Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USA. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 września 2020

HURAGAN SALLY UDERZYŁ W POŁUDNIOWE WYBRZEŻE USA; PRZYNIÓSŁ GIGANTYCZNE ULEWY I HISTORYCZNE POWODZIE

Kiedy kilka dni temu informowaliśmy o huraganie Sally, wydawało się, że burza uderzy bezpośrednio w Nowy Orlean, co mogłoby mieć katastrofalne skutki. Żywioł skręcił jednak na wschód omijając miasto. W niebezpieczeństwie znalazły się inne regiony Stanów Zjednoczonych. Huragan dziś o poranku czasu miejscowego wszedł na ląd w okolicach miasta Gulf Shores w Alabamie. W momencie ataku, Sally posiadał drugą kategorię z wiatrem stałym w pobliżu oka osiągającym ok. 160-170 km/h. Tego typu żywioł poza huraganowym wiatrem, niesie również potężne opady deszczu, i to właśnie one okazują się największym problemem. Obecnie system przechodzi jeszcze przez południe USA. Z racji tego, że przemieszcza się nad lądem zaczyna tracić na sile, ale nadal przynosi gigantyczne ulewy w Alabamie i Georgii oraz na północy Florydy. Według tamtejszych meteorologów na niektóre regiony spadło nawet 600/700 mm deszczu, co w połączeniu z wysoką falą sztormową spowodowało olbrzymie powodzie w Alabamie i na północy Florydy. Szacuje się, że do tej pory ok. 520 tysięcy domów nie ma prądu. Za pomocą łodzi i motorówek ratownicy ewakuują tysiące ludzi z najbardziej dotkniętych przez powódź obszarów. Pełna skala zniszczeń będzie znana dopiero po tym, jak żywioł całkowicie opuści te tereny. Przewiduje się, że podczas dalszej wędrówki przez stan Georgia i obie Karoliny, system może zrzucić kolejne kilkaset mm wody, zatem zasięg powodzi z pewnością się powiększy. Cyklon opuści terytorium USA dopiero w sobotę. Tymczasem na otwartych wodach oceanu szaleją jeszcze cztery inne formacje tropikalne, co oznacza, że pierwszy raz od 1971 roku, mamy jednocześnie pięć cyklonów. Najsilniejszą burzą jest w tym momencie huragan Teddy, który posiada drugą kategorię, ale wędruje po otwartych wodach oceanu nie stwarzając na razie zagrożenia dla obszarów zamieszkałych. Może to się zmienić na początku nowego tygodnia, gdyż istnieje ryzyko, że układ zaatakuje Bermudy, które kilka dni temu doświadczyły uderzenia huraganu Paulette, który obecnie znajduje się nad otwartymi wodami oceanu. Na tym akwenie widać jeszcze rozmywający się cyklon Rene oraz nowo powstały sztorm o nazwie Vicky. Na tegorocznej liście nazw zostało jeszcze tylko jedno imię, po czym trzeba będzie użyć liter greckiego alfabetu. Jest spora szansa na to, że stanie się to jeszcze w tym miesiącu.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

niedziela, 13 września 2020

KOŃCZĄ SIĘ IMIONA DLA ATLANTYCKICH HURAGANÓW; SEZON BIJE KOLEJNE REKORDY

Od początku tegorocznego sezonu huraganowego, z uwagą obserwujemy jego przebieg, gdyż wiele wskazuje na to, że tak aktywnego sezonu nie mieliśmy jeszcze nigdy w historii obserwacji tych zjawisk. Do tej pory utworzyło się aż 18 cyklonów tropikalnych, co oznacza, że zaczyna brakować dla nich imion, gdyż lista obejmuje 21 nazw. Wydaje się już niemal pewne, że drugi raz w historii do nazywania sztormów trzeba będzie użyć liter greckiego alfabetu. Po raz pierwszy taka sytuacja miała miejsce w 2005 roku, kiedy to utworzyło się 28 tropikalnych formacji. Biorąc pod uwagę, że wtedy 18 nazwana burza  wytworzyła się dopiero 2 października, można przypuszczać, że ten rok pod względem ilości cyklonów będzie rekordowy. Sezon oficjalnie kończy się 30 listopada, a więc przed mieszkańcami tamtych rejonów bardzo trudny czas. Zagrożenie już po raz kolejny w tym roku jest bardzo blisko, bowiem na Atlantyku szaleje obecnie kilka sztormów, które zasługują na szczególną uwagę, gdyż niektóre mogą poważnie zagrozić obszarom zamieszkałym. Zacznijmy od cyklonu o nazwie Sally, który wczoraj jako burza tropikalna przeszedł przez południową Florydę i obecnie znajduje się na zachód od tego stanu na wodach Zatoki Meksykańskiej. Formacja przemieszcza się na północny-zachód i według prognoz za kilkadziesiąt godzin stanie się huraganem pierwszej kategorii. Nie można jednak wykluczyć, że żywioł okaże się silniejszy, gdyż niejednokrotnie zdarzało się, że burze nad Zatoką Meksykańską wzmacniały się gwałtowniej niż wskazywały przewidywania. Formacja w okolicach środy może zagrozić Nowemu Orleanowi, który poważnie ucierpiał 15 lat temu podczas uderzenia huraganu Katrina. Zakładając, że sprawdzą się obecne przewidywania, burza uderzy w miasto z wiatrem o stałej prędkości ok 140-150 km/h, wytwarzając kilkumetrowe fale. Nowy Orlean w większości leży poniżej poziomu morza więc zagrożenie jest bardzo duże, dlatego należy mieć nadzieję, że żywioł zmieni kurs i nie przybierze mocno na sile, bo inaczej może się zdarzyć powtórka z Katriny. Sytuację związaną z tym huraganem będziemy uważnie śledzić i przekazywać Wam najnowsze informacje. Sally to nie jedyna formacja, która stanowi niebezpieczeństwo dla obszarów zamieszkałych. Kolejnym tego typu żywiołem jest huragan Paulette, który zbliża się do Bermudów. Do uderzenia ma dojść już jutro i nie jest wykluczone, że układ wzmocni się do kategorii drugiej. Na otwartych wodach Atlantyku zanika cyklon tropikalny o nazwie Rene, ale widać również dwa inne zaburzenia, które mają potencjał, by w najbliższym czasie przeobrazić się w cyklony. Zachęcamy do częstszego niż zwykle odwiedzania bloga, gdyż cały czas będziemy z uwagą relacjonować przebieg tego historycznego sezonu tropikalnego na Oceanie Atlantyckim.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

czwartek, 27 sierpnia 2020

HURAGAN LAURA ZAATAKOWAŁ USA; W PÓŁWYSEP KOREAŃSKI UDERZYŁ TAJFUN BAVI

Od kilku dni informujemy o silnym huraganie Laura, który gwałtownie przybrał na sile nad Zatoką Meksykańską. Burza wzmocniła się z kategorii pierwszej do czwartej w zaledwie dobę. Stała prędkość wiatru w pobliżu oka formacji osiągnęła w szczytowym momencie ok. 240 km/h. Zabrakło zaledwie 10 km/h, aby żywioł zaklasyfikować do najwyższej, piątej kategorii. Laura uderzyła w południowe wybrzeże Stanów Zjednoczonych dziś o poranku czasu polskiego. Oko cyklonu weszło na ląd w okolicach miasta Lake Charles w Luizjanie. Sztorm bardzo mocno odczuli również mieszkańcy wschodniej części Teksasu. Według wstępnych szacunków zniszczenia są poważne. Wiatr uszkodził wiele budynków a wysokie fale sztormowe wdarły się kilkadziesiąt kilometrów wgłąb lądu powodując rozległe powodzie. 25% mieszkańców Luizjany pozbawionych jest prądu. Do tej pory potwierdzono śmierć trzech osób, ale bilans ten może niestety wzrosnąć. Laura jest najsilniejszym huraganem w tegorocznym sezonie i najpotężniejszym, jaki uderzył w Luizjanę od 1856 roku. 15 lat temu stan zmagał się ze skutkami huraganu Katrina, który spowodował śmierć ok. 1500 osób i zalał 80% Nowego Orleanu, jednak tamten huragan osiągnął ląd mając kategorię trzecią. Tym razem, pomimo iż żywioł był silniejszy, nie powinien spowodować tak rozległych zniszczeń. Większość obszaru Nowego Orleanu leży poniżej poziomu morza i to była jedna z głównych przyczyn tak katastrofalnych zniszczeń po uderzeniu Katriny. W tym momencie Laura przemieszcza się nad lądem, co powoduje, że bardzo szybko traci na sile. System obecnie znajduje się nad stanem Arkansas, gdzie przynosi potężne ulewy, burze a nawet możliwe są tornada. Pozostałości po cyklonie będą odczuwalne w kolejnych dniach od Tennessee przez Kentucky po Wirginie Zachodnią i dalej w kierunku wschodniego wybrzeża po Maryland, Delaware i New Jersey. Laura to nie jedyny poważny cyklon jaki szaleje obecnie na świecie. Drugim tego typu układem jest tajfun Bavi, który uderzył w Półwysep Koreański. Informacje, jakie stamtąd docierają nie są zbyt precyzyjne i dokładne, ponieważ główne uderzenie nastąpiło w Korei Północnej. Można posiłkować się jednak wiadomościami, jakie przekazują media południowokoreańskie. Wynika z nich, że oko cyklonu weszło na ląd ok. 50 km na południowy-zachód od Pjongjangu. Wiatr w momencie uderzenia osiągał ok. 150 km/h. Wiadomo także o zniszczonych domach i budynkach użyteczności publicznej. Obecnie tajfun traci na sile i wędruje nad chińską prowincją Jilin.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

wtorek, 25 sierpnia 2020

HURAGAN LAURA CORAZ BLIŻEJ AMERYKAŃSKIEGO WYBRZEŻA

Tegoroczny sezon huraganowy na Atlantyku jest niezwykle aktywny. Do tej pory narodziło się już trzynaście cyklonów tropikalnych. Tak wiele pod koniec sierpnia nie notowano ich jeszcze nigdy, odkąd prowadzone są pomiary. W tej chwili na szczególną uwagę zasługuje formacja tropikalna o nazwie Laura, która znajduje się na południu Zatoki Meksykańskiej, na zachód od wybrzeża Kuby. Wcześniej burza przeszła przez Karaiby, powodując rozległe powodzie i zabijając kilkanaście osób. Obecnie żywioł przybrał na sile i klasyfikowany jest jako huragan pierwszej kategorii, z wiatrem w pobliżu oka osiągającym ok. 120 km/h. Sztorm przemieszcza się na północny-zachód z prędkością ok. 25 km/h, kierując się prosto na południowe wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Niskie uskoki wiatru i wysoka temperatura wody w Zatoce Meksykańskiej sprawią, że system będzie w kolejnych godzinach przybierał na sile, osiągając co najmniej trzecią kategorię. Jeśli obecne prognozy się potwierdzą, to do uderzenia w ląd dojdzie w czwartek na granicy Luizjany i Teksasu. Z tego powodu władze zarządziły ewakuację pół miliona osób z zagrożonych terenów. Huragan kategorii trzeciej poza potężnymi opadami deszczu, niesie wiatr wiejący z prędkością ok.170-180 km/h a w porywach nawet ponad 200 km/h.

środa, 9 października 2019

POTĘŻNE ZIMNO ZALEWA STANY ZJEDNOCZONE I KANADĘ

Podczas gdy u nas z każdym dniem robi się coraz cieplej i od weekendu cieszyć się będziemy babim latem, to Ameryka Północna szykuje się na uderzenie potężnego zimna. Na razie chłód ogranicza się jedynie do Kanady, gdzie nocami, słupki rtęci na termometrach w wielu miejscach obniżają się do -12/-10ºC. Jest to jednak dopiero przedsmak tego, co ma się dziać w kolejnych dniach. Nie dość, że arktyczne zimno jeszcze bardziej się umocni, to z każdym następnym dniem obejmować będzie coraz większy obszar. Już jutro zimno rozleje się dalej na południe i osiągnie amerykańskie stany Waszyngton i Montana na północy, aż po Nevadę, Utah i Kolorado na południu. Prognozuje się, że w tych regionach nocami temperatura obniży się do -5/-7ºC, jednak im dalej na północ, tym będzie zimniej i w Montanie termometry mogą wskazywać nawet poniżej -15ºC. W Górach Skalistych słupki rtęci obniżą się nawet poniżej -20ºC. Mróz dotknie też większe miasta, takie jak chociażby kanadyjskie Calgary, gdzie na noc z czwartku/piątek prognozowane jest -15ºC. W następnych dniach zimna, arktyczna masa powietrza obejmować będzie coraz większy obszar Ameryki Północnej, docierając w weekend nawet do Meksyku! Na szczególną uwagę zasługuje anomalia termiczna, jak będzie miała miejsce w tym regionie. Temperatury będą niższe, niż wskazuje na to norma dla tego okresu w roku o ok 10/12ºC. Znajdą się jednak i takie miejsca, gdzie będzie zimniej od normy o ok. 20ºC! Są to już wartości ekstremalne. Poza mrozami, mieszkańców tamtego regionu czekają również potężne śnieżyce a nawet burze śnieżne. Najpoważniejsza sytuacja szykuje się przede wszystkim w Dakocie Północnej i Południowej, oraz Minnesocie, a także w kanadyjskim Quebecu, gdzie oczekuje się przyrostu pokrywy śnieżnej o nawet 50 cm. Wszystko to w towarzystwie bardzo silnego, lodowatego wiatru dochodzącego w porywach do 80-100 km/h. Zatem jak widać, po raz kolejny mamy sytuację, że kiedy Europa cieszy się ciepłem, to Ameryka Północna przeżywa w tym samym czasie bardzo duże chłody.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

sobota, 28 września 2019

POTĘŻNE SKRAJNOŚCI POGODOWE W AMERYCE PÓŁNOCNEJ; W JEDNYCH MIEJSCACH UPAŁ DO 35 STOPNI A GDZIE INDZIEJ MROZY I BURZE ŚNIEŻNE!

W najbliższych dniach na obszarze kontynentu północnoamerykańskiego dojdzie do bardzo ciekawej sytuacji, a mianowicie do "spotkania" lata z zimą. I to dosłownie. Podczas gdy południowo-wschodnie i częściowo centralne regiony USA doświadczą bardzo wysokich temperatur, to na północnym-zachodzie dadzą się we znaki mrozy i śnieżyce. Ale po kolei. Przyczyną starcia dwóch skrajnych pór roku będzie ośrodek wyżowy usytuowany w południowo-wschodniej części Stanów Zjednoczonych, oraz niże stacjonujące na północnym-zachodzie tego kraju. Taka sytuacja sprowadzi do znacznej części USA ciepłe powietrze, jednak znajdą się i takie miejsca, gdzie temperatura będzie w stanie bić wrześniowe rekordy. Do regionów takich zaliczymy całe południe USA a więc obszary ciągnące się od Teksasu, przez Luizjanę, Missisipi, Alabamę, Florydę i Georgię i dalej na północny-wschód do Karoliny Północnej i Południowej. Na tych terenach temperatura w poniedziałek może osiągnąć 35ºC. Upałom towarzyszyć mogą popołudniowe burze. Gorąc obejmie też regiony bardziej na północ a więc takie stany jak: Kansas, Oklahoma , Arkansas, Missouri, Kentucky czy Tennessee. W tym samym czasie do północno zachodnich regionów USA i zachodniej Kanady zacznie spływać lodowate, arktyczne powietrze z północy. Dlatego w Górach Skalistych spodziewane jest potężne uderzenie zimy. Nocami temperatura obniży się poniżej -10ºC a do tego spodziewane są potężne opady śniegu. Szacuje się, że już na wysokościach ok 1200/1300 m.n.p.m spaść może nawet 50/60 cm białego puchu. Śnieg zasypie nawet kanadyjskie Calgary, gdzie jego pokrywa może wynieść nawet 25 cm. Zagrożenie ze strony obfitych opadów śniegu obejmie Montanę, częściowo stan Waszyngton, Wyoming, Idaho i Oregon, oraz południowe regiony kanadyjskich prowincji Alberta i Saskatchewan.  Tymczasem w regionach położonych na zachód od Wielkich Jezior spodziewane są potężne burze i ulewy. Na szczęście załamanie pogody w regionie nie potrwa długo, gdyż już od początku października stery nad pogodą w tamtej części świata zaczną przejmować wyże i pogoda zacznie powoli wracać do normy. 

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

sobota, 7 września 2019

HURAGAN DORIAN ZNACZNIE OSŁABŁ. WCZEŚNIEJ JEDNAK ZDEMOLOWAŁ BAHAMY I PRZYNIÓSŁ TORNADA DO USA; W TEJ CHWILI ZMIERZA W STRONĘ...EUROPY

Potężny huragan Dorian, który w ostatnich dniach przetaczał się przez Bahamy znacznie osłabł, gdyż znajduje się już nad chłodniejszymi wodami Atlantyku. Zanim jednak do tego doszło żywioł spowodował na Bahamach wręcz katastrofalne zniszczenia. Najdotkliwiej burza dała się we znaki na wyspie Abaco, na której domy zostały dosłownie zmiecione z powierzchni Ziemi. Do tej pory potwierdzono tam śmierć 43 osób, jednak jak podkreślają władze liczba ofiar może być przerażająca, gdyż setki, a nawet tysiące ludzi uznaje się za zaginione. Być może nigdy nie uda ich się odnaleźć, gdyż mogły zostać zabrane przez ocean. Ci którzy przeżyli zmuszeni są opuścić wyspę, gdyż nie mają gdzie mieszkać, podobnie jest z tymi, którzy zdążyli uciec przed żywiołem. Będą oni musieli odnaleźć inne miejsce zamieszkania, gdyż jak podkreślają tamtejsze władze, nie ma już do czego wracać. Nie ma się co dziwić tak tragicznej sytuacji w tym rejonie, ponieważ archipelag ten został nawiedzony przez najpotężniejszy żywioł, jaki kiedykolwiek miał tam miejsce. Huragan Dorian uderzył tam piątą kategorią z wiatrem stałym przekraczającym 295km/h i porywami dochodzącymi do 350 km/h. Dzieła zniszczenia dopełniły bardzo wysokie fale, dochodzące do nawet 7 metrów, co sprawiło, że sytuacja była taka, jakby przetoczyło się tam tsunami. Co gorsza burza zatrzymała się nad Bahamami na dwie doby, zrzucając dodatkowo potężne ilości deszczu. Po opuszczeniu archipelagu Dorian skierował się na północ i zaczął stopniowo słabnąć. Tak jak przewidywały prognozy, oko cyklonu cały czas wędrowało wzdłuż wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, niosąc tam sztorm i obfite opady. Poza potężnym wiatrem i ulewami, oraz falą sztormową, tego typu zjawiskom nieraz towarzyszą też tornada. Takie zdarzenia miały miejsce w Karolinie Północnej, gdzie Dorian sięgał swoim zachodnim ramieniem. To właśnie po zewnętrznej stronie układu powstały komórki burzowe generujące trąby powietrzne. W USA żywioł doprowadził do śmierci 4 osób. W tym momencie Dorian osłabł do najniższej kategorii i dalej wędruje na północ, zbliżając się do kanadyjskiej Nowej Szkocji. Następnie tracąc swoje tropikalne właściwości skieruje się w stronę Europy. Atlantyckie huragany docierając w okolice naszego kontynentu na chłodnych wodach północnej części akwenu stają się niżami umiarkowanych szerokości geograficznych, czyli takimi, z jakimi niejednokrotnie mamy do czynienia. Taki właśnie niż po byłym już huraganie Dorian w połowie następnego tygodnia ma znaleźć się w okolicach Islandii, przyczyniając się do sztormu i silnego wiatru na Wyspach Brytyjskich. Na oceanie widać też inny cyklon o imieniu Gabrielle, który niebawem też może przybliżyć się do naszego kontynentu. Sytuację związaną z tymi układami będziemy oczywiście śledzić na bieżąco i informować Was, o ich wpływie na Europę. 

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

niedziela, 1 września 2019

HURAGAN DORIAN OSIĄGNĄŁ NAJWYŻSZĄ KATEGORIĘ! ŻYWIOŁ DEWASTUJE BAHAMY I KIERUJE SIĘ W STRONĘ STANÓW ZJEDNOCZONYCH!

Szalejący na Karaibach huragan Dorian przeszedł najśmielsze oczekiwania meteorologów. Nie dość, że zmienił trasę, to również i gwałtownie przybrał na sile. Początkowo prognozy zakładały, że burza uderzy we Florydę, a jej siła nie powinna przekraczać czwartej kategorii. W tej chwili już wiadomo, że przewidywania te się nie sprawdzą, gdyż żywioł osiągnął kilka godzin temu najwyższą, czyli piątą kategorię. Taki status otrzymują cyklony, w których w pobliżu oka wiatr wieje ze stałą prędkością co najmniej 250 km/h. Jako, że to już najwyższa możliwa kategoria, nie ma tutaj górnej granicy prędkości wiatru, a ta w pobliżu oka huraganu Dorian wynosi w tej chwili trudne do wyobrażenia 295 km/h a porywy dochodzą do nawet 355 km/h.  Ciśnienie w oku formacji spadło do zaledwie 911 hPa. Śmiało więc można powiedzieć, że huragan wykracza nawet poza piątą kategorię. Gdyby istniała szósta, z pewnością zostałaby mu przypisana. Tak potężna siła wiatru jest w stanie praktycznie równać z ziemią całe miejscowości. Pamiętajmy jednak, że tropikalny huragan to nie tylko wiatr, ale również potężne fale sztormowe, oraz ulewy o gigantycznych rozmiarach. W Bahamy co jakiś czas uderzają silne huragany, jednak ostatnim z piątą kategorią i jak do tej pory najsilniejszym był Andrew z sierpnia 1992 roku. Wtedy jednak prędkość wiatru była mniejsza niż obecnie, co oznacza, że zmierza tam teraz najsilniejszy tego typu żywioł w historii wysp. Tak śmiertelnie niebezpieczny i potworny cyklon zbliża się w tej chwili do Bahamów, a dokładnie do wysp położonych w północnej części archipelagu. Co gorsza, według prognoz huragan zatrzyma się tam nawet na dwie doby zrzucając potężne ilości wody. Szacuje się, że na wyspy może spaść w trakcie przechodzenia cyklonu nawet ponad 1000 mm deszczu. Całości dopełnią wysokie fale sztormowe, które mogą dochodzić do wysokości nawet 7 metrów! Główne uderzenie huraganu w wyspy nastąpi lada moment. Aż strach pomyśleć co czeka Bahamy po przejściu tak niebezpiecznego żywiołu. O ile wcześniejsze prognozy zakładały możliwość uderzenia cyklonu w Bahamy, to jednak w tej chwili zmieniły się przewidywania co do dalszej jego wędrówki. Kilka dni temu wydawało się, że system po opuszczeniu archipelagu powędruje dalej na zachód, przecinając Florydę i wchodząc nad Zatokę Meksykańską, skąd miałby ponownie osiągnąć amerykańskie wybrzeże. W tej chwili wygląda na to, że po opuszczeniu Bahamów, huragan miałby skręcić  na północ, ocierając się o wybrzeże Florydy, Georgii oraz obu Karolin, jednocześnie tracąc na sile. Następnie system miałby skierować się na północny-wschód i ciągle pozostając na oceanie wędrować wzdłuż wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. To, że oko huraganu najprawdopodobniej nie osiągnie amerykańskiego lądu, nie oznacza, że mieszkańcy tego kraju mogą czuć się bezpiecznie. Oko cyklonu będzie znajdować się na tyle blisko wybrzeża, że huragan z pewnością swoimi ramionami dosięgnie lądu przynosząc silny sztorm oraz potężne ulewy. Z racji tego, że burza ma przemieszczać się stosunkowo wolno, to długotrwałe opady mogą doprowadzić do olbrzymich powodzi na całym wschodnim i południowo-wschodnim wybrzeżu USA. Jak już z pewnością zauważyliście, do opisu dalszych prognoz odnośnie Doriana użyłem trybu przypuszczającego. Zrobiłem tak dlatego, ponieważ tak naprawdę prognozy też nie są do końca zgodne co do dalszej trasy przemieszczania się żywiołu i sytuacja w ostatniej chwili może ulec zmianie. Wszystko zależeć będzie od tego, jak cyklon zachowa się po opuszczeniu Bahamów, kiedy zacznie zmieniać kierunek swojej wędrówki. Czy zdąży tak gwałtownie skręcić na północ a następnie na północny-wschód, aby ominąć amerykańskie wybrzeże?Może lepiej byłoby, żeby obecne prognozy się sprawdziły, bo w przeciwnym razie USA doświadczy uderzenia huraganu najwyższej kategorii i to w zasadzie z zaskoczenia.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

czwartek, 29 sierpnia 2019

KONIEC SPOKOJU W TROPIKALNEJ CZĘŚCI ATLANTYKU; HURAGAN DORIAN CORAZ BLIŻEJ AMERYKAŃSKIEGO WYBRZEŻA

Sezon tropikalnych cyklonów na północnej półkuli Ziemi zaczyna wchodzić w szczytową fazę. Do tej pory jednak przebiegał on w miarę spokojnie, szczególnie na wodach Oceanu Atlantyckiego, gdzie miała miejsce najdłuższa przerwa od kilkudziesięciu lat pomiędzy jednym cyklonem a drugim. Spokój dobiegł już niestety końca i mieszkańcy Karaibów jak i Stanów Zjednoczonych muszą jak co roku zmagać się z potęgą tropikalnych huraganów. Obecnie najpoważniejsze zagrożenie w postaci huraganu znajduje się na północ od Portoryko, gdzie w tej chwili usytuowane jest oko formacji o nazwie Dorian. Burza posiada obecnie najniższą kategorię w skali Saffira-Simpsona, ale i tak stała prędkość wiatru w pobliżu jej oka wynosi ok. 140 km/h a porywy przekraczają 170 km/h. Cyklon stał się huraganem w środę i od tego momentu, pomimo, że nadal klasyfikowany jest do pierwszej kategorii, to jednak wciąż przybiera na sile. Świadczy o tym coraz niższe ciśnienie w oku huraganu, które obecnie wynosi 986 hPa. Początkowo obawiano się, że żywioł skieruje się wprost na Portoryko, które nie pozbierało się jeszcze po uderzeniu potężnego huraganu Maria z 2017 roku. Na szczęście jednak burza ominęła wyspę i kieruje się na północny-zachód, w stronę Florydy. Mieszkańcy stanu szykują się do ewakuacji i przygotowują potrzebne zapasy wody, jedzenie i lekarstw. Gubernator Florydy ogłosił stan wyjątkowy. Chociaż do uderzenia żywiołu pozostało jeszcze kilka dni, to podjęte działania są jak najbardziej słuszne, tym bardziej, że Dorian cały czas przybiera na sile. Jak zakładają prognozy, już jutro może on stać się huraganem kategorii drugiej, a następnie wzmocni się nawet do trójki lub czwórki. Dalszemu umacnianiu się formacji, sprzyjają dogodne warunki, jakie mają miejsce na trasie jego wędrówki. Do odpowiednio nagrzanego oceanu, dołączą również niskie, pionowe uskoki wiatru. Jak wynika z prognoz, huragan wejdzie w ląd na wschodnim wybrzeżu Florydy w okolicach poniedziałku/wtorku. Ma być wtedy żywiołem co najmniej czwartej kategorii, co oznacza, że stała prędkość wiatru w pobliżu oka burzy wyniesie 210-249 km/h! Po uderzeniu w ląd, burza oczywiście osłabnie, jednak później znajdzie się nad rozgrzanymi wodami Zatoki Meksykańskiej, gdzie prawdopodobnie znowu nabierze mocy i w świetle obecnych prognoz od południa znowu uderzy we Florydę!. Pamiętajmy jednak, że do głównego ataku żywiołu pozostało jeszcze sporo czasu i dokładne miejsce, szczególnie drugiego uderzenia z pewnością ulegnie zmianie. Nie można bowiem wykluczyć, że cyklon zaatakuje obszary leżące bardziej na zachód, np. Luizjanę. Dorian to nie jedyna formacja, która w tej chwili przemierza wody Oceanu Atlantyckiego. Na wschód od USA znajduje się bowiem cyklon Erin, który jednak jest słaby i przemieszcza się w odległości niezagrażającej wschodniemu wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Formacja ta kieruje się na północ i za kilka dni uderzy w terytorium Kanady, a dokładnie w Nową Szkocję i Nowy Brunszwik. Na tych terenach spodziewany jest sztorm, silny wiatr, oraz burze i ulewy. Sytuację związaną z huraganem Dorian, będziemy śledzić na bieżąco i przekazywać Wam najświeższe informacje, bowiem dla milionów Amerykanów będzie to bardzo trudny czas.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

niedziela, 19 maja 2019

BARDZO NIEBEZPIECZNA POGODA W USA; NAD STANAMI SZALEJĄ POTĘŻNE BURZE I TORNADA

Nie tylko Polska w ostatnim czasie zmaga się z bardzo dynamiczną pogodą. O wiele gorsza sytuacja ma miejsce w Stanach Zjednoczonych, gdzie od kilku dni szaleją potężne burze i tornada. Sprawcą całego zamieszania pogodowego jest aktywny układ niżowy, który znalazł się w centralnej części Stanów Zjednoczonych i przemieszcza się w kierunku północno-wschodnim. Układ rozdziela gorącą i wilgotną masę powietrza znad Zatoki Meksykańskiej, oraz dużo zimniejszą znad północnej Kanady. Na styku tych mas powietrza dochodzi do wypiętrzania się potężnych chmur burzowych, które przyjmują formę mezocyklonów, z których całymi seriami rodzą się tornada. W ciągu ostatnich trzech dni doliczono się ich ponad 40 i to jedynie w Nebrasce i Kansas. Sezon na trąby powietrzne jest w tym roku wyjątkowo aktywny w Stanach Zjednoczonych, gdyż w niektórych regionach ich liczba znacznie przekracza średnią. Najwięcej tego typu zjawisk odnotowano jak na razie w stanie Missisipi, gdzie od początku roku do końca kwietnia ich liczba wyniosła 83. Jak czytamy w serwisie Accuweather, łączna liczba tornad w całych Stanach Zjednoczonych do 5 maja wyniosła 545. Sezon jak widzimy jest zatem bardzo aktywny, chociaż i tak daleko mu do tego z 2011 roku, który okazał się jednym z najbardziej aktywnych, oraz kosztownych i zabójczych. Wiele wskazuje na to, że liczba trąb powietrznych w USA nadal będzie się zwiększać, gdyż nad centralne Stany zbliża się kolejny układ niżowy, który jutro zacznie gwałtownie się pogłębiać a co za tym idzie, przynosić potężne nawałnice. Synoptycy nie wykluczają, że burze, które rozpoczną się już jutro, okażą się jednymi z najpotężniejszych w ostatnich latach. Poza trąbami powietrznymi, należy również oczekiwać potężnego gradu, gigantycznych ulew i związanych z nimi powodzi błyskawicznych. Według obecnych prognoz taka dynamiczna i niebezpieczna pogoda może potrwać w Stanach Zjednoczonych nawet do końca maja. Tegoroczny sezon, po kilku latach względnie spokojnych, może okazać się niezwykle aktywny i trudny dla milionów amerykanów. Trąby powietrzne w Stanach Zjednoczonych najczęściej tworzą się późną wiosną, z reguły w maju, a więc mamy obecnie szczyt ich występowania, jednak mogą one pojawiać się przez cały rok. Poprzednie kilka lat było dosyć spokojnych, za co "podziękować"należy długo utrzymującej się zimie, przez którą nad obszarem USA do późnej wiosny zalegały zimne masy powietrza, dzięki którym nie było odpowiednich warunków do wypiętrzania się potężnych chmur burzowych generujących tornada. W tym roku jak widać natura postanowiła nadrobić zaległości.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

piątek, 22 marca 2019

HISTORYCZNE POWODZIE WZDŁUŻ RZEKI MISSOURI W USA; OFIARY I OLBRZYMIE ZNISZCZENIA

W połowie marca przez obszar Stanów Zjednoczonych przeszedł bardzo aktywny układ niżowy, tzw. "bomba cyklonowa". Zjawisko to przyczyniło się do gigantycznego załamania pogody, które najmocniej dało się we znaki na Wielkich Równinach, szczególnie w Nebrasce, Iowa i Missouri. Potężne ulewy oraz szybko topniejąca pokrywa śnieżna spowodowała gwałtowny wzrost poziomu rzek, które występując z koryt zalewają całe miejscowości. Wylewają nie tylko małe rzeki, ale również te wielkie, takie jak Missisipi czy Missouri. Żywioł do tej pory spowodował cztery ofiary śmiertelne i straty szacowane na prawie 1,5 miliarda dolarów, jednak z pewnością będą one wyższe, gdyż wody powodziowe nadal się utrzymują i prawdziwy rozmiar szkód będzie można ocenić po ich całkowitym opadnięciu. Wiele wskazuje na to, że nie nastąpi to szybko, gdyż według tamtejszych meteorologów w środkowej i górnej części Missisipi powódź może być kontynuowana aż do kwietnia. Bardzo zła sytuacja panuje też na Missouri, gdzie poziom wody w rzece w miejscowości Rulo w stanie Nebraska osiągnął rekordowo wysoki poziom 8,57 m., bijąc tym samym poprzedni rekordowo wysoki wynik z 27 czerwca 2011 roku wynoszący 8,30 m. Nie jest to jednak jedyne miejsce, gdzie rzeka osiąga nigdy wcześniej nienotowany poziom, gdyż kierując się dalej w dół rzeki w miejscowości  Atchinson w stanie Kansas jej poziom wzrasta do 9,55 m. Na rzece Missisipi największe wzrosty prognozowane są natomiast na końcówkę marca, kiedy ma dojść do jeszcze szybszego topnienia bardzo wysokiej pokrywy śnieżnej. W wyniku powodzi na rzece Missouri zniszczonych lub uszkodzonych zostało do tej pory ponad 2 tysiące domów i ponad 300 firm. Do niektórych regionów w stanie Iowa potrzebne jest dowożenie do mieszkańców wody pitnej, gdyż uszkodzonych lub zniszczonych zostało wiele wodociągów. Bardzo wysoki stan wody zmusił też do ewakuacji ludzi z małej miejscowości Craig w stanie Missouri, gdyż miejsce to może zostać w każdej chwili zalane. W sumie powódź dotknęła 42 regiony w sześciu stanach. Według prognoz w najbliższym czasie nie przewiduje się ulewnych opadów deszczu na dużym obszarze, jedynie lokalnie mogą przejść burze z silniejszymi opadami. Meteorolodzy obawiają się jednak silnego systemu burzowego, który może przetoczyć się nad zalanymi obszarami w połowie przyszłego tygodnia, co z pewnością nie ułatwi walki z szalejącym żywiołem i spowoduje zalanie nowych obszarów, oraz znacznie pogorszy sytuację w regionach, gdzie już panuje powódź.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

sobota, 16 marca 2019

WIELKIE POWODZIE NA AMERYKAŃSKICH RÓWNINACH

Niezwykle aktywny i głęboki niż, o którym informowaliśmy parę dni temu przetoczył się przez terytorium Stanów Zjednoczonych. W wielu miejscach przyniósł potężne załamanie pogody w postaci ulew, śnieżyc, burz, huraganowego wiatru a nawet trąb powietrznych. Najpoważniejsza sytuacja ma miejsce na amerykańskich Wielkich Równinach, gdzie doszło do wielkich powodzi. Niż zaciągnął w tamte rejony ciepłe masy powietrza, dzięki czemu doszło tam do szybkiego topnienia pokrywy śnieżnej, co w połączeniu z ulewnym deszczem spowodowało gwałtowny wzrost poziomu rzek. Na niektórych dopływach rzeki Missisipi poziom wody jest najwyższy w historii. Najpoważniejsza sytuacja panuje w Iowa oraz w Nebrasce, gdzie gwałtownie wezbrały rzeki i strumyki spływające z gór w kierunku dolin, w wyniku czego dochodzi do zalań i podtopień nisko położonych terenów. Dodatkowym czynnikiem, które sprzyja wylewom na rzekach, jest utrzymujący się od kilku miesięcy ich wyższy niż zazwyczaj poziom. Meteorolodzy przewidują, że tegoroczna wiosna będzie niezwykle trudna dla tamtego rejonu, gdyż wielokrotnie może dochodzić do powodzi nie tylko na dopływach rzek Missisipi i Missouri, ale też i na samych tych rzekach. Przyczyny upatruje się w mroźnej zimie i bardzo dużej pokrywie śnieżnej, jaka tam zalega. Są miejsca na Wielkich Równinach, szczególnie w północnej ich części, gdzie pokrywa śnieżna sięga nawet 80 cm grubości, a od początku marca spadło tam już miejscami od 50 do nawet 250 mm deszczu. W takiej sytuacji musi dojść do olbrzymich powodzi. Według niektórych tamtejszych meteorologów istnieje nawet 90% szans na to, że do końca kwietnia wystąpi na tym terenie jeszcze większa powódź niż obecnie. Ocenia się, że największe spustoszenia poczyniłaby ona w stanie Illinois. Na Wielkich Równinach, wzdłuż rzek Missisipi i Missouri, oraz ich dopływach powodzie roztopowe zdarzają się średnio raz na 3-5 lat, jednak wylewy o olbrzymim zasięgu przypadają średnio raz lub dwa razy na dekadę. Przypomnijmy, że Missisipi wraz z Missouri jest najdłuższą rzeką w Ameryce Północnej i czwartą pod względem długości na świecie. Swój bieg rozpoczyna przy granicy z Kanadą, na północy stanu Minnesota i przepływa z północy na południe, ostatecznie wpadając do Zatoki Meksykańskiej, zatem długość rzeki wynosi ponad 3700 km.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

środa, 13 marca 2019

"BOMBA CYKLONOWA" ZAGRAŻA KILKUDZIESIĘCIU MILIONOM LUDZI W STANACH ZJEDNOCZONYCH

Bardzo głęboki i rozległy układ niskiego ciśnienia widoczny jest w tej chwili nad centralną częścią USA. Niż jest tak wielki, że zajmuje swym zasięgiem niemal całe terytorium Stanów Zjednoczonych. Nie dość, że układ jest bardzo rozległy, to dodatkowo ciśnienie w jego centrum obniżyło się do zaledwie 974 hPa i według prognoz nadal ma spadać. Amerykanie mają więc do czynienia z tzw. bombą cyklonową, czyli niżem, w centrum, którego ciśnienie spada o co najmniej 24 hPa w ciągu doby. Jak twierdzą tamtejsi meteorolodzy w niektórych stanach, takich jak np. Kolorado i Nowy Meksyk ciśnienie zredukowane do poziomu morza obniżyło się do najniższych wartości w historii tamtejszych pomiarów. Oczywiście z tak potężnym układem muszą wiązać się również poważne zawirowania w pogodzie, dlatego kolejne godziny będą niezwykle trudne dla około 70 milionów amerykanów, którym dadzą się we znaki  potężne ulewy, śnieżyce i huraganowy wiatr.  Z racji tego, że układ rozdziela bardzo różne masy powietrza, to zjawiska mu towarzyszące będą niezwykle gwałtowne. Głównym zagrożeniem ze strony niżu okaże się bardzo silny, wręcz huraganowy wiatr osiągający w porywach nawet 100-120 km/h. Najbardziej zagrożone przez silny wiatr są obszary biegnące od Kolorado i Nowego Meksyku, przez północ Teksasu, Oklahomę po Kansas i Missouri i dalej na południe w kierunku Arkansas i Luizjany. Te tereny w większości znajdą się po cieplejszej stronie niżu, więc poza wiatrem zagrożenie stanowić będą też bardzo silne ulewy, które z pewnością doprowadzą do wielu zalań, podtopień a nawet rozległych powodzi. Niż zaciągnie też z północy zimne masy powietrza, które obejmą m.in. obie Dakoty, Wyoming, część Kolorado i Nebraski, dlatego w tych miejscach zamiast deszczu spadnie śnieg i to w sporych ilościach. Prognozy zakładają, że w niektórych obszarach spaść może nawet 40-50 cm. białego puchu, co w połączeniu z huraganowym wiatrem spowoduje zawieje i zamiecie śnieżne, co z kolei doprowadzi do potężnych utrudnień na drogach i autostradach. W związku ze złą pogodą już dziś władze zdecydowały się odwołać wiele lotów i apelują do mieszkańców, aby w najbliższym czasie, jeśli to możliwe pozostali w domach. Istnieje również możliwość wystąpienia potężnych burz i trąb powietrznych. Przypomnijmy, że na początku zeszłego tygodnia w wyniku tornada, które przetoczyło się przez Alabamę zginęły 23 osoby. Na szczęście niż bardzo szybko przemknie przez obszar Stanów Zjednoczonych i już w piątek pogoda się poprawi, gdyż nad regionem utworzy się stabilny ośrodek wysokiego ciśnienia.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

wtorek, 5 marca 2019

PRZEGLĄD POGODOWYCH WYDARZEŃ ZE ŚWIATA

Ostatnie dni przyniosły bardzo dynamiczną i niebezpieczną pogodę w wielu miejscach świata. W związku z tym, że sporo działo się w naszym kraju, trochę odpuściliśmy informacje pochodzące ze świata, na rzecz tych krajowych. W tym wpisie postaramy się jednak nadrobić zaległości i zająć się tym co przyniosła pogoda w różnych częściach globu. A działo się dosyć sporo, niestety żywioły spowodowały poza sporymi zniszczeniami również ofiary śmiertelne. Przegląd światowych wydarzeń zaczniemy od wiatru, który daje się we znaki nie tylko nam. Zupełnie inny rodzaj tego żywiołu przetoczył się przez amerykański stan Alabama. Mowa tutaj o tornadach, które szalały w tym stanie w niedzielne popołudnie. Z raportów wynika, że nad stanami: Alabama, Georgia, Karolina Południowa i Floryda przeszło łącznie 36 potwierdzonych i zarejestrowanych wirów dotykających ziemi. Najtragiczniejszy z nich miał miejsce w hrabstwie Lee w Alabamie, gdzie tornado szacowane jako F4 (czwarty stopień w skali Fujity) z wiatrem wewnątrz wiru wynoszącym ponad 270 km/h, wyrządziło pas zniszczeń długi na 109 km i szeroki na 400 m. Wszystko, co znalazło się na ścieżce tej trąby powietrznej zostało praktycznie zrównane z ziemią. Domy zostały praktycznie wyrwane z fundamentów, a ich szczątki porozrzucane nawet w promieniu kilku kilometrów. Z doniesień medialnych wynika, że krajobraz wygląda jak po bombardowaniu. W wyniku ataku żywiołu śmierć poniosły 23 osoby, a kilkadziesiąt zostało rannych. Było to najtragiczniejsze tornado w USA od maja 2013 roku, kiedy w stanie Oklahoma w wyniku tego żywiołu zginęły 24 osoby. Tegoroczny sezon na tornada zaczął się więc bardzo tragicznie, czego nie można powiedzieć o ubiegłorocznym. W całym 2018 roku w wyniku trąb powietrznych zginęło w Stanach Zjednoczonych mniej ludzi, niż w czasie niedzielnego tornada, gdyż liczba ofiar w całym 2018 roku wyniosła dziesięć. Ten rodzaj żywiołu nie jest jedynym, który powoduje ofiary i zniszczenia. W innej części świata we znaki daje się woda, a w zasadzie jej nadmiar. Mowa tutaj o Afganistanie, nad którym w zeszłym tygodniu szalały potężne ulewy. W ich wyniku doszło do licznych powodzi błyskawicznych i lawin błotnych. Żywioł pochłonął 59 ofiar śmiertelnych. Zniszczeniu uległo ponad 2 tysiące domów, wśród nich także szkoły, szpitale i inne budynki państwowe. Władze musiały udzielić pomocy ponad 8 tysiącom ludzi, których ewakuowano do tymczasowych schronów. Najbardziej ucierpiało miasto Farah w zachodniej części kraju, które w ponad 80% znalazło się pod wodą. W tej chwili w Afganistanie pogoda się poprawiła, co pomoże w usuwaniu zniszczeń. W tym tygodniu przewidywane są bardziej suche warunki, jednak od czasu do czasu może przelotnie popadać. O ile w tamtym regionie problem stanowi woda, to są miejsca na świecie, gdzie jest ona mile widziana. Do obszarów tych należy np. Australia, która po raz kolejny w tym sezonie zmaga się z pożarami lasów. Ogień trawi stan Wiktoria. Chociaż dobiegło tam końca meteorologiczne lato, które okazało się najcieplejsze w historii, to początek jesieni nie przynosi żadnej ulgi od wysokich temperatur. Nadal w wielu regionach temperatura przekracza 40ºC. Podobny żywioł szaleje też na naszym kontynencie. Z pożarami boryka się tutaj Hiszpania, gdzie panują niezwykle wysokie jak na początek marca temperatury. Walki z ogniem nie ułatwia też bardzo silny wiatr. Najgorsza sytuacja panuje w zwykle najbardziej deszczowych regionach Hiszpanii takich jak: Asturia i Kantabria. Warto wspomnieć, iż tego rodzaju zdarzenia mają miejsce w Hiszpanii najczęściej w porze letniej. W obecnym okresie roku zdarza się to bardzo rzadko a najbardziej narażone na pożary są południowe i wschodnie obszary kraju. Zatem jak widać, pogoda ostatnio daje się we znaki nie tylko w Polsce, ale w najróżniejszych miejscach na świecie, a o wszystkich najciekawszych zdarzeniach dowiecie się, jeśli będziecie regularnie odwiedzać naszego bloga.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

sobota, 23 lutego 2019

ŚNIEŻYCE, ULEWY, BURZE A NAWET TORNADA; TO BĘDZIE BARDZO NIESPOKOJNY WEEKEND W STANACH ZJEDNOCZONYCH

Bardzo aktywny i niebezpieczny układ niżowy przemieszcza się z południowego-zachodu na północny wschód USA. Jest on odpowiedzialny za potężne załamanie pogody w tym regionie. Ostatnie godziny przyniosły bowiem spore śnieżyce m in. do Kolorado, Nowego Meksyku i Nebraski, powodując w tych regionach chaos na drogach, lotniskach i kolei. Niż ściągnął w tamte rejony bardzo zimne powietrze z północy, z kolei po wschodniej stronie układu, który cały czas się pogłębia napływa bardzo ciepłe powietrze z południa, stąd w takich stanach jak m.in: Missisipi, Alabama, Kentucky, czy Tennessee przechodzą potężne burze i ulewy. Z regionów tych napływają liczne doniesienia o zalanych budynkach, z których trzeba było ewakuować ludzi. W niektórych regionach Missisipi od czwartku do tej pory spadło ponad 240 mm deszczu, co oznacza, że norma opadów dla lutego została przekroczona dwukrotnie. Nie ma się co dziwić takiej sytuacji, gdyż niż rozdziela bardzo różne masy powietrza, które w kolejnych godzinach sprowadzą nad niektóre obszary USA jeszcze bardziej niebezpieczne warunki pogodowe. Na styku bardzo różnych mas powietrza niebawem dojdzie do rozwoju potężnych chmur burzowych, które wygenerują serię tornad. Komórki burzowe według prognoz przemieszczać mają się z bardzo dużą prędkością dochodzącą do nawet 100 km/h. Ocenia się, że największe ryzyko tornad wystąpi w Missisipi, Tennessee, a także w północnej Alabamie. Na tych terenach wydano czwarty, przedostatni stopień zagrożenia. Dodatkowym problemem będą gigantyczne ulewy, które z pewnością doprowadzą do zalań, podtopień a nawet powodzi. W rejonie działania niżu w wyniku dużego gradientu barycznego dojdzie również do porywistego wiatru, nie związanego z burzami i tornadami. W tej chwili bardzo niebezpieczny układ niżowy znajduje się w okolicach Oklahomy z ciśnieniem w jego centrum poniżej 1000 hPa, jednak układ bardzo szybko się pogłębia w miarę swojej wędrówki na północny-wschód. Jutro wieczorem ma znajdować się już nad Wielkimi Jeziorami, a następnie nad Kanadą. Wtedy w jego centrum ciśnienie obniży się do 970 hPa. Kolejne godziny będą zatem bardzo trudne dla milionów amerykanów, gdyż niewątpliwie czeka ich najsilniejsze załamanie pogody w tegorocznym sezonie zimowym.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

czwartek, 31 stycznia 2019

PRZERAŻAJĄCE ZIMNO OPANOWAŁO AMERYKĘ PÓŁNOCNĄ

Na kontynencie północnoamerykańskim rozpoczęła się najsilniejsza w tym sezonie fala mrozów. Zimno jest tak potężne, że skutecznie utrudnia życie kilkudziesięciu milionom amerykanów. Odwoływane są lekcje w szkołach, nie działają banki, oraz inne budynki użyteczności publicznej. Mróz powoduje też chaos na drogach, lotniskach i na kolei. Do tej pory potwierdzono śmierć sześciu osób, które zmarły z wychłodzenia. W Wisconsin, Illinois oraz w Michigan wprowadzono stan wyjątkowy i zalecono mieszkańcom pozostanie w domach, gdyż przy tak niskich temperaturach do odmrożeń może dojść w ciągu kilku minut. Nie ma się co dziwić takiej sytuacji, gdyż to co się tam dzieje dosłownie mrozi krew w żyłach. Temperatury osiągają niezwykle niskie wartości, przekraczając miejscami nawet -40ºC, a silniejszy wiatr sprawia, że odczuwalnie jest w granicach -50/-55ºC. Mrozy najbardziej dają się we znaki w środkowo-zachodnich i w północno-wschodnich regionach USA oraz na całym terytorium Kanady. Nie wyklucza się, że w niektórych miejscach mogą zostać pobite lokalne rekordy temperatur. Tak może się stać m.in w Minneapolis w stanie Minnesota, gdzie dziś nad ranem zmierzono -33ºC. Rekord może również zostać  pobity w Chicago, gdzie dziś nad ranem zmierzono -30,6ºC, przy dotychczasowym rekordzie wynoszącym -33ºC. Co ciekawe, na niektórych obszarach USA jest chłodniej, niż ma to miejsce w tej chwili na Antarktydzie. Arktyczny chłód opanował nawet południe kraju, docierając aż do wybrzeży Zatoki Meksykańskiej. Nawet na Florydzie o poranku notowano niewielki mróz. Pomimo tego, że pod koniec tego tygodnia i na początku kolejnego, mróz w USA zelżeje, a nawet całkiem odpuści, to za około tydzień region czeka kolejna fala mrozów, jednak nie powinno być tak zimno jak obecnie.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

sobota, 19 stycznia 2019

ZIMA MOCNO DA SIĘ WE ZNAKI W STANACH ZJEDNOCZONYCH

Najbliższe godziny dla milionów mieszkańców USA okażą się niezwykle trudne. Stanie się tak dlatego, ponieważ nad Środkowo-Zachodnią i Północno-Wschodnią część kraju nadciąga bardzo poważne załamanie pogody związane z niezwykle aktywnym układem niskiego ciśnienia. Niż rozdzielając bardzo różne masy powietrza doprowadzi na wspomnianym obszarze do wyjątkowo trudnych warunków pogodowych. Mieszkańców tamtej części kraju czekają przede wszystkim potężne śnieżyce, marznący deszcz i bardzo silny wiatr. Prognozy zakładają, że na niektóre obszary północnego-wschodu i środkowego-zachodu spadnie w ciągu kolejnych 36 godzin 40-60 cm śniegu. Układ niżowy w miarę swojej wędrówki w kierunku północno-wschodnim będzie się pogłębiał, co oznacza, że zjawiska, które mu towarzyszą staną się coraz silniejsze, dlatego dodatkowe zagrożenie stanowić będzie bardzo silny północny i północno-zachodni wiatr, który spowoduje zawieje i zamiecie śnieżne. W niektórych regionach poza obfitymi opadami śniegu, pojawi się również marznący deszcz, który wystąpi na przedzie aktywnego frontu. Szacuje się, że na obszarze leżącym od Ohio, przez Pensylwanię, Massachusetts i dalej w kierunku New Hampshire i Maine w wyniku deszczy lodowych, na powierzchni ziemi może utworzyć się warstwa lodu o grubości 2-4 cm. Dodatkowo bardzo silny wiatr spowoduje wysokie fale w strefie wybrzeża. Po fali obfitych opadów, nad region spłynie mroźna masa powietrza z północy, dlatego temperatury w wielu regionach obniżą się poniżej -25ºC, dochodząc miejscami do nawet -30ºC, szczególnie na obszarze Wielkich Jezior. Jednak fala mroźnego powietrza opanuje większość terytorium USA, włącznie z zachodnim wybrzeżem, a w połowie tygodnia wleje się nawet nad regiony znajdujące się nad Zatoką Meksykańską, gdzie nocami będzie poniżej 0ºC. Zatem jak widać zima na północnej półkuli zaczyna coraz bardziej przypominać o sobie, bowiem w następnym tygodniu spory mróz opanuje również Europę, ale o tym więcej napiszemy w kolejnych artykułach.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

sobota, 8 grudnia 2018

ŚNIEŻYCE I MROZY OPANUJĄ USA

Płytki ale bardzo aktywny niż utworzył się w północnej części Zatoki Meksykańskiej. Ośrodek przemieszcza się wzdłuż południowego wybrzeża USA powodując gwałtowne załamanie pogody. O ile na całym południowym wybrzeżu- od Teksasu po Florydę, układ sprowadzi gwałtowne burze i ulewy, to w południowo-wschodniej części kraju we znaki dadzą się potężne śnieżyce. Według prognoz najmocniej posypie w Karolinie Północnej oraz w Wirginii. Modele zakładają, że od sobotniego wieczoru, do poniedziałku na wspomnianym obszarze może spaść ok 30-40 cm śniegu. Niektóre prognozy zakładają jednak, że śnieg może być jeszcze silniejszy i lokalnie może go napadać nawet powyżej 50 cm. Dodatkowo nad regionem spodziewany jest również silny wiatr, dochodzący do 70-80 km/h, który spowoduje zawieje i zamiecie śnieżne. Tak trudne warunki pogodowe z pewnością doprowadzą do przerw w dostawach zasilania, oraz będą przyczyną chaosu komunikacyjnego. Władze stanowe nie wykluczają, że po weekendzie trzeba będzie zamknąć szkoły i niektóre budynki użyteczności publicznej. Wiele wskazuje na to, że śnieżyce to nie jedyny problem, z jakim przyjdzie się w najbliższym czasie zmierzyć Amerykanom. Kolejnym zjawiskiem, które mocno da im się we znaki będą silne mrozy. Zimne arktyczne powietrze opanuje praktycznie cały obszar kraju. Chłód obejmie nawet południe Stanów Zjednoczonych. Temperatury w tamtej części kraju ledwo przekroczą 10ºC. Prawdziwe mrozy zapanują jednak w pozostałej części kraju. Najmroźniej ma być na Środkowym Zachodzie, gdzie słupki rtęci na termometrach obniżą się poniżej -20 kreski. Silny chłód zapanuje też nad Wielkimi Jeziorami, gdzie temperatura obniży się do ok -15ºC. W pozostałych miejscach mróz lżejszy. W kolejnym tygodniu należy oczekiwać stopniowego ocieplenia.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

poniedziałek, 26 listopada 2018

POTĘŻNE ŚNIEŻYCE PARALIŻUJĄ USA

Bardzo silne burze śnieżne przetaczają się przez środkowy zachód Stanów Zjednoczonych. W ich wyniku odwołano blisko 2200 lotów, a także zamknięto wiele dróg i autostrad. Ponad 250 tys. osób nie ma prądu. Doszło również do poważnego paraliżu na drogach. W regionie dotkniętym przez śnieżyce mieszka ok. 14 milionów ludzi. Najpoważniejsza sytuacja panuje w Nebrasce, Iowa, Illinois, Kansas oraz Missouri. Na tych terenach wydane zostało ostrzeżenie przed zawiejami i zamieciami śnieżnymi. Prognozuje się, że może tam miejscami spaść ponad 30 cm śniegu. Śnieżyce dotykają również Chicago, gdzie również może spaść ok. 30 cm białego puchu. Gubernator stanu Kansas rozważa wprowadzenie na tym terenie stanu wyjątkowego.  Po opuszczeniu wspomnianych regionów, burza przemieści się w kierunku Indiany oraz Michigan, a następnie obejmie północno-wschodnią część kraju. Przyczyną złej pogody jest rozległy i aktywny niż, który znajduje się u wschodnich wybrzeży USA. Odpowiada on nie tylko za śnieżyce, ale również za napływ niezwykle mroźnego powietrza z dalekiej północy, co prowadzi do bardzo niskich temperatur na większości obszaru Stanów Zjednoczonych. W wielu miejscach termometry wskazują poniżej -10ºC, a przy granicy z Kanadą, spadki temperatur dochodzą miejscami do blisko -20ºC. Nawet na południu USA zrobiło się bardzo zimno. Co prawda nie notuje się tam mrozu, jednak wartości poniżej 10ºC, nie są typowe dla tamtego regionu.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

poniedziałek, 19 listopada 2018

TRAGICZNY BILANS POŻARÓW W KALIFORNII. OFIARY NIEPOGODY RÓWNIEŻ NA WSCHODNIM WYBRZEŻU USA

Poza potężnymi pożarami, które szaleją na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, a konkretnie w Kalifornii, kraj ten zmaga się również z innym żywiołem. Mowa o potężnych śnieżycach i deszczach lodowych, które w ostatnim czasie przetoczyły się przez wschodnie wybrzeże USA. Zarówno w jednym jak i w drugim przypadku są niestety ofiary śmiertelne. Zacznijmy od Kalifornii, która powoli wygrywa walkę z szalejącym żywiołem, jednak skutki przejścia kataklizmu są wręcz apokaliptyczne. Bilans ofiar śmiertelnych szalejącego ognia wzrósł do 76, ale na tym z pewnością się nie skończy, gdyż ponad 1000 osób uznaje się za zaginione. Ponad 45 tysięcy osób musi się liczyć z ewakuacją. Tysiące osób straciło dach nad głową, gdyż wiele miejscowości dosłownie poszło z dymem. Najgorsza sytuacja panuje w miasteczku Paradise, które w zasadzie w całości spłonęło. W całym regionie dotkniętym przez pożar spaleniu uległo 12 tysięcy budynków, oraz 57 tys. hektarów pól i lasów. Strażacy powoli przejmują kontrolę nad niektórymi ogniskami pożarów, gdyż ustał bardzo silny wiatr, który do tej pory przeszkadzał w walce z ogniem. Jego siła może jednak znów wzrosnąć, jednak nie będzie już tak silny jak ostatnio. W opanowaniu żywiołu z pewnością pomogą nadciągające nad Kalifornię silne deszcze. Jednak przewidywana siła opadów ma być tak duża, że na wcześniej dotkniętych przez pożar regionach pojawi się inny problem w postaci powodzi i lawin błotnych. Tak więc jak widać Matka Natura postanowiła nie oszczędzać mieszkańców tamtego regionu. Natomiast po drugiej stronie Stanów Zjednoczonych, na wschodnim wybrzeżu we znaki dają się śnieżyce i deszcze lodowe. W ich wyniku ponad 350 tys. osób zostało pozbawionych prądu, a w wypadkach drogowych spowodowanych śliską nawierzchnią śmierć poniosło 11 osób. Dodatkowo odwołano ponad  tysiąc lotów i zamknięto niektóre budynki użyteczności publicznej. Atak zimy objął regiony od Ohio do Środkowego Atlantyku, gdzie spadło od 15-30 cm śniegu, co oznacza, że w niektórych regionach były to najsilniejsze listopadowe opady śniegu od ponad 130 lat. Według prognoz silne opady śniegu nadal będą się przetaczać przez wschodnie wybrzeże USA.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

Komentarze