Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalifornia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalifornia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 października 2019

SANTA ANA WZNIECA POŻARY W KALIFORNII

Santa Ana, czyli ciepły, suchy i silny wiatr typu fenowego, który od kilku dni szaleje w Kalifornii, utrudnia walkę z szalejącymi tam pożarami lasów. Niestety żywioł pochłonął 25 domów na południu stanu, a także zmusił władze do zamknięcia dwóch stanowych autostrad. W wyniku szalejącego ognia do tej pory zginęły dwie osoby a ponad 100 tysięcy trzeba było ewakuować. Najpoważniejsza sytuacja ma miejsce na przedmieściach Los Angeles. Do walki z ogniem zaangażowano ponad tysiąc strażaków, wykorzystano również helikoptery, jednak porywisty wiatr nie ustaje, co oznacza, że ugaszenie pożaru będzie mocno utrudnione. Z tego też powodu przedłużono tam czerwony ,najwyższy alert pożarowy, który ma obowiązywać do soboty wieczorem czasu lokalnego. Dodatkowym utrudnieniem dla mieszkańców jest szkodliwy dym, który szczególnie niebezpieczny okaże się w dolinach San Fernando, Topanga i Malibu. Jakby tego było mało, to ponad 312 tysięcy odbiorców zostało pozbawionych prądu z powodu wyłączenia zasilania przez lokalnych dostawców energii. Decyzję o przerwaniu dostaw prądu uzasadniają względami bezpieczeństwa. Wyjaśniają, że z powodu silnego wiatru, zerwane linie energetyczne mogłyby wzniecać kolejne pożary. Jest w tym niestety sporo prawdy, gdyż w Kalifornii stan infrastruktury energetycznej jest w bardzo złym stanie, czego dowodem może być chociażby sytuacja z listopada 2018 roku, kiedy z tego powodu wybuchł pożar w okolicach miasta Paradise, w którym zginęło 89 osób. Przyczyna obecnych pożarów nie jest jeszcze znana.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

wtorek, 9 lipca 2019

DWA SILNE TRZĘSIENIA ZIEMI W KALIFORNII;CZY TO ZAPOWIEDŹ WIELKIEGO KATAKLIZMU NA USKOKU SAN ANDREAS?

W zeszłym tygodniu podczas obchodów Święta Niepodległości w Stanach Zjednoczonych, doszło do silnego trzęsienia ziemi, które miało miejsce w Kalifornii. Siłę wstrząsu, który pojawił się 4 lipca oszacowano na 6,4 stopnia w skali Richtera. Wtedy też wielu amerykanów zadawało sobie pytanie, czy jest to zapowiedź wielkiego trzęsienia, które ma pojawić się w tym rejonie. Dobę później, odpowiedź na to pytanie wydawała się jeszcze łatwiejsza, gdyż Kalifornię nawiedziło następne trzęsienie ziemi, jeszcze silniejsze od poprzedniego. Jego siłę oszacowano na 7,1 stopnia w skali Richtera. Było to więc trzęsienie bardzo silne, do tego wystąpiło bardzo płytko, bo na głębokości ok 10 km. Epicentrum obu trzęsień znajdowało się ok. 15 km na północny-wschód od Ridgecrest, miejscowości oddalonej ok. 200 km od Los Angeles. Był to najsilniejszy w tym rejonie tego typu kataklizm od 20 lat. Chociaż trzęsienie nie spowodowało ofiar śmiertelnych, to doprowadziło do paniki wśród mieszkańców stanu, oraz licznych zniszczeń domów, dróg, mostów i innej infrastruktury. Wybuchło również wiele pożarów. Po tych wydarzeniach wielu od razu pomyślało o uskoku San Andreas, który przebiega przez tamten region. Okazuje się jednak, że tym razem wstrząsy nie wystąpiły w rejonie uskoku, ale w przeszłości zdarzało się, że słynny uskok był powodem olbrzymiego kataklizmu. Mowa tutaj o głośnym trzęsieniu ziemi, które wydarzyło się w San Francisco 18 kwietnia 1906 roku. W wyniku tamtego kataklizmu śmierć poniosło ok 3 tysiące ludzi a kilkaset tysięcy straciło dach nad głową. Wstrząs o sile 7,8 stopnia w skali Richtera trwał ponad minutę i odczuwalny był od Oregonu po Los Angeles a więc na długości ponad 1100 km wzdłuż wybrzeża Pacyfiku. Było to najtragiczniejsze trzęsienie w spisanych dziejach, jakie wystąpiło na uskoku San Andreas. Warto przy tej okazji przyjrzeć się bliżej temu uskokowi. Biegnie on na długości ok 1200 km wzdłuż całego wybrzeża Kalifornii. Oddziela dwie, poruszające się w przeciwnych kierunkach płyty: pacyficzną i północnoamerykańską. Uskok w wielu miejscach przykryty jest skałami osadowymi, przez co jest niewidoczny, ale znajdą się też i takie miejsca, gdzie pozostawia wyraźne ślady. Na skrzydłach uskoku znajdują się jedne z największych metropolii w Stanach Zjednoczonych: San Francisco i Los Angeles ( drugie pod względem ludności miasto w USA). To właśnie przez obecność w tym miejscu tych wielkich miast wiązane są obawy, co do aktywności sejsmicznej tamtego rejonu. Wstrząsy z zeszłego tygodnia co prawda nie pojawiły się na samym uskoku, ale ten z 1906 roku już tak. Zatem wydaje się pewne, że dojdzie w tym rejonie do gigantycznego kataklizmu porównywalnego do tego z początku XX w, ale jego skutki ze względu na większą liczbę ludności i bardziej rozbudowaną infrastrukturę mogą być dużo bardziej tragiczne. Dziesiątki milionów ludzi żyje więc na geologicznej tykającej bombie, która z pewnością wybuchnie. Pytanie brzmi tylko, kiedy?

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

sobota, 2 marca 2019

KOLEJNE W TYM SEZONIE POWODZIE SZALEJĄ W KALIFORNII

Podczas gdy ubiegłoroczne lato zapisało się w Kalifornii jako jedno z najsuchszych w historii, co doprowadziło do gigantycznych pożarów, to zima przynosi zdecydowany nadmiar opadów. Według tamtejszych meteorologów obecny sezon zimowy na zachodnim wybrzeżu USA jest najbardziej deszczowy od kilku dekad. Już bowiem po raz kolejny region zmaga się z powodziami i osunięciami ziemi. Tym razem najgorsza sytuacja ma miejsce w północnej części stanu, gdzie kilkudniowe i ciągłe ulewy doprowadziły do wylania rzeki Russian River. Z tego powodu trzeba było ewakuować ponad 3600 osób mieszkających wzdłuż rzeki, gdyż jej poziom podniósł się na tyle, że zalała ona domy aż po sam dach. Z powodu zniszczonych dróg i autostrad wiele wiosek jest odciętych od świata. Na pomoc czeka tam ok 4 tysiące osób, do których ratownicy mogą dotrzeć jedynie przy pomocy kajaków lub pontonów. Władze zdecydowały o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na terenach najbardziej dotkniętych przez żywioł, co pomoże uruchomić dodatkowe fundusze na pomoc mieszkańcom i usuwanie zniszczeń. Jednak ulewy to nie jedyny problem, z jakim muszą zmagać się tamtejsi mieszkańcy, bowiem na wyżej położonych terenach gór Sierra Nevada szaleją potężne śnieżyce, co wymusiło na władzach zamknięcie ponad 120 km autostrad z powodu bardzo trudnych warunków drogowych. Przyczyną zamieszania pogodowego w Kalifornii są bogate w wilgoć układy niżowe, które docierają nad stan od strony Pacyfiku. Jeden z takich niżów przyniósł ponad 130 mm wody w ciągu niespełna jednej doby. Od grudnia do tej pory pojawiło się już kilkanaście takich systemów, które dotarły do wybrzeża, sprowadzając gigantyczne ulewy. Winą za taki stan rzeczy obarczyć można m.in panującą na Oceanie Spokojnym anomalię El Nińo, która m.in w tamtym regionie przyczynia się do nadmiernych sum opadów. W tej chwili opady powoli ustają, jednak nadal obowiązuje zagrożenie powodziowe, gdyż ogromne masy wody spływają z gór na niżej położone obszary, co może doprowadzić do kolejnych zalań. Na Pacyfiku widać już jednak następne porcje chmur, które prawdopodobnie dotrą niebawem do wybrzeża, dając Kalifornii kolejną porcję opadów.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

niedziela, 3 lutego 2019

POTĘŻNE ZAŁAMANIE POGODY W KALIFORNII

Jak zapewne pamiętacie, ostatnie lato w Kalifornii okazało się niezwykle gorące i suche. Stan ten zmagał się bowiem z wielkimi pożarami, które pochłonęły wiele ofiar i spowodowały gigantyczne zniszczenia. Był to niewątpliwie jeden z najtragiczniejszych żywiołów w historii tamtego regionu. Obecnie mieszkańcy tamtego obszaru muszą stawić czoła żywiołowi, na który tak długo czekali w czasie pamiętnych pożarów; mowa o wodzie. Wtedy bardzo jej brakowało a w tej chwili stała się ona poważnym problemem. Wszystko przez dwa silne systemy burzowe, które w ostatnich dniach przetoczyły się przez zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Jeden z nich przeszedł nad regionem w ostatni czwartek, z kolei drugi znacznie silniejszy pojawił się w weekend. Z tym systemem związane są potężne ulewy, które wywołują lawiny błotne oraz powodują zamknięcie dróg i autostrad. Potrzebne są również ewakuacje mieszkańców z najbardziej zagrożonych terenów. Silne ulewy dotykają również San Francisco i Los Angeles. W wielu miejscach zostały wydane ostrzeżenia przed możliwością wystąpienia powodzi błyskawicznych. Podczas gdy na niżej położone tereny pada deszcz, to w górach przechodzą gigantyczne śnieżyce. W najwyższych partiach gór Sierra Nevada w ciągu kilku najbliższych dni może spaść ponad 2 metry śniegu. Jednak opady to nie jedyne zagrożenie, jakie niesie pogoda w tamtym regionie. Sporym utrudnieniem jest również bardzo silny, wręcz huraganowy wiatr, który w niektórych miejscach przekracza nawet 130 km/h. Z tego powodu ponad 40 tys odbiorców pozostało bez prądu. Trzeba było również odwołać wiele lotów. Dużo wskazuje na to, że to nie koniec problemów, gdyż nad zachodnie wybrzeże w okolicach wtorku ma dotrzeć kolejny aktywny system burzowy, który z pewnością pogorszy sytuację tam panującą. Układ ten poza ulewami, da również i śnieżyce, które najbardziej dadzą się we znaki m.in w Oregonie, Idaho i Nevadzie, jednak powędrują również dalej na wschód. Obecne ulewy, które przetaczają się przez Kalifornię pomimo tego, że są powodem zniszczeń, to przyczyniają się również do złagodzenia suszy, która panowała w tym regionie już od ponad trzech lat.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

wtorek, 13 listopada 2018

ROŚNIE BILANS OFIAR TRAGICZNYCH POŻARÓW W KALIFORNII, JEDNAK JEST NADZIEJA NA DESZCZ

Do 44 wzrósł bilans ofiar śmiertelnych gigantycznych pożarów, jakie od kilku dni szaleją w amerykańskim stanie Kalifornia. Jednak ofiar z pewnością będzie więcej, gdyż ponad 220 osób uznaje się za zaginione. W wyniku szalejącego żywiołu spaleniu uległo ponad 7000 budynków, a ponad drugie tyle jest zagrożonych przez ogień. Ok 250 tys osób musiało opuścić swoje domy. Ponadto ogień pochłonął 45 tysięcy hektarów lasu, jednak powierzchnia ta z pewnością się powiększy, gdyż strażacy nadal walczą z szalejącym żywiołem. W opanowaniu ognia nadal przeszkadza bardzo silny i suchy, pustynny wiatr Santa Ana, który nie dość, że rozprzestrzenia płomienie, to jeszcze powoduje gwałtowny spadek wilgotności. Według prognoz wiatr ma się uciszyć we wtorek wieczorem lub w środę rano lokalnego czasu. Bardziej optymistyczne prognozy rysują się na przyszły tydzień, kiedy przewidywane jest wejście niżu znad Oceanu Spokojnego, co spowoduje tak bardzo potrzebne opady. Jest jeszcze jednak za wcześnie, by ocenić, która część stanu otrzyma najwięcej wilgoci. Według niektórych amerykańskich mediów obecne pożary mogą stać się jedną z najbardziej kosztownych klęsk żywiołowych w historii Stanów Zjednoczonych. Szacuje się, że do tej pory straty spowodowane działalnością żywiołu osiągnęły już 80 miliardów dolarów, ale jest bardzo prawdopodobne, że ostatecznie przekroczą 150 miliardów dolarów. To już kolejny tego typu żywioł, który w tym roku dotyka Kalifornię. Według szacunków, jeśli pożary utrzymają się do grudnia, to straty przez nie spowodowane przewyższą te, które wyrządziły ostatnie poważne huragany takie jak m. in: Katrina, Sandy czy Harvey.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

piątek, 7 września 2018

KALIFORNIA NADAL WALCZY Z POŻARAMI

Tegoroczne pożary w Kalifornii spowodowały ofiary śmiertelne, ale także duże straty materialne, szacowane na 2,6 mld dolarów.W całym stanie wybuchło do tej pory ponad 6000 pożarów,  w których spłonęło ponad 580 tysięcy hektarów pól i lasów. Pożar w Mendocino Complex  szalejący przez 35 dni stał się największym w historii stanu. Jednak straty spowodowane przez żywioł z pewnością się powiększą, bowiem stan zmaga się obecnie z dwoma pożarami szalejącymi na północy. Pożary wybuchły w środę po południu i do czwartkowego wieczoru objęły ponad 8900 hektarów powierzchni. W wyniku szalejącego żywiołu spłonęło pięć budynków. Władze podjęły decyzję o ewakuacji. W obu kierunkach zamknięto także 80 km międzystanowej autostrady,  ponieważ na wschód od niej szaleje kolejny pożar, który objął już obszar o powierzchni ponad 18 tys. hektarów. Poza Kalifornią w następnych dniach zagrożone pożarami będzie południowo- wschodnie Idaho oraz północna część Nevady,  gdzie spodziewany jest porywisty wiatr, oraz napływ suchej masy powietrza.

Źródło: Al Jazerra

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

niedziela, 29 lipca 2018

OGNISTE TORNADA PUSTOSZĄ KALIFORNIĘ

Potężne upały, które panują nie tylko w Europie ale także w Ameryce Północnej doprowadzają i tam do wybuchów pożarów w lasach. Taka sytuacja ma miejsce obecnie na zachodnim wybrzeżu USA, a konkretnie w Kalifornii, gdzie pojawiają się tzw. ogniste tornada. Jest to bardzo rzadkie zjawisko, które pojawia się w miejscach gdzie występuje pożar. Trąba ogniowa powstaje na skutek bardzo dużej różnicy temperatury pomiędzy nagrzaną przez pożar powierzchnią ziemi a otaczającym ją powietrzem. Zjawiska te mogą osiągać bardzo duże wysokości i poruszać się z bardzo dużą szybkością. Poza tym, że powodują podobne zniszczenia co zwykła trąba powietrzna, to dodatkowo wszystko ulega spaleniu. Tego rodzaju żywioł spowodował w Kalifornii śmierć 5 osób a dziesiątki tysięcy zmusił do ucieczki. Według prognoz w najbliższych dniach Kalifornię nadal będą nawiedzać pożary, ponieważ wiele wskazuje na to, że upalna i sucha pogoda może utrzymać się także przez pierwsze dni sierpnia.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

środa, 30 grudnia 2015

PRAWDOPODOBIEŃSTWO WYSTĄPIENIA NISZCZĄCEGO TRZĘSIENIA ZIEMI W KALIFORNII JEST WIĘKSZE, NIŻ DOTYCHCZAS SĄDZONO?


W południowej Kalifornii doszło do nietypowego zjawiska. W okolicy uskoku Newport-Inglewood wystąpił wyciek helu pochodzącego z wnętrza Ziemi. Zdaniem geofizyków oznacza to, że uskok ten jest znacznie głębszy, niż dotychczas sądzono.
Naukowcy odkryli znacznie podwyższone poziomy helu-3 w odwiertach wykonanych w celu przeprowadzenia szczelinowania hydraulicznego, mniej więcej na głębokości 3 kilometrów pod ziemią, w obszarze rozciągającym się między Los Angeles i Newport.
Oczywista konkluzja wynikająca z tego odkrycia jest taka, że naukowcy nie mają zbytniego rozeznania co do tego, co dzieje się we wnętrzu Ziemi, a zwłaszcza w zagrożonej przecież trzęsieniami ziemi Kalifornii. Odkrycie tego wycieku spowodowało jednak, że amerykański USGS uznał, iż ryzyko wystąpienia dużego trzęsienia ziemi w Kalifornii jest większe, niż uważano dotychczas.
Wcześniej sądzono, że w ciągu najbliższych 30 lat prawdopodobieństwo wystąpienia dużego trzęsienia ziemi wynosi 4,7%, ale po odkryciu tej emisji helu uznano, że należy podnieść je do 7%. Jednocześnie eksperci wzywają, aby nie ulegać panice, ponieważ w celu wyrokowania o sejsmicznej stabilności okolicy, potrzebne jest zebranie znacznie większej ilości danych.
Źródło: zmianynaziemi.pl/ 
http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/2015GC005951/full

poniedziałek, 14 grudnia 2015

WIELKIE ŚLIMAKI NA KALIFORNIJSKICH PLAŻACH


Na plaży nad brzegiem Zatoki San Francisco w północnej części amerykańskiego stanu Kalifornia, pojawiła się duża ilość mięczaków gatunku Aplysia californica. Wielu mieszkańców przybrzeżnych regionów było przerażonych i nawet zaczęli wzywać służby ratunkowe. Wzrost liczby tych stworzeń związany jest z El Niño, dzięki któremu woda morska w tym obszarze stała się cieplejsza.
Ponadto, w tym roku przyrodnicy obserwują  niezwykłe zachowanie niektórych gatunków innych zwierząt, tj. krabów, ryb, ptaków, wielorybów i świstaków. Oprócz wysokiej temperatury wody w oceanie, jednym z efektów El Niño w Kalifornii, po kilku latach suszy mogą wystąpić ulewne deszcze i opady śniegu.
Aplysia californica są absolutnie nieszkodliwe. Wykorzystano je przy okazji badań chorób neurologicznych, takich jak choroba Alzheimera. Mięczaki te występują w wodach przybrzeżnych Meksyku i na wschodnim wybrzeżu Oceanu Spokojnego. Ich siedliska związane są z obecnością gęstej roślinności morskiej. Młode osobniki żyją w głębszych wodach, gdzie się urodziły, a małże dorosłe preferują płytkie, bezpieczniejsze obszary, objęte przypływami.
Długość ciała u osobników dorosłych wynosi 41 cm (maksymalnie 75 cm), wysokość - 20 cm, a waga 7 kg. Ubarwienie korpusów od czerwonawego i brązowawego do zielono-białego zależy od różnego rodzaju glonów, które żerują na ich organizmach. Ten gatunek to hermafrodyty. Tarło odbywa się w lecie, gdy temperatura wody wynosi 17 ° C. Po sparowaniu, mięczaki składają jaja w głębokich jamach. Aplysia californica pełzające po dnie w płytkiej wodzie żywią się glonami. W przypadku zagrożenia, emitują ciekły tusz jak ośmiornica, aby odeprzeć atak. Zazwyczaj ciecz ma kolor fioletowy, ale zmienia się w zależności od rodzaju alg, którymi żywią się te mięczaki.
Źródło: tekst: zmianynaziemi.pl/tylkoprzyroda.pl; film: youtube.com

środa, 11 listopada 2015

NIEZWYKŁY SPEKTAKL ŚWIETLNY NA NIEBIE W KALIFORNII

W zeszły weekend mieszkańcy Kalifornii mogli obserwować niezwykły spektakl świetlny widoczny na wieczornym niebie. Wielu z nich uznało to za coś paranormalnego, a serwisy społecznościowe zaroiły się zdjęciami i nagraniami niezwykłego zjawiska.
Sprawa zrobiła się na tyle głośna, że amerykańska US Navy przyznała, że w niedzielę przeprowadzono próbny start rakiety balistycznej typu Trident II D5 wystrzelonej z okrętu podwodnego USS Kentucky. Zaskoczenie można tłumaczyć tak, że o testach rakiet, które mają za zadanie przenosić potężne głowice jądrowe, ludzie nie są informowani z wyprzedzeniem. Wielu mieszkańców, między innymi z Los Angeles, dzwoniło na policję, twierdząc, że na niebie widać jasny meteor lub UFO.
Aby uciąć spekulacje co do tej dziwnej obserwacji, przedstawiciele amerykańskiej floty poformowali, że przyczyną efektów świetlnych była międzykontynentalna rakieta balistyczna wystrzelona z okrętu podwodnego pływającego w pobliżu południowego wybrzeża Kalifornii. Wprowadzony w 1990 roku Trident II D5 (UGM-133A) - to zdolny do przenoszenia broni jądrowej pocisk o zasięgu ponad 11 tysięcy kilometrów. Jest on podstawą strategicznych sił jądrowych USA i Wielkiej Brytanii.
Start był tak spektakularny ze względu na porę dnia, po zachodzie Słońca. Rakieta w pewnym momencie znalazła się na wysokości ponad 50 km i emitowane przez nią gazy zostały oświetlone przez promienie słoneczne, które znajdowały się juz za widnokręgiem. W podobny sposób powstają też niezwykłe chmury zwane obłokami srebrzystymi NLC.
Pojawiają się opinie, że coraz częstsze przypadki próbnych wystrzeleń rakiet międzykontynentalnych to przygotowania do konfliktu nuklearnego, którego wybuch nie jest wykluczony w obecnych trudnych czasach. Armie mocarstw atomowych, takich jak USA, Chiny czy Rosja intensywnie przygotowują się do tego nadchodzącego konfliktu, a pomagają w tym tatkie właśnie testy zdolności bojowej.
Źródło: tekst: zmianynaziemi.pl/fotografia: twitter.com/film: youtube.com

piątek, 6 listopada 2015

KALIFORNIA: PRZEZ BURZĘ PIASKOWĄ ZDERZYŁO SIĘ 18 SAMOCHODÓW


02. listopada br. z powodu burzy piaskowej w okolicach kalifornijskiego Bakersfield w Stanach Zjednoczonych zderzyło się osiemnaście samochodów.
Pięć osób doznało drobnych urazów, podaje Bakersfield Now. Widoczność na autostradzie spadła praktycznie do zera, a ruch przywrócono dopiero dwie godziny po wypadku.
Według prognoz meteorologów, wkrótce w okręgu Kern należy spodziewać się kolejnych burz piaskowych.
Źródło: zmianynaziemi.pl

piątek, 23 października 2015

KALIFORNIĘ NIEBAWEM NAWIEDZI GIGANTYCZNE TRZĘSIENIE ZIEMI?

Prawdopodobieństwo, że San Francisco lub Los Angeles zostanie zniszczone przez trzęsienie ziemi jest niestety bardzo duże. Specjaliści z NASA przewidują, że w ciągu najbliższych trzech lat w Kalifornii wystąpi poważne trzęsienie ziemi.
Opinia NASA na temat bezpieczeństwa sejsmicznego Kalifornii pokrywa się z tym, co już od dawna sugeruje inna amerykańska agencja - USGS. Jednak jej szacunki prawdopodobieństwa dla tego zdarzenia są o wiele bardziej ostrożne i według tych specjalistów w ciągu najbliższych 3 lat jest najwyżej 85 procent szans na duże zjawisko sejsmiczne powyżej 7 stopni.
Eksperci z należącego do NASA Jet Propulsion Laboratory z Kalifornii, przeanalizowali wpływ trzęsienia ziemi w Napa Valley, które wystąpiło w 2014 roku. Było to najsilniejsze zjawisko sejsmiczne w Kalifornii od 1989 roku i złagodziło naprężenia w skorupie ziemskiej w regionie. Wtedy wystarczyło to do wyzwolenia trzęsienia ziemi o sile 6,1 stopni. Badania NASA wykazały, że w Los Angeles i okolicach może wystąpić trzęsienie ziemi o sile 5 stopni lub wyższej.
Różnice w prognozach między NASA a USGS są wyjaśnione poprzez różne metodologie wykorzystane do studiowania zmian skorupy ziemskiej widocznych z kosmosu. NASA pracuje z danymi z urządzeń radarowych i nawigacji, a USGS na podstawie wiedzy o istniejących uskokach tektonicznych, ich ostatniej aktywności i symulacji komputerowej próbującej modelować przyszłe zachowanie tych skomplikowanych układów.
Specjaliści od dawna zdają sobie sprawę z tego, że Kalifornia jest pełna uskoków tektonicznych. Budowa geologiczna jest tam tak niepewna, że półwysep w dłuższym horyzoncie czasowym może nawet stać się wyspą. Trwająca od kilku lat susza wymuszająca potężną eksploatację wód podziemnych może tylko pogorszyć sejsmiczną niestabilność tego stanu.
Wystąpienie dużego trzęsienia ziemi w okolicy słynnego uskoku San Andreas jest właściwie nieuniknione. Uskok ten powstał w wyniku zderzenia płyt litosferycznych, pacyficznej i północnoamerykańskiej. Przechodzi przez Meksyk i niemal całą Kalifornię, włącznie z Los Angeles i San Francisco. To dlatego na tym obszarze dużą wagę przykłada się do ćwiczenia zasad postępowania na wypadek trzęsienia.
Źródło: zmianynaziemi.pl

piątek, 2 października 2015

KALIFORNIA: JEZIORO ZNIKNĘŁO W JEDNĄ NOC


Mieszkańcy Lassen County w Kalifornii są zaskoczeni tajemniczym zniknięciem wody w ogromnym zalewie. Zbiornik wysechł  w ciągu jednej nocy, pozostawiając tysiące martwych ryb na obszarze 23 kilometrów grząskiego dna.
Coś poszło nie tak" - powiedział Aaron Sindel, przewodniczący lokalnego komitetu, odpowiadającego za stan i jakość wody w lokalnych akwenach.
Jeszcze 12 września br. ludzie łowili ryby na zbiorniku Mountain Meadows, zwanym również Jeziorem Walker, ale następnego dnia zniknęła z niego woda, pozostawiając na dnie tysiące martwych i gnijących ryb.
Sprawcą katastrofy jest prawdopodobnie duże przedsiębiorstwo  elektrogazowe, które jest właścicielem praw do jeziora. Firma wykorzystuje wodę do produkcji energii, a jej szefów najwidoczniej za bardzo nie interesuje los ryb.
Kompania odrzuca zarzuty i broni się, tłumacząc, że jezioro wyschło na skutek sierpniowych upałów i mniejszych, niż zwykle zasileń z górskich potoków. Ludzie obawiają się jednak, że podobne incydenty mogą wydarzyć się w innych częściach Kalifornii.
Źródło: zmianynaziemi.pl

wtorek, 25 sierpnia 2015

USA: Z POWODU SUSZY ZAPADA SIĘ STAN KALIFORNIA

Źródło: www.cbsnews.com 
Naukowcy obawiają się, że susza w Kalifornii spowoduje, że cześć stanu dosłownie zapadnie się . Już teraz rozległe tereny obniżają się tak znacznie, że trudno tego nie dostrzegać. Niektóre miejsca zapadają się obecnie w tempie 5 cemtymetrów miesięcznie. Znacznie częściej pojawiają się też niebezpieczne leje krasowe.
Opadanie gruntu czy powstawanie lejów krasowych to zjawiska występujące wcześniej w Kalifornii. Nigdy jednak nie obserwowano tego procesu z taką intensywnością. Problem robi się coraz większy i zagadnienie to zainteresowało już ekspertów, którzy starają się ustalić jego skalę.
Nowe badania przeprowadzone przez naukowców z NASA dowodzą, że w niektórych miejscach ziemia osiada prawie 5 centymetrów na miesiąc. Specjaliści nie mają wątpliwości, że ​​powodem takiej anomalii jest susza, a właściwie uszczuplenie wód głębinowych w stopniu tak znacznym, że pod ziemią powstają puste przestrzenie, które albo powodują powstawanie tak zwanych sinkhole, albo wręcz powodują do obniżania powierzchni na dużych obszarach.
Nie bez znaczenia jest fakt, że wydobywane z głębin wody gruntowe nie mają się kiedy uzupełnić. Nie pomaga w tym również rekordowo niska akumulacja śniegu w górach jaką zauważono w Kalifornii w tym roku. Zdjęcia satelitarne wykazały, że w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy w mieście Corcoran ziemia obniżyła się o 33 centymetrów.
Naukowcy ostrzegają, że takich przypadków będzie przybywać o ile nastąpi zmniejszenie ilości wody podziemnej w warstwach wodonośnych. Gdy podobnie grabieżcza gospodarkę wodną zastosowali walczący z pustynnienie kraju Hiszpanie, doszło w konsekwencji do nietypowego trzęsienia ziemi, które zburzyło wiele budynków. Kalifornia może być zatem wkrótce nękana nie tylko suszą i zwiększającą się ilością zapadlisk, ale również liczniejszych trzęsień ziemi.
Źródło: zmianynaziemi.pl

poniedziałek, 1 czerwca 2015

KATASTROFICZNY FILM "SAN ANDREAS" WCALE NIE MUSI BYĆ FIKCJĄ


Źródło: californiayear.blogspot.com
W najbliższym tygodniu na ekrany kin wchodzi film katastroficzny "San Andreas" z Dwayn'em Johnsonem w roli tytułowej. 
Ze względu na  imponujące rozmiary uskok San Andreas w Kalifornii uważany jest za jedno z najbardziej niebezpiecznych pod względem sejsmicznym miejsc na Ziemi.
Gdy mieszkańcy okolicy uskoku San Andreas zdali sobie sprawę z grożącego im niebezpieczeństwa, wśród mieszkańców Los Angeles i San Francisco, powstało wiele plotek na temat grożącego wszystkim zagrożenia. Hollywoodzki film przedstawia skutki potężnego trzęsienia ziemi, do którego w Kalifornii może dojść nawet jutro.
Na ekranie można zobaczyć wizję falującej powierzchni ziemi kruszącej wieżowce i wywołującej pożary. W konsekwencji upadł też słynny napis Hollywood na wzgórzu. Następnie wszystko zmyło potężne tsunami, które w jednej ze scen niszczy most Golden Gate. To tyle jeśli chodzi o scenariusz filmu "San Andreas".
Źródło: www.forbes.com
Wracając do rzeczywistości, uskok, który budzi strach mieszkańców, rozciąga się przez Kalifornię i jest przyczyną wielu potężnych trzęsień ziemi w historii tego obszaru. Film pokazuje, jak może się zachować znajdująca się w pobliżu tama Hoovera w stanie Nevada. Aby jednak do tego doszło potężne wstrząsy w południowej Kalifornii musiałyby osiągnąć wielkość 9,1 stopni w skali Richtera.
Sejsmolodzy z USGS nie twierdzą bynajmniej, że katastrofalne trzęsienie ziemi w obrębie uskoku San Andreas nie może się powtórzyć. Co więcej niektórzy z nich twierdzą, że żyjemy w czasach, kiedy mamy do czynienia z dużymi trzęsieniami ziemi. Niektórzy sugerują, że uskok San Andreas nie jest w stanie wywołać trzęsienie ziemi o sile ponad 9 stopni, ponieważ nie jest wystarczająco długi i nie jest za głęboki. Jednak San Andreas już nie raz pokazał swoją niesamowitą siłę. W 1906 roku trzęsienie ziemi o sile 7,8 przekształciło część San Francisco w ruinę. Około 50 lat temu, prawie prawie tak samo silne trzęsienie wystąpiło w południowej części uskoku.
W 2008 roku, USGS zatrudnił zespół 300 ekspertów. których zadaniem było napisanie szczegółowego scenariusza, na temat tego co by się stało, gdyby doszło do trzęsienia ziemi o sile 7,8 stopni. Eksperci szacują, że takie trzęsienie ziemi spowoduje 1800 zgonów, a rannych będzie przynajmniej 50 tysięcy osób. Wiele starych budynków z cegły i drapacze chmur o konstrukcji betonowej, może mieć problemy z przetrwaniem tego zjawiska bez uszkodzeń.
Symulacje komputerowe wykazały, że uskok San Andreas jest zdolny do wywołania trzęsienie ziemi o sile przynajmniej 8,3 stopni, ale raczej nie większej. Warto zauważyć, że naukowcy wciąż nie mają sposobu, aby dowiedzieć się o zbliżającej ewentualnie katastrofie. Oznacza to, że scenariusz zarysowany w najnowszym kinowym hicie wcale niekoniecznie jest tylko wytworem wyobraźni hollywoodzkich scenarzystów, a jest oparty o realne obawy, które na potrzeby kina tylko nieco wyolbrzymiono.
Źródło: zmianynaziemi.pl

niedziela, 29 marca 2015

W KALIFORNII Z POWODU SUSZY MOŻE BRAKOWAĆ WODY PITNEJ

źródło: egazeta.info
W Stanach Zjednoczonych, które doświadczają drugiej ciężkiej i śnieżnej zimy z rzędu są miejsca, które mimo to cierpią na poważne niedobory wody. W Kalifornii wkrótce może być to bardzo poważnym problemem. Stan ten zmaga się z suszą już czwarty rok z rzędu i końca nie widać.
Zbiorniki wodne zwykle są uzupełniane przez śnieg topniejący w górach. Jednak w tym roku pokrywa śnieżna utrzymuje się wyjątkowo długo i na skutek tego do woda jest dłużej związana w formie stałej, co tylko komplikuje sytuację słonecznego stanu.
Tafla położonego około trzy godziny jazdy na wschód od San Francisco, jeziora McClure, które znajduje się na południowych zboczach gór Sierra Nevada zajmuje obecnie tylko 8% jego zwyczajowej powierzchni pod koniec marca. Ponad 3 tys. mieszkańców miejscowości Don Pedro, położonej u podnóża gór Sierra Nevada, zależy od wody z jeziora. Jeśli susza potrwa dalej, będą zmuszeni do opuszczenia swoich mieszkań.
Styczeń w Kalifornii był najsuchszym miesiącem od 1895 roku. Poziomy wód gruntowych są rekordowo niskie. Eksperci z agencji NASA, estymując na podstawie poziomu wód w wykorzystywanych przez ten stan rezerwuarach uznali, że jeśli w ciągu roku sytuacja nie ulegnie poprawie, będzie to oznaczało koniec zapasów.
Okazuje się, że Kalifornia nie dysponuje planem działań na wypadek przedłużającej się suszy, a teraz widać już, że z czymś takim możemy mieć właśnie do czynienia. Władze są wyraźnie zagubione i nie ma pomysłu jak radzić sobie z tym nabrzmiewającym problemem, od którego wybawieniem może być tylko łaskawość natury.
Źródło: zmianynaziemi.pl

wtorek, 16 grudnia 2014

W KALIFORNII ODDANO DO UŻYTKU NAJWIĘKSZĄ I NAJPOTĘŻNIEJSZĄ NA ŚWIECIE ELEKTROWNIĘ SŁONECZNĄ

Wzrastający poziom zanieczyszczenia w atmosferze powoduje, że ludzkość prowadzi aktywne poszukiwania alternatywnych źródeł energii. W niełaskę popadają kopcące elektrownie węglowe, lub niebezpieczne elektrownie atomowe, zamiast nich tworzone są wciąż nowe elektrownie wykorzystujące energię odnawialną. W Kalifornii powstała właśnie największa elektrownia słoneczna świata.
Dotychczas ilość gigawatów generowanych z alternatywnych źródeł energii, nie była bardzo duża w ogólnym bilansie. Ważnym krokiem w kierunku zmiany tego stanu rzeczy będzie uruchomienie największej i najpotężniejszej na świecie elektrowni słonecznej o mocy nominalnej 550 megawatów.
Nowa elektrownia nazywa się Topaz Solar Farm i znajduje się w Stanach Zjednoczonych, w stanie Kalifornia. Panele solarne zajmują tam aż 25 kilometrów kwadratowych. Zdolność generowania aż 550 megawatów energii nie ma precedensu dla energii słonecznej. Niektóre elektrownie atomowe produkują niewiele więcej megawatów.
Elektrownia Topaz zapewni energię elektryczną dla 160 tysięcy domów i odbiorców przemysłowych w jej okolicy. Koszt budowy wyniósł około 2,5 miliardów dolarów. Siłownia ta pozostanie największą na świecie elektrownią solarną, ale tylko do przyszłego roku, kiedy w ramach tego samego projektu rozpocznie pracę kolejna elektrownia tego typu na terenie USA, ale o jeszcze większej mocy.

wtorek, 9 grudnia 2014

KALIFORNIA - NAJWIĘKSZA SUSZA OD 1200 LAT

Jak wiadomo słoneczny stan Kalifornia doświadcza od jakiegoś czasu bezprecedensowej suszy. Według klimatologów z University of Minnesota i Zakładu Oceanografii Woods Hole, obecna susza w Kalifornii jest najsilniejszą w ciągu ostatnich 1200 lat.
Jako dowód na poparcie swojej teorii naukowcy wskazali pierścienie wielkoowocowych dębów w południowej i środkowej Kalifornii. Ten gatunek drzewa znany jest jako naturalny wskaźnik opadów. Duże owoce dębów są bardzo wrażliwe na zmiany wilgotności, a ich słoje wskazują precyzyjnie wszelkie wahania opadów. Analizy przekroju takich drzew mogą zatem pozwolić na odtworzenie tego, co działo się z klimatem nawet w dłuższym okresie czasu.
Gdy agencja NOAA opublikowała dane na temat klimatu w lecie 2014 roku, amerykańscy klimatolodzy porównali te dane z historycznymi uzyskanymi dla opadów z ostatniego tysiąclecia. Dzięki badaniom dębów ustalono, liczbę rocznych opadów do XIII wieku. Naukowcy obliczyli również skalę intensywności ostatnich susz, biorąc pod uwagę parametr zwany zmiennością wilgotności gleby.
Wyniki porównania suszy w latach 2012-2014 dla Kalifornii z poprzednimi okresami suszy w tym regionie wykazały, że cykl o podobnym połączeniu wysokich temperaturach i braku opadów nie został wcześniej odnotowany. Nawet najbardziej dotkliwe susze były delikatnie niwelowane przez deszczowe miesiące. Obecna susza w Kalifornii jest bezprecedensowa i według ekspertów, zawdzięcza swoją intensywność działalności człowieka, a zwłaszcza wypompowywaniu wód podziemnych.

środa, 8 października 2014

POTĘŻNA SUSZA NĘKA KALIFORNIĘ JUŻ 4 LATA

Źródło: freeimages.com
Według najnowszych danych na temat opadów, opublikowanych przez amerykański instytut geofizyczny USGS, na początku października w Kalifornii zanotowano niechlubny rekord. Poważna susza nęka ten stan już czwarty rok z rzędu i jej końca nadal nie widać.
Lokalne władze ostrzegają mieszkańców, że w najbliższych miesiącach nie należy czekać na poprawę sytuacji w tym zakresie. Według specjalistów Kalifornia będzie musiała przetrwać jeszcze, co najmniej jedną suchą zimę.
W czasie, gdy nie ma opadów ludzie zaczynają czerpać z wodę z wnętrza ziemi, ale jest to tylko kupowanie sobie czasu a dodatek pogłębiające problem suszy. Klimatolodzy twierdzą, że aby odbudować normalne zasoby wodne Kalifornii w ciągu następnego roku musiałoby tam spaść 150% więcej deszczu niż zwykle.
Nie można tez nie zauważać innych aspektów tak długotrwałej suszy. Pierwszy z nich to potężne pożary, które wynikają na skutek wysuszenia dużej ilości roślinności. W takim środowisku nawet jedna iskra wystarczy, aby powstał apokaliptyczny pożar, który jest bardzo trudny do opanowania.
File 38489
Drugie nieszczęście, jakie może wyniknąć z przedłużającej się suszy to wzrost aktywności sejsmicznej, który zresztą zaobserwowano w Kalifornii. Niewątpliwie ostatnie silne wstrząsy sejsmiczne mają związek z wypompowywaniem dużych ilości wód gruntowych.
Gdy do tego weźmiemy pod uwagę przesuszoną i podatną na pęknięcia skorupę ziemską staje się oczywiste, że brak wody to tylko jeden z problemów, jakie stwarza susza i obecność na tym terenie dużej ilości ludzi konsumujących zasoby naturalne szybciej niż są się one w stanie uzupełniać.

   Źródło: http://zmianynaziemi.pl

Komentarze