Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyginięcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyginięcie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 stycznia 2016

FOKI KASPIJSKIE NA GRANICY WYGINIĘCIA


Instytut Geologii i Geofizyki Państwowej Akademii Nauk Azerbejdżanu bije na alarm – fokom w Morzu Kaspijskim grozi całkowite wyginięcie, podaje portal AZ.

W ciągu ostatnich 120 lat liczba tych zwierząt z jednego miliona spadła do 104 tys. W 2008 roku Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) umieściła te stworzenia na Czerwonej Liście.

Przez ostanie 20 lat, liczba fok została zmniejszona o połowę. W późnych latach 90-tych, na dwóch kilometrach kwadratowych żył zaledwie jeden osobnik. Teraz jeden występuje na czterech kilometrach kwadratowych.

Źródło: zmianynaziemi.pl

wtorek, 3 listopada 2015

DRASTYCZNIE SPADA POPULACJA LWÓW W AFRYCE


Jeszcze na początku XX wieku w Afryce żyło ponad milion lwów. Wraz z ekspansją ludzkości liczba ta spadła do 450 tysięcy w latach czterdziestych ubiegłego wieku i do 20 tysięcy w czasach dzisiejszych. Naukowcy, którzy od 1990 roku badali zmiany w liczebności 47 stad lwów, biją na alarm. Odkryto, że ich populacja gwałtownie spada!
Przez ćwierć wieku, naukowcy obserwowali populację lwów, które żyją w Środkowej, Wschodniej i Zachodniej Afryce. Wyniki wykazały, że liczba lwów gwałtownie spada. Zbudowane modele matematyczne sugerują, że proces ten będzie kontynuowany. Biolodzy twierdzą, że prawdopodobieństwo zmniejszenia o połowę liczby lwów w Afryce Zachodniej i Środkowej w ciągu najbliższych dwóch dekad wynosi aż 50%.
Co zaskakuje, lwy mają się niezbyt dobrze również w krajach zwykle angażujących się w ich ochronie, na przykład w Kenii. Autorzy badania twierdzą, że zaobserwowane trendy pokazują niezbicie, że system ekologiczny w regionie uległ znaczącym zmianom, a lwy nie są już drapieżnikami szczytowymi. Ich malejąca liczba jest konsekwencją ekspansji ludzi, co ogranicza ich habitat. Na dodatek kwitnie proceder polowania na te zwierzęta, nawet dla przyjemności, czego przykładem jest niedawna historia z zabiciem lwa Cecila przez amerykańskiego dentystę.
Źródło:zmianynaziemi.pl/  
http://www.pnas.org/content/early/2015/10/21/1500664112.abstract

czwartek, 8 października 2015

KAKTUSY BARDZO SZYBKO ZNIKAJĄ Z POWIERZCHNI ZIEMI


Aż 31% istniejących gatunków kaktusów jest zagrożonych wyginięciem. Ponadto, rośliny te znikają z powierzchni Ziemi znacznie szybciej niż ssaki i ptaki. 
Zdaniem badacza Ingera Andersena, dyrektora generalnego Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody, jest to bardzo niepokojące zjawisko. Naukowiec nadzoruje zarządzanie tzw. czerwoną listą gatunków zagrożonych. Spis obejmuje większość kaktusów, które rosną w Ameryce Północnej i Południowej, a konkretnie w Chile, Urugwaju, Meksyku i Stanach Zjednoczonych.
Główne zagrożenia dla kolczastych roślin mają charakter antropogeniczny. Wśród nich wymienia się głównie piracki handel roślinami, bezmyślnie usuwanymi z ich naturalnego środowiska i rozwój gospodarstw hodowlanych w suchych obszarach, gdzie rosną kaktusy.
Kaktusy, których wielkość  waha się od kilku centymetrów do nawet 19 metrów, są bardzo cenione przez kolekcjonerów, ponieważ kwitną niespodziewanie i wówczas zaskakują kolorami. Warto wspomnieć, że specjalna umowa międzynarodowa zabrania kupna i sprzedaży rzadkich gatunków kaktusów, podaje Lenta.
Źródło: zmianynaziemi.pl

środa, 7 października 2015

NIE TYLKO ASTEROIDA DOPROWADZIŁA DO WYGINIĘCIA DINOZAURÓW?


Już od jakiegoś czasu wiadomo, że asteroida, która zderzyła się z Ziemią 66 milionów lat temu, nie była jedynym kataklizmem, który doprowadził do masowego wymierania. Ostatecznie potwierdzono, że dzieła zniszczenia wielkich gadów wywołał intensywny wulkanizm, będący konsekwencją zderzenia.
Panowanie dinozaurów na Ziemi skończyło się spektakularną katastrofą. Około 66 milionów lat temu, mierząca około 9,5 kilometrów średnicy asteroida, zderzyła się z Ziemią u wybrzeży dzisiejszego Meksyku. Impakt spowodował regionalny kataklizm oraz radykalnie zmienił klimat na całym świecie.
Niektórzy eksperci od dawna twierdzili, że przyczyną tego masowego wymierania nie mogła być tylko kosmiczna katastrofa. Sugerowano przede wszystkim wzrost aktywności wulkanicznej w obrębie tak zwanych Trap Dekanu, znajdujących się na terenie dzisiejszych Indii.
Naukowcy uważają, że zderzenie z potężną asteroidą porządnie potrząsnęło planetą. Było to na tyle gwałtowne, że wyzwoliło erupcje wulkanów na całej planecie powodując, że stały się one dużo bardziej intensywne. Znaleziono dowody na to, że w okresie 50 tysięcy lat po zderzeniu z asteroidą, wulkany w obrębie Trap Dekanu podwoiły swoje emisje wypełniając atmosferę Ziemi popiołem i dużymi ilościami dwutlenku siarki.
Wygląda na to, że najpierw poważne zmiany klimatu spowodowało samo zderzenie z asteroidą, a potem dzieła zniszczenia dokonał pobudzony w ten sposób wulkanizm, który spowodował dużo bardziej trwałe zmiany klimatu. Pył wulkaniczny zablokował promienie słoneczne i spowodował efekt zimy jądrowej. Najnowsze pomiary skutków tych erupcji wskazują na to, że trwały one nadal długo po wyginięciu dinozaurów.
Źródło: zmianynaziemi.pl

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

BIAŁYM NOSOROŻCOM GROZI WYGINIĘCIE

 Źródło: www.fog.com.pl
Wiele wskazuje na to, że białe nosorożce północne niedługo zupełnie znikną z powierzchni Ziemi. W tej chwili na świecie żyją już tylko cztery osobniki tego gatunku. Na dodatek pozostały przy życiu samiec jest prawdopodobnie za stary i nie nadają się już do rozrodu.
Samiec o imieniu Sudan jest tak cenny, że w rezerwacie w Kenii, gdzie przebywa z dwoma samicami, strzegą go dzień i noc uzbrojeni strażnicy. Sudan pochodzi z Czech. Urodził się w ZOO w Dvur Kralove. Od 2009 roku przebywa w Afryce w rezerwacie OI Pejeta w Kenii. Niestety nie doszło od tego czasu do rozmnożenia gatunku.
Kilka dni temu w tym samym czeskim ZOO zdechła samica Nabire. Po jej śmierci w niewoli znajduje się tylko jedna samica, która mieszka w ZOO w San Diego. Są też wspomniane dwie samice i jeden samiec w Kenii. To wszystko. Jeśli samiec nie stanie na wysokości zadania możemy pożegnać ten gatunek w ciągu następnych kilkunastu lat.
Nosorożce afrykańskie są zwierzętami zagrożonymi wyginięciem ze względu na głupi przesąd. Chińczycy wierzą w to, że sproszkowany róg nosorożca jest skutecznym afrodyzjakiem. Aby tą dziwaczną "viagrą" nasycić azjatyckie czarne rynki trwa rzeź nosorożców, którym potem odżyna się róg dokładnie tak samo jak w przypadku kości słoniowej. Z tego powodu praktycznie wszystkie ich podgatunki są zagrożone, a niektóre, jak biały nosorożec północny nawet ekstremalnie. Ich populacja zmniejsza się radykalnie od XX wieku. Jeszcze w 1960 roku było około 2000 osobników, a w 1984 roku było już tylko 15.
Południowy biały nosorożec również jest zagrożony, ale przedstawicieli tego gatunku można jeszcze zobaczyć w naturze. Zdaniem naukowców, w tej chwili jest około 20 tysięcy nosorożców tego gatunku. Ekolodzy dokładają wszelkich starań, aby chronić białe nosorożce południowe.
Według niektórych badaczy, Ziemia wkracza obecnie w nowy okres masowego wymierania gatunków tylko tym razem winni tego są ludzie. Zmniejszający się habitat wielu gatunków zwierząt i dziwne zwyczaje takie jak stosowanie sproszkowanego rogu nosorożców, czy też uwielbienie dla produktów z kości słoniowej, mogą tylko przyspieszyć wymieranie dużych afrykańskich ssaków.
Źródło: zmianynaziemi.pl

piątek, 10 lipca 2015

ŚWIATOWA POPULACJA PTAKÓW MORSKICH ZMALAŁA AŻ O 70%

Źródło: phys.org
Światowa populacja ptaków morskich w ciągu ostatnich 60 lat zmniejszyła się aż o 230 mln osobników. To prawie 70% spadku w porównaniu do poziomu z 1950 roku. Spadek dotyka przede wszystkim ptaków, takich jak albatrosy, pelikany i temu podobne.
Przeanalizowano liczbę populacji 162 gatunków ptaków morskich, co stanowi około 19% całej populacji tych zwierząt żyjącej na Ziemi. Biolodzy twierdzą, że ptaki giną w zastraszającym tempie, głównie z powodu pogarszającego się stanu środowiska i stałej ingerencji człowieka w naturalne siedliska zwierząt.
Poziom redukcji populacji ptaków morskich jest znacznie większy niż przypuszczano zatem konieczne są pilne działania. Eksperci wzywają rządy na całym świecie, aby zwrócono uwagę na to niebezpieczne zjawisko. Warto pomyśleć już teraz nad podjęciem odpowiednich akcji w celu ochrony populacji ptaków morskich zanim staną się one kolejnymi przedstawicielami gatunków wymarłych.
Źródło: zmianynaziemi.pl

sobota, 23 maja 2015

W ZACHODNIM KAZACHSTANIE PADŁO 85 TYSIĘCY ANTYLOP Z GATUNKU SAIGA

Źródło: www.zoochat.com
W zachodnim Kazachstanie padają tysiące zagrożonych wyginięciem antylop z gatunku saiga. Liczba padłych zwierząt dochodzi już podobno do 85 tysięcy. To kolejny cios dla wysiłków na rzecz ochrony tego gatunku długonosych ssaków. Jako przyczyna masowego wymierania podejrzewana jest choroba zakaźna.
Saiga jest to charakterystyczne stworzenie z długim, garbatym nosem, który umożliwia mu filtrowanie powietrza w czasie letnich zakurzonych miesięcy i umożliwia też oddychanie ciepłym powietrzem podczas zim. Saigi zamieszkują głównie odległe rejony Kazachstanu, Uzbekistanu, Turkmenistanu, Mongolii i Rosji. Od dawna znajdują się na liście krytycznie zagrożonych wyginięciem gatunków.
Liczba Saig w Kazachstanie z powodu popytu na mięso i rogi zmniejszyła się od 1992 do 2003 blisko 50 razy. Z populacji około miliona osobników zostało nieco ponad 20 tysięcy. Od 2004 roku, dzięki realizacji działań na rzecz ochrony gatunków, populacja Saigi stopniowo wzrasta. Według Ministerstwa Rolnictwa Kazachstanu, w 2014 roku liczba antylop tego gatunku wyniosła 265 tysięcy osobników.
Źródło: zmianynaziemi.pl

wtorek, 12 maja 2015

ZAGROŻONYCH WYGINIĘCIEM JEST 60% DUŻYCH ZWIERZĄT ROŚLINOŻERNYCH

Źródło: dinoanimals.pl
Od dawna wiadomo, że wiele dużych zwierząt, takich jak słonie czy nosorożce może się wkrótce znaleźć na krawędzi wymarcia. Trudno uwierzyć, ale ogromne stada zebr i antylop w parkach narodowych Afryki również mogą być w niebezpieczeństwie. Nowe badania opublikowane w czasopiśmie Science Advances, sugerują, że w związku z polowaniami, utratą naturalnych siedlisk wyginięciem zagrożone jest 60% dużych roślinożerców.
Badanie przeprowadzono na Uniwersytecie w Oregonie pod przewodnictwem profesora Williama Ripple. Przeanalizowano stan populacji większości zwierząt roślinożernych o wadze powyżej 100 kg. Wzięto pod uwagę szerokie spektrum gatunków od słoni po renifery. Wcześniej podobne badanie przeprowadzono również dla drapieżników i konkluzja jest taka sama. Może dojść do wyginięcia wielu znanych obecnie gatunków.
Wcześniej uważano, że głównym czynnikiem wpływającym na spadek różnorodności biologicznej jest działalność człowieka, który przekształca sawanny i inne dzikie obszary stanowiące zwykle siedliska dzikich zwierząt. Od 1980 roku obszar wydarty naturze potroił się. Okazało się jednak, że jeszcze większy wpływ na liczebność populacji dużych roślinożerców są polowania w celu pozyskania mięsa. Ponadto, wiele gatunków jest wybijane ze względu na pozyskanie ich części ciała, które są uważane za lecznicze lub nawet magiczne.
Naukowcy w swojej pracy, dodają, że roślinożercy odgrywają znacznie większą rolę w utrzymaniu równowagi ekologicznej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Nie tylko służą to jako źródło pożywienia dla zwierząt mięsożernych, ale także wykonują inne pożyteczne funkcje. Na przykład stada roślinożernych wydeptują ścieżki, pozbawione roślinności, które utrudniają rozprzestrzenianie się pożarów. Nie do przecenienia dla środowiska jest również przenoszenie w ich odchodach nasion roślin na długich dystansach.
Według naukowców tylko działania uzgodnione na poziomie międzynarodowym mogą powstrzymać tą trwającą eksterminację. Konieczne jest też nagłaśnianie takich problemów w mediach, ponieważ są praktycznie nieobecne. Należy też dokonać przeglądu polityki rolnej niektórych krajów i próbować powstrzymać kłusowników, którzy gotowi są zabić słonia czy nosorożca, po to tylko aby oderżnąć im kły czy róg.
Źródło: zmianynaziemi.pl

wtorek, 7 kwietnia 2015

NA SKUTEK ZMIAN KLIMATYCZNYCH WKRÓTCE MOGĄ WYGINĄĆ NIEDŹWIEDZIE POLARNE

Źródło: niedzwiedzie.pl
Z najnowszego badania wynika, że aż 97% zwierząt arktycznych może zostać dotkniętych na skutek obserwowanego ocieplenia. Badanie wykazało, że 195 z 201 gatunków ptaków i zwierząt Arktyki cierpi z powodu zmian klimatycznych, które dotykają ich siedlisk.
Badanie przeprowadzone przez U.S. Forest Service zostało zreferowane w czasopiśmie Climatic Change. Zmiany klimatyczne mogą nastąpić szybciej w rejonie Arktyki. Naukowcy skonstruowali modele komputerowe w celu przewidywania zmian w środowisku i ich wpływu na 162 gatunki ptaków i 39 gatunków ssaków zamieszkujących Arktykę.
Wyniki pracy były zatrważające. Okazało się, że 97% wszystkich zwierząt i ptaków padnie ofiarą zmian ich warunków życia. Ucierpią na tym przede wszystkim ssaki. Specjaliści ostrzegają, że przed groźbą wyginięcia stanęły na przykład niedźwiedzie polarne. Brak lodu oznacza brak ich naturalnego habitatu.
 Źródło: zmianynaziemi.pl

sobota, 21 marca 2015

W ZASTRASZAJĄCYM TEMPIE GINĄ EUROPEJSKIE PSZCZOŁY

Najnowsze badania naukowe wskazują na to, że obecne w Europie gatunki pszczół są w kłopocie. Liczebność populacji tych zwierząt spada w drastyczny sposób. Jeśli nie zostanie to jakoś wyhamowane to co dziesiąty gatunek wyginie.
W sumie na kontynencie europejskim zidentyfikowano dotychczas około 2000 rodzajów pszczół. Świadomość, że wkrótce zostanie to zredukowane dziesięciokrotnie jest porażająca. Pszczelarze twierdzą, że holokaust tych owadów powodują przede wszystkim pestycydy oraz zmiany klimatu.
Statystyki liczebności dzikich pszczół nie są do końca znane, ale można się spodziewać podobnych procesów wpływających na ich liczebność, jak te obserwowane dla populacji w jakiś sposób kontrolowanych przez człowieka. Bardzo niewiele osób w ogóle zauważa, że jest jakiś problem z liczebnością owadów zapylających, a ich znaczenie dla środowiska jest niezwykle istotne.
Problem polega na tym, że zdobycze biotechnologii w postaci pestycydów i upraw GMO zabijają nie tylko szkodniki, ale i pszczoły. Rośliny są modyfikowane tak, aby produkować substancje powodujące porażenie neurologiczne owadów, co czyni je nieszkodliwymi i bezbronnymi. Technologia ta jest lubiana przez farmerów, ale jej koszty są dużo wyższe niż się to wydaje.
Skoro 10% gatunków pszczół jest zagrożonych wyginięciem, oznacza to, że popełniono jakieś niewybaczalne błędy, które mogą spowodować, że owady zapylające nie będą w stanie wykonać swojej pracy, co oznacza, że żywności będzie mniej i będzie droższa. Jeśli komuś wydaje się, że jego ten problem nie dotyczy, to bardzo się myli, ponieważ kłopoty pszczół to tylko przedsmak kłopotów gatunku homo sapiens.
Źródło: zmianynaziemi.pl

niedziela, 28 grudnia 2014

NA SKUTEK WZROSTU KWASOWOŚCI OCEANÓW WIELORYBY MOGĄ WYGINĄĆ



Źródło: Internet
Od kilkunastu lat obserwuje się wzrastające zakwaszenie środowiska morskiego. Wiadomo od dawna, że zjawisko to powoduje rozpuszczanie raf koralowych i muszli skorupiaków. Okazuje się jednak, że nasycenie wody CO2 zmienia jej zdolność do pochłaniania fal dźwiękowych, co dezorientuje duże ssaki morskie.
Zdaniem uczonych z University of Hawaii zdolność wody morskiej do absorpcji fal dźwiękowych zależy od jej lepkości. Parametr ten zależy właśnie od ilości rozpuszczonych w niej składników chemicznych w tym dwutlenku węgla.
Autorzy badania opublikowanego w czasopiśmie Nature Geoscience, określają się jako zwolennicy teorii powodowanego przez człowieka globalnego ocieplenia. Twierdzą oni, że zakwaszenie występuje wyłącznie poprzez absorpcję CO2. Dziwi jednak fakt, że pomija się zupełnie aktywność wulkaniczną dna oceanicznego, a przecież wiemy tylko o kilku procentach podmorskich wulkanów.
Kierując się założeniem, że poziom dwutlenku węgla w atmosferze będzie stale rósł, uczeni z Hawajów opracowali model matematyczny, z którego wynika, że do 2100 roku kwasowość oceanów wzrośnie o przynajmniej 0,6 pH. W rezultacie zdolność do absorpcji fal dźwiękowych w zakresie 0,1-10 kHz może spaść aż o 60%.
źródło:zmianynaziemi
Specjaliści sugerują, że to będzie tylko pogarszało sytuację komunikujących się i nawigujących za pomocą fal dźwiękowych, morskich waleni. W rezultacie zwierzęta te będą cierpieć coraz bardziej na skutek emitowanego przez ludzi hałasu morskiego wywoływanego przez sonary, żeglugę czy platformy wiertnicze. Dźwięki te nie będą się tak łatwo rozpraszały, co w konsekwencji może grozić nawet ogłuchnięciem tych stworzeń.
Niewątpliwie morski hałas i zmieniający się skład wody, może w jakiś sposób wywoływać dezorientację dużych ssaków morskich. Być może to właśnie tak można wytłumaczyć obserwowane coraz częściej przypadki masowej śmierci tych zwierząt, które z niewiadomych przyczyn wypływają na brzegi ginąc całymi stadami.


http://zmianynaziemi.pl


Komentarze