Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zanieczyszczenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zanieczyszczenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 kwietnia 2019

CZYM JEST ZJAWISKO BURZY PIASKOWEJ?

W związku z doniesieniami medialnymi, jakoby dziś nad Polską przetaczała się burza piaskowa, postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się temu zjawisku. Czy rzeczywiście mamy z nim dzisiaj do czynienia? Czy też dojdzie do tego w kolejnych dniach? Czym w ogóle jest to zjawisko? Tego i wielu innych rzeczy dotyczących burz piaskowych dowiecie się, jeśli do końca przeczytacie ten artykuł. Zacznijmy od opisu sytuacji, jaka panuje w kraju w dniu dzisiejszym. Polska znajduje się pomiędzy dwoma ośrodkami barycznymi. Jeden z nich to wyż z rejonu północnej Białorusi, a drugi to niż usytuowany w południowo-zachodniej części Europy. Takie położenie układów barycznych sprzyja napływowi suchego powietrza z południowego-wschodu, a różnica ciśnienia, jaka utworzyła się pomiędzy nimi prowadzi do nasilenie się wiatru. Jak doskonale wiemy, w wielu obszarach Polski występuje niedobór opadów, co z kolei przyczyniło się do posuchy, a nawet suszy. To z tego względu dziś nad Polską obserwujemy tumany pyłu i kurzu unoszące się nad Ziemię z powodu bardzo silnego wiatru. Nie jest to więc piasek saharyjski, jak przedstawiają to niektóre media. Jak jednak zakładają prognozy, w kolejnych dniach wspomniany piasek obejmie również terytorium naszego kraju. W tej chwili prawdziwa burza piaskowa szaleje na południu Europy, szczególnie w rejonie Morza Śródziemnego, ale piasek unosi się w powietrzu również i w zachodniej części kontynentu. W miarę upływu kolejnych 48 godzin saharyjski pył obejmować zacznie coraz większy obszar Europy Środkowej i Północnej, natomiast atlantyckie niże oczyszczą powietrze z piasku na zachodzie Europy. W Polsce największego stężenia pyłu należy oczekiwać w czwartek i piątek. Objawi się to głównie w postaci mętnego nieba, bardziej czerwonych zachodów słońca i brudu, który zacznie się osadzać na różnych przedmiotach, gdyż pył spadnie  na Ziemię wraz z deszczem. Zatem to co się będzie działo u nas, jest niczym w porównaniu z tym, co dzieje się w miejscach, gdzie występują prawdziwe, masywne i potężne burze piaskowe. Do obszarów takich zaliczyć można oczywiście Saharę, ale też i inne pustynie świata, m.in. Gobi. Gigantyczne rozmiary zjawiska te osiągają również na Bliskim Wschodzie, Półwyspie Arabskim, w Mongolii, Australii czy na Amerykańskich Wielkich Równinach. Zjawisko to mocno daje się we znaki również w bliskim sąsiedztwie Sahary, a więc np. u wybrzeży Morza Śródziemnego. Podczas silnego wiatru wschodniego daje się je mocno odczuć również na Wyspach Kanaryjskich, gdzie znane jest pod nazwą Kalima. Podczas występowania burz piaskowych widoczność spada praktycznie do zera, pojawiają się trudności w oddychaniu, a nawet niemożliwe staje się normalne funkcjonowanie, gdyż piasek dostaje się praktycznie wszędzie. Na zdjęciu u góry widać przykład prawdziwej, masywnej chmury utworzonej z piasku, która pchana silnym wiatrem pochłania stopniowo coraz większy obszar.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

poniedziałek, 15 października 2018

NIEBAWEM WKROCZYMY W SEZON NA SMOG. JEST ON REALNYM PROBLEMEM CZY TYLKO WYMYSŁEM MEDIALNYM?

Znalezione obrazy dla zapytania SMOG KRAKÓWMamy połowę października, na horyzoncie widać definitywny koniec ciepła... To oznacza, że nieuchronnie zbliżamy się do sezonu smogowego. W ostatnich latach o zanieczyszczeniu powietrza w naszym kraju stało się bardzo głośno. Jednak niektórzy twierdzą, że jest to tylko zbędne rozdmuchiwanie całej sprawy i w rzeczywistości nie jest tak źle. Kto ma zatem rację? Czy smog naprawdę jest tak ogromnym problemem, a może zanieczyszczenie systematycznie się zmniejsza? W tym artykule postaramy się odpowiedzieć na te pytania.

sobota, 6 lutego 2016

POPULARNE ROSYJSKIE UZDROWISKO ZANIECZYSZCZA JEZIORO BAJKAŁ


Pracownicy Oddziału Rosyjskiej Akademii Nauk Syberyjskiego Instytutu Limnologii zidentyfikowali 98 zanieczyszczonych strumieni, spływających z uzdrowiska Listwianka do wód jeziora Bajkał, pisze portal Nauka w Syberii. Są to głównie ścieki bytowe, wytwarzane przez wiele obozowisk i hoteli nad brzegiem jeziora.
Według naukowców, w Listwiance praktycznie nie ma żadnych obiektów inżynierskich, które zapewniają oczyszczanie ścieków. W pobranych próbkach eksperci zarejestrowali wiele związków chemicznych i toksyn mikrobiologicznych, w tym zanieczyszczenia odchodami.
Negatywne zjawiska mają poważny wpływ na ekosystem jeziora. Problem ten zgłaszany jest od kilku lat, ale nigdy skala zanieczyszczeń nie występowała w takiej skali. Naukowcy mówią o kryzysie ekologicznym na Bajkale. Wzdłuż wybrzeża rozwijają się glony nitkowate, a w głębinach wymierają gąbki słodkowodne (unikalne filtry fizyczne, które odgrywają ogromną rolę w oczyszczaniu wód w jeziorze; organizmy te są oblepione sinicami, które wytwarzają niebezpieczne dla ludzi saksytoksyny).
Eksperci sugerują, że powodem tego stanu rzeczy jest wpływ człowieka na jezioro i niekontrolowana działalność gospodarcza na jego brzegach. Bajkał dobijany jest przez ścieki bogate w fosfor.
Jezioro wpisane jest na Listę Światowego Dziedzictwa Przyrodniczego UNESCO. Naukowcy i przyrodnicy biją na alarm, apelując o podjęcie konkretnych działań, które mają na celu poprawę sytuacji. Ponadto, w Bajkale każdego roku tonie kilkadziesiąt pojazdów, bo Rosjanie skracają sobie drogę, jeżdżąc zimą po lodowej tafli akwenu. Ostatni śmiertelny wypadek wydarzył się tam zaledwie kilka dni temu.
Źródło: zmianynaziemi.pl

środa, 20 stycznia 2016

W ZATOCE GUANABARA POJAWIŁY SIĘ TYSIĄCE MARTWYCH RYB


W lecie w Zatoce Guanabara odbędą się zawody w kilku dyscyplinach sportowych. Stan wody w akwenie budzi jednak wątpliwości, a trochę mniej niż tydzień temu pojawiły się tam tysiące martwych ryb, podaje NTD.
Mamy do czynienia z poważnym zanieczyszczeniem wody. Ekolodzy biją na alarm i wkrótce ogłoszą wyniki swoich badań. Tymczasem do rozpoczęcia wielkiej imprezy sportowej zostało bardzo mało czasu.
Trudno będzie coś naprawić. Zanieczyszczenia są zbyt poważne. W wodzie znaleziono niebezpieczne bakterie i wirusy. Odpady z miasta i ze slumsów, poprzez drenaż, wpadają bezpośrednio do zatoki.
Źródło: film: youtube.com/tekst: zmianynaziemi.pl

niedziela, 29 listopada 2015

KATASTROFA EKOLOGICZNA W REJONIE NIEWIELSKA


U wybrzeży Niewielska, silny wiatr przyczynił się do katastrofy tankowca Nadieżda. Woda przez dziurę w kadłubie zalała maszynownię i dostała się do zbiornika z olejem opałowym (180 ton). Kapitan przypuszcza, że uszkodzony jest jeszcze jeden zbiornik o podobnej pojemności.
Załoga wizualnie obserwuje wyciek, ale nie potrafi oszacować jego rozmiarów. Statek przewozi paliwo i smary w ilości 786 ton (426 ton oleju napędowego i 360 ton oleju opałowego) do portu Korsakow. Nadieżda miała przeczekać złe warunki pogodowe w rejonie portu Niewielsk.
Fale uderzyły w rufę i kotwica przebiła bok statku. Pęknięcie powstało w okolicy siłowni, a drugie obok prawego zbiornika z ładunkiem. Jednostka znajduje się w odległości 150 metrów od brzegu. Na pokładzie Nadieżdy przebywa 8 osób.
Zdaniem kapitana, statek mocno utknął na mieliźnie, ale nie ma zagrożenia dla załogi. Przy okazji odpływu, planowane jest przeprowadzenie ewakuacji ludzi na brzeg. Z uwagi na wyciek ropy, w miejsce katastrofy płynie statek SS Rubin.
Pracownicy portu w Niewielsku, komentując to co się stało, używają terminu „katastrofa ekologiczna”, donosi ASTV. Nie wiadomo jeszcze, ile oleju trafiło do morza. Na razie pogoda uniemożliwia prowadzanie akcji ratunkowej i podjęcie działań zmierzających do minimalizacji skutków katastrofy dla środowiska.
Źródło: zmianynaziemi.pl

środa, 25 listopada 2015

TOKSYCZNE ODPADY W ATLANTYKU


Odpady toksyczne, które dostały do rzeki Rio Doce w południowo-zachodnim stanie brazylijskim Minas Gerais, przeniesione zostały z prądem 500 kilometrów dalej i dotarły do Oceanu Atlantyckiego.
Potok skażonego błota ze śmiertelną kopaliną zalał całą wioskę i zanieczyścił dorzecze Rio Doce. Spółka węglowa Samarco próbowała chronić florę i faunę rzeki barierą ochronną, ale nie osiągnięto pozytywnych rezultatów.
Tama zbiornika przemysłowego przy kopalni została przerwana w pobliżu miasta Marianna 5. listopada. W efekcie zginęło 11 osób, a 12 uznano za zaginione. Ponad 280 tys. ludzi zostało pozbawionych wody pitnej. Ekologia regionu doznała poważnych zniszczeń.
Źródło: zmianynaziemi.pl

wtorek, 10 listopada 2015

ZANIECZYSZCZENIE POWIETRZA PROWADZI DO GROŹNYCH CHORÓB NEUROLOGICZNYCH


Obserwacje grupy dzieci, prowadzone przez naukowców z Meksyku i ze Stanów Zjednoczonych sugerują, że zanieczyszczenie powietrza w miastach zmieniło chemię i strukturę ich mózgów. Konsekwencją długotrwałego przebywania w takim środowisku może być wysyp schorzeń neurologicznych takich, jak choroba Alzheimera.
Według specjalistów z University of Montana, zanieczyszczenie powietrza spowodowało zmiany w hipokampie dzieci. Jest to część układu limbicznego mózgu zaangażowana w mechanizmy powstawania emocji i konsolidację pamięci. Dzieci, które na pierwszy rzut oka wydawały się zdrowe, miały syndromy zaburzeń uwagi i pamięci krótkotrwałej. W testach werbalnych i testach na inteligencję, dzieci z miast również radzą sobie poniżej średniej. Objawy mogą wskazywać na wczesne stadia choroby Alzheimera.
Badacze doszli więc do wniosku, że przebywanie w miejscu o podwyższonym poziomie zanieczyszczenia powietrza wpływa na zwiększone prawdopodobieństwo zachorowań na poważne choroby neurodegeneracyjne.
Wnioski naukowców zostały opublikowane w czasopiśmie Journal of Alzheimer & Parkinson Disease.
Źródło: zmianynaziemi.pl/tylkomedycyna.pl

czwartek, 5 listopada 2015

KRAKÓW WALCZY Z NAJWIĘKSZYM SMOGIEM OD 3 LAT; WŁADZE: SYTUACJA NIE JEST DRAMATYCZNA

Smog nad Krakowem; fot.; Krakowski Alarm Smogowy
To, że Kraków jest najbardziej zanieczyszczonym miastem w Polsce i trzecim, po Mediolanie i Sofii w Europie wiadomo nie od dziś. Jednak w ostatnich dniach sytuacja w stolicy Małopolski stała się wręcz dramatyczna. Bardzo słaby wiatr, zero opadów, liczne mgły, a w konsekwencji potężna inwersja temperatury, doprowadziły do powstania nad Krakowem niezwykle groźnego smogu. Według specjalistów, tak źle nie było od ponad trzech lat!


NAJGROŹNIEJSZY PYŁ PM2,5 I PM10

Wśród wszystkich związków chemicznych, jakie unoszą się od wielu dni nad Krakowem, najgroźniejszy z nich jest pył PM2,5. Jest on na tyle drobny, że potrafi przenikać nawet do krwi! Z kolei ten drugi atakuje głównie płuca i górne drogi oddechowe. Dopuszczalny poziom stężenia pyłu PM2,5 to niecałe 30 mikrogramów na metr sześcienny, a PM10 - 40 mikrogramów na metr sześcienny. Tymczasem w Krakowie normy te od kilku dni są przekraczane nawet o ponad 500 procent, a okresami aż o 1000%! 

Według danych, które są przedstawiane na stronie malopolska.pl, dzisiaj o poranku stężenie pyłu PM2,5 w pobliżu Wawelu i Mostu Dębnickiego wyniosło 216 mikrogr/m3, co stanowi ponad 700% dopuszczalnej normy i niecałe 100 mikrogramów na metr sześcienny w rejonie Kurdwanowa, który położony jest w południowej części Krakowa.

Sytuacja z pyłem PM10 jest równie groźna. W centrum miasta rano jego stężenie przekraczało normę o 700 procent, a w nocy o ponad 800%. Lepsza, ale również dramatyczna sytuacja miała miejsce w południowych i wschodnich dzielnicach miasta, gdzie stężenie pyłu wyniosło między 140 a 200 mikrogramów na metr sześcienny, czyli 350-500% normy.

WŁADZE: SYTUACJA NIE JEST DRAMATYCZNA
Tak potężne, groźne dla zdrowia i życia człowieka zanieczyszczenie powietrza, utrzymuje się w Krakowie od weekendu. Tymczasem władze dopiero wczoraj wydały komunikat mówiący o tym, że w Krakowie zostały przekroczone normy zanieczyszczeń. Dodali jednocześnie, że wszystko to spowodowane jest palącymi się zniczami na cmentarzach z powodu Święta Zmarłych, ale generalnie sytuacja nie jest bardzo zła, aczkolwiek zalecają ostrożność. Ich postępowanie wywołało w Internecie burzę. Wystarczy bowiem tylko spojrzeć na sytuację Paryża, gdzie w chwili, kiedy stężenie zanieczyszczeń przekroczy 100 mikrogr/m3, ograniczany jest między innymi ruch samochodowy. A w Krakowie smogu jest przeszło trzy razy więcej, a skończyło się jedynie na komicznym ostrzeżeniu.

KIEDY SYTUACJA SIĘ POPRAWI?
Niestety, prognozy dla Krakowa na nadchodzące dni nie są optymistyczne. Przynajmniej do soboty utrzyma się tam ten sam typ pogody: temperatura będzie balansować między lekkim minusem w nocy i wyraźnym plusem w dzień, pokazywać będzie się Słońce, ale nie zabraknie także mgieł. Całości dopełni słaby wiatr. Wszystko to sprawi, że jakość powietrza w stolicy Małopolski może się jeszcze bardziej pogorszyć!
Dopiero od niedzieli, kiedy pojawić powinien się wiatr, a nawet słaby deszcz, zanieczyszczenie powinno stopniowo ustępować i miejmy nadzieję, że szybko nie wróci.
A wszystkim, którzy mieszkają albo muszą odwiedzić w ciągu najbliższych dni Kraków radzimy, aby do minimum ograniczyli przebywanie na zewnątrz, starali się nie wietrzyć mieszkań, zwłaszcza wieczorem i w nocy i obserwowali na bieżąco komunikaty. Dotyczy to szczególnie osób starszych, młodych (poniżej 25 roku życia), chorych na astmę i kobiet w ciąży.

SMOG RÓWNIEŻ W INNYCH MIEJSCACH
Warto wspomnieć, że nie tylko Kraków zmaga się ze smogiem. W wielu innych miastach naszego kraju, a także innych państw, zanieczyszczenie powietrza wyraźnie przekroczyło normę. Silny smog przejściowo pojawia się nawet nad Zakopanem!

ZAKAZ KOPIOWANIA I ROZPOWSZECHNIANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY JEST ZABRONIONE.

 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez pisemnej zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, poz. 1702

piątek, 25 września 2015

ZANIECZYSZCZONE POWIETRZE ZABIJA 3 MILIONY OSÓB ROCZNIE


Ze względu na zanieczyszczone powietrze na świecie umiera co roku ponad trzy miliony osób. Naukowcy twierdzą, że o ile nic się nie zmieni, do roku 2050 liczba ta może się nawet podwoić.
Zanieczyszczenia powietrza często są niewidoczne gołym okiem. Jednak to niewidzialne zanieczyszczenie przyczynia się między innymi do rozwoju chorób płuc i serca. Może to też powodować inne poważne problemy zdrowotne u ludzi na całym świecie.
Mniej więcej trzy czwarte całkowitej liczby przedwczesnych zgonów jest związana z narażeniem na działanie zanieczyszczonego powietrza. W Chinach zanieczyszczenie zabija rocznie nawet 1,4 miliona osób, a w Indiach kolejne 650 tysięcy. Aż 75 procent zgonów związanych z zanieczyszczonym powietrzem, powoduje zawały serca i udarów. Pozostałe 25 procent powoduje choroby układu oddechowego i raka płuc.
Zdaniem ekspertów, drobne cząstki, które są produkowane w procesie spalania paliw kopalnych, są bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Są one tak małe, że mogą wnikać głęboko do płuc, do pęcherzyków płucnych i potem dostawać się do krwiobiegu.
Badanie na ten temat wykonane w Instytucie Chemii Maxa Plancka w Niemczech. zostało opublikowane w czasopiśmie Nature.
Źródło: zmianynaziemi.pl

czwartek, 20 sierpnia 2015

SKAŻONY DESZCZ SPADŁ W CHINACH

W chińskim mieście Tianjin doszło przed kilkoma dniami do tajemniczych eksplozji, które z siłą niemal bomby jądrowej zniszczyły dużą część portu. Wybuchy zabiły 114 osób a raniły ponad 1000, ale skutki eksplozji nadal pozostały, ponieważ miasto w dużej mierze zostało skażone rozmaitymi substancjami chemicznymi składowanymi w porcie.
Seria wybuchów, do której doszło w magazynie portowym Tianjin w nocy z 12 na 13 sierpnia. Moc największego wybuchu oszacowano na 21 ton trotylu. Magazyn, w którym nastąpił wypadek, jest własnością firmy Ruihai Logistics, która specjalizuje się w transporcie toksycznych substancji chemicznych, w szczególności sprężonych gazów, cieczy łatwopalnych i substancji toksycznych. Według świadków, wybuch zdmuchnął okna w domach w promieniu dwóch kilometrów i zniszczył ponad tysiąc samochodów.
W magazynach, które wybuchły składowano około 40 rodzajów niebezpiecznych chemikaliów. Stwierdzono, że w obszarze tragedii brakuje łącznie 800 ton azotanu amonu i 500 ton azotanu potasu. Razem w magazynach chemicznych składowano około trzech tysięcy ton niebezpiecznych chemikaliów.
Lokalni meteorolodzy informowali wcześniej, że planowane opady nie będą stanowić żadnego zagrożenia dla mieszkańców. Jednak po ulewie mieszkańcy zauważyli, że wszędzie znajduje się biała piana, która musiała powstać na skutek reakcji deszczówki z jakimś osadem. Wiele osób twierdzi że kontakt z pianą powoduje swędzenie rąk. Z kolei ci, którzy mieli kontakt z deszczówką narzekali na pieczenie oczu i twarzy.
Oznacza to niestety, że deszcz był skażony i wzbudziło to poważne obawy władz lokalnych co do poziomu skażenia po eksplozjach. Istnieje możliwość, że na skutek opadów sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu. Konieczne jest jednak oszacowanie wpływu toksycznego deszczu na lokalne środowisko naturalne.
Źródło: zmianynaziemi.pl

piątek, 5 czerwca 2015

"SYSTEM SLATA" POZWOLI NA OCZYSZCZENIE OCEANÓW ZE ŚMIECI?


Źródło: divers24.pl
Oceany pełne są plastikowych odpadków pozostawionych przez człowieka. Śmieci te zabijają każdego roku miliony żółwi, ryb, ssaków i ptaków. Plastikowe butelki czy torby znajdowane są nawet w najrzadziej odwiedzanych przez człowieka zakątkach oceanów.
W przyszłym roku rozpocznie się faza pilotażowa projektu Ocean Cleanup. Na początek pilotaż obejmie 2-kilometry wód przybrzeżnych wyspy Tsushima. Specjaliści szacują, że każdego roku z tej wyspy trafia do oceanu około 1 m3zanieczyszczeń na każdego mieszkańca.
Ocean Cleanup wykorzysta pomysł 19-letniego Boyana Slata, który w czerwcu ubiegłego roku opracował koncepcję taniego i prostego oczyszczenia oceanów ze śmieci. Przez kilka miesięcy ubiegłego roku zespół ochotników składający się ze 100 naukowców i inżynierów prowadził analizy wykonalności systemu Slata.
Eksperci są pewni, że dzięki temu pomysłowi można będzie oczyścić oceany. Po co poruszać się po oceanie, skoro ocean może przybyć do ciebie - mówią. Zamiast wykorzystywać łodzie i sieci do zbierania odpadków projekt Ocean Cleanups zakłada wykorzystanie długich unoszących się na wodzie barier, które będą zatrzymywały odpadki w miarę, jak pod barierami będzie przepływała woda. Cała woda przepłynie pod barierą, a lżejszy od wody plastik zatrzyma się na barierze. Rozwiązuje to problem przypadkowego chwytania stworzeń morskich, z którym mielibyśmy do czynienia w przypadku sieci. Bariery są skalowalne, mocuje się je do dna i mogą oczyszczać miliony kilometrów kwadratowych wód bez potrzeby przesuwania się chociażby o centymetr - stwierdzają eksperci.
W niedalekiej przyszłości Ocean Cleanup ma zamiar ustawić 100-kilometrową barierę, która usunie Wielką Pacyficzną Plamę Śmieci. To olbrzymia struktura, której powierzchnię ocenia się na od 700 000 do 15 000 000 kilometrów kwadratowych. Uformowała się ona stopniowo, w miarę jak prądy przynosiły w jedno miejsce zanieczyszczenia. Plama nie jest widoczna na zdjęciach satelitarnych i można jej nie zauważyć gołym okiem, gdyż składa się głównie z mikroskopijnych fragmentów tworzyw sztucznych. Plama zbiera gigantyczne żniwo śmierci wśród stworzeń żerujących w oceanach, gdyż połykają one plastik i żywią nim swoje młode. Usunięcie Wielkiej Pacyficznej Plamy Śmieci konwencjonalnymi metodami – czyli łodziami i sieciami – trwałoby około 79 000 lat i pochłonęłoby dziesiątki miliardów dolarów. Technika Slata pozwoli na zlikwidowanie jej znacznie mniejszym kosztem.
Ocean Cleanup, w ramach którego pracują inżynierowie, fizycy, oceanografowie, ekolodzy, specjaliści od finansów, recyklingu i prawa morskiego, ma zamiar stworzyć też system do oczyszczania delt rzecznych i innych szlaków wodnych, z których śmieci trafiają do oceanów.

czwartek, 9 kwietnia 2015

W POBLIŻU KANADY WYKRYTO SKAŻONĄ PRZEZ ELEKTROWNIĘ FUKUSHIMA WODĘ

Los uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima Daiichi już mało kogo dzisiaj interesuje. Jednak po 4 latach od czasu gdy rozpoczęły się tam emisje radioaktywne sytuacja zmieniła się niewiele i otwarcie mówi się o kilku dekadach koniecznych prac nad demontażem zakładu. Teraz jednak okazało się, że skażenie radioaktywne emitowane do oceanu dotarło do kanadyjskiego wybrzeża Pacyfku.
Japońsku nuklearny problem zapoczątkowało trzęsienie ziemi w 2011 roku, a właściwie tsunami, które wystąpiło w jego następstwie. To właśnie wdzierająca się od strony morza woda spowodowała, że doszło do awarii w czterech z sześciu reaktorów. Elektrownia przekazała wtedy do środowiska około 750 ton skażonej radioaktywnością wody.
Oceanografowie ze Stanów Zjednoczonych, analizowali niedawno próbki wody morskiej pobranej u wybrzeży Kanady i okazało się, że zawartość cezu-134 i cezu-137 jest znacznie większa niż tło. Oznacza to, że dotarła tam zanieczyszczona woda z elektrowni japońskiej elektrowni atomowej. Skażenie zdołało pokonać wielką odległość, osiągając przeciwległy skraj Oceanu Spokojnego.
Mimo zaskakującego odkrycia eksperci z Woods Hole Oceanographic Institution z USA, uważają, że nie jest to jeszcze czas, aby się martwić. Według naukowców, nawet jeśli ktoś pływałby w tej wodzie codziennie przez rok, szkody jakie tak skażona woda może spowodować są mniejsze niż prześwietlenie zęba.
Poziom skażenia wody w pobliżu wyspy Vancouver wynosi obecnie 5,8 bekereli na metr sześcienny dla cezu-137 i nie więcej niż 1,4 bekereli na metr sześcienny wody dla cezu-134. Jeśli te poziomy nie wzrosną drastycznie to nie powinny być zagrożeniem dla flory i fauny Pacyfiku.
Źródło: zmianynaziemi.pl

niedziela, 1 marca 2015

MONGOŁOWIE BARDZIEJ ZANIECZYSZCZALI ŚRODOWISKO, NIŻ OBECNE GÓRNICTWO

Nowe studium kopalń srebra Kubilaj Chana, wnuka Czyngis-chana, ujawniło, żedziałalność Mongołów wiązała się nawet z 4-krotnie większym zanieczyszczeniem niż w przypadku współczesnego górnictwa.
Geolodzy z Uniwersytetu w Pittsburghu i Chińskiej Akademii Nauk odkryli, że za panowania dynastii Yuan (w latach 1271-1368 r.) w prowincji Junnan doszło do kulminacji zanieczyszczenia metalami ciężkimi, takimi jak ołów, srebro, cynk i kadm. Naukowcy sądzą, że miało to związek z wytapianiem dużych ilości srebra. Mongołowie potrzebowali go do bicia monet, a także produkcji biżuterii czy tworzenia dzieł sztuki.
Aubrey Hillman twierdzi, że skutki tego zanieczyszczenia są nadal odczuwalne dla środowiska i fauny regionu.
Autorzy publikacji z Environmental Science and Technology analizowali rdzenie osadów z jeziora Er Hai. W ten sposób określali czasowanie stężenia metali na przestrzeni ponad 4500 lat. Ok. 1500 r. p.n.e. zaobserwowano wzrost stężenia miedzi; była to emisja związana z procesami metalurgicznymi. Data ta pozwala wyjaśnić kwestie chronologiczne dotyczące pojawienia się metalurgii w Junnanie i początku technologii produkcji brązu w przyległej Azji Południowo-Wschodniej.
W latach 1100-1300 n.e. miał miejsce wzrost poziomów metali ciężkich, ze szczytem przypadającym na panowanie dynastii Yuan. Zbliżały się one do 3-4-krotności wartości osiąganych w dorzeczu przez współczesną aktywność górniczą. Poziomowi ołowiu niewiele brakowało do stężeń uznawanych za toksyczne dla organizmów wodnych. W roku 1300 poziom Pb sięgnął 119 mikrogramów na gram osadu, a w roku 1420 wynosił ok. 30 µg/g. Do roku 1980 spadł do 8 µg/g.
W 1290 r. Mongołowie założyli pierwszą zarządzaną przez państwo kopalnię srebra w Junnanie, a podatki z produkcji srebra odpowiadały za 47% krajowych wpływów.
Nasze odkrycia są unikatowe. O ile preindustrialne zanieczyszczenia wykrywano w osadach jeziornych wielu okresów i regionów świata, o tyle zaledwie parę studiów wskazało, że były one wyższe od współczesnych. W dodatku żadne z tych badań nie dotyczyło Chin - podsumowuje Hillman.

sobota, 14 lutego 2015

CO ROKU DO OCEANÓW DOSTAJE SIĘ 8 MILIONÓW TON TWORZYW SZTUCZNYCH

Źródło: serc.carleton.edu
Grupa amerykańskich naukowców z zakresu oceanografii, opublikowała w czasopiśmie Science, wyniki swoich badań. Wynika z nich, że co roku do ekosystemu oceanów dostaje się ponad 8 mln ton odpadów z tworzyw sztucznych produkowanych przez człowieka. Plastik pozostaje w oceanach, ewentualnie ulegając granulacji i w konsekwencji zabija zarówno florę i faunę dodatkowo zanieczyszczając śmieciami plaże i wybrzeża.
Po przeanalizowaniu różnych statystyk, eksperci stwierdzili, że co roku w 192 krajach na całym świecie pojawia się w sumie 275 milionów ton odpadów z tworzyw sztucznych, z których około 3% kończy w morzach i oceanach. To ogromna ilość plastikowych toreb, butelek, opakowań, zabawek i innych drobnych przedmiotów.
Żeby tego uniknąć, eksperci sugerują, aby rozwinąć przemysł zbioru i przetwarzania odpadów, i dla zachęty stworzyć jakąś formę wsparcia finansowego ze strony rządów i organizacji międzynarodowych, dla firm, które chciałyby się zająć odławianiem plastikowych śmieci. Zdaniem ekspertów, konieczne jest zainwestować dodatkowych środków zwłaszcza w krajach tak zwanych gospodarek wschodzących (emerging markets).
Według amerykańskich naukowców, najwięcej odpadów z tworzyw sztucznych - 2,4 mln ton, lub 30% wszystkich plastików dostających się do oceanu to wina Chin. Za nim na liście głównych zanieczyszczających są Indonezja, Filipiny, Wietnam, Sri Lanka, Tajlandia, Egipt, Malezja, Nigeria i Bangladesz.
Z krajów uprzemysłowionych w pierwszej dwudziestce zanieczyszczenia środowiska morskiego były też państwa wchodzące w skład UE i USA. Europejczycy zostali sklasyfikowani na 18 miejscu, Stany Zjednoczone na 20 .

czwartek, 12 lutego 2015

JUŻ OD XVI WIEKU TRWA PROCES ZANIECZYSZCZANIA PLANETY PRZEZ LUDZI

Źródło:dwspit.pl
Eksperci znaleźli dowody, że ludzie zaczęli mieć negatywny wpływ na środowisko naturalne przed rewolucją przemysłową tj. około 1572 r. Właśnie wtedy Hiszpanie zaczęli używać nowych technologii w wydobyciu srebra w Potosi (dzisiejsza Boliwia).Pełne sprawozdanie z prac naukowców można znaleźć w czasopiśmie PNAS.
Potosi był największym źródłem wydobycia srebra w Ameryce Południowej w wieku XVI-XVIII. Hiszpanie którzy przybyli tam w 1572 r. zaczęli wydobywać metale szlachetne z pomocą nowych technologii – amalgamacji. Amalgamację używa się do ekstrakcji srebra z rud lub złota z wykorzystaniem rtęci.
Niebezpieczne odpady produkcji unosiły się z dymem, wiatr niósł je w stronę lodowca Quelccaya (grzbiet górski Cordillera de Vilcanota w Peru). Naukowcy analizowali warstwy lodu, pochodzące z XVI wieku, porównali znalezione w nim metale szkodliwe z tymi, które zostały znalezione na miejscu w starych kopalniach i okazało się, że ludzie zaczęli mieć istotnie negatywny wpływ na środowisko długo przed rewolucją przemysłową.

niedziela, 14 grudnia 2014

OCEANY SĄ PEŁNE PLASTIKU


źródło:wikipedia
Aż sześć lat trwało ustalanie skali skażenia oceanów plastikiem. Rezultaty są szokujące, wynika z nich, że w oceanach znajduje się około 5,2 tryliona cząsteczek plastiku, który w sumie waży około 268 940 ton.
 Wszystkie większe szczątki plastikowe, które unoszą się na wodach oceanu z czasem doznają fragmentacji i skończą w formie niewielkich kuleczek, które skutecznie zanieczyszczą morski ekosystem. Oznacza to, że przyswajają to na przykład ryby, które spożywamy. Nie jest to więc dla nas informacja neutralna, która nas nie dotyczy.
Niektóre rodzaje plastiku toną w wodzie (Polikarbonaty, Polistyreny etc.) podczas gdy inne mają wyporność wystarczająca do unoszenia się na falach (LDPE, HDPE, Polipropyen etc.). To właśnie plastiki utrzymujące się na powierzchni są powodem skażenia. Światło słoneczne i fale to czynniki wystarczające do ich fragmentacji, ale bynajmniej nie do usunięcia z ekosystemu.
Eksperci zwracają też uwagę, że cząstki plastiku chętnie wchłaniają trucizny rozpowszechnione w oceanach, takie jak PCB, DDT i inne pestycydy. Oznacza to, że ich oddziaływanie na środowisko jest jeszcze bardziej fatalne.

sobota, 26 lipca 2014

RZEKI I JEZIORA W EUROPIE SĄ MOCNO ZANIECZYSZCZONE

Rzeka Ren
Rzeki i jeziora w Europie zawierają zbyt duże stężenia toksycznych związków, ponieważ w dotychczasowym monitoringu w ogóle nie uwzględniano wielu związków organicznych, groźnych dla ekosystemów.
Europejskie ekosystemy słodkowodne zanieczyszczone są przede wszystkim związkami chemicznymi, trafiających do środowiska w związku z aktywnością w sferze rolnictwa, funkcjonowaniem miast i miejskich oczyszczalni ścieków. Głównymi związkami toksycznymi zanieczyszczającymi wody lądowe są pestycydy.
Teraz stwierdzono natomiast wysokie stężenia innych związków niebezpiecznych dla organizmów wodnych; przede wszystkim substancji chemicznych wykorzystywanych w farbach do malowania kadłubów statków (które ograniczają przywieranie alg i mięczaków), środki zmniejszające palność zawierające brom oraz wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, obecne w spalinach.
Związki te mogą przekraczać stężenia groźne dla niektórych gatunków ryb, bezkręgowców i glonów. Stężenia uznane za śmiertelnie groźne mogły zostać przekroczone w 14 proc. badanych stanowisk, zaś stężenia grożące poważnym uszkodzeniem organizmów - aż w 42 proc. stanowisk - alarmują naukowcy w PNAS.
Jeszcze niedawno część naukowców i władze odpowiedzialne za ochronę środowiska uważały, że toksyczne związki chemiczne stanowią najwyżej problem lokalny - przypomniano w publikacji. Nowe badania potwierdzają, że stężenie niektórych substancji w wodach jest większe, niż zakładano, co oznacza ryzyko ekologiczne dla kilku tysięcy ekosystemów wodnych w całej Europie.
Autorzy tej publikacji sprawdzali, jak często i w jakim stopniu stężenia 223 związków chemicznych przekraczają stężenia oznaczające ryzyko w dorzeczach dużych rzek, np. Dunaju czy Renu. Problem oceniali w skali Europy, wykorzystując dane z rutynowych badań i monitoringu z ostatnich lat.
Zastrzegają, że wyniki pochodzące z różnych krajów trudno jest porównywać - choćby dlatego, że w wykonywano je w innym okresie. Z danych wynika, że stosunkowo najgorsza jakość wody jest we Francji (prawdopodobnie dlatego, że istnieje tam gęsta sieć monitoringu, a wodę analizuje się pod kątem wielu substancji, m.in. związków o silnym działaniu ekotoksykologicznym, niebadanych w innych regionach).
Obecnie podczas monitoringu jakości wód na terenie UE przede wszystkim sprawdza się tzw. substancje priorytetowe, w tym ok. 40 związków chemicznych uznanych za wyjątkowo groźne dla środowiska wodnego. "Na szczęście korzystanie z wielu z tych substancji nie jest już dziś dozwolone, więc ich stężenie w rzekach w wielu częściach Europy spada. Prawdziwy problem w tym, że wiele związków chemicznych, jakich używamy, nie uwzględniono na razie w kontekście monitoringu jakości wód" - zauważa jeden z autorów publikacji w PNAS, dr Werner Brack z Centrum Badań nad Środowiskiem Helmholtz w Lipsku (Niemcy) na stronie swojej instytucji.
W innych badanych krajach ryzyko ekotoksykologiczne może pozostawać nierozpoznane, gdyż stosowane tam systemy analiz nie są dość czułe, albo dlatego, że w ogóle nie bada się tam niektórych związków, potencjalnie toksycznych dla ekosystemów. "Prawdopodobnie raczej nie doceniamy ryzyka, niż je przejaskrawiamy" - zauważa szef zespołu badawczego prof. Ralf B. Schafer z Institute for Environmental Sciences Landau. - Faktyczny stan ekosystemów słodkowodnych w Europie jest prawdopodobnie gorszy".
Naukowcy przypominają, że organiczne związki chemiczne trafiające do wód mogą prowadzić do utraty bioróżnorodności w skali regionalnej lub lokalnej. Mogą też ograniczać zakres usług ekosystemowych, to znaczy korzyści, jakie czerpiemy z obecności naturalnych ekosystemów. Taką usługą jest choćby "produkcja" dóbr, np. ryb, substancji o wartości farmaceutycznej, a także pochłanianie odpadów czy procesy regeneracji środowiska.
Jak przypomniano na stronie Helmholtz Centrum, wyraźna poprawa jakości wód śródlądowych do 2015 r. jest jednym z celów deklarowanych przez państwa UE i uwzględnionych w zapisach Ramowej Dyrektywy Wodnej. Z badania opublikowanego w PNAS wynika, że osiągnięcie tego celu jest mało realne. Jednocześnie autorzy publikacji wskazują na potrzebę pilnego działania odnośnie czystości wód, zwłaszcza lepszego monitoringu.


Źródło:http://studentnews.pl/

sobota, 5 lipca 2014

EKOLODZY PRZESZACOWALI ILOŚĆ ŚMIECI W OCEANACH

Od kilku dziesięcioleci ekolodzy wielokrotnie alarmowali o ogromnych ilościach śmieci dryfujących po powierzchniach oceanów. Najnowsze badania wykazały jednak, że te masy odpadów są znacznie mniejsze, niż wskazywały prognozy oparte na tempie światowej produkcji tworzyw sztucznych. To odkrycie zaskoczyło naukowców, którzy próbują ustalić, w jaki sposób dematerializują się całe masy tych odpadów.
Oceaniczne śmieci
Ekolodzy i naukowcy od lat zwracają uwagę na postępujące zaśmiecanie mórz i oceanów. Ludzie produkują coraz więcej tworzyw sztucznych, a ich resztki w coraz większych ilościach spływają z opadami do rzek i mórz. Następnie działające jak gigantyczne taśmociągi prądy morskie transportują te masy opadów w rejony subtropikalne, gdzie powstają ogromne dryfujące skupiska, a nawet wyspy śmieci, takie jak Wielka Pacyficzna Plama Śmieci w północnej części Oceanu Spokojnego (między Kalifornią a Hawajami).
Już w latach 70. amerykańska Narodowa Akademia Nauk (National Academy of Sciences) szacowała, że co roku do oceanów trafia 45 tys. ton plastikowych odpadów. Od tamtego czasu światowa produkcja tworzyw sztucznych wzrosła pięciokrotnie.

Zamiast milionów najwyżej 35 tys. ton
Próbując ustalić wielkość i zakres problemu oceanicznych śmieci, ekolog z Uniwersytetu w Kadyksie Andres Cozar i jego koledzy w 2010 roku opłynęli glob, mierząc ich nagromadzenie i zbierając próbki. Przeanalizowali też dane zgromadzone w trakcie innych podobnych wypraw.
Wnioski z tych wypraw ich zdziwiły. Wykazały, że mimo ogromnego wzrostu światowej produkcji tworzyw sztucznych, od lat 70. po oceanach dryfuje obecnie od 7 do 35 tys. ton plastiku. Tymczasem według pobieżnych wyliczeń na podstawie tempa produkcji i utylizacji tworzyw sztucznych, na świecie są ich już miliony.

Zmieniają się w mikroplastiki?
Ponieważ każdy plastikowy fragment może się rozpaść na wiele mniejszych cząstek, badacze oczekiwali, że po prostu natrafią na większe ilości plastikowej drobnicy. Okazało się jednak, że również małych elementów o wymiarach nie przekraczających 0,5 cm znaleźli znacznie mniej, niż wynikałoby z przewidywań.
Odkrycie jest na tyle świeże, że na razie nie wiadomo na pewno, co się kryje za tymi tajemniczymi zniknięciami. Badacze mają jednak wstępne hipotezy. Według jednej z nich śmieci prawdopodobnie rozpadają się na coraz mniejsze fragmenty i zmieniają się w małe, niewykrywalne cząsteczki. Inna możliwość jest taka, że po prostu toną coraz głębiej w wodach oceanu.
Możliwa modyfikacja ekosystemu
Na razie trudno też ocenić, jakie mogą być ewentualne skutki każdej z tych ewentualności. Z jednej strony mniej śmieci na powierzchni wód to mniej szans na kontakt morskich organizmów z tworzywami sztucznymi. - Zanieczyszczenie wód powierzchniowych może łatwiej wpływać na oceaniczne życia w oceanie, ponieważ ta warstwa powierzchniowa jest środowiskiem dla większości organizmów – wyjaśnił Cozar.
Jednak z drugiej strony małe, planktonożerne ryby (np. świetlikowate) mogą zjadać te rozdrobnione śmieci, nazwane przez naukowców mikroplastikami. W ten sposób po pierwsze przyczynią się do jeszcze większego rozdrobnienia odpadów, a po drugie – wchłoną toksyny z tworzyw sztucznych, przez co mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia większych ryb i zwierząt, dla których stanowią pożywienie.
- Głęboki ocean jest wielką niewiadomą. Niestety, nagromadzenie plastiku w tych głębinach będzie powodować modyfikację tego tajemniczego, największego na świecie ekosystemu, zanim zdołamy go poznać – ostrzega Cozar.

ŹRÓDŁO:LOSYZIEMI.PL

wtorek, 15 kwietnia 2014

ZANIECZYSZCZENIE POWIETRZA Z AZJI POWODUJE ZMIANY KLIMATU NA ZIEMI

Źródło: 123rf.com
Potężny rozwój gospodarczy Chin jakiego byliśmy ostatnio świadkami niesie za sobą dodatkowe zagrożenia dla klimatu naszej planety. Naukowcy z Chin i USA stwierdzili, że zanieczyszczenie powietrza w Azji ma wpływ na zmiany klimatyczne całej półkuli północnej.
Według najnowszych danych, toksyczne zanieczyszczenia powietrza są niesione nad Pacyfik gdzie przyczyniają się do powstawania silnych cyklonów. Padają też sugestie, że to przez zanieczyszczenia cyklony na Pacyfiku są zdecydowanie silniejsze, co bardzo mocno odczuły w tym sezonie zwłaszcza Filipiny.
Zarówno w Pekinie jak i w Delhi stałe odczyty zanieczyszczenia powietrza są daleko poza poziomami uważanymi za normalne. Dochodzi do tego, że Chińczycy zastanawiają się nad budową odizolowanych biosfer z atmosferą nadającą się do oddychania.
Naukowcy korzystając z symulacji komputerowych badali jak kształtuje się propagacja zanieczyszczeń. Wynikało z nich, że cząstki są nawiewane w kierunku północnego Oceanu Spokojnego. Tam właśnie dochodzi do interakcji z zawartą w powietrzu wodą. W efekcie chmury stają się bardziej gęste, co skutkuje bardziej intensywnymi sztormami.
File 35418
Źródło: wikipedia
Ścieżka burz tropikalnych na Pacyfiku ma istotne znaczenie jako komponent cyrkulacji termohalinowej. Jakiekolwiek jej zmiany wpływają na wzorce pogodowe w różnych częściach świata. Amerykanie podejrzewają, że to właśnie te zmiany na Pacyfiku sprowadziły na USA największą zimę od wielu dekad.

ŹRÓDŁO:LOSYZIEMI.PL

Komentarze