Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieje. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 marca 2014

NA WSCHODNIM WYBRZEŻU USA NAPADAŁO PRAWIE PÓŁ METRA ŚNIEGU, WIAŁO PRZY TYM DO 100 KM NA GODZINĘ

Na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych wiatr w środę osiągał prędkość około 100 km/h, spadło blisko pół metra śniegu. Narodowa Służba Meteorologiczna wystosowała liczne ostrzeżenia dla miejscowości znajdujących się blisko brzegu, w który uderzały 3-metrowe fale. – To skutek bomby niżowej – tłumaczą meteorolodzy.
Zima przypomniała o sobie mieszkańcom części amerykańskiego regionu Nowa Anglia po raz kolejny. Bomba niżowa, czyli gwałtownie rozwijający się niż baryczny, sprowadził śnieżyce i wichury nad obszar rozciągający się od stanu Maine po zatokę Cape Cod w stanie Massachusetts.
Huraganowe śnieżyce
Służby wystosowały ostrzeżenia meteorologiczne nie tylko dla Cape Cod, ale także dla pobliskich wysp - Martha’s Vineyard oraz Nantucket. Na obu niewielkich wysepkach w środę intensywnie padał śnieg, a fale na wzburzonym morzu sięgały 3 metrów.
- Nie widujemy sztormu o takiej sile co roku – przyznał Eric Schwibs z amerykańskiej Narodowej Służby Meteorologicznej. Zgodnie z pomiarami stacji meteorologicznych, na wybrzeżu Maine pokrywa białego puchu wzrosła o 46 cm, a wiatr osiągał prędkość 97 km/h.

Pogodowa bomba
Wichura i intensywne opady śniegu to efekt bomby niżowej. – To kolejne po „wirach polarnych” świetnie brzmiące określenie stosowane w meteorologicznym światku – dodaje z uśmiechem Schwibs.
- Burze będące efektem bomb są gwałtowne. Możne je porównać do wylania galonu (około 4 litrów – przyp. red.) paliwa wylanych na rozpalonego grilla – tłumaczy. - W jednej chwili możesz cieszyć się z przyjemnej pogody, a w następnej wzmaga się wiatr o sile huraganu – dodaje Schwibs.
Cierpliwość i pieniądze na wyczerpaniu
Pogoda dała się mocno we znaki także mieszkańcom miejscowości Lubec, najdalej na wschód wysuniętego miasta w Maine.
- Mamy serdecznie dosyć takiej pogody – podkreśla Rick Bradley, który jest dyrektorem służb miejskich. Mężczyznaprzyznaje, że podobnie jak kończy się cierpliwość mieszkańców, kończą się także pieniądze na utrzymanie ulic w należytym stanie.

ŹRÓDŁO:LOSYZIEMI.PL
Źródło: Reuters, tm

Komentarze