Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkody. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 lipca 2019

WCZORAJSZE BURZE PRZYCZYNIŁY SIĘ DO SPORYCH ZNISZCZEŃ. DZISIAJ PÓŹNYM POPOŁUDNIEM I WIECZOREM PONOWNIE BĘDZIE NIEBEZPIECZNIE.

Wczoraj nad Polską przeszły dość gwałtowne burze z opadami gradu, silnymi porywami wiatru i bardzo ulewnymi opadami deszczu. Grzmiało i padało już przed południem, ale zjawiska stały się bardziej niebezpieczne dopiero popołudniu. W Kole (woj. wielkopolskie) podczas przechodzenia krótkotrwałej ulewy, a zarazem burzy, porywy wiatru tuż po godz 15:00 przekroczyły 100 km/h ! Zostało powalonych wiele drzew, zerwanych linii energetycznych, zalanych dróg i posesji. W krótkim czasie spadło ponad 15 mm wody.  Prawdopodobnie ta sama komórka burzowa, przechodząc przez Łódź dwie godziny wcześniej, wygenerowała silny wiatr dochodzący w porywach do 94 km/h.  Bardzo mocno wiało także w Katowicach do ponad 80 km/h. W stolicy woj. śląskiego dodatkowo spadło w ciągu godziny nawet 74 mm deszczu ! A całkowita popołudniowa wczorajsza suma opadów wyniosła ponad 80 mm. Po godzinie 16:00/17:00 woda zalała między innymi tunel pod rondem im. gen. Ziętka, a także wiele ulic, które zostały zamknięte. Dodatkowo zalany został "transformator Szpitala Zakonu Bonifratrów, odcinając na pewien czas placówkę od prądu. Doraźnie oddziały: OIOM i oddział noworodków korzystały z zasilania z agregatów dostarczonych przez strażaków. Zasilanie przywrócono jeszcze w sobotę późnym popołudniem". Woda wdarła się także do centrum handlowego w Katowicach. Bardzo niebezpiecznie było także w innych miejscowościach w Polsce. Głównym czynnikiem powodującym straty był porywisty wiatr i krótkotrwałe ulewne opady deszczu. 

Dzisiaj (28.07.2019r.) popołudniu a zwłaszcza późnym popołudniem i wieczorem gwałtowne burze pojawią się ponownie. Tym razem najbardziej gwałtownych zjawisk oczekujemy na południu i częściowo w centrum kraju, ale zagrzmieć może także na północy kraju. Głównym zagrożeniem podobnie jak wczoraj, będą bardzo silne porywy wiatru, podczas przechodzenia pojedynczych komórek i klastrów, a także ulewne opady deszczu nawet do 30/40 mm w ciągu godziny. Dodatkowo miejscami może spaść grad o średnicy do 2/3 cm.


ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

czwartek, 5 czerwca 2014

USA-SZALEJĄCY HURAGAN ZDMÓCHNĄŁ POCIĄG Z TORÓW

W amerykańskim stanie Wisconsin doszło do wypadku kolejowego – 52 wagony spółki Union Pacific Railroad zostały zdmuchnięte z torów przez szalejący huragan. Wykolejony skład w chwili wypadku stał na torach niedługo po awaryjnym hamowaniu. – Na szczęście nikt nie został ranny – potwierdził rzecznik spółki.
USA - Silny wiatr zdmuchnął pociąg z wagonami
- Do wypadku doszło w środę wczesnym popołudniem, około 12.30 nieopodal miejscowości Willis w hrabstwie Brown - precyzował Davis. Wyjaśnił, że huraganowe podmuchy wiatru zepchnęły z torów 52 tendry (wagony towarowe na węgiel). USA - Silny wiatr zdmuchnął pociąg z wagonami 2
Skład zdmuchnięty
- Wagony zostały po prostu zdmuchnięte z torów – opowiadał Mark Davis, rzecznik spółki kolejowej Union Pacific Railroad, będącej właścicielem pociągu. – Na szczęście nikt nie został ranny – przyznał rzecznik.
Zdarzenie miało miejsce na wysokości skrzyżowania torów kolejowych z biegnącą od miasteczka drogą nr 150. Pociąg jechał z ładunkiem z Arkansas do Wyoming, a na wysokości miasteczka Willis stanął po awaryjnym hamowaniu.
Decyzję o użyciu hamulca bezpieczeństwa podjął kierownik pociągu. Miał on obawy przed wjechaniem prosto w huragan, szalejący w okolicy.
 USA - Silny wiatr zdmuchnął pociąg z wagonami 3

piątek, 4 kwietnia 2014

ERUPCJA WULKANU YELLOWSTONE MOŻE NASTAPIĆ DO 2016 ROKU I WYWOŁA UPADEK USA

Źródło: Internet
Każde imperium kiedyś upadnie i to samo dotyczy potężnych Stanów Zjednoczonych. Być może stanie się to za naszego życia a ostateczny cios USA zada natura, która od dawna już przygotowuje niespodziankę w postaci erupcji superwulkanu Yellowstone.
Takie wydarzenie rzuciłoby na kolana niepokonane imperium amerykańskie. Obszar 80% kontynentu pokryłaby warstwa gorącego popiołu. Erupcja nie tylko zniszczyłaby Stany Zjednoczone, ale na dodatek spowodowałaby globalne zmiany klimatu. Generalnie należałoby wtedy oczekiwać czegoś co nazywa się "nuklearną zimą" z tym, że może ona potrwać kilka lat.
Jednak o ile ktoś celowo nie zdetonuje ładunków jądrowych na terenie parku (bo takie plany rosyjskie na wypadek wojny z USA istnieją do dzisiaj) to natura raczej powinna nam dać jeszcze trochę czasu. Według dowodów geologicznych wulkan wybucha co 700 tysięcy lat. Ostatni wybuch był około 640 tysięcy lat temu, więc jeśli naukowcy się nie mylą to mamy jeszcze kilkadziesiąt tysięcy lat spokoju, ale uczeni mogą się mylić zwłaszcza, że występują pewne niepokojące symptomy.
Kilka dni temu, 30 marca 2014 roku doszło do znacznego jak na to miejsce trzęsienia ziemi w obrębie obszaru Norris Basin. Miało ono magnitudę 4,8 w skali Richtera i było najsilniejsze od 1980 roku. Rocznie na terenie dobrze monitorowanego parku dochodzi od 1000 do 3000 trzęsień ziemi. Ostatnio raczej wzrasta ilość wstrząsów obserwowanych w okolicy tej kaldery wulkanicznej.
Naukowcy zatrudnieni w Parku Narodowym potwierdzili, że zaobserwowano duże migracje zwierząt w tym bizonów, o których pisaliśmy kilkanaście dni temu. Ich zdaniem to, że bizony, łosie i sarny uciekają nie oznacza rychłej erupcji tylko ciężką zimę, która spowodowała, że zwierzęta postanowiły poszukać innych miejsc bo były głodne.
Niektórzy słusznie zauważają, że trzęsienia ziemi stały się tam odczuwalne na powierzchni i część zwierząt uciekała w popłochu przestraszona przez drżenie ziemi. Jeśli tak jest to można to uznać za kolejny dowód na wyjątkowość ostatniego silnego trzęsienia ziemi w obrębie tego parku narodowego.
Eksperci od dawna wiedzą, że pod Yellowstone znajduje się kaldera wulkanu o powierzchni 4 tysięcy metrów kwadratowych. Niedawno geolodzy odkryli, że jest on dużo większy niż szacowano. W sumie 2,5 razy większy. To zszokowało badaczy, bo nikt się tego nie spodziewał. Być może odkrycie to powoduje konieczność ponownej ewaluacji ryzyka katastrofy w postaci erupcja superwulkanu w Yellowstone.
Jeśli rzeczywiście potwór z Wyoming zbiera się do erupcji, to biada naszej cywilizacji. Byłaby to erupcja 2500 razy większa od najsilniejszej erupcji wulkanu Etna. Można to spokojnie porównać do wybuchu dużej bomby jądrowej. Tysiące kilometrów sześciennych lawy rozleje się po terytorium USA.
File 35182
Sytuacja w obrębie Parku Narodowego Yellowstone może się wkrótce rozwinąć. Notowana jest spora aktywność geotermalna skutkująca licznymi erupcjami gejzerów. Około 20 marca zarejestrowano masowe ucieczki bizonów. Pomiary wskazują, że trzęsienia ziemi mają swoje epicentra coraz bliżej powierzchni i ostatnio było to już 2 do 7 km. Silny wstrząs 4,8 stopni miał epicentrum od 2 do 6 km pod ziemią.
Z monitoringu wiadomo również, że wzrasta temperatura Jeziora Yellowstone i to aż o 18%. Zauważono, że od czasu wystąpienia tego silnego trzęsienia i kilkunastu wstrząsów wtórnych niektóre czujniki dotychczas przekazujące publicznie dane sejsmiczne w obrębie kaldery, zostały wyłączone. Nie wiadomo z jakiego powodu i nie wiadomo, czy dostęp utracili też pracownicy naukowi monitorujący zachowanie wulkanu Yellowstone.
Według pewnych informacji symulacje przeprowadzone przez naukowców wskazywały na to, że do erupcji nie dojdzie przynajmniej do roku 2070, ale potem okazało się, że może to wystąpić w latach 2012-2016. Sprawą interesowały się kiedyś najwyższe władze państwowe USA i w mediach drugiego obiegu pojawiały się doniesienia o tym, że w sprawie Yellowstone spotkania prowadził sam prezydent Bush. Nic nie wiadomo czy robi to też Obama, ale niewątpliwie Amerykanie muszą uważać, bo erupcja Yellowstone może spowodować kłopot, przy którym wszystkie inne problemy wydadzą się nam jedynie błahostkami.

Źródło: http://zmianynaziemi.pl

czwartek, 3 kwietnia 2014

CHILE-STAN KLĘSKI ŻYWIOŁOWEJ PO TRZESIENIU ZIEMI O SILE 8.2 W SKALI RICHTERA

Pięć osób nie żyje, a kilkanaście zostało rannych w wyniku trzęsienia, które nawiedziło wybrzeże Chile. Amerykańska Służba Geologiczna oceniła siłę trzęsienia na 8,2 st. w skali Richtera. Dotychczas nie udało się oszacować strat. Prezydent Chile Michella Bachelet ogłosiła we wtorek rano stan klęski żywiołowej na północy kraju – w dwóch najbardziej zniszczonych regionach.
Chile - Trzęsienie ziemi 1
- Ogłaszam stan klęski żywiołowej w regionach Arica i Tarapaca – powiedziała Bachelet kilka minut przed podpisaniem dekretu w tej sprawie w pałacu prezydenckim La Moneda. W najbliższych godzinach szefowa państwa uda się wraz z kilkoma ministrami na tereny dotknięte kataklizmem.
W przeciwieństwie do trzęsienia ziemi sprzed czterech lat, władze natychmiast podjęły decyzję o ogłoszeniu stanu klęski żywiołowej, by to siły zbrojne pilnowały porządku w zagrożonych regionach, co ma zapobiec rabunkom. W lutym 2010 roku opozycja krytykowała Bachelet, ponieważ podpisała dekret dopiero dwa dni po katastrofie, gdy odnotowano już poważne straty.
Jak podaje amerykańska Służba Geologiczna (USGS) wstrząsy pojawiły się o godz. 20.46 czasu lokalnego (1.46 naszego czasu), a epicentrum znajdowało się 10 km pod dnem oceanu, w odległości około 99 km na północny zachód od Iquique – głównego portu Chile.
Ewakuacje ludności
Z powodu zagrożenia wydano ostrzeżenie przed tsunami dla całego wybrzeża Pacyfiku Ameryki Południowej i Środkowej. W obawie o życie mieszkańców władze Chile, Peru, Hawajów i Wyspy Wielkanocnej zarządziły we wtorek wieczorem prewencyjną ewakuację tysięcy osób. Według chilijskiej marynarki wojennej, fale tsunami o wysokości około 2,1 metra dotarły do wybrzeży po ok. 45 minutach. W efekcie czego przerwane zostały linie energetyczne, powstało kilka pożarów, a miejscami osunęła się ziemia.
- Ludzie byli w szoku. Dostawy prądu były przerwane w wielu miejscach, dlatego mieszkańcy czekali na to co ma dopiero nadejść pogrążeni w ciemności. Nikt nie wiedział, co się wydarzy. Wszyscy mieli jednak nadzieję, że wkrótce uda się im wrócić do domów – powiedział Fabrizio Guzman, przedstawiciel chilijskich władz.
????????????????????????
Na Hawajach nadal niebezpiecznie
Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna (NOAA) odwołała w środę ostrzeżenie przed tsunami ogłoszone dla Chile, Peru i innych krajów zachodniego wybrzeża Ameryki Południowej i Środkowej.
Nadal jednak obowiązuje ostrzeżenie dla Hawajów. – Na podstawie dostępnych danych nie oczekuje się, że duże tsunami nawiedzi Hawaje. Mimo to, poziom morza się zmienia i wzdłuż wybrzeża mogą występować silne prądy zagrażające pływakom i statkom, a także osobom przebywającym w pobliżu wody – umieścili przedstawiciele NOAA na swojej stronie internetowej.
Ofiary trzęsienia
Jak wynika z lokalnych doniesień, w wyniku trzęsienia w Chile zginęło co najmniej pięć osób – czterech mężczyzn i jedna kobieta. Dwie ofiary umarły w wyniku ataku serca, a trzy po tym, jak zawaliły się na nich ściany budynku. Władze zaznaczają również, że kilka osób zostało poważnie rannych.
W jednym z chilijskich więzień, w wyniku trzęsienia zawaliła się ściana. Z chaosu skorzystało około 300 więźniarek, którym udało się uciec. Policja dotychczas odnalazła 26 kobiet.
Ziemia zatrzęsła się ponownie
Wstrząsy były wyraźnie odczuwalne również w La paz w Boliwii, odległym o 470 km od epicentrum, a także w Peru, gdzie zakołysały się wysokie budynki.
Pobliskie kopalnie rudy miedzi nie przerwały pracy. Koncerny miedziowe Codelco i BHP Billiton poinformowały, że nie było strat.
Po głównym wstrząsie nastąpiło sześć kolejnych, z których najsilniejszy oceniono na 6,2 st. w skali Richtera. Sejsmolodzy ostrzegają, że można spodziewać się kolejnych.
Rejon północnych wybrzeży Chile jest wyjątkowo często nawiedzany przez trzęsienia ziemi, bo położone jest w rejonie aktywnym sejsmicznie. Tylko w ciągu ostatnich 2 tygodni zarejestrowano tam kilkanaście wstrząsów.
Wstrząsy o sile 8,8 st. w 2010 r. spowodowały śmierć ponad 500 osób i zniszczyły ponad 220 tys. domów. Najsilniejsze trzęsienie ziemi, jakie kiedykolwiek zarejestrowano na świecie, miało siłę 9,5 st. w skali Richtera i również wydarzyło się w Chile. W tym kataklizmie, który wystąpił w 1960 r., zginęło ponad 5 tys. ludzi.


ŹRÓDŁO:LOSYZIEMI.PL
Źródło: PAP, BBC, CNN, tvn24

poniedziałek, 17 marca 2014

SILNY WIATR SPOWODOWAŁ WIELE ZNISZCZEŃ I CHAOS KOMUNIKACYJNY W CZĘŚCI EUROPY

Nie tylko Polska doświadczyła ataku silnego wiatru, to samo było na Białorusi i w Szwecji. W porywach wiało z prędkością większa, niż 110 km/h. Komunikacyjny chaos powstał w Szwecji i Norwegii. Ze względu na trudne warunki zamknięto wiele dróg.
Widok pędzących po niebie chmur był niezwykły. Gdy płynęły wyglądało to tak jak na filmie typu timelapse. Wiatr wiał jednak solidnie nie tylko w wyższych partiach atmosfery, ale i przy powierzchni ziemi. Połamanych zostało wiele drzew. Powalonych jest też sporo linii trakcyjnych. Powoduje to, że po kilkadziesiąt tysięcy odbiorców energii elektrycznej w każdym z dotkniętych żywiołem krajów, nie ma dostępu do elektryczności.
Na moście łączącym Danię i Szwecję wprowadzono limity prędkości , a władze starają się zachęcać do tego aby zaniechać takich podróży do czasu gdy jest zła pogoda. Górskie drogi w okolicy granicy Szwecji z Norwegią, pozostawały długo zamknięte z powodu trudnych warunków pogodowych i bardzo silnego wiatru.
Ze względu na niebezpieczne warunki zamknięte były też drogi między Kiruną i Narwikiem. Nie kursują tam również pociągi. Usługi kolejowe musiały zostać zawieszone w następstwie wykolejenia się pociągu towarowego na linii między wspomnianymi powyżej lokalizacjami.  Na torach zalega kilkanaście rozrzuconych kontenerów z łososiem.

Komentarze