Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fale grawitacyjne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fale grawitacyjne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 maja 2015

FALE GRAWITACYJNE POWODUJĄ ZAKŁÓCENIA W ATMOSFERZE ZIEMI

Źródło: www.dailymail.co.uk
Naukowcy odkryli, że niewidzialne fale grawitacyjne występują na całym świecie. Są jak fale na wodzie po wrzuceniu kamienia. Oddziałując na przestrzeń powodują zakłócenia w niższych warstwach atmosfery ziemskiej. Ekspertom udało się zasymulować ten wpływ i uzyskali widoczny efekt pokazujący propagację fal grawitacyjnych.
Zespół naukowców kierowany przez Hanli Liu z instytutu NCAR, dokonał symulacji fal grawitacyjnych propagujących się w przestrzeni.
"Nigdy nie widziano symulacji wpływu globalnych fal grawitacyjnych w górnych warstwach atmosfery, choć podejrzewam, że ich wpływ jest znaczący. Po raz pierwszy udało nam się uchwycić te fale i stworzyliśmy model komputerowy całej atmosfery "- mówi Hanley.
Fale grawitacyjne rodzą się, gdy masy powietrza są wypychane w górę lub w dół po burzy. Może je też wywoływać wiatr uderzający o góry, ale wtedy występują w niższych warstwach atmosfery, a ich wpływ na ogół pozostaje regionalny. Do czasu osiągnięcia górnych warstw atmosfery fale grawitacyjne zachowują się typowo, czyli mają określoną siłę i propagując się mają swoje amplitudy. Okazuje się, że mogą one też wpływać na procesy atmosferyczne i to na znacznie większą skalę niż sądziliśmy.  Czasami zjawiska te mogą stać się groźne dla systemów satelitaarnych stosowanych na Ziemi.
W badaniu opublikowanym w czasopiśmie Geophysical Research Letters, Liu i jego współpracownicy wykazali zdolność do modelowania procesów fizycznych do najdrobniejszej skali, pokazując jak fale grawitacyjne takie jak te utworzone podczas tropikalnego cyklonu na wschodzie Australii wzrastały podróżując w górę atmosfery.
Zaburzenia w górnych warstwach atmosfery mogą zagrozić satelitom na niskich orbitach, wpływają na odczyty GPS, i wywołują blackouty transmisji radiowych, zaburzając jonosferę. Zwykle tego typu zakłócenia są tłumaczone jako aktywność słoneczna, ale okazuje się, że gdy słońce jest spokojne jonosfera może być burzliwa, właśnie na skutek interakcji z falami grawitacyjnymi.
Źródło: zmianynaziemi.pl

poniedziałek, 2 lutego 2015

PIERWOTNYCH FAL GRAWITACYJNYCH JEDNAK NIE ODKRYTO


Źródło: grg.uib.es
W marcu zeszłego roku świat naukowy został zelektryzowany rzekomym odkryciem dowodów na istnienie pierwotnych fal grawitacyjnych, które rzekomo pozostały po okresie inflacji wszechświata. Okazało się, że nic szczególnego nie odkryto i było to nieporozumienie, a rzekome pierwotne fale grawitacyjne to nic więcej niż pył obecny w naszej własnej Galaktyce.
Okazuje się, że naukowcy z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics, którzy ogłosili zdobycie dowodu na potwierdzenie teorii inflacji kosmosu, błędnie zinterpretowali dane ze znajdującego się na biegunie południowym radioteleskopu BICEP2. Teraz po skorelowaniu danych z kosmicznego teleskopu Plank i innych naziemnych urządzeń jak Keck Array, okazało się, że ogłoszenie dowodów na potwierdzenie teorii inflacji Wszechświata było przedwczesne.
Gdy 13,8 miliarda lat temu powstał nasz Wszechświat był w ekstremalnie gorącej i gęstej formie. Wspomniana wcześniej inflacja był to okres, który miał miejsce w 10−36 sekundy po Wielkim Wybuchu i trwał prawdopodobnie do 10−32 sekundy. To właśnie w tym niewiarygodnie krótkim czasie nasz Wszechświat zyskał najwięcej rozmiarów, ponieważ zwiększył się o co najmniej 1026, a jego objętość skoczyła o czynnik co najmniej 1078.
Według ogólnie przyjętych teorii fizycznych musiały pozostać po tym okresie jakieś ślady w postaci fal grawitacyjnych. Detekcja tych pierwotnych fal jest bardzo trudnym zadaniem, ponieważ rozchodząc się we Wszechświecie wpływają na czasoprzestrzeń, czyli oddziałują z narzędziami pomiarowymi czyniąc ów pomiar niezwykle trudnym, a być może nawet niemożliwym.
Do tej pory naukowcy próbowali wykrywać fale grawitacyjne na podstawie analizy fluktuacji w mikrofalowym promieniowaniu tła (CMB), zwanym też reliktowym. Promieniowanie tła niemal nie oddziałuje z materią i wypełnia prawie jednorodnie cały Wszechświat. Według teorii jest to pozostałość światła wyemitowanego przez pierwsze 380 tysięcy lat po hipotetycznym Wielkim Wybuchu.

Komentarze