Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzęta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzęta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 stycznia 2016

FOKI KASPIJSKIE NA GRANICY WYGINIĘCIA


Instytut Geologii i Geofizyki Państwowej Akademii Nauk Azerbejdżanu bije na alarm – fokom w Morzu Kaspijskim grozi całkowite wyginięcie, podaje portal AZ.

W ciągu ostatnich 120 lat liczba tych zwierząt z jednego miliona spadła do 104 tys. W 2008 roku Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) umieściła te stworzenia na Czerwonej Liście.

Przez ostanie 20 lat, liczba fok została zmniejszona o połowę. W późnych latach 90-tych, na dwóch kilometrach kwadratowych żył zaledwie jeden osobnik. Teraz jeden występuje na czterech kilometrach kwadratowych.

Źródło: zmianynaziemi.pl

sobota, 5 grudnia 2015

CHINY - POWSTAJE OGROMNA FABRYKA KLONOWANIA


W Chinach powstaje właśnie największa na świecie fabryka klonowania - uogólniając - istot żywych. Pierwsze plany zakładają masowe klonowanie bydła do celów spożywczych, lecz z czasem, gdy pojawi się zgoda ze strony społeczeństwa i świata naukowego, w fabryce tej powstanie pierwszy w historii sklonowany człowiek.

Prace nad nową fabryką prowadzi koncern Boyalife Group, który współpracuje z Chińską Akademią Nauk oraz południowokoreańską firmą Sooam. Już w ciągu następnych 7 miesięcy naukowcy rozpoczną klonowanie bydła, którego za kilka lat fabryka będzie produkować milion sztuk rocznie! W ten sposób planuje się zapewnić żywność dla rosnącej populacji Chin.

W rzeczywistości klonowanie bydła, jak powiedział sam dyrektor generalny Boyalife Group Xu Xiaochun, będzie dopiero początkiem. Fabryka będzie z czasem klonować również konie wyścigowe pełnej krwi a także psy policyjne, zwierzęta domowe oraz małpy, które posłużą do badań nad chorobami.

Według naukowców, zakład będzie posiadał bardzo zaawansowaną technologię, która umożliwi nawet klonowanie ludzi. Xu Xiaochun powiedział, że z czasem eksperymenty będą prowadzone również na człowieku, ale na dzień dzisiejszy klonowanie ludzi nie wchodzi w grę. Chińczycy spodziewają się bowiem ostrej reakcji społeczeństwa.

Jednak to wcale nie oznacza, że uczeni nigdy nie rozpoczną badań nad klonowaniem ludzi. W rzeczywistości, Boyalife Group weźmie taką możliwość pod uwagę, ale dopiero, gdy społeczeństwo zacznie postrzegać technikę klonowania jako zdobycz cywilizacyjną, przeznaczoną do celów reprodukcyjnych. Oczywiście ma to też swoje negatywne strony. Klonowanie ludzi przede wszystkim zmniejszyłoby poszanowanie dla ludzkiego życia i mogłoby zostać wykorzystane np. dla korzyści finansowych (produkcja niewolników) lub militarnych (produkcja "mięsa armatniego").

Źródło: tylkonauka.pl/zmianynaziemi.pl

wtorek, 3 listopada 2015

DRASTYCZNIE SPADA POPULACJA LWÓW W AFRYCE


Jeszcze na początku XX wieku w Afryce żyło ponad milion lwów. Wraz z ekspansją ludzkości liczba ta spadła do 450 tysięcy w latach czterdziestych ubiegłego wieku i do 20 tysięcy w czasach dzisiejszych. Naukowcy, którzy od 1990 roku badali zmiany w liczebności 47 stad lwów, biją na alarm. Odkryto, że ich populacja gwałtownie spada!
Przez ćwierć wieku, naukowcy obserwowali populację lwów, które żyją w Środkowej, Wschodniej i Zachodniej Afryce. Wyniki wykazały, że liczba lwów gwałtownie spada. Zbudowane modele matematyczne sugerują, że proces ten będzie kontynuowany. Biolodzy twierdzą, że prawdopodobieństwo zmniejszenia o połowę liczby lwów w Afryce Zachodniej i Środkowej w ciągu najbliższych dwóch dekad wynosi aż 50%.
Co zaskakuje, lwy mają się niezbyt dobrze również w krajach zwykle angażujących się w ich ochronie, na przykład w Kenii. Autorzy badania twierdzą, że zaobserwowane trendy pokazują niezbicie, że system ekologiczny w regionie uległ znaczącym zmianom, a lwy nie są już drapieżnikami szczytowymi. Ich malejąca liczba jest konsekwencją ekspansji ludzi, co ogranicza ich habitat. Na dodatek kwitnie proceder polowania na te zwierzęta, nawet dla przyjemności, czego przykładem jest niedawna historia z zabiciem lwa Cecila przez amerykańskiego dentystę.
Źródło:zmianynaziemi.pl/  
http://www.pnas.org/content/early/2015/10/21/1500664112.abstract

wtorek, 12 maja 2015

ZAGROŻONYCH WYGINIĘCIEM JEST 60% DUŻYCH ZWIERZĄT ROŚLINOŻERNYCH

Źródło: dinoanimals.pl
Od dawna wiadomo, że wiele dużych zwierząt, takich jak słonie czy nosorożce może się wkrótce znaleźć na krawędzi wymarcia. Trudno uwierzyć, ale ogromne stada zebr i antylop w parkach narodowych Afryki również mogą być w niebezpieczeństwie. Nowe badania opublikowane w czasopiśmie Science Advances, sugerują, że w związku z polowaniami, utratą naturalnych siedlisk wyginięciem zagrożone jest 60% dużych roślinożerców.
Badanie przeprowadzono na Uniwersytecie w Oregonie pod przewodnictwem profesora Williama Ripple. Przeanalizowano stan populacji większości zwierząt roślinożernych o wadze powyżej 100 kg. Wzięto pod uwagę szerokie spektrum gatunków od słoni po renifery. Wcześniej podobne badanie przeprowadzono również dla drapieżników i konkluzja jest taka sama. Może dojść do wyginięcia wielu znanych obecnie gatunków.
Wcześniej uważano, że głównym czynnikiem wpływającym na spadek różnorodności biologicznej jest działalność człowieka, który przekształca sawanny i inne dzikie obszary stanowiące zwykle siedliska dzikich zwierząt. Od 1980 roku obszar wydarty naturze potroił się. Okazało się jednak, że jeszcze większy wpływ na liczebność populacji dużych roślinożerców są polowania w celu pozyskania mięsa. Ponadto, wiele gatunków jest wybijane ze względu na pozyskanie ich części ciała, które są uważane za lecznicze lub nawet magiczne.
Naukowcy w swojej pracy, dodają, że roślinożercy odgrywają znacznie większą rolę w utrzymaniu równowagi ekologicznej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Nie tylko służą to jako źródło pożywienia dla zwierząt mięsożernych, ale także wykonują inne pożyteczne funkcje. Na przykład stada roślinożernych wydeptują ścieżki, pozbawione roślinności, które utrudniają rozprzestrzenianie się pożarów. Nie do przecenienia dla środowiska jest również przenoszenie w ich odchodach nasion roślin na długich dystansach.
Według naukowców tylko działania uzgodnione na poziomie międzynarodowym mogą powstrzymać tą trwającą eksterminację. Konieczne jest też nagłaśnianie takich problemów w mediach, ponieważ są praktycznie nieobecne. Należy też dokonać przeglądu polityki rolnej niektórych krajów i próbować powstrzymać kłusowników, którzy gotowi są zabić słonia czy nosorożca, po to tylko aby oderżnąć im kły czy róg.
Źródło: zmianynaziemi.pl

środa, 7 stycznia 2015

W 2014 ROKU W RPA ZOSTAŁA ZABITA REKORDOWA ILOŚĆ NOSOROŻCÓW

Jak donosi agencja Reutersa, miniony rok zapisze się w annałach jako rekordowy pod względem zabitych w Republice Południowej Afryki nosorożców. Kłusownictwo kwitnie ze względu na popyt na sproszkowany róg tych zwierząt. W Azji jest to specyfik uważany za afrodyzjak.
Jak wynika z nieoficjalnych raportów, dziennie zabijane są trzy nosorożce. W całym 2014 roku zginęło 1171 tych zwierząt. Biorąc pod uwagę fakt, że populacja nosorożców w RPA to około 20 tysięcy osobników, co stanowi 90% światowej populacji, oznacza to bardzo systematyczne wycinanie w pień całego gatunku.
W 2013 roku w południowej Afryce kłusownicy zabili 1004 nosorożców i jeśli tempo to się utrzyma wkrótce zwierząt tych zabraknie. W porównaniu do 333 zabitych osobnikach w 2010 przyrost wygląda przerażająco.
Róg nosorożca jest stosowany głównie w Wietnamie i w Chinach. Kilogram na czarnym rynku kosztuje nawet 65 tysięcy dolarów, a to drożej niż złoto, dlatego kłusownicy mają silną motywację. Zabitym zwierzętom odcina się ważący kilka kilogramów róg, a tusze porzuca się.
Nie bez powodu tempo nielegalnych polowań zwiększa się w grudniu, ponieważ chińska mafia potrzebuje tego towaru przed zbliżającym się chińskim nowym rokiem przypadającym na luty. I tym sposobem paskudny zabobon przyczyni się do wyginięcia nosorożców.

sobota, 16 sierpnia 2014

PO AWARII ELEKTROWNI ATOMOWEJ W FUKUSHIMIE WZRASTA ILOŚĆ ZMUTOWANYCH ZWIERZĄT

Źródło: YouTube
Czas chyba przypomnieć o tym co dzieje się w Fukushimie. Od marca 2011 roku trwa tam nieprzerwanie awaria elektrowni atomowej, która została zniszczona na skutek trzęsienia ziemi, a następnie zalana po tsunami. Skutkiem tej katastrofy jest skażenie półkuli północnej. Oczywiście największe jest w okolicy samego zakładu. Dochodzi tam do licznych mutacji genetycznych zwierząt poddanych promieniowaniu.
Japońscy biolodzy, zaobserwowali zdecydowany spadek populacji wśród miejscowych gatunków. Pojawia się też bardzo wiele zaburzeń genetycznych u zwierząt i roślin. Dzieje się tak dlatego, że aktywowane są komórkowe mechanizmy obronne, które są konieczne do tego, aby te organizmy przetrwały. Na przykład ryż z prefektury Fukushima, który był poddany działaniu promieniowania zmienił geny biorące udział w replikacji DNA i odpowiedzi komórkowej na zewnętrzny stres.
Zmiany genetyczne odczuwalne są też w świecie owadów. Przykładem jest gatunek motyla, Pseudozizeeria maha, który jest typowy w Japonii. Zaobserwowano, że w okolicy Fukushimy motyle zmniejszyły swój rozmiar ciała. Ich wzrost zdecydowanie zwolnił, identyfikowano liczne nieprawidłowości rozwojowe i zwiększoną śmiertelność.
File 37628
Podobnie dewastujące zmiany zaobserwowano wśród populacji ptaków. Niektóre gatunki jaskółek mają liczne nieprawidłowości morfologiczne. Naukowcy zauważają, że istnieją wyraźne podobieństwa skutków biologicznych katastrofy w Czarnobylu i w Fukushimie.


ŹRÓŁO:LOSYZIEMI.PL

sobota, 22 marca 2014

ZWIERZĘTA Z JAKIEGOŚ POWODU OPUSZCZAJĄ PARK NARODOWY YELLOWSTONE

Bizony uciekające z Yellowstone - źródło: YouTube
Jak wiadomo superwulkan pod parkiem narodowym Yellowstone stanowi stałe zagrożenie nie tylko dla USA, ale i dla świata. To właśnie dlatego kaldera tam się znajdująca jest pod stałym nadzorem. Naoczni świadkowie są zaskoczeni i zaniepokojeni tym co widzą, zwierzęta zamieszkujące te okolice schodzą z gór i uciekają w popłochu, tak jakby nadchodziło to czego wszyscy się tak bardzo boją.
Gdy w obrębie basenu Oceanu Indyjskiego w 2004 roku doszło do wielkiego trzęsienia ziemi i tsunami symptomatyczne było to, że zginęli w nim głównie ludzie. Zwierzęta wyczuwając nadchodzące kłopoty uciekały przed siebie. Efektem tego było to, że większość z nich ocalała ten niesamowity kataklizm, w przeciwieństwie do ludzi. Gdy widzi się teraz zwierzęta uciekające z Yellowstone trudno nie widzieć w tym analogii.
O Yellowstone napisano i powiedziano już bardzo wiele, ale zakładając, że ktoś trafił na tę stronę wczoraj warto zauważyć, że jest to bardzo unikalne miejsce. Pod Yellowstone znajduje się ogromny wulkan sięgający swoimi "korzeniami" naprawdę bardzo głęboko. Jest on śmiertelnie niebezpieczny, ponieważ ewentualna erupcja byłaby tożsama z wystąpieniem poważnych zmian na Ziemi.
File 34977
Superwulkan pod Yellowstone wybucha średnio co 640 tysięcy lat a ostatnia erupcja miała tam miejsce przed 630 tysiącami lat. W najlepszym wypadku czeka nas jeszcze 10 tysięcy lat spokoju, ale w wariancie negatywnym wybuch może wystąpić w każdej chwili. Gdyby do tego doszło większość z powierzchni USA zostałaby zasypana popiołem. Ilość materiału wulkanicznego, który przedostałby się do atmosfery spowodowałaby nieuchronną zmianę klimatu.
File 34978
Gdy widzi się zwierzęta uciekające stamtąd w popłochu nie jest chyba niczym dziwnym, że budzi to pewien niepokój. Oczywiście może to być nadinterpretacja i być może nic nam nie grozi, ale wyciągając wniosku z tsunami z grudnia 2004 roku, lepiej jednak zwracać uwagę na subtelne sygnały dawane nam przez naturę.

Źródło: http://zmianynaziemi.pl

wtorek, 18 marca 2014

ZWIERZĘTA BOJĄ SIĘ ROZBŁYSKÓW UV NA LINIACH WYSOKIEGO NAPIĘCIA

Dzikie zwierzęta mogą unikać linii wysokiego napięcia przez niewidoczne dla naszych oczu rozbłyski UV. Wskutek tego ich habitaty ulegają rozczłonkowaniu, o zaburzeniu migracji nie wspominając.
Zakres widzenia reniferów [Rangifer tarandussięga do głębokiego ultrafioletu, ponieważ Arktyka obfituje w UV - wyjaśnia prof. Glen Jeffery z Uniwersyteckiego College’u Londyńskiego.
Na liniach wysokiego napięcia w pewnych punktach akumulują się zjonizowane gazy. Skutkuje to świetleniem (zwanym potocznie ulotem lub koroną) oraz snopieniami. Firmy energetyczne próbują walczyć ze stratami ulotowymi, np. poprzez wybór dostatecznie dużej średnicy przewodów, ale nie udaje im się wyeliminować ich całkowicie.
Naukowcy długo nie umieli wyjaśnić utrzymującego się unikania linii elektroenergetycznych – często w promieniu kilku kilometrów – zwłaszcza że zawieszone przewody nie stanowią fizycznej bariery i nie towarzyszy im ludzka aktywność.
Anatomiczne badania oczu 38 gatunków ssaków z 25 rodzin, z których wynikami można się zapoznać na łamachProceedings of the Royal Society B, pokazały jednak, że wiele zwierząt jest wrażliwych na promieniowanie ultrafioletowe, co może pomóc wyjaśnić rozczłonkowanie różnych habitatów od Arktyki po Afrykę. Potencjalnie zwierzęta widzą nie tylko pojedyncze rozbłyski, ale i całe ich ciągi [...].
Autorzy najnowszego raportu z pisma Conservation Biology analizowali świetlenie na terenie południowej Norwegii. Obecnie występują tam 23 populacje dzikich reniferów. To pokłosie fragmentacji habitatu przez ludzką infrastrukturę, m.in. drogi.
Dr Nicholas Tyler z Uniwersytetu w Tromsø tłumaczy, w jaki sposób renifery zainspirowały międzynarodowy zespół. Zwykle unikanie linii elektroenergetycznych tłumaczono wycinką pod pylony (zwierzęta nie chcą przekraczać takich rejonów), ale w Arktyce nie ma w końcu drzew, a R. tarandus i tak nie zbliżają się do przewodów. To była zagadka, ale teraz zaproponowaliśmy mechanizm wyjaśniający.

Źródło: Independent
ŹRÓDŁO:LOSYZIEMI.PL

Komentarze