Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozbłyski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozbłyski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 czerwca 2015

ZAUWAŻALNIE WZROSŁA AKTYWNOŚĆ SŁONECZNA

Aktywność słoneczna w zauważalny sposób wzrosła. Wszystko to dzięki grupie plam oznaczonych numerem 2371. Region ten wygenerował wczoraj trwający blisko trzy godziny rozbłysk M3 połączony z ogromnym koronalnym wyrzutem masy. Według wstępnych ustaleń może on być częściowo geoefektywny.
Region 2371 wciąż zwiększa swój potencjał oraz rozmiar. Jego klasyfikacja magnetyczna "Beta-Gamma-Delta" sprzyja coraz to większym rozbłyskom. Pierwszym tego efektem był właśnie ostatni M3.0
Flara ta trwała bardzo długo bo blisko trzy godziny. Podczas rozbłysku w przestrzeń kosmiczną została wyrzucona bardzo duża ilość plazmy, której część na pewno dotrze do ziemskiej magnetosfery w ciągu najbliższych 70 godzin. W tym momencie nie jesteśmy w stanie powiedzieć jak duży komponent CME skierowany jest w stronę naszej planety. Trzeba poczekać na najnowsze zdjęcia z dostępnych satelitów.
Sądząc po prędkości z jaką poruszają się cząsteczki, plazma powinna dotrzeć do Ziemi w sobotę. Spodziewamy się burzy geomagnetycznej, jednak na razie ciężko jest określić jej siłę. Istnieje spore prawdopodobieństwo powstania zórz polarnych, również na terenie naszego kraju.
Źródło: zmianynaziemi.pl

sobota, 24 stycznia 2015

SUPERMASYWNA CZARNA DZIURA SAGITTARIUS A WYEMITOWAŁA POTĘŻNY ROZBŁYSK

Źródło: tylkoastronomia.pl
Gigantyczna czarna dziura Sagittarius zwana też Sgr A* ( Sagittarius A Star) waży 4,5 miliona więcej od Słońca i jest oddalona o 28 tysięcy lat świetlnych od nas. Astrofizycy właśnie ogłosili, że pod koniec zeszłego roku doszło tam do jakiegoś rodzaju rozbłysku promieniowania rentgenowskiego.
Pierwsza tak zwana "megaflara" wystąpiła 14 września 2013 roku. Z odczytów kosmicznego teleskopu Chandra wynika, że była ona 400 razy silniejsza niż normalny poziom promieniowania i około 3 razy intensywniejsza niż poprzednia rekordowa flara z 2012 roku.
O połowę mniejszą emisję rentgenowską podobnego typu zaobserwowano też 22 września 2014 roku. Wielkość emisji była 200 razy większa niż zwykle. Udało się to zmierzyć również za pomocą należącego do NASA Chandra X-ray Observatory. Wstępne analizy tych wydarzeń zaprezentował podczas 225 spotkania American Astronomical Society, Daryl Haggard z Amherst College w Massachusetts.
Źródło: tylkoastronomia.pl
Zdaniem naukowca czarne dziury tej wielkości mogą się zachowywać jak centralne słońce. Może ona również emitować rozbłyski rejestrowane w skali intensywności promieniowania rentgenowskiego, dokładnie tak jak Słońce. Haggard dowodzi, że do rozbłysków tego typu dochodzi zawsze, gdy linie pola magnetycznego są ściśnięte, lub przekręcone. Być może z czymś takim mieliśmy do czynienia podczas obserwacji nagłych emisji promieniowania rentgenowskiego.
Początkowo sugerowano, że rozbłyski w 2013 i 2014 były jakoś związane z przejściem obiektu G2, który zbliżył się na 150 jednostek astronomicznych do czarnej dziury.  Jednak jak wiadomo nie został on unicestwiony.
Na dodatek uczeni twierdzą, że rozbłyski wywołało spadnięcie do czarnej dziury jakichś kosmicznych skał, które skończyły swój lot po wszechświecie "topiąc" się w studni grawitacyjnej. To właśnie takie zjawiska miałyby stać za tymi niezwykłymi wyrzutami promieniowania rentgenowskiego zaobserwowanymi z Sgr A* w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy.
Jest to oczywiście bardzo wstępna hipoteza i wydaje się, że nie do końca trafna, ponieważ tak niewielkie obiekty jak asteroidy muszą być codzienną strawą tak wielkiej czarnej dziury a wydarzenia takie jak to z października 2014 stają się coraz częstsze. Wcześniej nie obserwowano aż tak wielu emisji promieniowania rentgenowskiego z Sgr A*.

źródło: tylkoastronomia.pl

piątek, 16 stycznia 2015

SZTUCZNA INTELIGENCJA PRZEWIDZI ROZBŁYSKI SŁONECZNE?

Źródło: wiadomosci.onet.pl
Jak wiadomo ludzkość nie jest w stanie skutecznie przewidywać aktywności słonecznej. Można tylko szacować na podstawie różnych parametrów i operować prawdopodobieństwem wystąpienia rozbłysków. Naukowcy proponują, aby przewidywaniem niebezpiecznych erupcji słonecznych zajęła się sztuczna inteligencja.
Ostatni rozbłysk, który miał potencjał do zdewastowania całej ziemskiej technologii miał miejsce w lipcu 2012 roku. Wtedy fale naładowanych cząstek szczęśliwie nas minęły, ale naukowcy zrozumieli, że zagrożenie jest realne. W najnowszym Astrophysical Journal pojawił się artykuł na temat sposobów predykcji tych niebezpiecznych zjawisk.
Według teorii aktywność słoneczna wzrasta co 11 lat w trakcie maksimum cyklu gwiazdy. Ostatnio jednak cykl został złamany i właściwie nie było oczekiwanego wzmożenia aktywności słonecznej. Mimo to na przestrzeni ostatnich lat kilkukrotnie dochodziło do zjawisk potencjalnie niebezpiecznych dla naszej planety.
Naukowcy z Uniwersytetu Stanforda planują stworzenie nowatorskiego systemu komputerowego, który będzie stale śledził dane nadsyłane na Ziemię przez sondę kosmiczną Solar Dynamics Observatory (SDO). Dzięki samouczącemu się oprogramowaniu, które jest de facto rodzajem sztucznej inteligencji, być może uda się przewidzieć, który z rozbłysków może być potencjalnym zagrożeniem.

piątek, 21 listopada 2014

NAUKOWCY TWIERDZĄ,ŻE ROZBŁYSKI SŁONECZNE MOGĄ BYĆ ODPOWEDZIALNE ZA INTENSYWNOŚĆ WYŁADOWAŃ ATMOSFERYCZNYCH


źródło:internet
Naukowcy doszli do wniosku, że zaburzenia pole magnetycznego naszej planety na skutek działalności Słońca, mogą być odpowiedzialne za wzrost liczby uderzeń piorunów zaobserwowany na całym świecie. Badania wykazały, że ilość wyładowań atmosferycznych w Wielkiej Brytanii wzrastała o 50 procent, gdy pole magnetyczne naszej planety był pod wpływem naładowanych cząstek emitowanych podczas rozbłysków słonecznych.
Badania tego zagadnienia przeprowadzono na Uniwersytecie w Reading. W ciągu pięciu lat obserwacji w Wielkiej Brytanii wykazano, że wiatr słoneczny zwiększa liczbę uderzeń piorunów o minimum 50 procent. Ustalenia te mogą być przydatne dla meteorologów, którzy korelując pogodę kosmiczną z ziemską, mogą lepiej symulować intensywność burz.
Mechanizm powstawania wyładowań atmosferycznych wcale nie jest dobrze poznany. Kiedyś w szkołach wmawiano ludziom, że pioruny to rezultat różnicy potencjałów między chmurami. Większość ludzi święcie wierzy w to do dzisiaj, podczas gdy już dawno dowiedziono, że nie można w taki sposób zbudować odpowiednio wielkich energii.
Stosunkowo niedawno zaproponowano teorię, wedle której pioruny są wyzwalane przez promieniowanie kosmiczne, które wchodzi w interakcje z wyższymi partiami atmosfery powodując swoiste reakcje łańcuchowe skutkujące wyładowaniem. Dopiero po zastosowaniu takiego modelu okazało się, że  równania matematyczne wspierają tę hipotezę.
Skoro, zatem udowodniono, że wpływ taki wywiera strumień naładowanych cząstek docierający do nas z wszystkich stron wszechświata, to raczej oczywiste było założenie, że podobne oddziaływania mogą wystąpić na skutek emisji ze Słońca, które pod wieloma względami są bardzo podobne do promieniowania kosmicznego. Prawdopodobnie generowanie piorunów odbywa się w tym przypadku w ramach tego samego mechanizmu.


niedziela, 9 listopada 2014

NA SŁOŃCU POJAWIŁ SIĘ KOLEJNY ROZBŁYSK KLASY X

Na Słońcu dzieje się bardzo wiele ciekawych zdarzeń. Raz za razem na tarczy pojawiają się wielkie plamy, które emitują sporo rozbłysków. W piątek doszło do kolejnego już w ostatnich dniach rozbłysku klasy X.
Tym razem region, który ma największy potencjał aktywności to 2205. Posiada on sprzyjającą rozbłyskom konfigurację magnetyczną beta-gamma-delta. To właśnie tam w piątek o 16:53 rozpoczął się rozbłysk, który ostatecznie w szczycie został sklasyfikowany jako x1.6

W ciągu ostatnich dni region 2205 wygenerował kilkanaście średniej wielkości rozbłysków. Większości z nich towarzyszyły koronalne wyrzuty masy (CME), ale w większości były skierowane w inną stronę niż na Ziemię.

Oczywiście rozbłyskowi X towarzyszyły typowe dla takiej aktywności zakłócenia radiowe powodujące okresowe blackouty. Dodatkowo generowany hałas radiowy może wywoływać interferencje ziemskich radarów, GPS i satelitów telekomunikacyjnych.

czwartek, 23 października 2014

UTRZYMUJE SIĘ WYSOKA AKTYWNOŚĆ SŁONECZNA

W ciągu ostatnich kilkunastu godzin aktywność słoneczna utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie, aktywny region oznaczony numerem 2192 znajdujący się bardzo blisko środka tarczy słonecznej wyprodukował dzisiaj dwie flary klasy M oraz rozbłysk X1.6
Najpierw około czwartej rano polskiego czasu wzniosła się flara która osiągnęła maksymalną siłe M8.7, dwie godziny później powstał rozbłysk M2.7. Apogeum dzisiejszej aktywności nastąpiło około godziny szesnastej kiedy to region 2192 wyprodukował flarę X1.6. Podczas żadnego z tych trzech zdarzeń nie powstało CME(koronalny wyrzut masy); dlaczego -  wyjaśnimy poniżej.

Rozbłysk X1.6

Region 2192 stał się dzisiaj nad ranem największym regionem od blisko jedenastu lat. W tym momencie jego wielkość jest szacowana na 2410j. milionowych i składa się z 66 plam. Większym regionem odkąd prowadzone są pomiary był tylko rejon 486, który przebywał na tarczy słonecznej w listopadzie 2003 roku i wyprodukował min. flarę X45.
Bardzo możliwe, że w ciągu najbliższych dni rejon 2192 posiadający wciąż klasyfikację magnetyczną "Beta-Gamma-Delta" zdetronizuje region z przed jedenastu lat. Rejon ten jest specyficzny nie powstają bowiem z niego koronalne wyrzuty masy, dzieje się tak ponieważ rejon jest bardzo niestabilny i posiada bardzo dużą energie która nie może zostać uwolniona.
Można podejrzewać, że jeżeli będziemy świadkami bardzo silnego rozbłysku powyżej klasy X5 może też towarzyszyć mu spory koronalny wyrzut masy. Warto w najbliższym czasie przyglądać się naszej dziennej gwieździe bo możemy być świadkami bardzo ciekawych zdarzeń i to nie tylko za sprawą rejonu 2192. Kolejne dwa aktywne regiony pojawią się jutro na wschodzie tarczy słonecznej i już produkują one rozbłyski klasy M.

piątek, 12 września 2014

W PIĄTEK DOTRZE DO ZIEMI PLAZMA Z DWÓCH ROZBŁYSKÓW,NA PÓŁNOCY POLSKI MOŻE BYĆ WIDOCZNA ZORZA POLARNA

Należące do NASA satelity badające aktywność Słońca zarejestrowały potężny rozbłysk na powierzchni Słońca. Zjawisko, choć silne, samo w sobie nie stanowi zagrożenia ani dla załogi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, ani dla Ziemian. Może za to zaowocować zorzą polarną. Nawet w Polsce.
Zorza polarna
Rozbłysk słoneczny został zarejestrowany 10 września o godz. 17.45 czasu uniwersalnego przez satelitę SDO (Solar Dynamics Observatory, tłum. Obserwatorium Dynamiki Słońca). Miał miejsce na terenie obszaru aktywnego nr 2158, gdzie dzień wcześniej także odnotowano rozbłysk.
Burza geomag
Dwie fale plazmy dotrą do Ziemi w bardzo krótkim odstępie czasu.
Błysk kategorii X
W trójstopniowej skali, gdzie „C” oznacza najsłabsze, zaś „M” – rozbłyski o średniej sile, zjawisko odnotowane 10 września zakwalifikowano jako X – najsilniejsze, przyznając mu podkategorię 1.6.
Amerykańska agencja kosmiczna przyznała, że aktywność gwiazdy z 9 września była znacząca, jednak zjawisko zanotowane w środę 10 września było szczególnie intensywne. Nie stanowi ono jednak zagrożenia ani dla życia astronautów przebywających na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, ani dla Ziemi.
Słoneczny podmuch
- Mimo to niektórzy z nas mogą odczuć uderzenie słonecznego podmuchu – podkreśliły służby prognozujące pogodę w kosmosie (National Weather Service’s Space Weather Prediction Center, SWPC).
Naukowcy SWPC na swojej stronie internetowej uprzedzali mieszkańców oświetlonej połowy globu, że w ciągu godziny od rozbłysku mogą nastąpić zakłócenia w odbiorze fal radiowych. Przypomnieli również, że rozbłyski słoneczne wiążą się z wyrzutem obłoku plazmy.

- Mamy wszelkie powody, by podejrzewać, że rozbłysk zarejestrowany w środę 10 września wyemitował obłok plazmy w wyniku koronalnego wyrzutu masy – podkreślają badacze. - Od momentu rozbłysku obłok plazmy pokonuje dystans Słońce-Ziemia w czasie około 20-70 godzin – zaznaczają naukowcy.
Wtedy dochodzi do burzy magnetycznej, czyli gwałtownej zmiany pola magnetycznego Ziemi. Jej skutki mogą być destrukcyjne. Te najłagodniejsze to czasowe zakłócenia komunikacji radiowej oraz przesyłania sygnałów GPS. Najgorszym scenariuszem jest jednoczesne uszkodzenie wielu transformatorów sieci elektroenergetycznej na rozległym obszarze w wyniku wzrostu napięcia.

Malowniczym „efektem ubocznym” burz są zorze polarne. Czy środowy rozbłysk zaowocuje takimi?Szanse na obejrzenie spektaklu kolorowych świateł eksperci określają zgodnie z 9-stopniową skalą KP. Poziom 0 oznacza 100 proc. prawdopodobieństwa dojrzenia zorzy polarnej, które maleje w miarę wzrostu numerów.
Dla Polski w nocy z piątku na sobotę między północą a godz. 3.00 nad ranem to prawdopodobieństwo wynosi KP7. Przy odrobinie szczęścia mieszkańcy miejscowości położonych w województwach na północno-zachodnim krańcu kraju dojrzą w oddali kolorowe światła na niebie.


ŹRÓDŁO:LOSYZIEMI.PL
Źródło: space.com, Forum.LosyZiemi.pl

sobota, 2 sierpnia 2014

SPECJALIŚCI Z NASA OSTRZEGAJĄ PRZED POTĘŻNYM ROZBŁYSKIEM SŁONECZNYM

Źródło: SOHO/NASA
Według amerykańskiej agencji kosmicznej NASA, raz na 150 lat na Słońcu dochodzi do silnego koronalnego wyrzutu masy, który jest skierowany w kierunku Ziemi. Coś takiego wystąpiło 23 lipca 2012 roku, ale na szczęście cały prawie cały gigantyczny komponent plazmy, który został wyemitowany nie trafił w naszą planetę.

Astrofizycy z University of Bristol sądzą, że w obecnym cyklu słonecznym, taki supersztorm spóźnia się o pięć lat. Powoduje to, że prawdopodobieństwo, iż dojdzie do niego w niedalekiej przyszłości zdecydowanie wzrasta.
Naukowcy od dawna ostrzegają przed katastrofalnym i, według nich, nieuniknionymi długofalowymi konsekwencjami takiej hiperaktywności słonecznej, a zwłaszcza generowanym w jej trakcie potężnymi koronalnymi wyrzutami masy. Wystąpienie takiej burzy nie tylko spowodowałoby zły wpływ na zdrowie ludzi, ale również wywołałoby spustoszenie w systemach telekomunikacyjnych i sieciach energetycznych.
Największy w historii ziemi supersztorm słoneczny wywołał koronalny wyrzut masy, który został wysłany w kierunku Ziemi w 1859 roku. Od nazwiska odkrywcy nazywany jest wydarzeniem Carringtona. Wtedy słońce wyrzuciło w kierunku Ziemi biliony naładowanych cząstek poruszających się z prędkością do 3000 km/s. Energetyczność tych cząstek elementarnych była równoważna do 10 miliardów bomb jądrowych zrzuconych na Hiroszimę.
Jednak wtedy wpływ na ludzkość nie była katastrofalny, ponieważ infrastruktura elektroniczna w tym czasie składała się jedynie z około 200 tysięcy mil linii telegraficznych. Mimo to doszło do zjawiska indukcji magnetycznej, które spowodowało porażenie prądem kilkunastu radiotelegrafistów.
Według obliczeń NASA, takie zdarzenie solarne jest nieuniknione i występuje średnio raz na 150 lat. Oznacza to, że jesteśmy przynajmniej pięć lat spóźnieni oraz, że prawdopodobieństwo wystąpienia takiej burzy w ciągu najbliższych 10 lat wynosi około 12%.



poniedziałek, 28 lipca 2014

POTĘŻNY ROZBŁYSK Z 2012 ZWIASTUNEM DZIWNEGO ZACHOWANIA SŁOŃCA


Źródło: NASA/SOHO
Eksperci przyznali niedawno, że nie rozumieją, co dzieje się z naszym Słońcem. Jest ono w szczycie okresu spodziewanej aktywności, ale zamiast tego stało się bardzo spokojne, a jego tarcza jest niemal pozbawiona plam. Pojawiają się sugestie, że nasza gwiazda przeżywa jakieś wewnętrzne zmiany, które mogły zostać zapoczątkowane słynnym rozbłyskiem z lipca 2012.
Rok 2012 był specjalny, ponieważ nakręciła się wtedy ogólnoświatowa histeria apokaliptyczna z 21 grudnia 2012 r, jako kulminacji oczekiwań rozmaitych proroków. Okazuje się jednak, że w 2012 roku rzeczywiście byliśmy blisko światowej katastrofy, a przynajmniej cofnięcia naszego poziomu cywilizacyjnego do XIX wieku.
Naukowcy jakoś nie kwapili się do informowania o tym, co stało się na Słońcu dwa lata temu, ale niedawno przyznali, że gdyby dosięgnął nas taki sztorm, który wystąpił wtedy po drugiej stronie Słońca, to w krótkim czasie stracilibyśmy wszystkie satelity, a na dodatek zjawiska elektrostatyczne zniszczyłyby większość urządzeń elektronicznych na Ziemi cofając nas technologicznie do ery przed telegrafem.
Poprzednie tak silne zjawisko powstało we wrześniu 1859 roku, kiedy Ziemia otrzymała potężny cios w związku ze słynnym rozbłyskiem Carringtona. Wtedy doszło do paraliżu wspomnianych telegrafów, a nawet porażenia prądem wielu operatorów tych maszyn telekomunikacyjnych. Gdyby zdarzenie solarne z lipca 2012 miało miejsce tydzień wcześniej, to dostalibyśmy bezpośrednim strzałem. Na szczęście potężny komponent plazmy ze Słońca w większości nas minął, 23 lipca 2012 roku.
Astrofizycy sugerują, że prawdopodobieństwo trafienia Ziemi potężnym rozbłyskiem i koronalnym wyrzutem masy, w ciągu 10 najbliższych lat wynosi 12%. Ludzkość może niestety tylko obserwować aktywność słoneczną i starać się minimalizować straty, ale gdy to nastąpi w jednej chwili stracimy takie zdobycze cywilizacji jak elektryczność, Internet i całą wyrafinowaną elektronikę.



piątek, 13 czerwca 2014

SŁOŃCE-W PIĄTEK DOTRZE DO NAS PLAZMA OSTATNICH SILNYCH ROZBŁYSKÓW

W piątek i w sobotę 13-14.06.2014 r.  dotrze do nas plazma z ostatnich koronalnych wyrzutów masy na Słońcu, które nastąpiły 10 i 11 czerwca i wywoła burzę geomagnetyczną.
Źródło: NASA
Rozbłysk klasy X2.2, Źródło: NASA
W ciągu zaledwie 24 godzin Słońce wygenerowało trzy razy silne rozbłyski klasy X i wyrzuciło ogromne strumienie plazmy.Koronalne wyrzuty masy wystąpiły 10 czerwca o 11.41 i o 12.55 UTC, a także 11 czerwca o 9.05. Rozbłyski słoneczne są na ogół nieszkodliwe dla człowieka, ponieważ atmosfera ziemska pochłania większość niebezpiecznych cząsteczek, które emituje nasza dzienna gwiazda. Jednak, jeśli energia, która płynie ze Słońca zostanie bezpośrednio skierowana w Ziemię, szkody mogą być poważne.Rozbłysk X2.2 2014.06.10Nieprawidłowe działanie satelitów, zakłócenie łączności, uszkodzenie sieci przesyłowej energii elektrycznej – to tylko niektóre z nich. Naukowcy z NOAA prognozują, że w piątek pewna część cząsteczek dotrze do naszej planety.
Według ekspertów skala zjawiska nie będzie na tyle poważna, żeby mówić o katastrofie, może jednak stać się tak, że zakłócone zostanie działanie satelitów i zakłócona komunikacja GSM.
CME 2085 2014.09.12_
Kolejne groźne sytuacje
Po północy poleciała ogromna ilość plazmy, która wkrótce zahaczy magnetosferę Ziemi.
Plamy od wschodu do zachodu tarczy są bardzo aktywne i mogą wygenerować rozbłyski w najwyższej klasy energetycznej.

Dwa rozbłyski na jednym filmie.

Ostatni poważny koronalny wyrzut masy trafił w Ziemię w 1859 roku. Zaburzenia ziemskiego magnetyzmu, które były jego efektem, spowodowały awarie sieci telegraficznych w Europie i w Ameryce Północnej. Na Karaibach można było wtedy dostrzec zorzę polarną.
A ponieważ w 1859 roku świat nie był uzależniony od elektroniki, tak naprawdę nie do końca wiadomo, co nastąpi w piątek, kiedy do Błękitnej Planety dotrze wiatr solarny.

sobota, 7 czerwca 2014

WZROST AKTYWNOŚCI SŁONECZNEJ,MOŻLIWE SILNIEJSZE ROZBŁYSKI

Aktywny region 2082 posiadający klasyfikację magnetyczną beta-gamma-delta - Źródło: NASA/SDO
Po kilkunastu dniach "ciszy" na naszej gwieździe wiele wskazuje na to iż w najbliższym czasie powinniśmy zaobserwować znaczy wzrost aktywności słonecznej od strony Ziemi
Ostanie dni nie były zbyt interesujące patrząc na widoczną z Ziemi część tarczy słonecznej, jednak wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie ulegnie to zmianie. Przez ostatnie dwa tygodnie za wyjątkiem jednej impulsywnej flary, która osiągnęła siłe M1.4 jednak nie skierowanej w stronę Ziemi, aktywność słoneczna pozostawała na niskim poziomie. W tym czasie notowaliśmy pojednyńcze rozbłski klasy B, oraz nieliczne klasy C.
File 36416
Jak widać na załączonym wyżej wykresie dopiero wczoraj mieliśmy rozbłysk, który został sklasyfikowany jako M1.41, co wydaję się być wstępem do zwiększenia aktywności słonecznej w najbliższych dniach. Głównym powodem prawdopodobnego wzrostu aktywności w najbliższych dniach są dwa regiony oznaczone kolejno numerami 2080 oraz 2082.
File 36417
Rozbłysk M1.41 z grrupy plam 2080 - Źródło: NASA/SDO
Zarówno pierwszy jak i drugi od kilku godzin bardzo szybko zwiększają zarówno swój rozmiar jak i potencjał. Aktywny region oznaczony numerem 2080 posiada już dzisiaj najwyższą klasyfikację magnetyczną beta-gamma-delta, a więc jest w stanie wyprodukować rozbłysk nawet klasy X, choć jak na razie szanse na to są niewielkie. Region 2082 posiada w tym momencie klasyfikację magnetyczną beta-gamma. Zarówno rejon 2080 jak i 2082 znajdują się już w pozycji geoefektywnej i tak pozostanie przez najbliższych kilka dni, zatem każdy rozbłysk z któregoś z tych regionów będzie skierowany w stronę naszej planety.
File 36415
Źródło: solarham.com
Reasumując po ostantim okresie "posuchy" jeżeli chodzi o rozbłyski słoneczne po widocznej z Ziemi części tarczy słonecznej istnieje spore prawdopodobieństwo kolejnego już w tym roku gwałtownego wzrostu aktywności naszej gwiazdy. Jednak czy tak będzie przekonamy się w ciągu najbliższych kilku godzin a być może dni.



Wiadomość pochodzi z portalu zmianysolarne.pl poświęconego Słońcu


Źródło: http://zmianynaziemi.pl

Komentarze