi bardzo często dodatnie temperatury. Jest to taki okres zimą, kiedy to chociaż na kilka dni dominuje cyrkulacja strefowa. Często słupki rtęci wskazują dodatnie wartości na termometrach i dość często pada zamiast śniegu deszcz. Teraz cofniemy się trochę w czasie i zobaczymy jaka pogoda zaskoczyła nas w Sylwestra w ostatnich dwóch latach. Następnie przejdziemy do szczegółowej prognozy pogody na tegorocznego Sylwestra oraz na pierwszy Dzień Nowego Roku 2019.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2017. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2017. Pokaż wszystkie posty
sobota, 29 grudnia 2018
czwartek, 27 grudnia 2018
KIEDY OSTATNIO ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA BYŁY BIAŁE? POGODA 25/26 GRUDNIA NA PRZESTRZENI OSTATNICH LAT
W tym roku pierwszy Dzień Świąt Bożego Narodzenia przyniósł temperatury oscylujące od około -1/1°C na wschodzie do 3/6°C na zachodzie kraju. Ponadto w wielu miejscach pojawiły się opady. Na zachodzie deszczu, w centrum deszczu i deszczu ze śniegiem a na wschodzie samego śniegu. Pokrywa śnieżna z poprzednich dni utrzymywała się nadal na północnym-wschodzie i na krańcach wschodnich Polski. Dodatkowo rano zabieliło się też miejscami na południu, w centrum i na północy kraju. W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia temperatura nieznacznie wzrosła. Słupki rtęci wskazywały od 2/4°C na wschodzie do 5/7°C na zachodzie kraju. Dodatkowo na wschodzie i południu Polski od czasu do czasu pojawiały się przelotne opady deszczu ze śniegiem i samego deszczu.
A jakie warunki pogodowe panowały w poprzednich latach 25 i 25 grudnia ? Czy Święta Bożego Narodzenia były ciepłe, a może panował mróz i sypał śnieg ? Zapraszamy do lektury.
A jakie warunki pogodowe panowały w poprzednich latach 25 i 25 grudnia ? Czy Święta Bożego Narodzenia były ciepłe, a może panował mróz i sypał śnieg ? Zapraszamy do lektury.
Słowa kluczowe:
2014,
2015,
2016,
2017,
2018,
boże narodzenie,
ciepło,
deszcz,
deszcz ze śniegiem,
grudzień,
mróz,
ochłodzenie,
ocieplenie,
śnieg,
święta,
zimno
poniedziałek, 26 marca 2018
ZIMA W TYM ROKU BYŁA CIEPŁA; NAJWIĘCEJ OPADÓW NA PÓŁNOCY I W BIESZCZADACH
Meteorologiczną zimę, którą dzisiaj chcielibyśmy podsumować na podstawie map opublikowanych przez IMGW, zakończyliśmy już blisko miesiąc temu, z kolei astronomiczną ledwie parę dni temu. Nie ma co ukrywać, że w tym roku zima dość mocno przesunęła się w czasie, bo na poważnie ścisnęła dopiero w lutym i trzymała również w marcu, który z pewnością zapisze się jako bardzo chłodny miesiąc, w wielu miejscach chłodniej od stycznia, co będzie niemałą anomalią.
poniedziałek, 29 stycznia 2018
POGODOWE PODSUMOWANIE ROKU 2017 W POLSCE
Zeszły rok z pewnością zapamiętamy na długo, gdyż przyniósł nam szereg groźnych zjawisk pogodowych. Najpierw fala styczniowych mrozów - na torfowisku w Czarnym Dunajcu zmierzono -40℃, następnie niezwykle silne opady śniegu w połowie kwietnia w południowej Polsce, później kapryśne lato, zarówno z falami upałów, jak i gigantycznymi nawałnicami (zwłaszcza w sierpniu). Na jesień nadciągnęły ulewy i pojawiło się zagrożenie powodziowe, a w ostatnich tygodniach roku, żeby nie było za spokojnie, nasz kraj czasami nękały wichury.
Całkiem ciepło
Biorąc pod uwagę temperaturę powietrza w Polsce w ciągu 12 miesięcy, wyłączając obszary górskie i podgórskie, średnia temperatura wyniosła od 7-8℃ na Podlasiu i zachodzie Warmii, 8-10 w głębi kraju do nieco powyżej 10℃ miejscami na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej. Sprawiło to, że zeszły rok zaklasyfikowany został jako ciepły. Najniższe odchylenie od normy, rzędu 0-0,5℃, zanotowano na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, lokalnie w miejscowościach podgórskich, na Kaszubach i w rejonie Elbląga. Na pozostałym obszarze RP było średnio o 0,5-1,5℃ cieplej, niż wynika z danych z wielolecia, a punktowo na południowym-zachodzie, Podbeskidziu, przy granicy z Ukrainą, na północ od Warszawy i w okolicach Sandomierza mieliśmy do czynienia z jeszcze wyższym odchyleniem.
Sporo opadów
2017 rok zagwarantował nam wysokie sumy opadów atmosferycznych. Sumy poniżej 650 mm odnotowano tylko w rejonie Płocka, na Lubelszczyźnie, w niżej położonej części Podkarpacia, na Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie i w Wielkopolsce. Reszta kraju otrzymała znacznie więcej opadów, przeważnie od 650 do 1000 mm. Więcej padało oczywiście w górach i w okolicach Elbląga, gdzie w ciągu roku spadło przeszło 1200 mm wody, a w wyższych partiach Tatr ponad 1600 mm. I co w przypadku gór nie jest to wartość anomalna, ale w Elblągu już jest. Przekładając sumy opadów rocznych na średnią z wielolecia, w Elblągu spadło powyżej 160% normy opadowej. W głębi kraju na ogół między 100 a 150%. Nieco mniej opadów, niż zwykle, pojawiało się od Kłodzka po Racibórz i w południowo-wschodniej Polsce. Największy niedobór opadów odnotowano w środkowej części Podkarpacia - w Rzeszowie niespełna 90%.
Słońca nawet dużo
Wydawałoby się, że w 2017 dominowały chmury i nie było za wiele słońca. Nie jest to jednak prawdą, gdyż wartości usłonecznienia rocznego nie są wcale takie niskie. Najmniej godzin pogodnych było na południu Górnego Śląska i Małopolski, na Warmii, Podlasiu i w północnej części Kujaw i Mazowsza - <1600 godzin. Zupełnie inna sytuacja panowała na Wybrzeżu Wschodnim, Dolnym Śląsku, Śląsku Opolskim, na Podkarpaciu, wschodzie woj. małopolskiego i świętokrzyskiego i południu woj. lubelskiego, gdzie słońce świeciło na niebie przez ponad 1900 godzin. Na pozostałym obszarze RP usłonecznienie roczne wynosiło od 1600 do 1900 godzin. Z danych tych wynika więc, że tylko od Podlasia po Toruń był pewny niedobór usłonecznienia, na ogół niewielki, większy na Suwalszczyźnie. Mieszkańcy tamtego regionu stracili przeszło 100 godzin ze słońcem. Poza tym słońca było więcej, niż wynika z danych wieloletnich. Ponad 300 słonecznych godzin otrzymały "w prezencie" okolice Raciborza, południowa Opolszczyzna, wschodnia Małopolska i Podkarpacie.
Źródło mapek: Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Państwowy Instytut Badawczy
ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.
poniedziałek, 1 stycznia 2018
POGODA W MOMENCIE WYBICIA PÓŁNOCY W OSTATNICH LATACH
Nowy rok 2018 miliony mieszkańców Polski powitało przy zróżnicowanej pogodzie. Na zachodzie było 7/11°C w momencie wybicia północy. Natomiast na wschodzie jedynie 1/3°C. Miejscami na północy, wschodzie Mazowsza i Lubelszczyźnie słabo padał deszcz. Na pozostałym obszarze bez opadów, miejscami nawet przejaśniło się.
A jaka była pogoda w poprzednich latach w momencie przejścia ze starego w nowy rok?
A jaka była pogoda w poprzednich latach w momencie przejścia ze starego w nowy rok?
2011/2012
W całym kraju temperatura balansowała w okolicach 0/2°C. Było raczej pochmurno, a miejscami padał deszcz ze śniegiem i śnieg. Jedynie więcej przejaśnień zanotowali mieszkańcy Pomorza i krańców zachodnich. Wiało z zachodu i południowego-zachodu słabo.
2012/2013
Na zachodzie, wschodzie, północy i częściowo w centrum kraju temperatura była dodatnia. Wahała się między 1°C a 6°C przy granicy z Niemcami. (Szczecin, Słubice, Koszalin) Natomiast na południowym-wschodzie panował lekki mróz 0/-2°C. Niebo częściowo było przykryte chmurami, miejscami przejaśniło się. Wiało słabo z południa i południowego-zachodu. Jedynie w górach i na krańcach południowych mocniej.
2013/2014
Nowy rok witaliśmy przy opadach deszczu miejscami na wschodzie i w centrum Polski. Natomiast na zachodzie było mglisto, i mniej pochmurno. Od Dolnego Śląska przez centrum po Warmię zanotowano 1/3°C. Na wschodzie, zachodzie i miejscami na południu panował lekki mróz. Przeważnie -1/-3°C. Wiatr był słaby południowo-wschodni i wschodni.
2014/2015
Gdy wybiła północ na niebie dominowały chmury. W wielu miejscach w centrum, wschodzie i południu padał deszcz, miejscami intensywnie. Z powodu ujemnych temperatur panujących na południowym-wschodzie i lokalnie w centrum, opady były marznące. Gdzieniegdzie pojawiły się także mgły. Najwyższe temperatury zanotowano na zachodzie i północy Polski --> 2/5°C, najniższe natomiast na południowym-wschodzie --> -1/-6°C. Wiało słabo z zachodu, południowego-zachodu i południa.
2015/2016
Sylwester był wyjątkowy na przełomie tego roku. W całym kraju trzymał duży mróz, na wschodzie, południu i miejscami w centrum było nawet poniżej -10°C. Po północy w Białymstoku słupki rtęci wskazywały -15°C, w Lesku i Kozienicach
-13°C, w Katowicach, Kielcach, Włodawie i Zakopanym -12°C. Najcieplej natomiast było na krańcach zachodnich 0/-2°C, tam powoli wkraczał nad nasz kraj ciepły front atmosferyczny z opadami marznącego deszczu. Na pozostałym obszarze było bezchmurnie. Wiało słabo ze wschodu, południowego-wschodu i południa.
2016/2017
Porządny mróz trzymał na południu kraju. W Tarnowie i Lesku po północy mieliśmy -8°C, w Krakowie i Kielcach -7°C. Tam też było bezchmurnie. Natomiast im dalej na północ, tym zachmurzenie było coraz większe a także temperatura rosła. W centrum odnotowano około 1/-1°C, natomiast na krańcach północnych przy opadach deszczu 2/4°C. (Hel --> 4°C). Wiało słabo z zachodu i południowego-zachodu.
ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.
PODSUMOWANIE LISTOPADA I JESIENI 2017 W POLSCE
Z pewnym poślizgiem czasowym, dzisiaj przyjrzymy się podsumowaniu listopada 2017 i całej jesieni na terenie naszego kraju. Dla wielu wydawała się ona chłodna i bardzo mokra.
Czy mapy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, wykonane na podstawie pomiarów, potwierdzą nasze odczucia?
Listopad ciepły
Za nami ciepły listopad. Najwyższą średnią miesięczną temperaturę powietrza mieliśmy nad morzem i w rejonie Wrocławia, gdzie nieznacznie przekraczała ona 6℃. W centrum kraju średnia ta wyniosła już ok. 5℃, a w większej części Mazur i Małopolski, a także na wschodzie, oscylowała w granicach 3-4℃. Jeszcze chłodniej było oczywiście w górach.
Generalnie, miesiąc ten zapisaliśmy jako ciepły. W większości Polski odchylenie od normy przekraczało 1-2℃, jedynie na Pogórzu Karpackim, Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, na Kaszubach, Przedgórzu Sudeckim i w okolicach Elbląga listopadowi było nieco bliżej do termicznej normy.
Wciąż dużo opadów
Ostatni miesiąc jesieni charakteryzował się w większości kraju podwyższonymi sumami opadów. W górach, na Pomorzu, krańcach zachodnich, Górnym Śląsku, w zachodniej Małopolsce, w Kozienicach i zachodzie Warmii spadło przeszło 60 mm wody, najwięcej, bo ponad 110 mm, w rejonie Łeby, Lęborka i Elbląga. Poza tym notowaliśmy niższe sumy opadów. Najmniej padało na południowym-zachodzie, środkowym-zachodzie i lokalnie na Roztoczu, gdzie miesięczna suma opadów atmosferycznych nie przekroczyła 30 mm.
Mimo to, listopad w większości kraju zapisał się jako mokry. Wyjątek stanowiły krańce wschodnie, okolice Kętrzyna, a także pas od Dolnego Śląska po Toruń, gdzie padało mniej więcej tyle, ile powinno albo nieco mniej. Poza tym norma opadów została przekroczona, najwyraźniej na krańcach zachodnich, Żuławach i Pomorzu Wschodnim, gdzie napadało o ponad 1,6 raza więcej deszczu i śniegu, niż powinno.
Nie za dużo słońca
W listopadzie nie mieliśmy za dużo słońca. Na północnym-wschodzie świeciło ono zaledwie przez blisko 30 godzin. Im dalej na południe, tym było go więcej, od Raciborza po Krosno i Lesko >70 godzin. I w zasadzie tylko lokalnie w woj. śląskim, małopolskim i podkarpackim mieliśmy usłonecznienie na poziomie zauważalnie wyższym, niż wynika z wielolecia, aczkolwiek godzin ze słońcem wcale nie było jakoś szczególnie dużo więcej, bo na ogół od 10 do 20, jedynie w rejonie Raciborza i Bielska-Białej odrobinę więcej. Na pozostałym obszarze RP godzin ze słońcem było mniej więcej tyle, ile w listopadzie powinno. Wyjątek stanowiło Przedgórze Sudeckie, jak również północno-wschodnia, częściowo wschodnia i środkowa część naszego kraju, gdzie było o ponad 10 godzin mniej z naszą dzienną gwiazdą, niż pokazuje norma.
Jesień ciepła
Mimo wszystkich, niezbyt przyjemnych zjawisk pogodowych, jakie nawiedziły nas tej jesieni, ta pora roku w tym roku przyniosła sumarycznie wysokie temperatury. Średnia temperatura nad morzem, zachodzie i południowym-zachodzie przekroczyła 10℃. W centrum balansowała w granicach 9℃, na wschodzie, północnym-wschodzie, w Górach Świętokrzyskich i na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej między 8 a 9℃, a na Suwalszczyźnie i w rejonach podgórskich nie przekraczała 6-8℃. W większości naszego kraju odchylenie temperatury od średniej wyniosło więc nieco powyżej 1-1,5℃. Trochę niższe, aczkolwiek i tak z bilansem "na plus", było gdzieniegdzie w południowej Polsce, na Żuławach i Kaszubach.
Bardzo mokro
Jesień 2017 w wielu miejscach z pewnością zapisze się na długo na kartach meteorologii jako najbardziej mokra w historii pomiarów meteorologicznych. W wielu miejscach deszczu spadło znacznie więcej, niż w lecie! Bardzo wyróżnia się tutaj obszar Warmii, północnego Mazowsza, Wybrzeża Wschodniego, Kaszub, Łodzi, Górnego Śląska, zachodniej i południowej Małopolski, gdzie spadło ponad 300 mm deszczu! Wśród większych miast największą sumą opadów, na poziomie ok. 500 mm, mogą "poszczycić" się Bielsko-Biała, Elbląg i Zakopane. Poza tym opady również kształtowały się na wysokim poziomie - nawet w najsuchszej Legnicy przez trzy miesiące spadło niespełna 150 mm wody.
Tak wysokie sumy opadów znalazły oczywiście swoje odzwierciedlenie na mapie anomalii. Od Warmii po Górny Śląsk i rejon Krakowa deszczu spadło przeszło dwukrotnie więcej, niż wynika z normy - w woj. warmińsko mazurskim w wielu przypadkach było to >240% normy. Z kolei opady najmniej odstawały od średniej na Podkarpaciu, Dolnym Śląsku, Wybrzeżu Środkowym i częściowo w Wielkopolsce, gdzie ta średnia została przekroczona o niespełna 1,4 raza.
Mało słonecznych chwil
Rekordowa ilość opadów odbić musiała się oczywiście na usłonecznieniu. Najmniej słońca jesienią mieliśmy na Podlasiu, w północnej i centralnej części Mazowsza - niecałe 200 godzin. Im dalej w kierunku morza czy Polski południowej, tym częściej mogliśmy oglądać za oknami świecące słońce - na Podkarpaciu i we wschodniej Małopolsce przez ponad 300 godzin.
To jednak i tak nie pomogło, gdyż w większości Polski jesień w tym roku została sklasyfikowana jako pochmurna. Niewielki nadmiar słońca, sięgający raptem kilku, kilkunastu godzin, mieliśmy tylko na Pomorzu, częściowo Ziemi Lubuskiej, Górnym Śląsku, w Małopolsce i na Podkarpaciu. Na pozostałym obszarze RP zanotowano spory deficyt usłonecznienia. Najbardziej widoczny był on w rejonie Białegostoku i od Warszawy po Mławę i przekroczył 80 godzin!
Listopad ciepły
Za nami ciepły listopad. Najwyższą średnią miesięczną temperaturę powietrza mieliśmy nad morzem i w rejonie Wrocławia, gdzie nieznacznie przekraczała ona 6℃. W centrum kraju średnia ta wyniosła już ok. 5℃, a w większej części Mazur i Małopolski, a także na wschodzie, oscylowała w granicach 3-4℃. Jeszcze chłodniej było oczywiście w górach. Generalnie, miesiąc ten zapisaliśmy jako ciepły. W większości Polski odchylenie od normy przekraczało 1-2℃, jedynie na Pogórzu Karpackim, Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, na Kaszubach, Przedgórzu Sudeckim i w okolicach Elbląga listopadowi było nieco bliżej do termicznej normy.
Wciąż dużo opadów
Ostatni miesiąc jesieni charakteryzował się w większości kraju podwyższonymi sumami opadów. W górach, na Pomorzu, krańcach zachodnich, Górnym Śląsku, w zachodniej Małopolsce, w Kozienicach i zachodzie Warmii spadło przeszło 60 mm wody, najwięcej, bo ponad 110 mm, w rejonie Łeby, Lęborka i Elbląga. Poza tym notowaliśmy niższe sumy opadów. Najmniej padało na południowym-zachodzie, środkowym-zachodzie i lokalnie na Roztoczu, gdzie miesięczna suma opadów atmosferycznych nie przekroczyła 30 mm.Mimo to, listopad w większości kraju zapisał się jako mokry. Wyjątek stanowiły krańce wschodnie, okolice Kętrzyna, a także pas od Dolnego Śląska po Toruń, gdzie padało mniej więcej tyle, ile powinno albo nieco mniej. Poza tym norma opadów została przekroczona, najwyraźniej na krańcach zachodnich, Żuławach i Pomorzu Wschodnim, gdzie napadało o ponad 1,6 raza więcej deszczu i śniegu, niż powinno.
Nie za dużo słońca
W listopadzie nie mieliśmy za dużo słońca. Na północnym-wschodzie świeciło ono zaledwie przez blisko 30 godzin. Im dalej na południe, tym było go więcej, od Raciborza po Krosno i Lesko >70 godzin. I w zasadzie tylko lokalnie w woj. śląskim, małopolskim i podkarpackim mieliśmy usłonecznienie na poziomie zauważalnie wyższym, niż wynika z wielolecia, aczkolwiek godzin ze słońcem wcale nie było jakoś szczególnie dużo więcej, bo na ogół od 10 do 20, jedynie w rejonie Raciborza i Bielska-Białej odrobinę więcej. Na pozostałym obszarze RP godzin ze słońcem było mniej więcej tyle, ile w listopadzie powinno. Wyjątek stanowiło Przedgórze Sudeckie, jak również północno-wschodnia, częściowo wschodnia i środkowa część naszego kraju, gdzie było o ponad 10 godzin mniej z naszą dzienną gwiazdą, niż pokazuje norma.
Jesień ciepła
Mimo wszystkich, niezbyt przyjemnych zjawisk pogodowych, jakie nawiedziły nas tej jesieni, ta pora roku w tym roku przyniosła sumarycznie wysokie temperatury. Średnia temperatura nad morzem, zachodzie i południowym-zachodzie przekroczyła 10℃. W centrum balansowała w granicach 9℃, na wschodzie, północnym-wschodzie, w Górach Świętokrzyskich i na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej między 8 a 9℃, a na Suwalszczyźnie i w rejonach podgórskich nie przekraczała 6-8℃. W większości naszego kraju odchylenie temperatury od średniej wyniosło więc nieco powyżej 1-1,5℃. Trochę niższe, aczkolwiek i tak z bilansem "na plus", było gdzieniegdzie w południowej Polsce, na Żuławach i Kaszubach. Bardzo mokro
Jesień 2017 w wielu miejscach z pewnością zapisze się na długo na kartach meteorologii jako najbardziej mokra w historii pomiarów meteorologicznych. W wielu miejscach deszczu spadło znacznie więcej, niż w lecie! Bardzo wyróżnia się tutaj obszar Warmii, północnego Mazowsza, Wybrzeża Wschodniego, Kaszub, Łodzi, Górnego Śląska, zachodniej i południowej Małopolski, gdzie spadło ponad 300 mm deszczu! Wśród większych miast największą sumą opadów, na poziomie ok. 500 mm, mogą "poszczycić" się Bielsko-Biała, Elbląg i Zakopane. Poza tym opady również kształtowały się na wysokim poziomie - nawet w najsuchszej Legnicy przez trzy miesiące spadło niespełna 150 mm wody.Tak wysokie sumy opadów znalazły oczywiście swoje odzwierciedlenie na mapie anomalii. Od Warmii po Górny Śląsk i rejon Krakowa deszczu spadło przeszło dwukrotnie więcej, niż wynika z normy - w woj. warmińsko mazurskim w wielu przypadkach było to >240% normy. Z kolei opady najmniej odstawały od średniej na Podkarpaciu, Dolnym Śląsku, Wybrzeżu Środkowym i częściowo w Wielkopolsce, gdzie ta średnia została przekroczona o niespełna 1,4 raza.
Mało słonecznych chwil
Rekordowa ilość opadów odbić musiała się oczywiście na usłonecznieniu. Najmniej słońca jesienią mieliśmy na Podlasiu, w północnej i centralnej części Mazowsza - niecałe 200 godzin. Im dalej w kierunku morza czy Polski południowej, tym częściej mogliśmy oglądać za oknami świecące słońce - na Podkarpaciu i we wschodniej Małopolsce przez ponad 300 godzin. To jednak i tak nie pomogło, gdyż w większości Polski jesień w tym roku została sklasyfikowana jako pochmurna. Niewielki nadmiar słońca, sięgający raptem kilku, kilkunastu godzin, mieliśmy tylko na Pomorzu, częściowo Ziemi Lubuskiej, Górnym Śląsku, w Małopolsce i na Podkarpaciu. Na pozostałym obszarze RP zanotowano spory deficyt usłonecznienia. Najbardziej widoczny był on w rejonie Białegostoku i od Warszawy po Mławę i przekroczył 80 godzin!
Źródło mapek: Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Państwowy Instytut Badawczy
ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.
niedziela, 24 grudnia 2017
POGODA W WIGILIĘ BOŻEGO NARODZENIA W OSTATNICH PIĘCIU LATACH
Jak już wiadomo Wigilię Bożego Narodzenia w tym roku spędzimy przy pochmurnej i deszczowo-wietrznej ale za to ciepłej pogodzie. A jak prezentowała się pogoda w ubiegłych latach w czasie Wigilii (24.12)?
Przekonajmy się, zapraszam na szczegóły:
rok 2012 Wigilia w tym roku wypadła w poniedziałek. Jeszcze dzień przed, prawie w całym kraju temperatura wynosiła poniżej 0°C , a miejscami na wschodzie odnotowano nawet dwucyfrowy mróz. Lecz szybko przyszła odwilż, która przyniosła 5/9°C na zachodzie kraju. Jedynie na krańcach wschodnich panował nadal mróz do -1/-6°C. Było pochmurno, mglisto i deszczowo. Na wschodzie i miejscami w centrum/północy kraju leżał jeszcze śnieg. W Suwałkach rano odnotowano pokrywę śnieżną przekraczającą 50 cm. Na zachodzie i południu nie było już po śniegu śladu.
rok 2013
We wtorkową Wigilię nigdzie nie leżał śnieg. Temperatury były nietypowo wysokie jak na grudzień. W Krakowie słupki rtęci pokazały 13°C. Poza tym było około 8/12°C, jedynie na wschodzie 5/7°C. W górach i na Przedgórzu mieliśmy do czynienia z halnym osiągającym w porywach 80/130 km/h. Ale za to nie padało i zza chmur wyszło słońce.
rok 2014
3 lata temu w Wigilię Bożego Narodzenia, tak jak rok wcześniej, mocno wiało. Tym razem w całym kraju w porywach do 60/70 km/h. A nad morzem jeszcze silniej. W Łebie i Ustce odnotowano porywy sięgające 90 km/h. W całej Polsce odnotowaliśmy przeważnie 7/11°C a w Nowym Sączu było nawet 12°C przy opadach deszczu i zachmurzonym niebie. Największe opady zaobserwowano na północy kraju.
rok 2015
Wigilia, która wypadała w czwartek, była ciepła i pogodna. Rano w wielu miejscach mglista. Słupki rtęci pokazywały od 6/8°C na północy do 9/12°C na południu i zachodzie kraju. Ponownie nigdzie na nizinach nie leżał śnieg, nawet w obszarach podgórskich go zabrakło.
rok 2016
Rok temu Wigilijną Sobotę spędziliśmy przy zachmurzonym niebie, przejaśnień było jak na lekarstwo. Od czasu do czasu przelotnie padało - śnieg, śnieg z deszczem i sam deszcz. Najchłodniej było znowu na wschodzie Polski, gdzie słupki rtęci pokazały 0/2°C. Najcieplej z kolei na zachodzie kraju - 4/6°C. W górach mocno wiało, do 80/130 km/h.
Na prognozę tygodniową (25.12-31.12) zapraszamy w poniedziałek po godzinie 6 rano, z kolei we wtorek (26.12) przedstawimy nasze najnowsze prognozy pogody na zimę i wiosnę. Serdecznie zapraszamy więc do częstego odwiedzania naszego bloga.
ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.
wtorek, 19 grudnia 2017
DWA OSTATNIE MROŹNE PORANKI W POLSCE (PONIEDZIAŁEK, WTOREK)
W poniedziałek w całej Polsce temperatura spadła poniżej 0°C. Najcieplej było w Słubicach, Resku, Koszalinie i Gorzowie Wielkopolskim --> -0,4°C. Natomiast w Jeleniej Górze i Suwałkach nawet -8°C. W Elblągu około -7°C. Przy gruncie temperatura była znacznie niższa !
W Jeleniej Górze odnotowano -15°C a w Suwałkach -12°C przy gruncie.
We wtorek ponownie temperatura na całym obszarze kraju przeszła na wartości ujemne. Bardzo zimno było w Jeleniej Górze. Słupki rtęci pokazały tam około godziny 3:00 --> -14°C ! 😮 a przy gruncie nawet -20°C !! To najniższa temperatura tej zimy. Ciekawe jest to że w poniedziałek maksymalna temperatura wzrosła do -1°C a 6h później o 18:00 było już -10°C. Spadek temperatury jest imponujący przy bezchmurnym niebie. Poniżej -5°C było także w Krakowie, Katowicach, Legnicy, Suwałkach, Szczecinie, Szczecinku, Gdańsku, Elblągu, Kłodzku. Miejscami temperatura przy gruncie sięgała -10°C.
Poniedziałek natomiast był najchłodniejszym dniem tej zimy. Maksymalna temperatura w Elblągu wzrosła tylko do -4°C. W płocku Olsztynie do -3°C. Najcieplej było przy granicy z Niemcami --> Słubice +3°C. Przed nami ostatnia tak mroźna noc (kolejne będą cieplejsze). Dzisiaj dodatkowo mamy bardzo wysokie ciśnienie, na południu kraju dochodzące do 1033 hPa.
ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






