Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galaktyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galaktyka. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 czerwca 2015

UZYSKANO SZCZEGÓŁOWY OBRAZ ODLEGŁEJ GALAKTYKI

ALMA-Galaxy-Star-Formation
Źródło: thetimesgazette.com
W ramach programu Long Baseline Campaign, prowadzonego przy użyciu teleskopu ALMA (Atacama Large Milimeter Array) i wykorzystaniu zjawiska soczewkowania grawitacyjnego, udało się uzyskać niezwykle szczegółowy obraz bardzo odległej galaktyki. Nowe obserwacje są znacznie bardziej szczegółowe niż obrazy uzyskane za pomocą Teleskopu Hubble'a.
Pod koniec ubiegłego roku zdecydowano o obserwacji galaktyki HATLAS J090311.6+003906 zwanej w skrócie SDP.81, położonej w odległości ponad 11 miliardów lat świetlnych od Ziemi. Pomiędzy SDP.81 a Ziemią znajduje się wielka galaktyka, która zakrzywia światło z SDP.81 i wywołuje efekt soczewkowania grawitacyjnego.
Co najmniej siedem grup naukowych przeanalizowało dane uzyskane dotyczące obserwowanej galaktyki, dzięki czemu uzyskano wyjątkowo dużo informacji na temat struktury, zawartości i ruchu galaktyki.
Najbardziej interesujące są dane dotyczące regionów formowania się gwiazd. Astronomowie zaobserwowali w SDP.81 obszary zimnego pyłu, a wyjątkowo ostry obraz, jaki uzyskali, pozwolił obserwować struktury wielkości zaledwie 200 lat świetlnych. „Uzyskaliśmy wyjątkowy obraz. Olbrzymia powierzchnia ALMA, duża odległość pomiędzy poszczególnymi antenami oraz stabilna atmosfera nad pustynią Atacama pozwoliły na uzyskanie szczegółowego obrazu oraz widma. Oznacza to, że mamy bardzo czuły instrument oraz wiemy, jak poruszają się poszczególne częśći galaktyki. Teraz możemy badać galaktyki znajdujące się po drugiej stronie wszechświata, obserwować jak się łączą i jak powstają olbrzymie ilości gwiazd” - mówi Rob Ivison, dyrektor ds. badań naukowych w Europejskim Obserwatorium Południowym.
Uzyskane dane pokazują, że gaz w galaktyce jest niestabilny, tam, gdzie jest go więcej, dochodzi do zapadania się, co w przyszłości prawdopodobnie doprowadzi do powstania kolejnych regionów formowania się gwiazd.
Nie udało się zaobserwować centrum SDP.81, świeci ono zbyt słabo. Naukowcy wysunęli z tego wniosek, że galaktyka, która posłużyła do soczewkowania, zawiera supermasywną czarną dziurę o masie 200-300 milionów większej niż masa Słońca.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

ODKRYTO POTĘŻNE POLE MAGNETYCZNE CZARNEJ DZIURY ZNAJDUJĄCEJ SIĘ W JEDNEJ Z GALAKTYK


Źródło: www.astrovision.pl
Pięciu astronomów z Chalmers University of Technology wykorzystało teleskop Alma do pomiarów pola magnetycznego w pobliżu czarnej dziury jednej z odległych galaktyk. Okazało się, że jest ono znacznie potężniejsze niż cokolwiek innego wykrytego w centrum galaktyki.
Dotychczas udawało się zmierzyć jedynie słabe pola magnetyczne odległe od czarnych dziur, położone w odległości całych lat świetlnych od nich. Tym razem pomiarów dokonano przy samym horyzoncie zdarzeń czarnej dziury w galaktyce PKS 1830-211. Pole magnetyczne znajduje się dokładnie w miejscu, w którym materia jest gwałtownie przyspieszana przez czarną dziurę. Pomiarów dokonano obserwując polaryzację światła. W warunkach naturalnych polaryzacja może służyć do pomiarów pola magnetycznego, gdyż światło zmienia polaryzację w miarę podróży magnetyczne medium. W tym przypadku światło podróżowało przez wysoce namagnetyzowaną plazmę - informują uczeni.
Naukowcy wykorzystali opracowaną przez siebie technikę, dzięki której mogli dokonać obserwacji zakresie 0,3 milimetra. To rekordowo krótka fala wykorzystana do tego typu obserwacji i pozwoliła na badania obszaru bardzo blisko czarnej dziury.Zaobserwowaliśmy ewidentne sygnały rotacji polaryzacji, która była setki razy silniejsza niż najpotężniejsza z dotychczas zaobserwowanych we wszechświecie. Nasze prace to olbrzymi krok naprzód, gdyż dzięki Almie mogliśmy obserwować pole magnetyczne położone w odległości zaledwie kilku dni świetlnych od horyzontu zdarzeń. To pozwoli nam lepiej zrozumieć, co dzieje się w bezpośrednim sąsiedztwie supermasywnych czarnych dziur - powiedział Sebastien Mueller, współautor badań.

środa, 11 marca 2015

ASTRONOMOWIE TWIERDZĄ, ŻE NASZA GALAKTYKA JEST O 50% WIĘKSZA

Droga Mleczna - źródło: apod.nasa.gov
Najnowsze badania wskazują, że średnica naszej galaktyki jest większa o 50% niż powszechnie się uważa, czyli wynosi 150 tysięcy lat świetlnych. Astronomowie twierdzą, że najbardziej oddalony pierścień gwiazd najprawdopodobniej należy do Drogi Mlecznej.
Mowa jest o Pierścieniu Jednorożca, który został zaobserwowany po raz pierwszy w 2002 roku dzięki projektowi Sloan Digital Sky Survey. Powszechnie uważa się, że jest to strumień gwiazd, który mógł oderwać się od galaktyki Karzeł Wielkiego Psa i połączyć z Drogą Mleczną. Jednak najnowsze analizy zaprzeczają tym przekonaniom.
Astronomowie z nowojorskiego Rensselaer Polytechnic Institute przebadali ten odległy pierścień gwiazd i stwierdzili, że najwyraźniej należy on do naszej galaktyki. Badacze nie mają jeszcze co do tego 100% pewności, dlatego będą prowadzić kolejne analizy za pomocą teleskopu Gaia. Publikacja na ten temat pojawi się w tym tygodniu w czasopiśmie Astrophysical Journal.
Źródło: tylkoastronomia.pl

czwartek, 5 lutego 2015

W NASZEJ GALAKTYCE ODKRYTO NOWE SPIRALNE RAMIĘ

Chińscy astronomowie odkryli coś, co może być nowym spiralnym ramieniem naszej Galaktyki. Pojawiły się sugestie, że to, co odkryto to rozszerzenie innego odległego ramienia odkrytego w 2011 roku. Oznaczało to, że to majestatyczne ramie otacza spiralnie całą Drogę Mleczną. 
Obecnie znane są cztery główne ramiona Galaktyki. Są to Ramię Strzelca, Ramię Łabędzia, Ramię Perseusza i Ramię Krzyża. Zidentyfikowano też kilka mniejszych takich jak Ramię Oriona, Bliskie Ramię Trzech Kiloparseków czy Dalekie Ramię Trzech Kiloparseków. Ustalenie wszystkich ramion Galaktyki, w której się znajdujemy jest bardzo trudne na skutek obecności pyłu kosmicznego, który przysłania nam widok z Ziemi.
Słońce znajduje się na obrzeżach małego ramienia Oriona, który znajduje się pomiędzy ramionami Strzelca i Perseusza. Ponieważ jesteśmy w płaszczyźnie Drogi Mlecznej, widzimy ją od wewnątrz, a to znacznie komplikuje zadanie astronomów. Dopiero w 1852 roku ludzkość zrozumiała, że nasza galaktyka jest spiralą. Po 163 latach astronomowie mają już swoje sposoby, aby lepiej zrozumieć jej strukturę.

Kilka dni temu grupa chińskich astronomów z obserwatorium "Purple Mountain" poinformowała oficjalnie, że za pomocą radioteleskopów zlokalizowano 48 obłoków gazu, który występował na obrzeżach Drogi Mlecznej. Obiekty zlokalizowano w odległości od 48 do 67 tysięcy lat świetlnych od centrum Galaktyki. Wcześniej zlokalizowano 24 obłoki gazu, które wraz z tymi tworzy strukturę rozciągającą się na ponad 30 tysięcy lat świetlnych.
Obecnie astronomowie zadają sobie pytanie: czy to nowe ramię Galaktyki czy też jest to przedłużenie Ramienia Centauri. Nawet, jeśli tak zostanie uznane, to i tak ramię to stanie się największym w całej Drodze Mlecznej. Gdyby się to potwierdziło, to nasza Galaktyka jako jedyna w tej okolicy, posiadałaby tak nietypową cechę, co czyniłoby ją unikalną w tej części kosmosu.
 Źródło:tylkoastronomia.pl

sobota, 17 stycznia 2015

NASA ORAZ SPACE TELESCOPE SCIENCE INSTITUTE WYKONAŁY NAJOSTRZEJSZE ZDJĘCIE GALAKTYKI ANDROMEDY

Źródlo: tylkoastronomia.pl
Dzięki pracy agencji NASA oraz Space Telescope Science Institute z Baltimore, wykonano niezwykle szczegółowe zdjęcie panoramiczne galaktyki Andromedy znanej też pod oznaczeniem M31. Zdjęcie jest w bardzo wysokiej rozdzielczości i powstało poprzez agregację zdjęć tego obiektu wykonanych przez kosmiczny teleskop Hubble'a.
Galaktyka Andromedy to najbliższy Drodze Mlecznej obiekt tego typu. Ma ona szerokość aż 61 tysięcy lat świetlnych. Jak zapewne wiadomo każdemu pasjonatowi astronomii, Andromeda zbliża się w kierunku naszej Galaktyki i w końcu nieuchronnie dojdzie do zderzenia.
Niezwykłe zdjęcie przedstawia obszar rozciągający się na 48 tysięcy lat świetlnych. Mimo, że galaktyka Andromedy znajduje się obecnie 2,5 miliona lat świetlnych od Ziemi, teleskop Hubble'a był w stanie wykonać zdjęcia z taką jakością, że można dostrzec pojedyncze gwiazdy. To tak jakby zrobić tak ostre zdjęcie plaży, że można na nim oglądać poszczególne ziarna piasku.

Źródlo: tylkoastronomia.pl

czwartek, 1 maja 2014

ZAREJESTROWANO KOLEJNĄ SERIĘ IMPULSÓW NIEZNANAEGO POCHODZENIA,ŹRÓDŁO MOŻE BYĆ POZA NASZĄ GALAKTYKĄ

Od lat człowiek nasłuchuje sygnałów z kosmosu licząc, że być może gdzieś tam istnieje inteligentne życie, które próbuje nawiązać z nami (a właściwie z jakimkolwiek innym życiem) kontakt. W 2007 w australijskim Parkes Observatory wykryto dziwny, bardzo krótki sygnał radiowy z kosmosu, a teraz odebrano go także w Puerto Rico potwierdzając w końcu jego autentyczność.
Radioteleskop w Puerto Rico
Sygnał ten wyróżnia się nieco od kosmicznego szumu, bo jest w zasadzie serią silnych sygnałów – każda trwa zaledwie kilka tysięcznych części sekundy. Problem był w tym, że wykryto go (choć kilkukrotnie) tylko w Parks Observatory, a astronomowie do tego nie mogli dojść do konsensusu na temat jego pochodzenia. Niektórzy sądzili, że jest on pochodzenia ziemskiego, a według niektórych teorii sygnał miał być generowany przez sam wadliwy radioteleskop – w końcu nie udawało się go wykryć z pomocą żadnego innego sprzętu, a w grę wchodziło naprawdę duże odkrycie – na skalę porównywalną z wykryciem rozbłysków gamma.
Łącznie przez lata zarejestrowano kilka sygnałów, które od nazwiska odkrywcy nazwane zostały serią Lorimera. A to, że dało się je wykryć tylko z pomocą jednego radioteleskopu nie było jedynym problemem. Astronomowie nie mogli bowiem wymyślić jakie zjawisko byłoby w stanie wywołać taki sygnał.
Na podstawie dyspersji fali radiowej naukowcy byli w stanie ustalić źródło ich pochodzenia, jednak w niczym to nie pomogło, okazuje się bowiem, że sygnał pochodzi z trudnej do wyobrażenia odległości, około 3 miliardów lat świetlnych.
Teraz sygnał taki udało się w końcu zarejestrować z pomocą radioteleskopu o największej czaszy na świecie znajdującego się w Obserwatorium Arecibo w Portoryko. Potwierdziło się zatem, że nie jest to artefakt wywołany w Parks Observatory lecz nadal pozostają pytania – skąd sygnał pochodzi i co właściwie go wywołało.
Pomiary dyspersji wskazują, że źródło sygnału może znajdować się poza naszą galaktyką i musi pochodzić z bardzo gęstego źródła takiego jak gwiazdy neutronowe lub czarne dziury, jednak nie da się na razie wykluczyć teorii mówiących o znajdujących się w naszej galaktyce nieregularnych radioźródłach (RRAT) lub magnetarach (gwiazdach neutronowych o bardzo silnym polu magnetycznym).
Dokładniejszy nasłuch może pozwolić na ustalenie źródła, lecz idealną sytuacją byłoby wykrycie sygnału w czasie rzeczywistym co pozwoliłoby na ustalenie kierunku jego pochodzenia i optyczną identyfikację, chociażby w przybliżeniu, jego źródła.

ŹRÓDŁO:LOSYZIEMI.PL
Źródło: National Geographic, geekweek.pl

Komentarze