Pokazywanie postów oznaczonych etykietą huragany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą huragany. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 listopada 2020

REKORDOWY SEZON HURAGANOWY NIE ODPUSZCZA; MOŻE PRZEDŁUŻYĆ SIĘ NAWET NA GRUDZIEŃ

Już niejednokrotnie na łamach bloga podkreślaliśmy, że tegoroczny sezon huraganowy na Atlantyku przejdzie do historii meteorologii ze względu na ilość burz, jaka się utworzyła. Ostatnio przez Karaiby przetoczył się potężny huragan Iota, w tej chwili na oceanie panuje spokój, jednak widać dwa zaburzenia, które w niedługim czasie mogą się przekształcić w cyklony. Gdyby tak się stało, to zostaną nazwane kolejnymi literami greckiego alfabetu: Kappa i Lambda. Ten rok jest tak intensywny, że już od połowy września zabrakło imion z oficjalnej listy, która liczy 21 nazw. Do tej pory utworzyło się 30 sztormów. Gdyby narodziły się dwa kolejne, bylibyśmy blisko połowy nazw liter greckiego alfabetu. Jest na to niestety szansa, gdyż woda w rejonie, gdzie tworzą się te zjawiska jest o ok. 1/2°C cieplejsza od normy. To właśnie temperatura oceanu jest głównym (ale nie jedynym) czynnikiem, które decyduje o tworzeniu się i utrzymaniu przy życiu cyklonów tropikalnych. Mogą one powstawać, jeśli wynosi ona co najmniej 26°C. W tej chwili  ocean u wschodniego wybrzeża USA w rejonie od Florydy po Północną Karoliną osiąga ok 26/27°C. Jeszcze gorętsza woda jest w Zatoce Meksykańskiej, gdzie miejscami osiąga nawet 28°C. Rekordy bije jednak Morze Karaibskie, które pomimo późnej jesieni rozgrzane jest do 29/30°C. Jeśli do takich temperatur mórz dodamy wysokie parowanie wody i niskie uskoki wiatru, to mamy idealny przepis na cyklony tropikalne. Wiele wskazuje na to, że takie warunki utrzymają się w kolejnych tygodniach, co nie wróży rychłego końca tego historycznego sezonu, który oficjalnie powinien dobiec końca 30 listopada. Poza ogólną ilością nazwanych sztormów, w tegorocznym sezonie padło jeszcze kilka rekordów. Spośród wszystkich 30 tego typu żywiołów, aż 12 uderzyło bezpośrednio w Stany Zjednoczone. Pobity został tym samym ponad 100 letni rekord liczby cyklonów lub huraganów, które zaatakowały USA. Poprzedni rekord należał do 1916 roku, kiedy bezpośrednio nad krajem znalazło się 9 cyklonów. Na oficjalne podsumowanie przyjdzie jednak jeszcze czas, zwłaszcza, że sezon trwa i ma szanse jeszcze nas czymś zaskoczyć.

Na mapce u góry widoczna jest trasa przemieszczania się tegorocznych systemów tropikalnych przez Atlantyk. Ta ilość burz naprawdę robi wrażenie.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

poniedziałek, 27 lipca 2020

SEZON HURAGANOWY NA ATLANTYKU WYJĄTKOWO AKTYWNY; JUŻ PADAJĄ REKORDY

Kilka miesięcy temu, jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem sezonu tropikalnego na Atlantyku, wiele amerykańskich instytucji meteorologicznych przewidywało, że w tym roku, będziemy mieli wzmożoną aktywność cyklonów na wodach Oceanu Atlantyckiego. Mało kto jednak przypuszczał, że jeszcze w lipcu ich liczba może się zbliżyć do dziesięciu. Niekiedy zdarzało się, że w ciągu całego sezonu nie powstało ich aż tyle. Pierwsza formacja tropikalna uformowała się już w połowie maja, co jednak nie było dużym zaskoczeniem, gdyż w przeszłości zdarzało się to niejednokrotnie. Prawdziwy wysyp tych zjawisk nastąpił w miesiącu lipcu, kiedy to powstało aż 5 sztormów. Od początku sezonu do tej pory narodziło się w sumie aż 8 tego typu formacji, co nie miało miejsca nigdy wcześniej w historii obserwacji.

niedziela, 29 marca 2020

PROGNOZA ACCUWEATHER NA NADCHODZĄCY SEZON HURAGANOWY

Dobiega końca sezon tropikalnych cyklonów na południowej półkuli naszej planety. W ciągu następnych tygodni i miesięcy coraz więcej tych zjawisk pojawiać będzie się na północnej półkuli Ziemi. Na początku maja sezon rozpocznie się w Azji, następnie we wschodniej części Pacyfiku a 1 czerwca na Atlantyku. To właśnie huragany tworzące się w rejonie Oceanu Atlantyckiego co roku wzbudzają największe zainteresowanie, a kilka miesięcy lub tygodni przed początkiem sezonu, różne instytucje zajmujące się ich przewidywaniem,  przygotowują prognozy odnośnie nadchodzącego sezonu.

wtorek, 10 grudnia 2019

JAKI BYŁ TEGOROCZNY SEZON HURAGANOWY NA ATLANTYKU?

30 listopada to data, która co roku wyznacza oficjalny koniec sezonu tropikalnych cyklonów na wodach Atlantyku. Oczywiście, nie oznacza to, że zjawiska te nie mogą pojawić się później, zdarza się to jednak bardzo rzadko. Pora zatem podsumować to, co działo się w zakończonym nie tak dawno sezonie, który okazał się czwartym z rzędu powyżej normy. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce w latach 1998-2001, a więc od początku pomiarów, jedynie dwa razy zdarzyło się, aby cztery sezony z rzędu zapisały się z ponadprzeciętną liczbą cyklonów. W normalnym sezonie powstaje 12 cyklonów tropikalnych, z czego 6 staje się huraganami i 3 głównymi huraganami, czyli kategorii co najmniej trzeciej. Gdyby brać pod uwagę jedynie huragany, to w tym roku sezon zapisałby się jako normalny, gdyż powstało dokładnie sześć tego typu zjawisk, w tym trzy co najmniej kategorii trzeciej, jednak łączna liczba cyklonów wyniosła 18, co pozwala stwierdzić, że mieliśmy do czynienia z sezonem bardziej aktywnym niż zwykle. Na uwagę zasługuje również fakt, że aż dwa z trzech głównych huraganów otrzymały najwyższą, piątą kategorię. Mowa o huraganie Dorian i Lorenzo. Pierwszy z nich został uznany za drugi najsilniejszy huragan w historii Atlantyku, dokonując przy tym katastrofalnych zniszczeń na Bahamach, które zostały praktycznie zrównane z ziemią. Osłabiony żywioł dotarł również do USA, gdzie uderzył też huragan Barry, oraz cyklony: Nestor i Imelda. Warto tutaj zaznaczyć, że huragan Dorian po opuszczeniu Stanów Zjednoczonych zaatakował  kanadyjską prowincję Nowa Szkocja, gdzie został uznany za jeden z najbardziej kosztownych i niszczycielskich cyklonów w historii tej prowincji. Szczyt aktywności huraganów przypadł na okres od połowy sierpnia do października. Co ciekawe, aż pięć formacji tropikalnych rozwinęło się bezpośrednio na wodach Zatoki Meksykańskiej, wyrównując tym samym rekord z 1957 i 2003 roku. Warto też zauważyć, że obecny sezon był aktywniejszy, pomimo występowania anomalii El Nińo, która z reguły powoduje spadek aktywności tropikalnej w tamtej części świata. Anomalia ta była jednak bardzo słaba, więc nie wywarła istotnego wpływu na przebieg warunków pogodowych w tamtym regionie. Według oficjalnych danych łącznie w wyniku tegorocznego sezonu huraganowego śmierć poniosło 98 osób a straty oszacowano na prawie 12 miliardów dolarów, jednak prawdziwa liczba ofiar huraganu Dorian, który zdewastował Bahamy, nie jest do końca znana. W tym momencie mieszkańcy Karaibów mogą odetchnąć z ulgą, gdyż przez następne ok. pół roku nie grożą im te bardzo niebezpieczne zjawiska. Wszystko zmieni się wraz z początkiem czerwca, kiedy oficjalnie rozpoczniemy nowy sezon. Czy zapisze się on znowu jako ponadprzeciętny? Czas pokaże.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

środa, 31 lipca 2019

TRZY FORMACJE TROPIKALNE SZALEJĄ NA PACYFIKU: CZY ZAGROŻĄ OBSZAROM ZAMIESZKAŁYM?

Obecny sezon tropikalny na światowych oceanach nie jest jak na razie zbyt aktywny, ale powoli zaczyna on wchodzić w szczytową fazę. Do tej pory zarówno na Atlantyku, jak i na Pacyfiku nie obserwowaliśmy zbyt dużej ilości cyklonów i huraganów tropikalnych, a jeśli już się pojawiały, to trzymały się z dala od lądów. Niezależnie jednak od aktywności danego sezonu, to Ocean Spokojny ze względu na swoją wielkość co roku produkuje największą ilość tropikalnych formacji. Tak jest i tym razem. Podczas gdy Ocean Atlantycki i Indyjski pozostają w uśpieniu, to na największym akwenie świata powstały trzy formacje tropikalne. Najpotężniejszy jest huragan Erick, który wędruje po wodach wschodniej części Pacyfiku. Formacja obecnie posiada trzecią kategorię z wiatrem stałym osiągającym ok. 195 km/h i z ciśnieniem w oku o wartości 958 hPa. W tym momencie huragan osłabł, gdyż szczyt jego siły przypadł na dzień wczorajszy ( 30 lipca), kiedy burza posiadała czwartą kategorię w skali Saffira-Simpsona. Wtedy też wiatr ciągły mierzony w pobliżu jego oka wiał z zawrotną prędkością 215 km/h. W chwili obecnej cyklon znajduje się ok 840 mil na południowy-wschód od archipelagu Hawajów i przesuwa się na północny zachód, jednak jak zakładają prognozy, Erick minie wyspy od południa. Zanim zbliży się do wysp, straci też jeszcze bardziej na sile. Na Hawajach przejście formacji odczuwalne będzie jedynie w postaci silniejszego deszczu i bardzo wysokich fal, co z pewnością ucieszy wielbicieli windsurfingu. Najlepsze warunki dla nich pojawią się w weekend, kiedy burza najbardziej zbliży się do archipelagu. Erick, nie jest jednak jedyną formacją, która obiera kurs w stronę Hawajów. Na wschód od Ericka, znajduje się również inna burza, która dzisiaj otrzymała status huraganu pierwszej kategorii. Stało się tak dlatego, ponieważ wiatr w pobliżu oka cyklonu osiągnął wymagane 120 km/h. Ten system jak wskazują obecne prognozy nie powinien już znacząco przybierać na sile, ale przy obecnych założeniach kieruje się wprost na największą hawajską wyspę; Hawa'i, gdzie może dotrzeć na początku następnego tygodnia. Nie są to jednak jedyne cyklony szalejące w tej chwili na Oceanie Spokojnym. Po drugiej stronie tego akwenu, również widoczna jest tropikalna formacja. W tej chwili znajduje się ona na Morzu Południowochińskim i kieruje się w stronę wyspy Hajnan. Co prawda burza nie posiada kategorii, ale niesie ze sobą olbrzymie ilości deszczu. Zagrożone potężnymi ulewami i burzami jest całe południowe wybrzeże Chin, łącznie z Hongkongiem, gdzie wprowadzono ósmy w dziewięciostopniowej skali stopień ostrzeżenia burzowego. Szacuje się, że na ten obszar w czasie przechodzenia formacji spaść może nawet od 300-500 mm deszczu na metr kwadratowy. Cyklon o nazwie Wipha uderzy w wybrzeże już jutro. Zatem jak widać sezon powoli zaczyna nam się rozkręcać, a jego szczyt przypadnie jak zwykle na sierpień i wrzesień, ale generalnie potrwa do końca listopada.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

sobota, 1 czerwca 2019

POCZĄTEK SEZONU HURAGANOWEGO NA ATLANTYKU

Data 1 czerwca co roku jest uznawana za oficjalny początek sezonu huraganowego w tropikalnej części Oceanu Atlantyckiego. Sezon, który dzisiaj się zaczyna potrwa oficjalnie do końca listopada. Pomimo tego, iż dzisiaj rozpoczynamy okres panowania cyklonów tropikalnych w tej części świata, to w rzeczywistości w tym roku rozpoczął się on nieco wcześniej. Stało się tak dlatego, ponieważ kilkanaście dni temu na wodach środkowego Atlantyku uformowała się pierwsza w tym sezonie burza tropikalna o imieniu Andrea. Co ciekawe, jest to już piąty rok z rzędu, kiedy pierwsza tego typu formacja rodzi się przed oficjalnym początkiem sezonu. Tak wczesne narodziny tropikalnej burzy nie muszą oczywiście świadczyć o tym, że w tym roku sezon na te zjawiska będzie jakoś szczególnie silny. Prognozy czołowych amerykańskich agencji zajmujących się przewidywaniem cyklonów tropikalnych sugerują, że obecny sezon będzie kształtował się w okolicach normy wieloletniej. W normalnym sezonie powstaje ok. 12 nazwanych burz, z czego 6 staje się huraganami, w tym 3 głównymi huraganami, czyli co najmniej trzeciej kategorii. Według prognoz Narodowej Administracji ds. Oceanów i Atmosfery ( NOAA), w tym roku utworzy się od 9 do 15 cyklonów otrzymujących imiona, zatem rozpiętość jest dosyć spora. Szacuje się, że od 4 do 8 burz przerodzi się w huragan, a dwa z nich otrzymają kategorię co najmniej trzecią. Nieco słabszy sezon zapowiada pionier w prognozowaniu huraganów; Colorado State University, a także Accuweather. Szanse na mniejszą aktywność sezonu upatruje się w anomalii El Nińo, która ma miejsce obecnie na świecie. Podczas tego zjawiska z reguły następuje spadek aktywności tropikalnej na Oceanie Atlantyckim, jednak obecne El Nińo jest słabe, co oznacza, że może nie wywrzeć żadnego wpływu na tropikalne cyklony. Stało się tak również w przypadku tegorocznego sezonu tornad w Stanach Zjednoczonych. Podczas gdy oczekiwano, że El Nińo osłabi ich aktywność, stało się zupełnie inaczej i obecny sezon na trąby powietrzne okazał się w USA bardzo aktywny. W przypadku tornad jednak, kilka ostatnich sezonów było zaskakująco spokojnych, jeśli chodzi natomiast o huragany, to lata 2017 i 2018 okazały się pod tym względem bardzo aktywne, więc z pewnością mieszkańcy najbardziej zagrożonych przez te zjawiska rejonów życzyliby sobie, aby prognozy odnośnie aktywności huraganowej się sprawdziły. Czy tak będzie, przekonamy się za kilka miesięcy. O wszystkich najciekawszych wydarzeniach rozpoczętego właśnie sezonu będziemy na bieżąco informować na łamach bloga. Tymczasem we wschodniej części Oceanu Spokojnego sezon na te zjawiska trwa oficjalnie od 15 maja, natomiast w zachodniej jego części, gdzie huragany nazywane są tajfunami sezon rozpoczął się 1 maja.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

czwartek, 4 kwietnia 2019

JAKI BĘDZIE TEGOROCZNY SEZON HURAGANOWY NA ATLANTYKU?

Kwiecień to czas, kiedy na światowych oceanach panuje względny spokój, jeśli chodzi o występowanie cyklonów tropikalnych, ponieważ na południowej półkuli sezon na te zjawiska dobiega końca, a na północnej jeszcze oficjalnie się nie rozpoczął. Po naszej stronie półkuli oficjalnie początek sezonu przypada na początek maja, kiedy tego typu zjawiska powinny zacząć powstawać na Oceanie Spokojnym. Z kolei 1 czerwca okres na cyklony tropikalne wystartuje na wodach Oceanu Atlantyckiego. Z tej okazji jak co roku przed jego początkiem, naukowcy z różnych instytucji zajmujących się prognozowaniem cyklonów tropikalnych na Atlantyku, próbują przewidzieć, co wydarzy się w sprawie tropikalnych formacji w nadchodzących miesiącach. Pierwszą tego typu prognozę przedstawił Colorado State University (CSU). Zespół CSU przewiduje, że w tym roku sezon zapowiada się nieco słabszy niż wynika to z normy wieloletniej. Według zapowiedzi w tym roku na wodach tropikalnej części Atlantyku utworzy się 13 nazwanych burz, w tym 5 huraganów, z czego dwa osiągną kategorię trzecią lub wyższą. W normalnym sezonie według normy z lat 1981-2010 tworzy się 12 nazwanych cyklonów, w tym sześć huraganów i dwa duże huragany. Zatem jeśli przewidywania się potwierdzą, to sezon może zapisać się w okolicach normy. Prognozy przewidują również możliwość uderzenia co najmniej jednego huraganu w USA. Szacuje się, że istnieje 48% szans na taki scenariusz, z tym, że na 28% przewiduje się możliwość wejścia silnego huraganu na Wschodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych, lub na Florydę. Z kolei szansa na to, że co najmniej jeden silny huragan przetoczy się przez Karaiby szacowana jest na 39%. Przewidywania naukowców co do mniejszej intensywności nadchodzącego sezonu mogą okazać się trafne, gdyż dwa ostatnie sezony zapisały się jako bardzo aktywne, a rzadko zdarza się, żeby trzy sezony z rzędu przynosiły tak wysoką aktywność huraganów. Kolejnym argumentem przemawiającym za możliwym spełnieniem tego scenariusza jest to, że podczas trwania sezonu swoje apogeum będzie miała anomalia El Nińo. Dlaczego jest to takie istotne? Odpowiedź jest prosta. Zjawisko El Nińo powoduje różne anomalie pogodowe na świecie. Jedną z nich, jest mniejsza niż zwykle suma opadów właśnie w rejonie występowania atlantyckich huraganów. Oznacza to, że tamte obszary w czasie trwania El Nińo mogą doświadczać suszy, a że cyklony tropikalne są tam głównym źródłem opadów, to oznacza, że w tym czasie występuje ich mniej. Z drugiej strony jednak nie wiadomo czy tegoroczne El Nińo wywrze tak istotny wpływ na tropikalne formacje w tamtej części świata, gdyż anomalia ta według prognoz ma być słaba. Warto jeszcze wspomnieć, że zeszłoroczne prognozy tej organizacji sprawdziły się bardzo dobrze, gdyż zakładały ponadprzeciętny sezon z 14 nazwanymi cyklonami, 7 huraganami i trzema silnymi huraganami. W rzeczywistości powstało 15 burz, z czego 8 okazało się huraganami, a dwa bardzo silnymi huraganami. Zatem pomyłka była bardzo niewielka. Jak będzie w tym roku? Przekonamy się już niebawem. Tymczasem w maju swoją prognozę na nadchodzący sezon przedstawi NOAA.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

czwartek, 29 listopada 2018

JAKI BYŁ TEGOROCZNY SEZON HURAGANOWY NA ATLANTYKU?

Oficjalnie sezon cyklonów tropikalnych na wodach Oceanu Atlantyckiego zakończy się jutro (30.11), jednak nic nie wskazuje na to, aby do tego czasu pojawiła się jakaś formacja tropikalna, więc śmiało możemy już teraz podsumować tegoroczny sezon. Okazuje się, że był on aktywniejszy niż zwykle, jednak nie okazał się, aż tak aktywny jak w ubiegłym roku. Sezon rozpoczął się wcześniej, niż normalnie, gdyż pierwszy cyklon narodził się 25 maja. Na Atlantyku narodziło się w sumie 15 nazwanych burz, z których osiem stało się huraganami, a dwa spośród tych ośmiu stały się wielkimi huraganami. Mowa o huraganie Michael i Florence, które uderzyły w południowo-wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Obie formacje były najpotężniejszymi w tegorocznym sezonie. Florence osiągnęła kategorię czwartą, a Michael piątą. Huragany te spowodowały kilkadziesiąt ofiar śmiertelnych i gigantyczne straty. Poza wspomnianymi formacjami do USA dotarły jeszcze dwie inne burze, ale nie osiągnęły one statusu huraganu. W normalnym sezonie notuje się 12 nazwanych sztormów, w tym sześć huraganów i dwa główne huragany. Nieco większą ich ilość zawdzięczamy wyższym niż zwykle temperaturom wody w tropikalnej części Atlantyku. Pomimo faktu, że do lądu dotarły dwa potężne huragany, to jednak większość z nich, utrzymywała się z dala od obszarów zamieszkałych. Warto zwrócić uwagę, na tak zwany czynnik ACE, czyli skumulowaną energię cyklonów. Energia ta wynosiła 128,9 jednostki. Przyjmuje się, że 111 jednostek oznacza sezon ponad normę, natomiast 66 jednostek oznacza, że sezon jest poniżej przeciętnej. Należy jeszcze wspomnieć, że na obecny sezon nie wpływała żadna anomalia, taka jak El Nińo, czy La Nińa. Przyszły rok ma jednak upływać pod znakiem El Nińo, co oznacza, że w tamtej części świata sezon może okazać się mniej aktywny niż zwykle. Jednak anomalia ta, nie będzie jakoś szczególnie silna, więc może też zdarzyć się tak, że nie wpłynie za bardzo na zachowanie cyklonów w tamtej części świata. Czy tak będzie, przekonamy się w przyszłym sezonie, który oficjalnie wystartuje 1 czerwca 2019 roku. Jest to jednak tylko umowna data, bowiem to sama natura zdecyduje o tym, kiedy ten sezon się rozpocznie.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

sobota, 13 października 2018

ŻYWIOŁY W RÓŻNYCH CZĘŚCIACH ŚWIATA POWODUJĄ OFIARY I ZNISZCZENIA

Podczas gdy my cieszymy się pięknem babiego lata, to wiele regionów na świecie boryka się z różnymi klęskami żywiołowymi, które są powodem poważnych zniszczeń i ofiar w ludziach. W jednych miejscach szaleją cyklony, inne borykają się z powodziami, a jeszcze inne z lawinami błotnymi i burzami śnieżnymi. Pogoda mocno daje się we znaki w różnych częściach globu. Z jakimi zjawiskami muszą się obecnie mierzyć mieszkańcy różnych części świata? Odpowiedź znajdziecie w poniższym artykule. Zapraszamy na przegląd najważniejszych wydarzeń ze świata.

wtorek, 9 października 2018

BARDZO WYSOKA AKTYWNOŚĆ OCEANU ATLANTYCKIEGO

W czasie gdy większość Europy w najbliższych dniach zostanie opanowana przez silny wyż rosyjski, to zachodnie krańce kontynentu dostaną się pod wpływ potężnych niżów znad Atlantyku. Obecnie mamy tam do czynienia z kilkoma ośrodkami, które w najbliższych dniach będą się pogłębiać i wpłyną na pogodę szczególnie w Irlandii, na Wyspach Brytyjskich i częściowo w Skandynawii. Bardzo ciekawą sytuację zaobserwujemy w okolicach czwartku, kiedy w obrębie Oceanu Atlantyckiego oddziaływać będą trzy bardzo głębokie niże. Jeden z nich będzie usytuowany w rejonie Grenlandii a ciśnienie w jego centrum może obniżyć się do ok 950 hPa. Ten układ popsuje pogodę przede wszystkim na Islandii, gdzie przyczyni się do wystąpienia bardzo silnego wiatru i ulewnego deszczu. Drugi ośrodek przyniesie poważne wichury w Irlandii i na Wyspach Brytyjskich. Niektóre modele przewidują, że ciśnienie w centrum tego układu obniży się do nawet 943 hPa. Z kolei trzeci niż będzie związany z byłym tropikalnym huraganem Leslie a ciśnienie w jego centrum obniży się do ok. 967 hPa. Ten układ na początku kolejnego tygodnia może przynieść załamanie pogody na Półwysep Iberyjski. Tak więc gdyby nie silny wyż rosyjski, to układy te miałyby otwartą drogę w kierunku Europy. Jednak dzięki stabilnemu ośrodkowi wyżowemu, unikniemy jak na razie poważnych zawirowań w pogodzie związanych z wędrówką wspomnianych niżów. Z jednej strony to dobra wiadomość, ponieważ gdyby taki niż przeszedł blisko Polski, to z pewnością przyczyniłby się do wystąpienia w naszym kraju bardzo niebezpiecznych wichur, które mogłyby spowodować poważne szkody. Z drugiej strony jednak, przejście niżu oznaczałoby też więcej opadów, co na niektórych obszarach naszego kraju pomogłoby chociaż trochę zniwelować skutki suszy. Warto jeszcze wspomnieć, że Atlantyk obecnie jest bardzo aktywny nie tylko w naszej części świata, ale również w strefie tropikalnej. Obserwujemy tam bowiem huragan Michael, który niebawem uderzy w USA, oraz nowo powstały cyklon o imieniu Nadine, a także cyklon Leslie, o którym wcześniej wspominaliśmy.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

poniedziałek, 24 września 2018

KOLEJNE CYKLONY NA ATLANTYKU I PACYFIKU

Po kilkunastu dniach spokoju na światowych oceanach znowu zaczęły powstawać formacje tropikalne. Najpoważniejszą z nich jest w tej chwili tajfun Trami, który rozkręca się u wybrzeży Azji i pod koniec tygodnia może zagrozić Tajwanowi i Japonii. Formacja w tej chwili osiąga 4 stopień w pięciostopniowej skali i nadal przybiera na sile. Wiatr w pobliżu oka wieje ze stałą prędkością 240 km/h, w porywach do 280 km/h. Według prognoz tajfun niebawem osiągnie najwyższą kategorię.
Z kolei na Oceanie Atlantyckim panują w tej chwili dwa cyklony. Nie stanowią one jednak na razie zagrożenia dla lądów, bowiem przemieszczają się nad otwartymi wodami tego akwenu. Cyklony noszą imiona Kirk i Leslie. Obie formacje na razie są słabe i takie prawdopodobnie pozostaną, jednak Kirk pod koniec tygodnia może uderzyć w Małe Antyle, następnie skieruje się nad wody Morza Karaibskiego.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

niedziela, 16 września 2018

WPŁYW ATLANTYCKICH HURAGANÓW NA POGODĘ W EUROPIE

Cyklony tropikalne to w ostatnim czasie pogodowy temat numer jeden na świecie. Nie powinno to zaskakiwać, ponieważ jesteśmy właśnie u szczytu tegorocznego sezonu. Warto zatem przy tej okazji przyjrzeć się jaki wpływ mają owe cyklony na pogodę w naszej części świata? Mowa tutaj oczywiście o cyklonach występujących na Oceanie Atlantyckim. Okazuje się, że formacje tworzące się w tropikalnej części tego akwenu, mogą decydować o pogodzie w Europie, w tym także i w Polsce.

czwartek, 13 września 2018

HURAGAN FLORENCE CORAZ BLIŻEJ USA. TAJFUN MANGKHUT ZAGRAŻA FILIPINOM.

Już tylko godziny dzielą mieszkańców południowo- wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych od uderzenia huraganu Florence. Na szczęście żywioł w ostatnim czasie stracił na sile, obecnie klasyfikowany jest jako huragan drugiej kategorii. Jednak pomimo tego, burza nadal stanowi bardzo poważne zagrożenie. Druga kategoria oznacza bowiem, że w pobliżu oka cyklonu zmniejszyła się jedynie prędkość wiatru, a głównym zagrożeniem ze strony tego huraganu są gigantyczne ulewy, które z pewnością doprowadzą do powodzi na ogromną skalę.

środa, 9 września 2015

CZY ERA HURAGANÓW NAD ATLANTYKIEM ZBLIŻA SIĘ KU KOŃCOWI ?

Atlantycka era huraganów, której rozkwit nastąpił w połowie lat dziewięćdziesiątych, może się zakończyć już w najbliższej przyszłości. Wskazuje na to stopniowy spadek częstości ich występowania zaobserwowany w ciągu ostatnich trzech lat.
Oceanografowie i klimatolodzy jakiś czas temu obwieścili, że w 1995 roku na Atlantyku rozpoczęła się tak zwaną "era huraganów". Wtedy w jednym tylko sezonie doszło do 11 huraganów, z których 5 zostało zaklasyfikowane jako niezwykle silne. W ciągu najbliższych 17 lat liczba i siła burz rzadko spadała, a czasami, jak w latach 2005 i 2010-12 nawet rosła.
Jednak począwszy od 2013 roku sytuacja zmieniła się diametralnie. Eksperci sądzą, że ma to związek ze zmianami w Oscylacji Północnego Atlantyku. Może to oznaczać, że w klimatycznym cyklu wkraczamy w okres uspokojenia znaczących Burz na Ocean Atlantyckim. Wpływ na zmiany w tym zakresie obserwowane w ostatnich latach ma w szczególności temperatura wody na powierzchni oceanu, która spadła znacząco. Nie bez znaczenia jest też ciśnienie nad Atlantykiem i wzrost prędkości wiatru w tropikach.
Jak wyjaśniają oceanografowie, wszystkie te czynniki atmosferyczne nie sprzyjają powstawaniu i wzmocnieniu się huraganów. Może to wyjaśnić, dlaczego w ciągu ostatnich trzech lat, ich liczba i siła na Atlantyku była znacznie niższa niż oczekiwano. Jednocześnie na Pacyfiku ilości powstających tajfunów biją wszelkie rekordy.
Według autorów badania na ten temat, które zostało streszczone w artykule na łamach czasopisma Nature Geoscience, te trzy spokojne lata dla oscylacji Północnoatlantyckie oznaczają, że mogliśmy wejść w fazę cyklu charakteryzującą się stosunkowo małą liczbą burz i huraganów w obrębie Atlantyku. Jeśli to prawda to spodziewane jest 20 do 40 lat względnego spokoju pod względem ilości niszczących burz.
Źródło: zmianynaziemi.pl

czwartek, 3 września 2015

TRZY HURAGANY SZALEJĄ NA OCEANIE SPOKOJNYM


Obecnie na Pacyfiku można obserwować rzadkie zjawisko naturalne. Uformowały się trzy potężne tajfuny, odpowiadające huraganom czwartej kategorii: Kilo, Ignacio i Jimena.
Meteorolodzy przyznają, że to rzeczywiście rzadkie zjawisko aby aż trzy huragany o tej sile rozpoczęły jednocześnie przejście przez Pacyfik. Tajfun Kilo wieje z prędkością 220 km/h i jeszcze w sobotę znajdował się dokładnie po południowo-zachodniej części Hawajów.
Z kolei znajdujący się nieco dalej Ignacio wiał ze średnią prędkością 230 km/h. 
Zdecydowanie najsilniejsze podmuchy wiatru wytworzył znajdujący się na wschód od Hawajów huragan Jimena. W jego obrębie momentami wiało z prędkością dochodzącą do 250 km/h. 
Tajfun Kilo był ostatnim z trzech, które osiągnęły status kategorii 4. Stało się to w sobotę.
Burze tropikalne o maksymalnej prędkości wiatru w granicach 250 kilometrów na godzinę, klasyfikowane są jako huragany czwartej kategorii. Jest to druga co do wielkości kategoria tego typu zjawisk pogodowych w specjalnej skali Saffira-Simpsona, określającej siłę oddziaływania huraganu.
Eksperci twierdzą, że jest to pierwszy udokumentowany przypadek pojawienia się w tym samym czasie w centralnej i wschodniej części Pacyfiku trzech odpowiedników huraganów czwartej kategorii. Ponadto, jest to również pierwsza obserwacja trzech dużych tajfunów w obrębie basenu Oceanu Spokojnego w tym samym czasie.

Specjaliści sugerują, że ta niewątpliwa nieprawidłowość ma jakiś związek z anomalią El Nino, która cały czas rośnie w siłę właśnie na Pacyfiku. Wydaje się to całkiem prawdopodobne, że ta okresowa anomalia cieplna na Pacyfiku może w jakiś sposób indukować potężne tajfuny.

Źródło:zmianynaziemi.pl

piątek, 23 maja 2014

ROZPOCZĘŁA SIĘ PORA HURAGANÓW NA ATLANTYKU

Tegoroczna pora huraganów na Atlantyku będzie typowa lub nawet trochę łagodniejsza niż zwykle – przewiduje amerykańska agencja rządowa NOAA (National Oceanic and Atmospheric Administration). Rozpocznie się od pierwszego czerwca i potrwa do końca listopada.
El Nino przyczynia się do powstawania burz tropikalnych na Atlantyku
Opublikowana w czwartek prognoza zakłada od ośmiu do 13 burz tropikalnych i trzy do sześciu huraganów, w tym jeden lub dwa kategorii 3 (prędkość wiatru przekraczająca 178 kilometrów na godzinę).
Mniej burz w sezonie
Meteorolodzy z Colorado State University wskazują, że w typowym sezonie jest 12 burz tropikalnych i osiem huraganów, w tym dwa kategorii co najmniej 3 (w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona).
Według NOAA tegoroczny sezon będzie miał łagodniejszy przebieg niż w poprzednich latach.
Sezon huraganów trwa od 1 czerwca do 30 listopada.
Winny El Niño
Jak dowodzi Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna (NOAA) głównym zagrożeniem, które może wpłynąć na warunki pogodowe, jest przewidywany rozwój El Niño.
- Warunki atmosferyczne i oceaniczne na całym tropikalnym Pacyfiku już przyjmują cechy El Nino, co będzie miało wpływ na pogodę na Atlantyku – informował jeden z meteorologów NOAA.

Lepsze prognozowanie
NOAA wprowadziła nowe narzędzia mapowania huraganów, by informować społeczności nabrzeżne przed sztormami i zagrożeniem powodziowym. Ostrzeżenia zostają wydane na 48 godzin przed wystąpieniem burzy.
Naukowcy zapewniają, że modele prognozowania są o 10 procent sprawniejsze niż miało to miejsce w poprzednim roku.
- Dzięki obserwacji Ziemi nasi naukowcy i meteorolodzy mogą przewidywać wystąpienia burz tropikalnych i huraganów – powiedziała Kathryn Sullivan – administrator NOAA.
- Trzeba pamiętać, że czasem jedno takie zjawisko może spowodować prawdziwą katastrofę – dodała.

ŹRÓDŁO:LOSYZIEMI.PL

Komentarze