Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekologia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 listopada 2015

KATASTROFA EKOLOGICZNA W REJONIE NIEWIELSKA


U wybrzeży Niewielska, silny wiatr przyczynił się do katastrofy tankowca Nadieżda. Woda przez dziurę w kadłubie zalała maszynownię i dostała się do zbiornika z olejem opałowym (180 ton). Kapitan przypuszcza, że uszkodzony jest jeszcze jeden zbiornik o podobnej pojemności.
Załoga wizualnie obserwuje wyciek, ale nie potrafi oszacować jego rozmiarów. Statek przewozi paliwo i smary w ilości 786 ton (426 ton oleju napędowego i 360 ton oleju opałowego) do portu Korsakow. Nadieżda miała przeczekać złe warunki pogodowe w rejonie portu Niewielsk.
Fale uderzyły w rufę i kotwica przebiła bok statku. Pęknięcie powstało w okolicy siłowni, a drugie obok prawego zbiornika z ładunkiem. Jednostka znajduje się w odległości 150 metrów od brzegu. Na pokładzie Nadieżdy przebywa 8 osób.
Zdaniem kapitana, statek mocno utknął na mieliźnie, ale nie ma zagrożenia dla załogi. Przy okazji odpływu, planowane jest przeprowadzenie ewakuacji ludzi na brzeg. Z uwagi na wyciek ropy, w miejsce katastrofy płynie statek SS Rubin.
Pracownicy portu w Niewielsku, komentując to co się stało, używają terminu „katastrofa ekologiczna”, donosi ASTV. Nie wiadomo jeszcze, ile oleju trafiło do morza. Na razie pogoda uniemożliwia prowadzanie akcji ratunkowej i podjęcie działań zmierzających do minimalizacji skutków katastrofy dla środowiska.
Źródło: zmianynaziemi.pl

piątek, 14 sierpnia 2015

RZĄD SZKOCJI ZAKAZAŁ GMO


Okazuje się, że nie wszystkie rządy w UE odnoszą się entuzjastycznie do upraw roślin zmodyfikowanych genetycznie. Do grona przeciwników tej potencjalnie ryzykownej biotechnologii dołączyła właśnie Szkocja. Ustawodawstwo UE pozwala krajom członkowskim ustalać we własnym zakresie, które obszary nie będą mogły być obsiewane GMO. Na mocy tego prawa uprawy zmodyfikowanych genetycznie roślin będą w Szkocji zupełnie zakazane.
Szkocki rząd obawia się, że dopuszczenie takich upraw zepsuje dobrą opinię o szkockim rolnictwie i produktach eksportowych, na przykład szkockiej whisky. Gdyby konsumenci odwrócili się od tych produktów gospodarka Szkocji mogłaby stracić cześć z wartego 14 miliardów funtów sektora spożywczego.
Technologia GMO wydawała się początkowo odpowiedzią na rosnącą liczbę ludności, ale wkrótce okazało się, że nie jest tak neutralna dla środowiska, jak się twierdzi. Dochodzi do skażeń środowiska w postaci transferu genów do niemodyfikowanych roślin, na przykład na skutek wiatru. Na dodatek rośliny GMO są opatentowane, czyli rolnicy powinni stosować co roku nasiona kupowane od producenta, a nie zostawiać sobie część plonu do wysiania. Można sobie wyobrazić sytuację, w której skażenie transgeniczne będzie uważane za dowód przeciwko farmerowi o złamanie patentu. Zresztą było już sporo takich procesów w USA.
Nie można też nie wspomnieć o rzekomych onkologicznych problemach jakich nabawiły się zwierzęta laboratoryjme, które były karmione GMO. Słysząc takie doniesienia trudno się dziwić, że ludzie unikają zakupu produktów, które mogą być potencjalnie niebezpieczne. W USA zabroniono informować o obecności GMO w składzie produktów spożywczych, a w Europie wręcz przeciwnie.
Polsce przeciwnie do Szkocji, niedawno zalegalizowano GMO. Stosowne ustawy wyprodukował obecny jeszcze sejm, a przyklepał je były już Prezydent Komorowski. Oficjalnie wolno prowadzić uprawy tylko w tunelach lub szklarniach i podlegają one rejestracji, ale jednocześnie dopuszczono do obrotu nasionami GMO, więc kto wie co obecnie rośnie na polskich polach.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

24 GRUDNIA DOSZŁO DO KATASTROFY EKOLOGICZNEJ NA MORZU CZARNYM

źródło:zmianynaziemi
Transnieft i Rosnieft z czternastogodzinnym opóźnieniem poinformowały o rozszczelnieniu rurociągu, co doprowadziło do ogromnego wycieku oleju.
Według WWF Rosji, wyciek nastąpił około 01:30 w dniu 24 grudnia br. W wyniku awarii do morza wyciekło 500 – 700 ton ropy. Klęska ekologiczna spowodowała zanieczyszczenie wybrzeża Morza Czarnego na odcinku 15 km, czytamy w raporcie.
Ponownie zawiódł system wczesnego powiadamianie o katastrofach. Zbagatelizowane też skalę wycieku, a trzeba liczyć się z kluczowymi czynnikami, decydującymi o skuteczności reakcji. Wybrzeże Morza Czarnego jest miejscem masowego zimowania ptactwa wodnego, a wyciek stanowi dla nich poważne zagrożenie, prowadzące do śmierci.
WWF Rosja zaapelowała do władz o ujawnienie operacyjnych danych satelitarnych w celu doprecyzowania zakresu zanieczyszczenia i jego dynamiki. W eliminacji zanieczyszczeń bierze udział 330 osób i dziesiątki pojazdów. Z powodu wycieku w Tuapsie wprowadzono stan wyjątkowy. Prace na morzu komplikuje sztorm. Fale osiągają wysokość 2,5 metra.
Przypomnijmy, że z początkiem grudnia br. kilka milionów litrów oleju wyciekło z rurociągu w południowym Izraelu, w pobliżu granicy z Jordanią w zatoce Aqaba. Rura została uszkodzona 3 grudnia w nocy w trakcie prowadzenia prac remontowych, 20 km od miasta Ejlat. Hospitalizowano wówczas 80 osób, ponieważ zaczęły się problemy z oddychaniem na skutek kontaktu z oparami.

niedziela, 13 lipca 2014

W CHINACH MA STANĄĆ BUDYNEK CZYSZCZĄCY POWIERZE I WODĘ

W Chinach może stanąć składająca się z dwóch wież budowla służąca do oczyszczania powietrza i wody. Autorami tego pomysłu są brytyjscy naukowcy. Zaproponowali stworzenie budynków, które mają oczyszczać powietrze i wodę w Wohan. Jeśli projekt uda się zrealizować, powstanie najwyższy budynek na świecie. Ma być wyższy od obecnego lidera – Burdż Chalifa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – o prawie 200 metrów.
Wizualizacja ekologicznych wież
Wizualizacja ekologicznych wież
W Wuhan, stolicy prowincji Hubei w środkowych Chinach, ma stanąć składający się z dwóch wież budynek o nazwie Wieże Feniksa (Phoenix Towers). Autorami projektu są londyńscy architekci z  Chetwoods Architects. Ich ambicją jest stworzenie najwyższego budynku na świecie. Zakładają, że wysokość jednej z wież przekroczy kilometr.
Obecnie tytuł najwyższej budowli nosi Burdż Chalifa w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, mierząca 828 m.
Pomiędzy wieżami zawisną kule symbolizujące planety
Pomiędzy wieżami zawisną kule symbolizujące planety
Oryginalny design
Konstrukcja budynków będzie wykraczać nieco ponad standardy innych drapaczy chmur. Architekci planują, że wieże będą miały futurystyczne kształty i oryginalny, różowy kolor. Budowla zostanie również wyposażona w największy na świecie kalejdoskop, który ma być napędzany turbiną wiatrową. Pomiędzy wieżami Feng i Huang zawisną kule symbolizujące planety krążące wokół gwiazd. W nich znajdą się bary i restauracje z widokiem na jezioro.

Ekologiczne zastosowanie
Wieże mają pochłaniać zanieczyszczenia z powietrza i wody. Miałyby zostać wyposażone w systemy wentylacyjne oraz filtry wody. Staną w pobliżu jeziora, z którego większa z wież ma chłonąć zanieczyszczoną wodę, oczyszczać ją i zwracać z powrotem do naturalnego zbiornika wodnego.
- Woda będzie wędrowała do góry przez szereg filtrów – wyjaśniał przewodniczący architektów Laurie Chetwood.
- Nie będziemy wykorzystywać energii z zewnątrz, by zassać wodę. Użyjemy do tego wyłącznie energii odnawialnej – tłumaczył architekt.
W budynku powstaną też kominy słoneczne, które będą wykorzystywać różnice nagrzania dolnych i górnych partii wież.
Wieże będą miały oryginalne zastosowanie
Wieże będą miały oryginalne zastosowanie
Inspiracje w kulturze
Wieże były inspirowane chińskim feniksem, czyli fenghuang oznaczającym harmonię i symbiozę yin i yang. Jedna wieża zasila drugą, wzajemnie wymieniając się mocą pobraną z odnawialnych źródeł energii.

Wielkie nadzieje
Wuhan jest niezwykłym miastem, otoczonym wielkimi jeziorami - mówi Laurie Chetwood.
Mam nadzieję, że nasz pomysł może zainicjować nowe projekty, które będą wspierać ochronę środowiska w tak zanieczyszczonym regionie – dodał.
Jeśli burmistrz miasta zatwierdzi projekt, budowa rozpocznie się jeszcze w tym roku. Może zakończyć się w 2017 lub 2018. Koszt realizacji może wynieść 1.2 mld dolarów. Projektanci są dobrej myśli.
- W odróżnieniu od rynku Wielkiej Brytanii, w Chinach nie ma zbyt wielkiej biurokracji. Dla nich wszystko jest ekscytujące. Są chętni, by przekraczać granice. To fantastyczne – mówił architekt.

ŹRÓDŁO:LOSYZIEMI.PL

niedziela, 25 maja 2014

MITYCZNA OCHRONA ŚRODOWISKA,CZYLI WSZECHOBECNA EKOLOGIA VERSUS FAKTY

Źródło: dreamstime.com
Ekologiczny styl życia jest obecnie czymś bardzo modnym. Staramy się żyć w zgodzie z naturą i kupować produkty, które nie są testowane na zwierzętach, oraz nie niszczą przyrody. Celem jest produkowanie mniejszej ilości śmieci i konsumowanie mniejszej ilości wody i energii elektrycznej.
Wmówiono nam w mediach, że taki styl życia jest dobry dla planety i przyczynia się do ochrony zasobów naturalnych. Skoro zatem wszyscy są tacy ECO, to dlaczego celowo postarza się produkty powodując powstawanie gór śmieci, których mogłoby nie być?
Co więcej nie chodzi tylko o dziedzinę nauki zwaną materiałoznawstwem, czyli obliczeniem ile dany komponent ma wytrzymać i celowym zastosowaniem wadliwych materiałów. Chodzi o takie praktyki jak limitowanie liczby stron, które można wydrukować na drukarce, lub palenie się żarówek po określonej ilości godzin ich pracy. Do tego dochodzą "inteligentne" baterie litowo jonowe symulujące zużycie poprzez kontrolowanie z czasem swojego stopnia naładowania.
Taka polityka gospodarcza firm prowadzi to do powstawania ogromnej ilości zbędnych śmieci. Praktycznie wszystkie urządzenia od smartfonu do zmywarki, są jednorazowe. Okazuje się, że podkreślanie rzekomej ekologiczności to tylko sprytna sztuczka marketingowa mająca zwiększyć sprzedaż. 
Ludzie, którzy kupują takie produkty wiedzą domyślnie, że muszą za nie zapłacić drożej i o to właśnie chodzi. Gęba pełna frazesów o ekologii zamienia się w kieszenie pełne pieniędzy kilku cwaniaków. Bogiem stała się konsumpcja, z tego powodu nie produkuje się już prawie nic trwałego, a miasta przysypują śmieci w postaci ogromnej ilości jednorazowych sprzętów.
Samochody przestano robić około roku 2000 i od tego czasu materiałoznawstwo poczyniło wielkie postępy, wymyślono psujące się koła dwumasowe i różne inne atrakcje dla użytkowników. Jeszcze można kupić auta z normalnych czasów i wiecie co? Dalej się nie psują. To całe oszustwo z celowo psutymi autami ma na celu uproduktowienie klientów i zmuszenia ich do płacenia stałych danin na rzecz danej firmy motoryzacyjnej.
Do tego dochodzi walka z zamiennikami części zamiennych, bo psują biznes. Wygląda to tak jakby celem było dojenie kierowcy i wszyscy umówili się, że od danego momentu robią gówniane auta, bo to się bardziej opłaca niż bezawaryjny samochód. Ochrona środowiska jest obecna w każdym etapie życia auta, ale nikt nie pomyśli, że ktoś dąży celowo do zezłomowania jak największej ilości aut produkując je z krótszym zakładanym czasem eksploatacji. Potem elektryka ma przestać działać mechanika ma się rozkraczyć a ty kupuj następny pojazd, bo liczy się konsumpcja.
Można mnożyć przypadki głupot ekologicznych, jak na przykład wyłączanie prądu o umówionej godzinie, co zagraża elektrowniom, czy też obudowania większości dróg w Polsce ekranami, które trwale szpecą krajobraz ryjąc Polskę korytarzami drogowymi. Przykłady ideologicznej ekologii, która jest po prostu zakłamana są liczne, a my tkwimy w tym sosie tak bardzo, że czasami nie zadajemy sobie pytania o to co jest ekologią a co ekogłupotą.

Źródło: http://zmianynaziemi.pl

Komentarze