Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NOAA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NOAA. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 czerwca 2015

NOAA: GLOBALNE OCIEPLENIE NADAL POSTĘPUJE


Źródło: oczyszerokozamkniete.wordpress.com
Najnowsze analizy danych zgromadzonych przez NOAA (Narodowa Administracja Oceaniczna i Atmosferyczna) wskazują, że nie jest prawdą, jakoby globalne ocieplenie spowolniło. IPCC nie miało zatem racji pisząc w 2013 roku w swoim raporcie, że od początku wieku obserwujemy spowolnienie tempa ocieplenia.
IPCC informowało, że w ciągu ostatnich 15 lat globalne ocieplenie postępowało wolniej, niż przez 30-60 wcześniejszych lat. Z naszych danych wynika, że nie jest to prawda - mówi Tom Karl, główny autor badań i dyrektor National Centers for Environmental Information z Północnej Karoliny.
Zespół pracujący pod kierunkiem Karla próbował się dowiedzieć, dlaczego od kilkunastu lat mamy do czynienia ze spowolnieniem ocieplenia. Okazało się jednak, że ocieplenie wciąż postępuje, a ogrzewanie się planety jest widoczne nawet wówczas, gdy za punkt wyjścia weźmie się wyjątkowo ciepły rok 1998, kiedy to wystąpiło zjawisko El Nino.
Okazuje się, że rzekome spowolnienie globalnego ocieplenia wynika ze zmian metod pomiaru temperatury wód powierzchniowych. W ciągu ostatnich dwóch dekad coraz większą rolę odgrywają pomiary dokonywane za pomocą boi, a te pokazują temperatury nieco niższe niż pomiary dokonywane przez statki i okręty. Co więcej, na zakłócenie obrazu wpłynął też fakt, że różne jednostki pływające dokonują pomiarów w różny sposób.
Już w przeszłości dokonywano podobnych korekt danych. Do końca II wojny światowej temperaturę wód powierzchniowych mierzyły załogi statków i okrętów. Wodę pobierano na pokład jednostki za pomocą wiadra, wrzucano doń termometr i w ten sposób uzyskiwano wynik. Po II wojnie światowej zaczęto mierzyć temperaturę wody bezpośrednio w rurach, którymi woda pobierana jest do przedziału silnikowego. Konieczna była wówczas korekta, gdyż pomiary te dawały nieco wyższe wartości niż przy badaniu temperatury wody w wiadrze. Obecnie powszechnie stosuje się boje, pokazujące nieco niższą temperaturę, ponadto naukowcy podejrzewają, że część jednostek pływających wciąż mierzy temperaturę wody pobierając ją do wiadra. Najnowsze dane NOAA zostały też wzbogacone o wiele dodatkowych lądowych punktów pomiarowych z Arktyki, która dotychczas miała ubogą sieć takich punktów.
Ze skorygowanych danych wynika, że globalne ocieplenie postępuje w najlepsze. Grupa Karla oceniła, że w latach 2000-2014 średni globalny przyrost temperatury wynosił 0,116 stopnia Celsjusza na dekadę. W latach 1950-1999 wzrost ten był niższy i wynosił 0,113 stopnia Celsjusza. Naukowcy spodziewają się, że w najbliższym czasie okaże się, iż obecny wzrost jest jeszcze większy, gdyż coraz dokładniej zbieramy dany z Arktyki, która ociepla się wyjątkowo szybko.
Pomimo tego, że globalne ocieplenie okazuje się postępować szybciej, niż się wydawało, to i tak jest wolniejsze niż wiele modeli klimatycznych wykorzystywanych przez IPCC. Uczeni odkryli, że istnieje sporo czynników ochładzających klimat, których modele nie biorą pod uwagę. Są wśród nich zarówno areozole z wulkanów jak i prądy oceaniczne. Faktem jest jednak, że czynników, które nie są brane pod uwagę przy projekcjach jest coraz mniej, zatem wiedza o samym mechanizmie ocieplenia jak i modele klimatyczne są coraz doskonalsze.

czwartek, 23 kwietnia 2015

NOAA TWIERDZI, ŻE ROK 2015 MOŻE BYĆ REKORDOWO CIEPŁY

Źródło: www.ultrarunning.pl
Amerykańscy eksperci z National Oceanic Atmospheric Administration (NOAA) stwierdzili w kolejnym raporcie miesięcznym, że marzec 2015 był najgorętszym w historii obserwacji, trwających nieprzerwanie od 1880 roku. Średnia temperatura na powierzchni lądu i morza w ostatnim miesiącu przekroczyła średnią z XX wieku aż o 0,85 stopnia Celsjusza.
Zdaniem NOAA okres od stycznia do marca był również najgorętszy w historii obserwacji. Średnia temperatura na Ziemi odnotowana w pierwszym kwartale tego roku przekroczyła średnią z XX wieku o 0,82 stopnia Celsjusza.
Przypomnijmy, że rok 2014 również został uznany za najcieplejszy w historii, według wielu instytutów badawczych. Rok 2015 jest na dobrej drodze, aby pobić rekord ustanowiony przez poprzednika. Naukowcy są tym bardzo zaniepokojeni, ponieważ nagłe ocieplenie może wpłynąć na dystrybucję lodu morskiego w Arktyce. W marcu zarejestrowano najniższą powierzchnię w historii obserwacji, które trwają od 1979 roku. Wygląda na to, że to nie koniec i w przyszłości ze względu na wysokie temperatury, lodu będzie nadal ubywać.
Tak nagłe zmiany średniej temperatury można wytłumaczyć tylko w jeden sposób. To metan. Z pewnością wykorzystany propagandowo dwutlenek węgla nie ma potencjału na szybkie ocieplenie ziemskiego klimatu. Obecnie widzimy prawdopodobnie skutki masowego rozmarzania hydratów metanu uwięzionych w wiecznej zmarzlinie oraz na dnie morskim.
Ocean Arktyczny emituje metan od dłuższego czasu. Podobnie Atlantyk na amerykańskim wybrzeżu. Zupełnie nieustalone ilości metanu emitowane są z Syberii, gdzie na masową skalę rozmarza wieczna zmarzlina. Skutkiem tego procesu jest też pojawianie się licznych kraterów na Półwyspie Jamalskim, o których donosiliśmy niedawno.
Trudno powiedzieć czym się to wszystko skończy, bo na dobrą sprawę możemy tylko patrzyć na to co się dzieje i nie mam na to zbyt dużego wpływu. Z jednej strony ocieplenie jest przyjemne, ale z drugiej przez to grożące nam zjawiska meteorologiczne mogą być gwałtowniejsze i bardziej niszczycielskie, co zapewne niedługo wszyscy odczujemy podczas kolejnego sezonu burzowego.
Źródło: zmianynaziemi.pl

sobota, 17 stycznia 2015

NASA, NOAA: ROK 2014 BYŁ NAJCIEPLEJSZY W HISTORII POMIARÓW




















Źródło: studentnews.pl
Naukowcy ogłosili wczoraj, że rok 2014 był najcieplejszy od 1880 roku. Twierdzą tak dwie amerykańskie agencje NASA i NOAA, które opublikowały niezależne analizy na temat globalnej temperatury.
Symptomatyczne jest to, że 10 najcieplejszych lat w ciągu ostatnich 135 lat przypadło na pierwszą i drugą dekadę XXI wieku. Jak wynika z opublikowanych danych średnia temperatura na Ziemi wzrosła od XIX wieku o około 0,8 stopni.
Oczywiście rzekomi eksperci od razu oświadczyli, że jest to efekt wzrostu emisji do atmosfery dwutlenku węgla, czyli gazu, który jest podstawowym pożywieniem wszystkich roślin. Asekurancko dodano, że może to być również wywołane "innymi substancjami", ale na wszelki wypadek nie wspomniano, że chodzi o metan uwalniany z wiecznej zmarzliny i dna oceanów.
To zapewne ten gaz a nie dwutlenek węgla, jest głównym czynnikiem sprawczym ocieplenia i turbulencji atmosferycznych obserwowanych w ostatnich dekadach. Metan jednak trudno opodatkować, bo emituje go oprócz natury nasze rolnictwo. Dlatego oszuści klimatyczni koncentrują się na masowym okradaniu społeczeństw wmawiając im potrzebę zapłaty za limity emisyjne do kieszeni bliżej niesprecyzowanych cwaniaków, co ma rzekomo uratować Ziemię.
Kręgi zbliżone do tych, które wygenerowały słynną Climate Gate oświadczyły triumfalnie, że oto jest dowód, iż globalne ocieplenie wcale nie wyhamowuje, a wręcz narasta. Eksperci z USA stwierdzili, że rok 2015 i kolejne ostatecznie dowiodą, że "pauza" w globalnym ociepleniu już się zakończyła i będziemy świadkami kolejnych temperaturowych rekordów.

poniedziałek, 21 lipca 2014

WEDŁUG RAPORTU NOAA ZMIENNOŚĆ KLIMATU NASILA SIĘ


Źródło: Internet
Amerykańska agencja NOAA (National Oceanic and Atmospheric Agency) wydała nowy raport zatytułowany "Stan klimatu w 2013 roku." Dokument powstał na podstawie informacji dostarczonych przez 425 naukowców z 57 krajów. Wynika z niego, że zmiany klimatu postępują teraz o wiele szybciej niż kiedykolwiek wcześniej w historii współczesnej cywilizacji.
Najważniejsze punkty raportu wskazują na szereg konkretnych zjawisk świadczących o zmianach klimatu. Naukowcy starali się na szczęście skupić tylko na faktach nie siląc się na sugerowanie przyczyn tych zdarzeń.
Po pierwsze potwierdzono, że emisja gazów cieplarnianych nadal rośnie. Tym bardziej idiotyczne jest zarzynanie polskiej gospodarki w imię oszczędzenia emisji gazów będących skutkiem spalania węgla. Zdaniem NOAA stężenie CO2 osiągnęło w 2013 roku rekordowy poziom i w maju 2013 po raz pierwszy przekroczyło 400 ppm. To, czego zapomniano dodać w raporcie, to fakt, że to dobra wiadomość dla ziemskiej roślinności, która dzięki temu będzie rosła bujniej i taki skutek też jest obserwowany.
File 37211
Kolejny wniosek jest dość zabawny, bo uczeni stwierdzają, że powierzchnia Ziemi nagrzewa się, ale lokalnie, a średnio mamy słynną pauzę, czyli brak globalnego ocieplenia przez przynajmniej ostatnie 15 lat. Jednak w niektórych miejscach jest zauważalnie cieplej np. dla Australii, zeszły rok był najgorętszym w historii, w Argentynie - drugim w historii cieplnych rekordów, a w Nowej Zelandii trzeci z kolei.
NOAA zwraca też uwagę na wzrost temperatury powierzchni morza. Pomiary z zeszłego roku plasują go w pierwszej dziesiątce najcieplejszych lat dla temperatury wody w morzach i oceanach. Badania wskazują podobno również na stałe podnoszenie się poziomu morza. Podobno w ostatnich dekadach globalny wzrost poziomu morza wynosił 3,2 milimetra rocznie (± 0,4 mm), a tendencja utrzymywała się również w 2013 roku.
Raport NOAA wypowiada się też na temat dystrybucji lodu w Arktyce, która pozostaje na niskim poziomie z powodu podwyższonych temperatur. Ponadto, temperatura na głębokości 20 metrów, w wiecznej zmarzlinie Alaski była w 2013 r. najwyższa w historii. Jednak Arktyka nie jest jeszcze odpowiednio ciepła, aby można tam było uruchomić drogę dla żeglugi. Poza tym nawet jeśli na północy jest nieco cieplej to z drugiej strony globu ilość lodu morskiego na Antarktydzie zauważalnie wzrosła.
File 37210
Naukowcy zwracają też uwagę na ekstremalne zjawiska pogodowe, które stają się coraz bardziej niszczące. Jako przykład podano prędkość tajfunu Haiyan, która była najwyższa w historii tropikalnych cyklonów - 315 km/h trwające w porywach dłuższych niż minuta. Taki tajfun nie tylko niszczy wszystko, ale dosłownie orze całą ziemię zrywając jej warstwy. To dlatego zniszczenia na Filipinach były ogromne.
Raport NOAA z pewnością nie dowodzi tego, że człowiek zniszczył klimat na Ziemi, ale być może taka była jego intencja nie wprost. Wszystkie te zjawiska można określić ogólnym pojęciem: zmienności klimatycznej. Jest to proces oczywisty i wielokrotnie udowodniony. Przyczyny tych zmian tkwią przeważnie w uwarunkowaniach naturalnych takich jak zmiany aktywności słonecznej, orbity Ziemi, czy wulkanizmu.



sobota, 29 marca 2014

ZASKAKUJĄCE DANE Z PACYFIKU

Anderson Mancini, CC-BY 2.0

Eksperci z należącego do NOAA (Narodowa Administracja Oceaniczna i Atmosferyczna) Joint Institute for the Study of the Atmosphere and Ocean ze zdumieniem odkryli, że w niektórych częściach Pacyfiku koncentracja dwutlenku węgla rośnie niezwykle szybko. Współczesne modele klimatyczne nie przewidują tak szybkiego wzrostu. Oznacza to, że wody Pacyfiku zakwaszają się szybciej niż sądzono
Naukowcy przypuszczają, że wspomniane zjawisko to efekt działania zarówno sił przyrody jak i człowieka. Trudno jest ocenić, w jakim stopniu przyczynia się do niego człowiek, jednak sądzimy, że większość wzrostu stężenia CO2 w tropikalnych częściach Pacyfiku ma związek z antropogeniczną emisją, stwierdziła Adrienne Sutton, naukowiec NOAA.
Pomiary stężenia atmosferycznego CO2 wykazały, że każdego roku zwiększa się ono w powietrzu o 2 części na milion. Tymczasem w tropikalnych obszarach Pacyfiku wzrost stężenia wynosi aż 3,3 ppm rocznie. To olbrzymie zaskoczenie. Nie spodziewaliśmy się, że ten wzrost jest tak szybki - mówi Sutton. Dane uzyskano z siedmiu boi, które zbierają informacje od 1998 roku.
W tropikalnych obszarach Pacyfiku występuje wiele zjawisk naturalnych, takich jak np. El Nino czy Dekadowa Oscylacja Pacyfiku, dlatego też naukowcy włożyli sporo wysiłku w oddzielenie rzeczywistych zmian stężenia CO2 od zmian sezonowych, powodowanych zmieniającymi się warunkami. Jednym z powodów, dla którego wyposażyliśmy boje w urządzenia do pomiaru CO2 była chęć uzyskania danych z obszarów cechujących się dużą zmiennością naturalną - wyjaśnia Sutton. Dzięki temu naukowcy zauważyli różnice pomiędzy El Niño i La Niña, a teraz, po zbieraniu danych przez 15 lat widzą, w jaki sposób na stężenie gazu wpływają rzadziej występujące zjawiska jak Dekadowa Oscylacja Pacyfiku.
Rosnące zakwaszenie oceanu już szkodzi gospodarce. U wybrzeży USA w niektórych obszarach zmniejszyły się połowy skorupiaków, gdyż bardziej zakwaszone wody utrudniają wykształcanie skorup. Rosnąca kwasowość wód zagraża też rafom koralowym.
Sutton i jej koledzy mają zamiar wydłużyć czas swoich badań, zwiększyć zasięg i liczbę wykorzystywanych instrumentów naukowych. Chcą się w ten sposób dowiedzieć, jaka część wspomnianego wzrostu ma związek z naturalnym cyklem, a jaka z działalnością człowieka.

Komentarze