środa, 25 września 2024
SILNY WIATR FENOWY NA POŁUDNIU KRAJU
sobota, 27 lipca 2024
PROGNOZA DŁUGOTERMINOWA. GORĄCE I UPALNE LATO TAK ŁATWO NIE ODPUŚCI
Kończy się lipiec, który w tym roku zostanie zapisany jako bardzo ciepły na wschodzie i południowym wschodzie oraz wyraźnie chłodniejszy na Pomorzu. Mieliśmy też bardzo zróżnicowane opady, ponieważ są regiony wyjątkowo suche, jak i takie, gdzie deszczu ostatnio było sporo.
W ciągu nadchodzących dwóch tygodni czeka nas przewaga gorącego, a okresami nawet upalnego lata.
Najwyższe temperatury prognozujemy zwykle na wschodzie i południu kraju, a im bliżej Pomorza, tym będzie chłodniej, aczkolwiek mimo wszystko nie zimno.
Wygląda na to, że najwyższe temperatury odnotujemy na początku sierpnia, a następnie między 5 a 10 sierpnia, gdy możliwe są fale upałów. Pod koniec pierwszej dekady sierpnia słupki rtęci mogą sięgnąć 35 stopni. Miejscami nawet nocami termometry nie spadną poniżej 20 stopni.
Okresy chłodniejsze zapowiadamy na początku najbliższego tygodnia, w kolejny weekend oraz na przełomie pierwszej i drugiej dekady sierpnia, gdy nie zagrożą nam raczej upały, a słupki rtęci, zwłaszcza nad morzem i w górach, w dzień nie przekroczą 20 stopni, a w głębi kraju zatrzymają się na 22-28 stopniach.
Co może martwić, to prognozowane stosunkowo niskie opady. Po dość deszczowej niedzieli, później nadejdzie dłuższy okres z suchą pogodą. Co prawda w czasie najgorętszych dni i na przechodzących chłodnych frontach będą występować ulewy i gwałtowne burze, ale zwykle będą to lokalne zjawiska, które nie wszędzie przyniosą jednostajne i równomierne opady, które są najbardziej potrzebne.
niedziela, 14 lipca 2024
PROGNOZA DŁUGOTERMINOWA. UPAŁ JESZCZE TROCHĘ POTRZYMA, ALE WIDAĆ JUŻ WIĘKSZE OCHŁODZENIE
Lipiec rozpoczął się chłodno, ale obecnie po rześkiej pogodzie nie ma już śladu i w wielu regionach pojawiły się upały, ale zarazem niebezpieczne burze. Wygląda na to, że z taką męczącą pogodą jeszcze będziemy się zmagać przez kilka dni, ale na horyzoncie widać już zmiany.
Niemal cały najbliższy tydzień przyniesie bardzo wyrównane temperatury. Zwykle najchłodniej będzie nad morzem, gdzie słupki rtęci oscylować mają w okolicach 20-24℃. Na północy zapowiadamy przeważnie 24-26℃, poza tym od 27 do 31℃, ale we wtorek i w weekend nie można wykluczyć, że przejściowo, zwłaszcza na południu, wschodzie i częściowo w centrum, zrobi się jeszcze goręcej, do 32-34℃.
Pogoda zapowiada się zróżnicowanie. Szanse na przelotne opady deszczu i burze mamy głównie we wtorek i w weekend. Zjawiska ponownie będą gwałtowne i przybiorą postać większych struktur. W czasie ich trwania nie wykluczamy gradu, silnego wiatru oraz nawalnego deszczu. Tymczasem między środą a piątkiem dostaniemy się pod wpływ wyżów, dlatego wówczas nastanie spokojniejszy czas w pogodzie, z dużą ilością słońca i tylko lokalnie z przelotnym deszczem.
Kolejny tydzień, według aktualnych prognoz, upłynie nam pod znakiem odpoczynku od upałów. Możliwe, że pojawi się kilkudniowy okres, gdy nigdzie nie będzie więcej niż 22-26℃, a nad morzem i w rejonach podgórskich tylko ok. 18-20℃, a nocami zaledwie 10-14℃.
Nie wcześniej niż pod koniec lipca znów może wrócić gorętsza pogoda i temperatury bliższe 30℃, przy czym nadal — im dalej na południe, tym średnio słupki rtęci powinny pokazywać wyższe wartości.
Pogoda zapowiada się zróżnicowanie. Możliwe, że niże i fronty wcale nie odsuną się daleko od Polski, stąd okresami będzie zbierało się więcej chmur z deszczem i burzami. Padać nie powinno jednak każdego dnia i jest szansa, że pojawi się również kilkudniowy okres suchy, gdy wyjrzy słońce, deszcz zaniknie i będziemy mogli się cieszyć przyjemnym latem, bez ekstremów.
środa, 3 lipca 2024
PROGNOZA DŁUGOTERMINOWA. UPAŁY BĘDĄ PRZERYWANE PRZEZ NAWAŁNICE I KRÓTKOTRWAŁE OCHŁODZENIA
Lato rozkręca się w Polsce i w najbliższych dniach się o tym dobitnie przekonamy, gdy coraz częściej będą pojawiać się upały, ale raczej krótkotrwałe. Wiele wskazuje na to, że regularnie powinny przerywać je przejścia frontów z nawałnicami, dlatego i na przyjemniejszą stronę lata okresami także możemy liczyć.
Przed nami jeszcze dwa dni z umiarkowaną temperaturą od 20℃ do 24℃, a na Pogórzu i Wybrzeżu jeszcze mniej. Nocami niewykluczone są nawet spadki poniżej 10℃. Co więcej, czasami może przelotnie popadać i zagrzmieć, ale zjawiska będą raczej niezbyt gwałtowne i nie tak liczne, jak w ostatnich dniach.
Przejściowy powiew gorącego lata czeka nas w weekend. Już w sobotę na zachodzie, południu i w centrum, a w niedzielę na wschodzie i południowym wschodzie, pojawią się upały do 30-32℃. Jednak już w sobotę wieczorem z zachodu do Polski wtargnie front atmosferyczny, dlatego z godziny na godzinę powinno przybywać chmur, niosących przelotne deszcze i burze. Zjawiska, zwłaszcza w niedzielę, ponownie mogą być gwałtowne, połączone z gradem, bardzo silnym wiatrem i obfitym deszczem.
Po przejściu weekendowych burz, początek tygodnia zapowiada się chłodniej, ale nie zimno, ponieważ w większości kraju nadal będzie 22-28℃, tylko nad morzem i w górach słupki rtęci mogą zatrzymać się na ok. 20℃. Początkowo możliwe są zanikające opady i burze, ale generalnie jest szansa, że końcówka pierwszej dekady lipca przyniesie chwilowe nadejście dość pogodnego, stabilnego lata.
Taka sytuacja nie utrzyma się jednak długo. Druga dekada lipca rozpocznie się prawdopodobnie upałami nawet do 35℃, ale jeszcze przed połową miesiąca nadciągną chłodne fronty z zachodu, które najpierw przyniosą nawałnice, a następnie osłabnięcie burz i jednocześnie powrót przyjemniejszych temperatur, od 17-20℃ nad morzem do 25-26℃ na południu i południowym zachodzie. Nie można jednak wykluczyć, że przed 20 lipca wróci skwar.
niedziela, 23 czerwca 2024
PROGNOZA DŁUGOTERMINOWA. IDZIE KOLEJNA FALA UPAŁÓW. BĘDZIE NIEMAL 35 STOPNI
W ostatnich dniach pogoda dała nam się bardzo mocno we znaki. Pojawiły się już pierwsze dni z upałami przekraczającymi 30℃, ale doświadczyliśmy również dni bardzo burzowych i niebezpiecznych. Wygląda na to, że w kolejnych dobach lato będzie się rozkręcać. Spodziewamy się następnego uderzenia żaru, ale zarazem następnych groźnych burz.
Z każdym kolejnym dniem zbliżającego się tygodnia prognozujemy coraz wyższe temperatury. Do wtorku będzie jeszcze przyjemnie ciepło, od 22℃ do 27℃, tylko nad morzem ok. 18-20℃, ale od środy, nawet do końca tygodnia, czyli zarazem do końca miesiąca, prognozujemy dużo wyższe wartości. Poza obszarami podgórskimi i Wybrzeżem, popołudniami wszędzie przewidujemy od 28℃ do 33℃, przy czym najgoręcej będzie na zachodzie, w centrum oraz na wschodzie. Miejscami nawet nocami nie zobaczymy mniej niż 20℃.
Początkowo rosnącej temperaturze towarzyszyć ma przyjemna pogoda, ze słońcem i niegroźnym, umiarkowanym zachmurzeniem. Jednak gdy pojawią się upały, zacznie też grzmieć, najpierw na południu i południowym zachodzie, a pod koniec tygodnia także na zachodzie, a być może również w głębi kraju. Choć zjawisk nie zapowiadamy tak dużo, jak ostatnio, w czasie ich trwania spodziewamy się silnego wiatru, gradu oraz intensywnego deszczu.
Na przełomie czerwca i lipca przez Polskę przejdzie chłodny front z nawałnicami, który położy kres upałom. Dlatego początek przyszłego miesiąca będzie trochę chłodniejszy, ale w dzień zazwyczaj będzie ponad 20℃, jedynie nad morzem i w górach nieco mniej. Początkowo może jeszcze padać deszcz, ale z biegiem czasu spodziewamy się coraz lepszej pogody. Niewykluczone, że przez kilka dni będziemy nawet mieli do czynienia z latem idealnym, bez nawałnic, ale i bez upałów.
Kolejne zmiany czekają nas pod koniec pierwszej dekady lipca, gdy znów może zrobić się bardzo gorąco, a nawet upalnie. Jednocześnie za wzrost temperatury zapłacimy silnymi burzami.
wtorek, 28 maja 2024
PROGNOZA DŁUGOTERMINOWA. BĘDĄ NAS MĘCZYĆ BURZE, ALE ZA KILKA DNI SIĘ OCHŁODZI
Ostatnie dni to bardzo niesprawiedliwa pogoda. Co prawda jest ciepło, a nawet gorąco, ale w jednych regionach pali słońce i narasta susza, a w innych regularnie i mocno leje oraz grzmi i dochodzi do podtopień. W najbliższych dniach na zmiany niestety nie ma szans, ale w ciągu nadchodzących dwóch tygodni jest szansa na przejściowe uspokojenie się pogody.
Do początku przyszłego tygodnia zmiana pogody nie nadejdzie. Nad Polską nadal znajdować będą się niże i fronty atmosferyczne, dlatego przygotujmy się na kolejne porcje chmur, opadów i burz, ale również na momenty ze słońcem. Burze nadal mają być punktowe i zarazem gwałtowne, z wiatrem, gradem, ale przede wszystkim z nawalnymi opadami deszczu do kilkudziesięciu mm, prowadzącymi do podtopień.
Mimo dynamicznej pogody, będzie bardzo ciepło i gorąco, w większości kraju od 22 do 26℃, a na wschodzie nawet 28℃. Chłodniej na Wybrzeżu i w rejonach podgórskich, gdzie słupki rtęci mogą pokazać mniej niż 20℃.
Pewne zmiany czekają nas z biegiem pierwszej dekady czerwca, gdy do Polski spłynie chłodniejsze powietrze. W rezultacie temperatura spadnie do 18-23℃, a mogą pojawić się dni, gdy nad morzem czy Podhalu odnotujemy 14-15℃, a nocami wystąpią spadki temperatury poniżej 10℃.
Chłodniejsza pogoda oznaczać będzie jednak więcej spokoju na niebie. Wraz ze spadającą temperaturą przewidujemy mniej burz i choć czasami pojawi się przelotny deszcz, to padać nie powinno całymi dniami i słońce również na pewno się pokaże.
Tymczasem druga dekada czerwca rozpocznie się ociepleniem. Prawdopodobnie jeszcze przed połową miesiąca wszędzie termometry poszybują do ponad 20℃, a we wschodniej Polsce zbliżą się do 30℃. Jednocześnie nasz kraj znów może znaleźć się na celowniku niżów i frontów atmosferycznych, dlatego musimy przygotować się na rosnącą skłonność do burz i to gwałtownych, z gradem, porywistym wiatrem i intensywnymi opadami deszczu.
czwartek, 23 maja 2024
PROGNOZA DŁUGOTERMINOWA. LATO SIĘ ROZKRĘCA, ALE FAL UPAŁÓW NIE MUSIMY SIĘ OBAWIAĆ
Po długim okresie suchej pogody doczekaliśmy się zmiany, ale z jednej skrajności przeszliśmy w drugą. Miejscami deszcz, który towarzyszy burzom, jest bowiem tak silny, że prowadzi do podtopień, a w ciągu kilku godzin potrafi spaść miesięczna norma opadów. W najbliższych dniach nie ma większych szans na zmiany i wygląda na to, że taka letnia, niemalże tropikalna pogoda, zostanie z nami na dłużej.
Będzie blisko 30℃, a w dużej części Polski przetoczą się też silne burze
Do końca tego tygodnia prognozujemy zmienną pogodę. Regularnie będzie pokazywało się słońce, ale czasami przypłyną też chmury, niosąc przelotny deszcz i burze, które dalej mogą okazywać się gwałtowne, z nawalnymi opadami, gradobiciami i wiatrem. Najmniej będzie ich wzdłuż wschodniej i północno-wschodniej granicy. Tam zapowiadamy też najwyższe temperatury, niemal do 30℃. Poza tym odnotujemy średnio od 22 do 27℃, a nad morzem i tam, gdzie zagrzmi już około południa, będzie nie więcej niż 16-20℃.
Pierwsza połowa przyszłego tygodnia będzie bardzo podobna. Nie zabraknie groźnych burz, a słupki rtęci w całej Polsce mają zdecydowanie przekraczać 20℃ (tylko na Wybrzeżu utrzyma się chłodniejsza aura), na wschodzie i częściowo w centrum sięgając nawet 29℃.
Koniec maja i początek czerwca z następnymi burzami i powiewami gorąca
Nieco chłodniej zrobi się pod koniec maja, gdy termometry w większości kraju w dzień spadną do 20-25℃, ale będzie to prawdopodobnie tylko chwilowe i nieznaczne ochłodzenie. Wszystko wskazuje na to, że początek czerwca to znów szybowanie temperatury. Poza Wybrzeżem, popołudniami niemal wszędzie zapowiadamy 25-30℃, ale nadal musimy uważać na burze. Choć zjawiska będą zazwyczaj lokalne i oprócz nich na pewno pokaże się też słońce, to gdy już się pojawią, przyniosą wichury, ulewy prowadzące do podtopień oraz gradobicia.
Kolejne ochłodzenie spodziewane jest od ok. 5 czerwca, ale i ono nie okaże się głębokie, ponieważ tylko nad morzem i Pogórzu w dzień możemy mieć nieco poniżej 20℃, a nad resztą kraju średnio 20-25℃. Pocieszający jest fakt, że łagodniejsze powietrze pójdzie w parze ze spokojniejszą pogodą — burze, jeśli się pojawią, nie będą już tak gwałtowne, jak teraz i w najbliższych dniach.
sobota, 9 marca 2024
PROGNOZA DŁUGOTERMINOWA. PRAWDZIWA ZIMA JUŻ NIE WRÓCI, ALE O PIĘKNĄ WIOSNĘ TEŻ BĘDZIE TRUDNO
Po rekordowo ciepłym lutym, marzec nie przynosi już takich ekstremów pogodowych. Ostatnie dni to powrót silnych przymrozków, a miejscami nawet opady śniegu. Nadchodzące dwa tygodnie to zmienna pogoda, na granicy wiosny i zimy. Możemy już liczyć na iście kwietniowe chwile, ale zimno nie do końca da o sobie zapomnieć.
Przed nami dość mokre dni. Do połowy marca w wielu regionach będzie często i mocno padać deszcz, a w połowie przyszłego tygodnia lokalnie też deszcz ze śniegiem, a w górach śnieg. Miejscami, zwłaszcza na południu i w centrum, spadnie 20-30 mm wody, a punktowo jeszcze więcej. Słabiej popada na zachodzie, północy i wschodzie.
Temperatura będzie niestabilna. Do wtorku na zachodzie i południu będzie bardzo ciepło, nawet 14-16℃, ale już na północnym wschodzie nie ma szans na więcej niż 5℃. Przejściowe ochłodzenie czeka nas przed 15 marca, gdy na Pogórzu i Podlasiu maksymalnie możemy mieć ledwie 3-4℃, a na zachodzie i południu 8-11℃. Nocami nie zabraknie przymrozków.
Koniec przyszłego tygodnia to krótki, ale treściwy powiew wiosny. Temperatura prawdopodobnie wszędzie mocno wzrośnie i na przeważającym obszarze kraju sięgnie maksymalnie ponad 10℃, a w centrum, na zachodzie oraz południu poszybuje do 16-18℃. Nawet nocami będzie zdecydowanie powyżej 0℃. Na dodatek, pokaże się więcej słońca i przez jeden, dwa dni możemy liczyć na spokojną, suchą aurę, niemal bez kropli deszczu.
Spokój w pogodzie nie potrwa długo i koniec drugiej dekady marca i pierwsze dni trzeciej dekady to powrót chłodniejszych mas powietrza. Nocami wrócą przymrozki i pojawią się pojedyncze dni, w czasie których nawet w dzień nigdzie nie będzie więcej niż 10℃, a na północnym wschodzie i Podhalu ledwie 3-4℃. Na dodatek, znów przybędzie chmur i nieco częściej zacznie padać deszcz, a w czasie chłodniejszych momentów również deszcz ze śniegiem oraz mokry śnieg, zwłaszcza na północy i południu.
niedziela, 18 lutego 2024
PROGNOZA DŁUGOTERMINOWA. ZIMA W TOTALNYM ODWROCIE. POCZUJEMY PRAWDZIWĄ WIOSNĘ
Choć jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że luty przyniesie nam solidne ataki zimy, nic z tych prognoz niestety nie zostało. Temperatura przypomina bardziej kwiecień, ale często i mocno pada. W nadchodzących dniach za wiele się w tej kwestii nie zmieni i cały czas towarzyszyć ma nam ciepła aura, a jeżeli pojawią się elementy zimy, to jedynie na chwilę i nie wszędzie. Cóż...zima wróci pewnie wtedy, gdy już wszyscy będziemy wyczekiwać wiosny.
Przed nami dość wilgotny tydzień. Przez Polskę regularnie wędrować mają fronty atmosferyczne, dlatego nie zabraknie chmur i opadów deszczu, ale na słońce również możemy liczyć. Padać nie powinno mocno, ale często, dlatego będą miejsca, gdzie do niedzieli spadnie nawet 20-30 mm wody.
Wyłączając początek tygodnia, gdy na północnym wschodzie w dzień odnotujemy niewiele powyżej 0℃, zapowiadamy wysokie temperatury do 5-10℃, na zachodzie w połowie tygodnia, a na wschodzie i południu od czwartku, jeszcze więcej, nawet do 14℃. O mróz będzie trudno nawet nocami.
Początek przyszłego tygodnia przyniesie kontynuację pogody w kratkę, to z chmurami niosącymi przelotny deszcz, to z rozpogodzeniami. Będzie cały czas ciepło, w większości kraju 7-14℃, tylko na krańcach północnych nieco chłodniej.
Chłodniej zrobi się na początku marca, gdy może być taki okres, gdy na przeważającym obszarze kraju temperatura maksymalna balansować ma w okolicach 0-5℃, a do tego pojawi się deszcz ze śniegiem albo śnieg. Nic nie wskazuje jednak na to, aby miało to okazać się wstępem do dłuższego ataku zimy i ok. 5 marca znów zrobi się wyraźnie cieplej.
niedziela, 11 lutego 2024
PROGNOZA POGODY NA TYDZIEŃ 12-18.02.2024
Trudno przypomnieć sobie paskudniejszy początek lutego od tegorocznego. Niemal bez przerwy pada, wieje i mimo tego, że jest nadzwyczaj ciepło, przez ponurą pogodę nie jesteśmy w stanie odczuć tych wysokich temperatur.
W nadchodzącym tygodniu, wbrew wcześniejszym prognozom, zima niestety nie zacznie się skradać do Polski. Przewidujemy utrzymanie się ciepła. Jednocześnie nie uwolnimy się od opadów. Miejscami po tym tygodniu lutowa norma opadów może już być przekroczona nawet dwukrotnie! Zapraszamy na szczegółową prognozę.
Poniedziałek, 12 lutego
Jutro zachmurzenie duże i całkowite, po południu na zachodzie i częściowo południu z większymi przejaśnieniami. Okresami wystąpią opady deszczu, zwłaszcza na północy, gdzie prognozowana suma opadów wynosi do ok. 4-7 mm.
Nadal będzie bardzo ciepło, przeważnie od 7℃ do 11℃, tylko na krańcach północnych i Podhalu trochę chłodniej, 5-6℃.
Wiatr wiać ma umiarkowanie, porywiście, z kierunków zachodnich oraz południowych.
Wtorek, 13 lutego
We wtorek zachmurzenie umiarkowane, okresami duże. Czasami, głównie na północy, spodziewamy się niewielkich, przelotnych opadów deszczu i deszczu ze śniegiem.
Temperatura maksymalna wyniesie od 4℃ na Pogórzu, Kaszubach i Suwalszczyźnie, 6℃ w centrum do 8℃ na zachodzie i południowym zachodzie.
Wiatr powieje umiarkowanie, porywiście, na wschodzie Wybrzeża w porywach do 60 km/h, z kierunków zachodnich.
Środa, 14 lutego
Środa przywita nas niskimi chmurami i licznymi mgłami, ale z biegiem dnia zapowiadamy coraz więcej rozpogodzeń i tylko punktowo popada symboliczny deszcz bądź deszcz ze śniegiem.
Na termometrach w pełni dnia zobaczymy od 2℃ na Podhalu, 4-5℃ na wschodzie, 6-7℃ w centrum do 8-9℃ na zachodzie.
Wiatr umiarkowany, północno-zachodni i zachodni, od zachodu skręcający na kierunki południowe.
Czwartek, 15 lutego
W czwartek na wschodzie od rana będzie mglisto i zimno, z przymrozkami. W ciągu dnia powinno się tam jednak zrobić pogodnie. Tymczasem na zachodzie, a pod wieczór też w centrum, da się już we znaki następny front z chmurami i opadami deszczu, na czole frontu również deszczu ze śniegiem, o natężeniu słabym i umiarkowanym.
Temperatura utrzyma się na wysokim poziomie: prognozujemy od 3℃ na północnym wschodzie, 7-8℃ w centrum do 10-11℃ na zachodzie oraz południowym zachodzie.
Wiatr umiarkowany, porywisty, z kierunków południowych.
Piątek, 16 lutego
W piątek utrzyma się podział w pogodzie. Na wschodzie i południowym wschodzie jest szansa na więcej chwil ze słońcem, a im dalej na zachód, tym ma się zbierać więcej chmur z deszczem, ale niezbyt intensywnym.
Bardzo ciepło: od 5-6℃ na Podlasiu, 10℃ w centrum do aż 13℃ lokalnie na zachodzie i południu.
Wiatr w rejonie Krakowa słaby, zmienny, poza tym umiarkowany, w dalszym ciągu porywisty, z kierunków południowych.
Weekend, 17-18 lutego
Weekend nie przyniesie idealnej pogody. Przez Polskę niezmiennie mają wędrować fronty, stąd wszędzie od czasu do czasu wzrośnie zachmurzenie i spadnie deszcz bądź deszcz ze śniegiem, ale jest też szansa, że momentami przez te ołowiane chmury przebije się słońce, którego w czasie tegorocznej zimy mamy wyjątkowo mało.
Temperatura maksymalna wyniesie: w sobotę od 4-7℃ na północy, wschodzie i Pogórzu do 8-12℃ w głębi kraju, natomiast w niedzielę od 2℃ do 7℃.
Wiatr umiarkowany, w sobotę głównie z kierunków południowych, ale w niedzielę najprawdopodobniej skręci na północne.
czwartek, 1 lutego 2024
PROGNOZA DŁUGOTERMINOWA. NA ZIMĘ JESZCZE POCZEKAMY. NA RAZIE WIATR, OPADY I PONAD 10 STOPNI
Zima totalnie odpuściła, a pogoda za oknem przypomina bardziej listopad. Mimo wysokiej temperatury niebo zdominowały chmury, z których często mocno pada i porywiście wieje. W najbliższych dniach wiele się w tej kwestii nie zmieni, niemniej jednak prognozy długoterminowe powoli dają szansę na powrót zimowej pogody.
Do końca tego tygodnia przewidujemy dominację pochmurnej, wietrznej i deszczowej pogody. Jedynie na północy, wschodzie i Pogórzu przejściowo może padać deszcz ze śniegiem oraz śnieg. Temperatura będzie zaskakująco wysoka i w weekend na zachodzie, południu i częściowo w centrum sięgnie aż 10-12℃. Mrozu w dzień nigdzie nie zapowiadamy. Jednak wiejący wiatr, w porywach do 60-70 km/h, a na północy nawet do 75-90 km/h, zwiększy odczucie zimna.
Przyszły tydzień w większości przyniesie kontynuację iście jesiennej pogody, z chmurami, deszczem i porywistym wiatrem. Temperatura nadal będzie zdumiewająco wysoka i w pierwszych dniach tygodnia oraz w kolejny weekend może przekraczać 10℃, a minimum 5℃ będzie w całej Polsce. Odwilż dotrze nawet w góry.
Małe ochłodzenie prognozujemy w okolicach środy i czwartku, gdy słupki rtęci na północnym wschodzie nie przekroczą 0℃, a na zachodzie i południu 4-8℃, a nocami wrócą przymrozki. Wówczas pojawi się również deszcz ze śniegiem i śnieg i lokalnie zrobi się biało, choć na duże przyrosty pokrywy śnieżnej nie mamy szans.
Taka typowo atlantycka pogoda potrwa do początku drugiej dekady lutego. Dopiero później rozpocznie się prawdopodobnie blokada wyżowa na Atlantyku. I z nią możemy wiązać nadzieję na stopniowy powrót zimy. W okolicach połowy miesiąca temperatura maksymalna coraz częściej zacznie spadać do 0℃, a na wschodzie nawet poniżej. Jednocześnie, wraz z ochłodzeniem, wiatr powinien słabnąć, a deszcz coraz częściej zacznie przechodzić w śnieg.
Wiele wskazuje na to, że to ochłodzenie będzie wstępem do znacznie chłodniejszej drugiej połowy lutego i oby tak się właśnie stało.
niedziela, 21 stycznia 2024
PROGNOZA POGODY NA TYDZIEŃ 22-28.01.2024 r.
Jesteśmy na końcu długiego ataku śnieżnej i mroźnej zimy, który miejscami trwa już od ponad dwóch tygodni. W nadchodzących dniach czeka nas totalny przewrót pogody. Budzący się Atlantyk sprowadzi chmury, częste opady deszczu oraz silny wiatr. Zrobi się również nieco cieplej i lokalnie słupki rtęci przekroczą 10℃! Zimowa pogoda może jednak tak łatwo nie dać za wygraną. Zapraszamy na szczegółową prognozę pogody tygodniową.
Poniedziałek, 22 stycznia
Jutro zachmurzenie umiarkowane, w ciągu dnia od zachodu wzrastające do dużego i całkowitego, aż do wystąpienia opadów deszczu o natężeniu słabym albo umiarkowanym i zarówno o charakterze przelotnym, jak i ciągłym. W rejonach podgórskich i na północnym wschodzie oraz wschodzie możliwy jest też deszcz ze śniegiem. Najpóźniej, bo dopiero późnym wieczorem, rozpada się na Roztoczu.
Odwilż. Słupki rtęci maksymalnie pokażą od 0℃ w Bieszczadach, 1-3℃ na wschodzie, 4℃ w centrum do 6-9℃ na zachodzie, północnym zachodzie i miejscami na wyżej położonych obszarach Małopolski.
Wiatr wiać ma umiarkowanie i dość mocno, w porywach do 45-65 km/h, nad morzem i w obszarach podgórskich do 70-80 km/h, z południowego zachodu.
Wtorek, 23 stycznia
We wtorek zachmurzenie umiarkowane, okresami duże. Gdzieniegdzie wystąpią słabe, przelotne opady deszczu, lokalnie deszczu ze śniegiem, w rejonach podgórskich, a rano też na południowym wschodzie śniegu.
Ciepło: od 1℃ na południu Podkarpacia, 2-3℃ na wschodzie, 4-6℃ w większości kraju do 7℃ na zachodzie.
Wiatr powieje umiarkowanie i dość mocno, w porywach do 40-60 km/h, nad morzem do 70 km/h, z zachodu i południowego zachodu.
Środa, 24 stycznia
W środę sporo chmur i niewiele słońca. Z zachodu na wschód będzie przemieszczał się aktywny front atmosferyczny z intensywnymi opadami deszczu, a rano na wschodzie deszczu ze śniegiem albo śniegu. Początkowo opady mają mieć głównie charakter ciągły, a następnie przelotny i wówczas możliwe będą nawet burze.
Temperatura poszybuje i sięgnie 2℃ w Bieszczadach, 4-6℃ na wschodzie, ok. 8-9℃ w centrum i nawet 12-13℃ na Opolszczyźnie i Dolnym Śląsku.
Wiatr zachodni oraz południowo-zachodni, dość silny i silny, w porywach do 60-80 km/h, miejscami, zwłaszcza w czasie burz, do 90 km/h.
Czwartek, 25 stycznia
W czwartek zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami i z przelotnymi opadami deszczu i deszczu ze śniegiem, gdzieniegdzie, głównie w górach i w obszarach podgórskich, śniegu.
Temperatura maksymalna wyniesie od 2-3℃ na północnym wschodzie i Pogórzu, 5℃ w centrum do 7℃ w dzielnicach zachodnich.
Wiatr umiarkowany i dość silny, w porywach do 50-70 km/h, północno-zachodni.
Piątek, 26 stycznia
Piątek w większości kraju rozpoczniemy ładną, spokojną pogodą, ale po południu i wieczorem nad Pomorze i województwa zachodnie wtargnie nowy front z porcją chmur i ciągłych opadów śniegu przechodzących w deszcz.
Duża różnica w temperaturze. Na zachodzie będzie 6-8℃, w centrum 3-4℃, a na wschodzie i Podhalu ok. 0℃.
Wiatr umiarkowany, porywisty, z kierunków zachodnich, skręcający od zachodu na południowy.
Weekend, 27-28 stycznia
Koniec tygodnia przyniesie zróżnicowaną pogodę. Możemy liczyć na przebłyski słońca, ale okresami zapowiadamy też trochę więcej chmur i wówczas słabo popada deszcz, deszcz ze śniegiem albo śnieg, w sobotę głównie na wschodzie, zaś w niedzielę w województwach północnych.
Temperatura maksymalna wyniesie: w sobotę od 1-2℃ na wschodzie i Podhalu, 4-5℃ w centrum do 6-7℃ na zachodzie, natomiast w niedzielę od 0-2℃ na wschodzie do 6-7℃ na zachodzie oraz Śląsku.
Wiatr zachodni i południowy, umiarkowany, czasami, zwłaszcza w sobotę, silniejszy.
środa, 17 stycznia 2024
PROGNOZA DŁUGOTERMINOWA. ZIMA W ODWROCIE. NADCHODZI WIELKA ODWILŻ. BĘDZIE PONAD 10 STOPNI
niedziela, 14 stycznia 2024
PROGNOZA POGODY NA TYDZIEŃ 15-21.01.2024 r.
W ostatnich dniach Polskę nawiedziła fala siarczystych mrozów, które miejscami osiągały ponad -20℃! Na dodatek, bardzo niskim temperaturom w większości kraju towarzyszyła zalegająca pokrywa śnieżna.
W nadchodzącym tygodniu tak silne mrozy nam już nie zagrożą, ale to nie oznacza, że zima odpuści. W dalszym ciągu w wielu regionach możemy bowiem liczyć zarówno na ujemną temperaturę, jak i na świeżą dostawę śniegu. Jeżeli pojawią się większe ocieplenia, to jedynie na chwilę. Zapraszamy na szczegółową prognozę.
Poniedziałek, 15 stycznia
W poniedziałek zachmurzenie umiarkowane, okresami duże. W całej Polsce będą występować przelotne i rozproszone, ale niekiedy dość intensywne opady śniegu, im dalej na północ, tym częstsze. Przyrost pokrywy śnieżnej punktowo wyniesie ok. 5 cm.
Słupki rtęci w najcieplejszej chwili dnia pokażą od -1℃ do 2℃, jedynie na Pogórzu -2℃.
Wiatr umiarkowany i dość silny, w porywach do 50-60 km/h, lokalnie, głównie na Wybrzeżu, do 70 km/h, z reguły z kierunków zachodnich, powodujący zawieje oraz zamiecie śnieżne.
Wtorek, 16 stycznia
We wtorek pogoda będzie bardzo podobna, czyli regularnie powinno pokazywać się słońce, ale czasami przybędzie także chmur i pojawi się przelotny śnieg, ale opadów zapowiadamy nieco mniej niż w poniedziałek.
Temperatura trochę spadnie i nie przekroczy -5℃ na północnym wschodzie, -3/-2℃ w centrum oraz 0℃ na zachodzie. Tymczasem o poranku mróz chwyci ponownie w całym kraju, a tam, gdzie się wypogodzi, zbliży się do -10℃.
Wiatr umiarkowany, porywisty, z kierunków zachodnich.
Środa, 17 stycznia
W środę odwilż przeniesie się nad południe Małopolski i Śląska, gdzie temperatura wzrośnie do 2-3℃. Poza tym będzie ok. 0℃ i nieco poniżej, tylko na północnym wschodzie ściśnie nieco większy mróz, do -6/-4℃.
W ciągu dnia nie powinno zabraknąć słońca, a niewielkie, przelotne opady śniegu wystąpią na północy, a pod wieczór też gdzieniegdzie na zachodzie oraz południu.
Wiatr umiarkowany i dość silny, na krańcach północnych i południowych w porywach do 50-60 km/h, wieczorem w rejonach podgórskich lokalnie do 80 km/h, z kierunków południowych. W górach zacznie wiać halny.
Czwartek, 18 stycznia
W czwartek czeka nas dynamiczna pogoda, dlatego prognozy na ten dzień są jeszcze niepewne i w kolejnych aktualizacjach mogą ulegać zmianom.
Na razie wygląda na to, że na zachodzie i północy będzie od -2℃ do 0℃ i w wielu miejscach sypnie śniegiem i to konkretnie, gdzieniegdzie do 5-10 cm. Im dalej na południe, tym cieplej, w rejonach podgórskich przejściowo od 7℃ do 10℃. Co więcej, nie zabraknie słońca i tylko lokalnie popada deszcz. Mocniej zacznie tam padać pod wieczór i wówczas gwałtownie się ochłodzi (poniżej 0℃), deszcz szybko przejdzie w śnieg i pojawią się groźne oblodzenia.
Wiatr umiarkowany, porywisty, w miejscowościach podgórskich początkowo silny halny do 80 km/h, zachodni i północny, w obszarze zalegania cieplejszego powietrza z kierunków południowych.
Piątek, 19 stycznia
W piątek zachmurzenie umiarkowane, czasami duże. Okresami niewykluczone są słabe, przelotne opady śniegu.
Zrobi się chłodniej. Na najcieplejszym zachodzie będzie 1℃, poza tym od -3℃ do 0℃.
Wiatr wiać ma umiarkowanie, porywiście, przeważnie z kierunków zachodnich.
Sobota-niedziela, 20-21 stycznia
Pod koniec tygodnia Polska dostanie się pod wpływ wyżu, dlatego w wielu regionach możemy liczyć na sporo rozpogodzeń i tylko miejscami, głównie na wschód od linii Wisły, poprószy śnieg.
Temperatura maksymalna wyniesie: w sobotę od -4/-3℃ na Pogórzu, -2/-1℃ na wschodzie, w Małopolsce i na Górnym Śląsku, 0℃ w centrum do 2-3℃ nad morzem, a w niedzielę od -4℃ do 0℃, jedynie na zachodzie i krańcach południowych na plusie, do 1-3℃.
Noce, w związku z pogodnym niebem, mogą przynosić większe spadki temperatury, gdzieniegdzie nawet poniżej -10℃.
Wiatr powieje słabo i umiarkowanie, z kierunków zachodnich, w niedzielę z tendencją do skręcania na południowy, co będzie zapowiedzią konkretnej odwilży w dalszej części trzeciej dekady stycznia.
środa, 10 stycznia 2024
PROGNOZA DŁUGOTERMINOWA. ZIMA NIECO ZŁAGODNIEJE, ALE CAŁKIEM NIE ODPUŚCI
Fala mrozów, jaka w ostatnich dniach nawiedziła Polskę, powoli zbliża się do końca, ale to nie oznacza, że zima całkiem odpuści. Nadal regularnie będzie się bowiem pojawiała ujemna temperatura w akompaniamencie śniegu.
W prognozach widać jednak też większą odwilż, która sprawi, że biały puch stopnieje, a krajobrazy znów staną się iście jesienne.
Do końca tygodnia czeka nas łagodniejsza wersja zimy. Całodobowy mróz utrzyma się głównie na wschodzie, południu i w centrum, gdzie w dzień będzie średnio od -6 do -1℃, a nocami niekiedy nawet poniżej -10℃. Tymczasem im dalej na zachód i północny zachód, tym większe ryzyko odwilży do 2-4℃ w dzień. Nad samym morzem mrozu możemy nie mieć nawet nocami.
Po pięknej aurze nie pozostanie już ani ślad. Do Polski przedostaną się fronty atmosferyczne, zatem zachmurzy się i czasami trochę popada, choć niezbyt mocno. W chłodniejszych regionach dosypie śniegu, ale tam, gdzie słupek rtęci przekroczy 0℃, pojawi się też deszcz i deszcz ze śniegiem. Co więcej, w weekend powieje silniejszy wiatr.
W przyszłym tygodniu Polska znajdzie się na celowniku licznych niżów i frontów atmosferycznych, stąd sporo chmur, okresami porywisty wiatr i opady. Może nie będzie padać szczególnie mocno, ale regularnie, zarówno śnieg, jak i deszcz. Wszystko przez ścieranie się w pobliżu naszego kraju mroźnego powietrza z ciepłym. Miejscami, zwłaszcza na północy i wschodzie, najprawdopodobniej dzielnie trzymać ma zima z całodobowym mrozem, w dzień do -5/-3℃, ale już regiony zachodnie i południowe czasami może "muskać" ciepłe powietrze z odwilżą, choć nie powinny to być trwałe ocieplenia.
Większa odwilż do całej Polski powinna nadejść dopiero w trzeciej dekadzie stycznia. Uśrednione wiązki prognoz już od dawna wskazują, że dojdzie wówczas do kilkudniowego ocieplenia. Od morza po góry temperatura przekroczyłaby zero, a miejscami na zachodzie i południu zbliżyłaby się do 10℃. Wysokiej temperaturze towarzyszyłaby jednak kiepska pogoda, z chmurami, wiatrem i opadami deszczu albo deszczu ze śniegiem.
To jednak na pewno nie będzie jeszcze koniec zimy. Ta niebawem znów wyjątkowo mocno zaatakuje na północy Europy, więc jeśli tylko pojawi się cyrkulacja podobna do obecnej, ponownie zagrozi nam srogi mróz i śnieg. A szansa, że tak się stanie, wcale nie jest taka mała.
niedziela, 7 stycznia 2024
PROGNOZA POGODY NA TYDZIEŃ 8-14.01.2024 r. POCHÓD ZIMY PRZEZ POLSKĘ
Do całej Polski zawitała mroźna, a w wielu miejscach także śnieżna zima. W najbliższych dniach będzie ona nadal dominować w naszym kraju, choć czasami pojawią się też odwilże, ale nie wszędzie. Zdecydowanie najniższe temperatury prognozujemy na początku tygodnia. Zapraszamy na szczegóły.
Poniedziałek, 8 stycznia
Jutro w centrum i na północy pogoda ulegnie zdecydowanej poprawie. Nie będzie padać i nie zabraknie słońca. Na południu, a zwłaszcza na Górnym Śląsku, w Małopolsce oraz na Podkarpaciu, przewidujemy jeszcze więcej chmur i momentami drobne opady śniegu.
Mroźno: od -13/-10℃ w Małopolsce, na wschodzie i północnym wschodzie, -7℃ w centrum do -1℃ w zachodniej części Wybrzeża.
Wiatr wiać ma słabo bądź umiarkowanie, w górach porywiście, z północnego wschodu.
Wtorek, 9 stycznia
We wtorek nieco więcej chmur pojawi się dla odmiany na północy i północnym wschodzie, a na Mazurach może nawet symbolicznie poprószyć. Nad resztą kraju od rana do wieczora będzie słonecznie, momentami wręcz bezchmurnie.
Po bardzo mroźnym poranku, na południu, południowym wschodzie oraz północnym wschodzie ze spadkami do -20/-15℃, a nawet poniżej, w dzień nad morzem pojawi się odwilż do 1-2℃. Na północy będzie -2/0℃, w centrum -4/-3℃, a na południu od -8℃ do -5℃, lokalnie -10℃.
Wiatr powieje słabo i umiarkowanie, z reguły z kierunków zachodnich.
Środa, 10 stycznia
W środę na południu i południowym zachodzie wciąż słonecznie. Poza tym coraz więcej chmur i punktowo na wschodzie i północy zapowiadamy niewielkie opady śniegu, punktowo mżawki i deszczu, które mogą być marznące i powodować gołoledź.
Rano dwucyfrowy mróz, nawet poniżej -15℃, znów pojawi się na południu i południowym wschodzie. Tymczasem w pełni dnia termometry wzrosną do -7/-4℃ na południu, -2℃ w centrum, 0-1℃ w dzielnicach północnych i do 2-3℃ na Wybrzeżu.
Wiatr słaby i umiarkowany, z kierunków zachodnich oraz północnych.
Czwartek, 11 stycznia
W czwartek zachmurzenie duże z przejaśnieniami, początkowo na południu jeszcze z rozpogodzeniami. Okresami wystąpią przelotne opady, im dalej na wschód i południowy wschód, tym częstsze: na wschodzie i południu z reguły śniegu, poza tym również deszczu ze śniegiem i deszczu, w tym marznącego powodującego gołoledź.
Temperatura maksymalna wyniesie od -2/0℃ na południu, 1-2℃ w centrum do 4-5℃ nad morzem.
Wiatr umiarkowany, porywisty, na wschodzie i północy w porywach do 45-60 km/h, zachodni oraz północny.
Piątek, 12 stycznia
W piątek zachmurzenie umiarkowane, czasami duże i lokalnie możliwe są słabe, przelotne opady śniegu.
Temperatura znów spadnie i nie przekroczy -7/-4℃ na wschodzie i południowym wschodzie, -3/-2℃ w centrum i 1℃ na północnym zachodzie.
Wiatr słaby bądź umiarkowany, z kierunków północnych, jak i zachodnich.
Weekend, 13-14 stycznia
W weekend pogoda w Polsce będzie dynamiczna. Dostaniemy się pod wpływ frontów, które przyniosą nam wzrost zachmurzenia i opady, zarówno przelotne, jak i ciągłe. W sobotę śnieg popada na wschodzie i południu, a poza tym możliwy jest też deszcz i deszcz ze śniegiem. Tymczasem w niedzielę sypać powinno już wszędzie. Na dodatek zacznie wiać dość silny, nieprzyjemny wiatr z kierunków zachodnich, który spowoduje zawieje i zamiecie śnieżne.
Temperatura maksymalna wyniesie: w sobotę od -3/-1℃ na południowym wschodzie, 0℃ w centrum do 4℃ nad morzem, natomiast w niedzielę od -2℃ do 2℃.
Na początku kolejnego tygodnia mroźna zima wróci prawdopodobnie do całej Polski.
niedziela, 31 grudnia 2023
PROGNOZA DŁUGOTERMINOWA. MROŹNA I ŚNIEŻNA ZIMA NADCHODZI DO POLSKI
Zima w najbliższych dniach zacznie pokazywać na nowo swoje pazurki. Po bardzo ciepłych ostatnich trzech tygodniach, niebawem znów będziemy musieli stawić czoła zarówno niskim temperaturom, jak i opadom śniegu. Miejscami nie wykluczamy nawet dwucyfrowego mrozu i to nie tylko nocą!
Przez większość tego tygodnia czeka nas podział pogodowy. Na południu i zachodzie do soboty będzie sporo powyżej zera, nawet do 9-11℃, a do tego nie zabraknie deszczu. Gdzieniegdzie suma opadów wyniesie nawet 20-40 mm, czyli tyle, ile powinno spaść przez niemal cały styczeń. Im dalej na północny wschód, tym chłodniej. Na Podlasiu w okolicach czwartku nawet w dzień zapowiadamy mróz do -10℃, a do tego mróz, częste opady śniegu i rosnącą pokrywę śnieżną. Nocami, zwłaszcza w przypadku pojawienia się rozpogodzeń, spodziewamy się spadków nawet poniżej -15℃.
Zmiany czekają nas od niedzieli, gdy chłodne powietrze obejmie już cały kraj. Do końca pierwszej dekady stycznia zapowiadamy niemal w całej Polsce całodobowy mróz, największy na wschodzie i Pogórzu, od -8℃ do -6℃. Cieplej będzie nad morzem, ok. 0℃. Opadów powinniśmy mieć mniej, ale raczej całkiem nam nie odpuszczą i jeżeli już się pojawią, przybiorą postać śniegu, dlatego krajobrazy zaczną się coraz mocniej zabielać. Najczęściej padać będzie na południu i południowym wschodzie.
Do połowy stycznia zima powinna spokojnie utrzymać się na wschodzie, południu i północnym wschodzie Polski, gdzie trzymać ma mróz, choć słabszy, do -6/-3℃, wraz z towarzyszącymi mu opadami śniegu. Na zachodzie i Pomorzu możliwa jest odwilż, zwłaszcza tuż przed 15 stycznia, gdy słupek rtęci sięgnie 3-4℃, a śnieg zamieni się w deszcz.
Generalnie rzecz biorąc, taka bardziej zimowa pogoda pozostanie w Polsce do końca drugiej dekady stycznia. Później może nadejść nieco dłuższe ocieplenie, ale na pewno nie będzie to jeszcze koniec mrozu i śniegu.
środa, 20 grudnia 2023
PROGNOZA DŁUGOTERMINOWA. ZIMA NADAL W ODWROCIE. ZAMIAST TEGO MNÓSTWO OPADÓW I SILNY WIATR
Zima całkowicie odpuściła Polsce i nic nie wskazuje, aby na dłużej miało się to na razie zmienić. Nadchodzące dwa tygodnie to dominacja wysokich temperatur, ale zarazem paskudnej, iście jesiennej aury. Jeżeli pojawią się elementy zimy, to jedynie na krótko.
Druga połowa tygodnia przyniesie karuzelę pogodową. Prawie każdego dnia ma padać i to momentami mocno. Do świąt, zwłaszcza na Pomorzu, zachodzie i częściowo południu, spadnie do 30-50 mm wody. Co więcej, szczególnie w czwartek i piątek, wiać ma silny wiatr, w porywach do 70-90 km/h, a nad morzem do 100 km/h.
Temperatura niebawem nieco spadnie. W piątek i sobotę, a na wschodzie również w Wigilię, temperatura będzie balansowała w granicach -2/2℃, a to oznacza, że obok deszczu, gdzieniegdzie spadnie też śnieg i krajobrazy zaczną się zabielać, zwłaszcza na północy i południu. Nocami mróz może trzymać niemal wszędzie. Ochłodzenie nie potrwa jednak długo i do kolacji wigilijnej mieszkańcy zachodniej Polski mają już przystępować nawet przy 7-10℃ na termometrach.
Same święta to typowo jesienna pogoda. Wszędzie będzie zdecydowanie powyżej zera, a na zachodzie i południu aż 10-12℃! Mrozu nie doświadczymy nawet nocami. Do tego dużo chmur, nadal deszcz i silny wiatr, choć już nie aż tak niebezpieczny, jak przed świętami, bo maksymalnie do 50-70 km/h.
Między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem jest szansa na krótkie ochłodzenie. Niewykluczone, że lokalnie nawet w dzień odnotujemy ok. 0℃ i nieco powyżej, a deszcz zamieni się w śnieg. Będzie to jednak jedynie incydent i prawdopodobnie szybko wrócą wysokie temperatury, do 10℃.
Taka pogoda potrwa co najmniej do 5 stycznia. Atlantyk będzie bardzo aktywny, dlatego nie zabraknie chmur i deszczu albo deszczu ze śniegiem, często ma wiać, a zima, jeśli się pojawi w Polsce, to nie wszędzie i jedynie na chwilę.
Na większe zmiany w kierunku częstszego napływu mrozu i śniegu, będziemy musieli poczekać prawdopodobnie do okolic 10 stycznia.
W związku z moim urlopem i świętami, to ostatni wpis na blogu w tym roku. Kolejne ukażą się na początku stycznia, chyba że po drodze wydarzy się dynamiczna, nieprzewidziana sytuacja pogodowa. Wówczas będą wydawane na bieżąco ostrzeżenia.
Dlatego już teraz wszystkim naszym Czytelnikom składamy życzenia zdrowych, pogodnych oraz radosnych świąt, pełnych odpoczynku i owocnego czasu.
I dziękujemy za to, że byliście z nami kolejny rok. Oby następny był dla nas wszystkich spokojniejszy i lepszy!
niedziela, 17 grudnia 2023
PROGNOZA POGODY NA TYDZIEŃ 18-24.12.2023 r.
Atlantycka pogoda rozhulała się w Polsce na dobre. Ostatnie dni to sporo chmur oraz deszczu i temperatury, które były w stanie nawet przekraczać 10℃.
W najbliższym tygodniu dynamizmu w aurze również nie zabraknie. Czekają nas częste opady, sporo momentów z wiatrem i skacząca temperatura. Szczególnie niespokojnie zapowiadają się dni bezpośrednio przed świętami. Zapraszamy na najnowszą prognozę.
Poniedziałek, 18 grudnia
Poniedziałek będzie bardzo ciepłym dniem, z temperaturą na przeważającym obszarze kraju od 6℃ do 10℃, a punktowo na Śląsku i w Małopolsce nawet 11℃. Tylko na południu Podkarpacia chłodniej, od 1℃ do 5℃.
W południowej i południowo-zachodniej Polsce zapowiadamy sporo rozpogodzeń i suchą aurę. Poza tym prognozujemy ciąg dalszy dużego i całkowitego zachmurzenia, gdzieniegdzie z niewielkimi opadami deszczu albo mżawki.
Wiatr wiać ma umiarkowanie, porywiście, nad morzem w porywach do 60 km/h, z kierunków zachodnich.
Wtorek, 19 grudnia
We wtorek na południu i południowym wschodzie z reguły będzie pogodnie. Nad resztą kraju zachmurzenie duże i całkowite, z postępującymi w ciągu dnia z zachodu na wschód opadami deszczu o natężeniu słabym i umiarkowanym, do kilku mm.
Temperatura maksymalna wyniesie od 7℃ do 11℃, jedynie na krańcach południowo-wschodnich wciąż chłodniej, od 2℃ do 6℃.
Wiatr powieje umiarkowanie i dość mocno, na północy w porywach do 50-60 km/h, z zachodu, jak i południowego zachodu.
Środa, 20 grudnia
W środę zrobi się trochę chłodniej, ale powrót zimy mimo to nam nie grozi. W najcieplejszej chwili dnia przewidujemy od 3-4℃ w rejonach podgórskich i na północnym wschodzie do 5-7℃ w głębi kraju.
Za oknami czeka nas przeplatanka słońca z chmurami niosącymi momentami opady deszczu, a na północy również deszczu ze śniegiem, z reguły przelotne. Początkowo na krańcach południowych może też sypać sam śnieg.
Wiatr umiarkowany i dość silny, w porywach do 40-60 km/h, na Wybrzeżu do 70 km/h, z zachodu oraz południowego zachodu.
Czwartek, 21 grudnia
W czwartek pogoda pozostawi wiele do życzenia. Przez Polskę wędrować ma następny front atmosferyczny, dlatego w całym kraju przewidujemy wzrost zachmurzenia. Nie zabraknie także opadów, zarówno przelotnych, jak i ciągłych, niekiedy umiarkowanych: deszczu i deszczu ze śniegiem, w górach oraz w rejonach podgórskich przejściowo mokrego śniegu. Niewykluczone są też burze. Na dodatek zacznie wiać coraz silniejszy wiatr z zachodu i południowego zachodu, osiągający w porywach niemal w całym kraju 60-80 km/h, a wieczorem nad morzem nawet 100 km/h.
Słupki rtęci w pełni dnia pokażą od ok. 2℃ na Pogórzu Karpackim, 4-5℃ na wschodzie, 6-7℃ w centrum do 8℃ w województwach zachodnich.
Piątek, 22 grudnia
W piątek zachmurzenie umiarkowane i duże z licznymi, z reguły przelotnymi opadami deszczu, deszczu ze śniegiem, a nawet mokrego śniegu. Punktowo nie wykluczamy też słabych burz.
Temperatura w dół i nigdzie nie przekroczy 2-5℃, a lokalnie w rejonach podgórskich zatrzyma się na 1℃.
Wiatr umiarkowany i silny, w porywach w większości kraju do 55-75 km/h, z kierunków zachodnich.
Weekend, 23-24 grudnia
Pod koniec tygodnia czeka nas powrót łagodnej zimy, choć nie jest to jeszcze w stu procentach pewne — prognozy pozostają niestety rozchwiane.
W całej Polsce powinny pojawiać się przelotne opady deszczu ze śniegiem i śniegu, zatem gdzieniegdzie krajobrazy lekko się zabielą, ale na momenty ze słońcem również możemy liczyć.
Temperatura maksymalna wyniesie: w sobotę od -2/-1℃ na Pogórzu, 0-2℃ w głębi kraju do 3℃ na zachodzie i południowym zachodzie, a w niedzielę od -2℃ na Podhalu, 0-3℃ na przeważającym obszarze kraju do 4℃ nad morzem.
Wiatr niezmiennie bardzo nieprzyjemny, porywisty, do 50-70 km/h, z północnego zachodu.


















