Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gmo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gmo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 stycznia 2016

FRANCUSKI PROFESOR GRZMI: GMO POWODUJE PROBLEMY ZDROWOTNE!

Profesor Gilles-Eric Seralini na Uniwersytecie w Caen w Normandii oraz członek Komitetu niezależnych badań na temat inżynierii genetycznej (CRIIGEN) analizował wpływ długotrwałego karmienia krów produktami modyfikowanymi genetycznie.

Przez pięć lat (1998-2002) obserwowano 70 krów na farmie w Niemczech. Do ich jedzenia dodawano do 40% zmodyfikowanej genetycznie kukurydzy (linia Bt176), podaje Euronews.

Zdaniem naukowca, u zwierząt karmionych w ten sposób przez wiele lat, zdiagnozowano problemy z wymionami i nerkami. Zmodyfikowane rośliny wydzielają bowiem insektycydy (w tym przypadku wprowadzenie obcych genów), a substancje te są toksyczne dla organizmu, co w dłuższej perspektywie stwarza problemy zdrowotne.

Do takich wniosków Seralini doszedł na podstawie swoich badań i od razu został zaatakowany przez przedstawicieli stowarzyszenia EuropaBio, korporację Monsanto, Bayer i tym podobne, choć nikt nie pochylił się nad jego raportem.

Przedstawiciele tych dużych firm nie chcą jednak upublicznić wyników swoich badań. Twierdzą też, że ustalenia profesora są nienaukowe. Oni przecież prowadzą doświadczenia z GMO od co najmniej dwudziestu lat. Tak więc, w świecie zachodnim ten, który nie chce służyć na przykład interesom Monsanto, łatwo będzie okrzyknięty pseudonaukowcem bez podania żadnych konkretnych dowodów.

Źródło: zmianynaziemi.pl

sobota, 28 listopada 2015

STWORZONO "KOMARY GMO", KTÓRE SĄ ODPORNE NA MALARIĘ


Korzystając z zaawansowanej techniki genetycznej umożliwiającej edycję DNA, uczeni "stworzyli" komary, które są niemal w 100% odporne na pierwotniaka wywołującego malarię. Owady te, po ich wypuszczeniu do środowiska naturalnego, w pewnym stopniu ułatwiłyby walkę z tą chorobą.

Dotychczas naukowcy modyfikowali genetycznie komary, aby zwalczyć chorobę tropikalną - dengę. W Brazylii firma biotechnologiczna Oxitec osiągnęła sukces, gdyż udało jej się ograniczyć populację komarów Aedes aegypti w północno-wschodniej części tego kraju aż o 95%. Jednak w tym przypadku komary zostały zmodyfikowane tak, aby ich potomstwo nie miało szans na osiągnięcie dojrzałości.

Tymczasem naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego wykorzystali do swoich eksperymentów komary z gatunku Anopheles stephensi i dokonali odpowiednich modyfikacji, aby owady stały się odporne na malarię. Wprowadzony gen uodporniający na pierwotniaki Plasmodium falciparum jest przekazywany kolejnym pokoleniom w 99%.

Fakt, że owady te stosunkowo łatwo się rozprzestrzeniają sprawia, że po wypuszczeniu ich do środowiska naturalnego mamy możliwość pokonania malarii. Badacze mają zamiar jeszcze dopracować swoją technikę ale wykorzystanie komarów GMO może być trudne ze względu na regulacje rządowe oraz sprzeciw ze strony społeczeństwa.

Źródło: zmianynaziemi.pl; arstechnica.com/science/2015/11/mutagenic-chain-reaction-could-knock-malaria-out-of-mosquitoes-for-good/

piątek, 14 sierpnia 2015

RZĄD SZKOCJI ZAKAZAŁ GMO


Okazuje się, że nie wszystkie rządy w UE odnoszą się entuzjastycznie do upraw roślin zmodyfikowanych genetycznie. Do grona przeciwników tej potencjalnie ryzykownej biotechnologii dołączyła właśnie Szkocja. Ustawodawstwo UE pozwala krajom członkowskim ustalać we własnym zakresie, które obszary nie będą mogły być obsiewane GMO. Na mocy tego prawa uprawy zmodyfikowanych genetycznie roślin będą w Szkocji zupełnie zakazane.
Szkocki rząd obawia się, że dopuszczenie takich upraw zepsuje dobrą opinię o szkockim rolnictwie i produktach eksportowych, na przykład szkockiej whisky. Gdyby konsumenci odwrócili się od tych produktów gospodarka Szkocji mogłaby stracić cześć z wartego 14 miliardów funtów sektora spożywczego.
Technologia GMO wydawała się początkowo odpowiedzią na rosnącą liczbę ludności, ale wkrótce okazało się, że nie jest tak neutralna dla środowiska, jak się twierdzi. Dochodzi do skażeń środowiska w postaci transferu genów do niemodyfikowanych roślin, na przykład na skutek wiatru. Na dodatek rośliny GMO są opatentowane, czyli rolnicy powinni stosować co roku nasiona kupowane od producenta, a nie zostawiać sobie część plonu do wysiania. Można sobie wyobrazić sytuację, w której skażenie transgeniczne będzie uważane za dowód przeciwko farmerowi o złamanie patentu. Zresztą było już sporo takich procesów w USA.
Nie można też nie wspomnieć o rzekomych onkologicznych problemach jakich nabawiły się zwierzęta laboratoryjme, które były karmione GMO. Słysząc takie doniesienia trudno się dziwić, że ludzie unikają zakupu produktów, które mogą być potencjalnie niebezpieczne. W USA zabroniono informować o obecności GMO w składzie produktów spożywczych, a w Europie wręcz przeciwnie.
Polsce przeciwnie do Szkocji, niedawno zalegalizowano GMO. Stosowne ustawy wyprodukował obecny jeszcze sejm, a przyklepał je były już Prezydent Komorowski. Oficjalnie wolno prowadzić uprawy tylko w tunelach lub szklarniach i podlegają one rejestracji, ale jednocześnie dopuszczono do obrotu nasionami GMO, więc kto wie co obecnie rośnie na polskich polach.

poniedziałek, 25 maja 2015

NAUKOWCY PRACUJĄ NAD STWORZENIEM "GENETYCZNEGO WYŁĄCZNIKA", KTÓRY UŚMIERCI ORGANIZMY GMO

Źródło: www.pinterest.com
Organizmy modyfikowane genetycznie (GMO) to nie tylko żywność o której tak często słyszymy w mediach. Pojęcie to dotyczy np. komarów, których geny zostały celowo zmodyfikowane przez naukowców. Innym przykładem może być bakteria czy też, mówiąc całkiem poważnie, jakieś monstrum. Organizmy posiadające zmodyfikowane geny mogą przysporzyć ogromnych problemów, gdy uda im się w jakiś sposób wydostać z laboratorium.
Wspomniane przed chwilą komary GMO są idealnym przykładem, który pozwoli w łatwy sposób wyjaśnić problem. Otóż w Ameryce Południowej i Środkowej żyją bardzo niebezpieczne dla życia człowieka komary tygrysie (Aedes aegypti). Roznoszą one gorączkę dengę - wirusa, który co roku atakuje ponad 50 milionów ludzi. Naukowcy postanowili wykorzystać biotechnologię aby poradzić sobie z tym problemem.
Najpierw "wyhodowano" kilkaset tysięcy komarów tygrysich (samców), których geny zostały odpowiednio zmodyfikowane, a następnie wypuszczono je do naturalnego środowiska, czyli tam gdzie żyją te owady. Poprzez wiązanie się samic z samcami, komarami GMO, narodzi się potomstwo które nie będzie w stanie osiągnąć dojrzałości. W ten właśnie sposób, dzięki biotechnologii, próbuje się ograniczyć populację gatunkuAedes aegypti, co jednocześnie powinno zmniejszyć ilość ludzi zarażonych dengą.
Jednak to jeszcze nie wszystko. Wypuszczone do środowiska naturalnego komary GMO posiadają wspomniany w tytule tego artykułu "genetyczny wyłącznik", który po pewnym czasie powoduje śmierć owadów. Działa on w bardzo prosty sposób - uczeni umieścili w tych komarach sekwencję genetyczną, która zawiera białko o nazwie tTa. Co więcej, od samego początku karmili je tetracykliną i wszystko było dobrze, dopóki żyły w laboratorium.
Gdy wypuszczono je na wolność, komary GMO żyły tak jak inne, dobierały się w pary i miały potomstwo (które jednak nie mogło dożyć dojrzałości), lecz nie otrzymywały już wspomnianej tetracykliny, która była dla tych zmodyfikowanych genetycznie owadów niczym antidotum. Powodowało to produkcję coraz większej ilości białka tTa aż dochodziło do śmierci. Co ważne, śmierć nie następuje zbyt szybko, przez co komar dożyje własnego potomstwa, ale nie następuje również zbyt późno. Podsumowując, komary GMO zostały potraktowane przez genetyków niczym narzędzie - gdy wykonały już swoje zadanie, stały się po prostu niepotrzebne.
Wzorując się na powyższym przykładzie, naukowcy mogą opracować wiele takich wyłączników dla każdego organizmu modyfikowanego genetycznie. Ważne jest to, aby był on skuteczny i doprowadził do śmierci organizmu GMO zanim zdoła wyrządzić jakieś poważniejsze szkody. W przypadku modyfikowanych bakterii sprawa jest poważniejsza, ponieważ one ewoluują w bardzo szybkim tempie i mogą pozostawiać po sobie swoje DNA, natomiast bakterie nie-GMO mogą je po prostu przejąć.
Naukowcy badają różne możliwości. Już dziś pojawiają się pewne propozycje, np. zastosowanie nowej technologii CRISPR do autodestrukcji DNA, lecz wszystko to wciąż pozostaje tylko na etapie planów i badań. Dzielą nas jeszcze lata od pierwszego zastosowania skutecznego wyłącznika genetycznego dla organizmów GMO.
Źródło: tylkonauka.pl

Komentarze