Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podtopienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podtopienia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 maja 2019

SZYKUJĄ SIĘ KOLEJNE ULEWY, KTÓRE DOPROWADZĄ DO PONOWNYCH PODTOPIEŃ. DODATKOWYM ZAGROŻENIEM BĘDĄ GWAŁTOWNE BURZE.

 Bieżący tydzień przyniósł "kolosalne" sumy opadów. Miejscami na południu kraju potrafiło spaść ponad 100 mm wody. Dlatego też wiele stanów ostrzegawczych oraz alarmowych zostało przekroczonych w dorzeczu Wisły, ale także Odry, zwłaszcza w ich górnym biegu. Więcej informacji o całej sytuacji związanej z podtopieniami, znajdziecie państwo w kolejnych postach.

     Niestety już na horyzoncie widać kolejne większe opady. I będą to fronty i ośrodki niżowe związane z jedną z tras Van Bebbera. Czyli powstające nad zatoką Genueńską. Warto dodać że właśnie od wtorku, praktycznie do czwartku, opady dotarły do Polski z wcześniej wspomnianego regionu Europy. Tym razem opady przesuną się początkowo trochę bardziej na zachód.

niedziela, 17 lipca 2016

KOLEJNA FALA ULEW NAD POLSKĄ - NAJGORZEJ TYM RAZEM NA PODHALU

fot. Tatrzański Park Narodowy
Zalane szlaki w Tatrzańskim Parku Narodowym; źródło: TPN 

Już tydzień temu prognozy wskazywały, iż w weekend możemy mieć do czynienia z silniejszymi opadami deszczu na wschodzie i południu. Jak widać, wszystko się sprawdziło. Od wczoraj przez województwa małopolskie i podkarpackie, a przejściowo również śląskie, świętokrzyskie i lubelskie przetaczają się ulewne opady deszczu, zarówno o charakterze ciągłym, jak i przelotnym. Pojawiają się też burze. Jest to trzecia fala silnego deszczu w tym tygodniu.

NIEBEZPIECZNIE NA PODHALU
Najpoważniejsza sytuacja aktualnie ma miejsce na Podhalu, gdzie praktycznie bez przerwy leje od wczorajszego poranka. Opady potęguje na domiar złego północny wiatr W Zakopanem do godziny 19:00 suma opadów wyniosła 102 mm, a wciąż pada i padać będzie dalej, aczkolwiek już nie tak mocno. Sytuacja, zwłaszcza w Tatrach, jest bardzo poważna. Spokojne na ogół górskie potoki, zamieniły się w rwące rzeki, które podtopiły kilka szlaków, między innymi ten wokół Morskiego Oka. Pod wodą znalazła się również Jaskinia Mroźna. TOPR-owcy apelują, aby pod żadnym pozorem nie zbliżać się do potoków. Najlepiej w ogóle odpuścić sobie wędrówki w góry, gdyż szlaki są śliskie, mokre i ubłocone i bardzo łatwo o wypadek.
Niewiele lepiej jest w miastach u podnóża Tatr, między innymi w Zakopanem, Czarnej Górze i Bukowinie Tatrzańskiej, gdzie zalane zostały domy i piwnice, a w Czarnej Górze całe osiedle. Ponadto, jak powiedział Polskiej Agencji Prasowej Rafał Klecha, dyżurny straży pożarnej w Zakopanem, intensywne opady deszczu spowodowały osuwisko, które zatrzymało się na drodze dojazdowej do Bukowiny Tatrzańskiej.
Ulewy spowodowały także odwołanie szóstego etapu Tour de Pologne. Pierwotnie miał on zostać skrócony, ale ze względu na fatalną pogodę i realne zagrożenie zdrowia i życia zawodników ostatecznie został odwołany.
O godzinie 19:00 na pięciu wodowskazach w południowej części województwa małopolskiego odnotowano przekroczenia stanów alarmowych: na Niedziczance w Niedzicy (stan wody 287 cm, 17 cm powyżej stanu alarmowego), na Białce w Trybszu (stan wody 334 cm, 54 cm powyżej stanu alarmowego), na Wielkim Rogoźniku w Ludźmierzu (stan wody 268 cm, 18 cm powyżej stanu alarmowego), na Czarnym Dunajcu w Nowym Targu (stan wody 402 cm, 52 cm powyżej stanu alarmowego) i na Dunajcu w Nowym Targu (stan wody 391 cm, 11 cm powyżej stanu alarmowego). Na szczęście wszędzie, oprócz Czarnego Dunajca w Nowym Targu, notuje się już powolne opadanie wody.

POLAŁO TEŻ NA TERENACH NIŻEJ POŁOŻONYCH
Silne deszcze dały się we znaki również na niżej położonych terenach Małopolski, a także na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie. Spadło tam jednak o wiele mniej wody, średnio 10-30 mm, więc nie odnotowano żadnych zalań, podtopień i większych wzrostów stanów rzek. 
Opady na południowym-wschodzie stopniowo słabną i powinny ostatecznie zaniknąć do rana. Do tego czasu w górach i na Podhalu spadnie jeszcze do 10-20 mm deszczu, a w głębi regionu poniżej 10 mm, więc sytuacja nie powinna już znacząco pogorszyć.
Kolejnych silnych opadów deszczu w żadnym regionie naszego kraju nie widać do czwartku. Mocniej być może popada dopiero pod koniec tygodnia, kiedy zrobi się gorąco i wrócą burze, ale nie jest to jeszcze pewne.

ZAKAZ KOPIOWANIA I ROZPOWSZECHNIANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY JEST ZABRONIONE.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

piątek, 15 lipca 2016

PRZEZ POLSKĘ PRZESZŁY POTĘŻNE ULEWY

 Gdańsk dzisiejszej nocy

To, co działo się wczoraj w zachodniej i północnej Polsce, a w nocy także na południowym-wschodzie, można określić jednym słowem - armagedon. Nad tymi regionami przeszły bowiem niezwykle silne opady deszczu, miejscami połączone z burzami, które doprowadziły do masowych zalań i podtopień.

POŁUDNIOWY-WSCHÓD Z MCS-EM
Wczorajszej nocy nad Podkarpacie, Małopolskę i Lubelszczyznę, od strony Węgier i Słowacji nasunął się ogromny mezoskalowy układ konwekcyjny MCS, w obrębie którego przez kilka godzin występowały bardzo intensywne opady deszczu, wraz z burzami i silnym wiatrem. Najgroźniejszy z tego wszystkiego okazał się deszcz - w wielu miejscach w krótkim czasie spadło 40-50 mm (Rzeszów, Włodawa), w związku z czym nie brakowało podtopień. W obrębie układu, tak, jak napisaliśmy niżej, wiał także silny wiatr - pojedyncze porywy na Podkarpaciu, gdzie mieliśmy do czynienia z dobrze rozwinięta linią szkwałową mogły osiągać 70-90 km/h, o czym świadczy duża ilość powalonych drzew. Wysokie wartości CAPE faworyzowały również sporą ilość wyładowań atmosferycznych, które praktycznie bez przerwy rozświetlały niebo.

ZACHÓD I PÓŁNOC Z ULEWAMI WIELKOSKALOWYMI
Tymczasem na zachodzie i północy, a początkowo też w centrum występowały wczoraj wielogodzinne, ciągłe opady deszczu, a na Kujawach w nocy również burze. Natężenie opadów mieliśmy tam co prawda niższe, niż na południowym-wschodzie, ale deszcz padał bardzo długo, w związku z czym sumy opadów, jakie oficjalne stacje meteorologiczne tam zanotowały są bardzo imponujące. Najwięcej deszczu spadło na Toruń, Lębork i Hel - odpowiednio 128 mm, 112 mm i 106 mm. Niewiele mniej w rejonie Leszna i Chojnic - od 90 do 100 mm. Na pozostałym obszarze Pomorza, Wielkopolski, Kujaw, Ziemi Lubuskiej i Dolnego Śląska suma opadów była niższa i średnio wyniosła od 40 do 80 mm. Nieoficjalne dane ze stacji meteorologicznych z poszczególnych dzielnic Gdańska i Gdyni pokazują jednak, że deszczu mogło spaść znacznie więcej - nawet 160-230 mm!
Mimo, że deszcz w tamtych rejonach był bardzo potrzebny, gdyż od dwóch lat mamy do czynienia z potężną suszą, tak duże opady w tak krótkim czasie doprowadziły do wylania mniejszych potoków i szybkiego wzrostu stanu wody w rzekach - na wielu punktach pomiarowych został przekroczony stan ostrzegawczy i alarmowy, w szczególności na Dolnym Śląsku i w województwie pomorskim. Z ulewami nie poradziła sobie też kanalizacja - wybijały studzienki, a woda szybko zalewała domy, piwnice, parkingi i galerie, między innymi w Legnicy, Wschowie, Poznaniu, Pile i Lesznie. Zdecydowanie najgorsza sytuacja miała jednak miejsce w Gdańsku, które zostało totalnie zalane i sparaliżowane "Samochody są zalane po dach, woda miejscami sięga po szyję, każą nam zostać w domach" - relacjonują mieszkańcy. W mieście, w związku z zalaniem torów tramwajowych, kursują tylko pojedyncze linie tramwajowe - reszta jest zawieszona. Ponadto, w związku z zalaniem, zamkniętych jest wiele ulic w mieście. Chwile grozy przeżyło również gdańskie ZOO. W związku z wylaniem potoku, który znajduje się blisko ogrodu zoologicznego, pojawiło się zagrożenie, że woda może się tam dostać i zagrozić zwierzętom. ZOO, przynajmniej dzisiaj, będzie zamknięte. Jak informują służby, sytuacja w Gdańsku z biegiem dnia powinna się stabilizować - deszcz przestał padać i miasto stopniowo jest oczyszczane. 
IDĄ KOLEJNE OPADY
Obecnie w Polsce na ogół nie pada. To jednak jest stan chwilowy, gdyż zarówno w sobotę, jak i niedzielę ponownie oczekujemy opadów deszczu. Tym razem mokro będzie na południowym-wschodzie (Lubelszczyzna, Kielecczyzna, Górny Śląsk, Małopolska i Podkarpacie), gdzie dotrze front atmosferyczny związany z niżem bałkańskim. Na terenach niżej położonych nie oczekujemy jakiś groźnych ulew - w dwa dni spadnie do 10-20 mm wody. Na południu Małopolski i Podkarpacia opady mogą być jednak znacznie mocniejsze, nawet do 40-50 mm, a w górach jeszcze kilka, kilkanaście mm więcej. Nie jest to jakaś imponująca suma, jak na dwie doby, ale biorąc pod uwagę to, że w tamtych rejonach w ostatnim tygodniu spadło tyle wody, ile powinno praktycznie przez cały lipiec, kolejna spora dawka deszczu z pewnością doprowadzi do podniesienia się stanów wód w rzekach i górskich potokach.

AKTUALIZACJA 16:00
W Gdańsku, w zalanej piwnicy jednego z bloków, znaleziono ciała dwóch mężczyzn. Prawdopodobnie, ratując swój dobytek, poraził ich prąd, a następnie utonęli.
 
ZAKAZ KOPIOWANIA I ROZPOWSZECHNIANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY JEST ZABRONIONE.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

środa, 13 lipca 2016

PRZED NAMI KOLEJNA PORCJA DESZCZU

Po wielkiej fali opadów ubiegłej nocy - w Sulejowie spadło 113 mm wody, nadchodzące godziny przyniosą nam kolejną falę bardzo silnych opadów deszczu. Tym razem najmocniej popada na południowym-zachodzie, gdzie spadnie od 30 do 50 mm wody, a lokalnie, zwłaszcza na Przedgórzu Sudeckim nawet 60-80 mm! Tak duża ilość deszczu z pewnością doprowadzi do licznych zalań i podtopień. W głębi kraju spadnie średnio 20-30 mm deszczu, ale na wschodzie i południowym-wschodzie, gdzie obok opadów wielkoskalowych, mogą wystąpić też burze, deszczu możemy mieć więcej, do 40 mm.

ZAKAZ KOPIOWANIA I ROZPOWSZECHNIANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY JEST ZABRONIONE.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

środa, 27 maja 2015

ULEWY NA PODKARPACIU

Zalany amfiteatr w Iwoniczu Zdroju, źródło:https://www.facebook.com/kwwnaszaprzyszlosc?fref=ts
Jak poinformowała rzeczniczka wojewody podkarpackiego Małgorzata Oczoś-Błądzińska, w regionie zanotowano wzrost poziomu wody w rzekach, głównie w rejonach górskich i podgórskich.
REKLAMA
- Największe opady zanotowano w Bieszczadach i w Beskidzie Niskim, m.in. na stacjach telemetrycznych w Sakowczyku (59,8 mm opadów za ostatnią dobę), w Terce (52,4 mm), Tarnawie Niżnej (52,2 mm), a także w Nowym Żmigrodzie (48,6 mm). Na pozostałym obszarze województwa sumy opadów miejscami wyniosły ok. 30 mm - dodała.
Obecnie stan alarmowy przekroczony jest o ok. 50 cm na rzece Pielnica w Nowosielcach, będącej dopływem Wisłoka. Stany ostrzegawcze zostały przekroczone na bieszczadzkich dopływach Sanu: na rzece Wołosaty, Solinka oraz Wisłoce i jej dopływach: na rzece Jasiołka, Ropa. - Na pozostałych rzekach województwa poziom wód układa w strefie stanów wysokich, ale poniżej stanów ostrzegawczych - zaznaczyła rzeczniczka.
Na Podkarpaciu pogotowie przeciwpowodziowe zostało wprowadzone w gminie Zarszyn oraz w powiecie jasielskim.
Jak poinformowała rzeczniczka jasielskiego magistratu Agata Koba, na rzekach Wisłoce, Jasiołce i Ropie miejscami został przekroczony stan ostrzegawczy. - Sytuacja może spowodować, że wody powodziowe wystąpią z koryt tych rzek, natomiast pozostaną w międzywale - dodała.
Według prognozy pogody opublikowanej przez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie w środę nadal występować będą opady deszczu, miejscami intensywne, z tendencją do stopniowego słabnięcia w godzinach popołudniowych. "W wyniku prognozowanych opadów deszczu istnieje możliwość przekroczenia stanów ostrzegawczych, a miejscami także stanów alarmowych" - można przeczytać w prognozie.
Źródło: onet.pl
AKTUALNA SYTUACJA HYDROLOGICZNA W POLSCE POŁUDNIOWEJ (17.00)
Źródło: pogodynka.pl

wtorek, 26 maja 2015

DESZCZOWY POŁUDNIOWY-WSCHÓD [AKTUALIZACJA]

Za nami kolejny deszczowy dzień. Intensywnie padało we wschodniej połowie kraju. Obecnie opady notujemy w pasie od Gdańska do Zakopanego. Ulewy przechodzą na wschód od tej linii, a niewielki, słaby deszcz występuje na Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce.
W nocy czeka nas dalszy ciąg opadów. Największe opady wystąpią w Małopolsce i na Podkarpaciu, gdzie do rana może spać 15-20 mm Miejscami może dojść do podtopień. Środa zapowiada się równie nieciekawie. Zapraszamy po szczegóły.


SYTUACJA BARYCZNA W POŁUDNIE (źródło: http://www.knmi.nl/)

ULEWY NA POŁUDNIOWYM-WSCHODZIE
Od rana w strugach deszczu znajdą się wschodnia Małopolska, Podkarpacie i Lubelszczyzna. Przez cały dzień będzie tam intensywnie padać z niewielką szansą na poprawę. Co prawda front będzie przesuwać się za naszą wschodnią granicę, jednak będzie się to działo bardzo powoli. Przewidujemy, że na tych terenach spadnie kolejne 20-30 mm, a lokalnie nawet 40. Wzrośnie zagrożenie powodziowe. Na pozostałym obszarze pogoda o niebo lepsza. Niewielki deszcz może pojawić się na Pomorzu Zachodnim oraz w Sudetach. Mimo tego w całej zachodniej i centralnej Polsce będzie pochmurno, ale z szansą na liczne przejaśnienia, których wieczorem będzie pojawiać się coraz więcej.

ZIMNO
Patrząc jutro na termometry, z pewnością mocniej zastanowimy się czy to na pewno końcówka maja. Na południowym wschodzie słupki rtęci z trudem dobiją do 10 kresek. 12-13 stopni prognozujemy do pozostałych województw południowych oraz dla krańców północnych. Środa najcieplejsza okaże się na północy Mazowsza i na Kujawach- tam w najcieplejszym momencie dnia 16 stopni, Na pozostałym obszarze kraju ok. 15 st.C. Powieje umiarkowanie z północy, co jeszcze bardziej spotęguje odczucie chłodu. Największe podmuchy wiatru wystąpią w strefie opadów.

NOC Z CORAZ SPOKOJNIEJSZĄ POGODĄ
Wieczorem deszcz będzie występował na krańcach woj. podkarpackiego, jednak wyraźnie zmniejszy na intensywności i z godziny na godzinę strefa opadów będzie malała. Nad ranem może słabo pokropić w Bieszczadach i w rejonie Hrubieszowa. W pozostałej części kraju noc spokojniejsza z przejaśnieniami, których najwięcej będzie na północnym-zachodzie. Z biegiem nocy ta strefa będzie rozszerzać się i do rana większe zachmurzenie pozostanie jedynie na krańcach południowo-wschodnich, ale do czwartkowego południa i tu w końcu wyjrzy Słońce.
Nocą temperatura wyrównana w całym kraju. Przeważnie 7 stopni, a na Dolnym Śląsku oraz w pasie od Płocka po Roztocze 8-9 kresek powyżej zera. Wiatr słaby, jedynie, tam gdzie jeszcze będzie występował deszcz może powiać mocniej.

JAKA POGODA W KOLEJNYCH DNIACH?
Czwartek w całym kraju zapowiada się bez opadów. Niestety nie oznacza to, że możemy liczyć na bezchmurne niebo. Owszem, będą występować rozpogodzenia, jednak na niebie będą przeważać chmury. Najwięcej rozpogodzeń zobaczymy na dolnośląskim niebie. Pod wieczór zachmurzenie będzie szybko maleć i po zachodzie Słońca na niebie pozostanie tylko niewielka warstwa chmur.
W najcieplejszym momencie dnia przewidujemy od 13-14 stopni na południu Małopolski i Podkarpacia, 15-16 na wschodzie. 17-18 st. odnotujemy w pasie od Gdańska po Wrocław. Najcieplej w województwie lubuskim i w okolicach Szczecina- tam słupki rtęci dobiją do 20 kresek.

Piątek najlepiej zapowiada się na południowym-wschodzie. Tam przez cały dzień sporo Słońca i nie powinno padać. Na pozostałym obszarze zachmurzenie większe i od czasu do czasu będzie przelotnie padać, możliwe są także burze. Po zachodzie Słońca deszcz będzie występować jedynie nad samym morzem.
Temperatura wyższa niż w czwartek. Popołudniem odnotujemy od 17-19 stopni na południowym-wschodzie i północy, 20-21 st.C przewidujemy dla centrum i południowego-zachodu. Najcieplej w rejonach Kalisza- ok.23 stopni. Wiatr słaby, w czasie opadów powieje mocniej.

AKTUALIZACJA: Wydano ostrzeżenie przed intensywnymi opadami deszczu. Po więcej szczegółów zapraszamy do zakładki "Ostrzeżenia meteorologiczne"

ZAKAZ KOPIOWANIA I ROZPOWSZECHNIANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY JEST ZABRONIONE.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez pisemnej zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, poz. 1702

poniedziałek, 15 września 2014

W CHORWACJI W WYNIKU SILNYCH ULEW WPROWADZONO STAN WYJĄTKOWY

Stan wyjątkowy w Chorwacji. Miejscami w ciągu zaledwie 24 godzin spadło aż 60 l/mkw. Do walki z żywiołem stanęło kilkaset osób. Żołnierze i strażacy łodziami ewakuują mieszkańców. Niestety jeszcze na niedzielę prognozowane są intensywne opady deszczu.
Chorwacja - Z powodu dużych opadów deszcze wprowadzono stan wyjątkowy 4
W sobotę nad ranem w chorwackim mieście Karlovacu (położonym 50 km na południe od stolicy) rozległo się głośne wycie syren. Sygnał miał informować mieszkańców o tym, że wprowadzono stan wyjątkowy. Po kilku godzinach syreny można było usłyszeć również w Hrvatskiej Kostajnicy (ok. 90 km na południowy zachód od Zagrzebia). Wszystko za sprawą intensywnych opadów deszczu, pojawiających się od kilku dni w centralnej części kraju. 
Niebezpiecznie w całym kraju
Decyzja o wprowadzeniu stanu wyjątkowego została poprzedzona wizytą chorwackiego prezydenta i premiera na terenach zagrożonych. Przedstawiciele władz państwowych w piątek wieczorem opuścili stolice i udali się do zagrożonych terenów. W rozmowie z lokalnymi mediami premier stwierdził nawet, że w rzeczywistości „cała Chorwacja jest w niebezpieczeństwie”.
Według chorwackich meteorologów w zaledwie 24 godziny miejscami spadły aż 62 litry wody na metr kwadratowy. Dlatego rzeki, które przepływają m.in. przez Karlovac, czy Hrvatską Kostajnicę wystąpiły z brzegów. Woda zaczęła zalewać pobliskie drogi, podwórka i budynki. Żywioł zagroził kilku tysiącom ludzi, donosi stacja telewizyjna APA.

Najgorsze mają już za sobą
Do walki z powodzią władze zmobilizowały setki żołnierzy, strażaków i pracowników służb porządkowych. Wszyscy starają się zadbać o to, by bezpiecznie ewakuować mieszkańców, a także by nie dopuścić do przedarcia się wody przez wały przeciwpowodziowe.
Według prognoz jeszcze w niedzielę w centralnej i we wschodniej części kraju mogą pojawiać się intensywne opady deszczu. Lokalne media podają jednak, że sytuacja nieco się poprawia. Najgorzej było o godz. 1 w nocy z soboty na niedzielę, ale do rana poziom wody w rzekach zaczął spadać.
To już drugie rozległe powodzie, które dotknęły Chorwację w ciągu ostatnich kilku miesięcy. W maju woda pozbawiła dachu nad głową ponad tysiąc mieszkańców wschodniej części kraju.


ŹRÓDŁO:LOSYZIEMI.PL
Źródło: jutarnji.hr, globalpost.com

wtorek, 19 sierpnia 2014

SILNE NAWAŁNICE NAD PAKISTANEM,ZGINĘŁO KILKANAŚCIE OSÓB

Co najmniej 18 osób nie żyje, a kilkadziesiąt zostało rannych po weekendowych nawałnicach, jakie przeszły nad Pakistanem. Rząd zapowiedział wypłatę odszkodowań dla mieszkańców, którzy ponieśli największe szkody. Obecnie trwa porządkowanie zniszczeń.Pakistan - Przez nawałnice zginęło co najmniej 18 osób 3

W weekend przez północną część Pakistanu przetoczyły się potężne nawałnice. Padało i grzmiało, a w wielu miejscach pojawiły się także gradobicia. Według meteorologów najniebezpieczniej zrobiło się w prowincji Chajber Pasztunchwa. Zginęło tam kilkanaście osób. Pakistan - Przez nawałnice zginęło co najmniej 18 osób 2

Kilkanaście ofiar nawałnic
- Ulewy i gradobicia w Peszawarze (stolica prowincji – red.) zniszczyły liczne budynki i przyczyniły się do powstania wypadków, w efekcie czego zginęło co najmniej 18 osób – poinformował Mumataz Ahmed, jeden z przedstawicieli władz.
Z kolei służby ratownicze przyznały, że możliwe byłoby uniknięcie śmierci wielu osób, gdyby nie to, że liczne drogi stały się nieprzejezdne. Korki i zalane ulice skutecznie utrudniały dojazd do ofiar.

Rannych co najmniej 100 osób
Kuwejcka Agencja Prasowa (KUNA) zaznacza również, że z powodu złych warunków pogodowych rannych zostało co najmniej 80 osób (inne lokalne media informują o co najmniej 100 poszkodowanych). Jeden z lekarzy, który zajmował się ofiarami nawałnic, przyznał w sobotę, że życiu ofiar nie zagraża niebezpieczeństwo.

Poszkodowani mogą liczyć na pomoc rządu
Mieszkańcy zaczęli już sprzątać to, co zostało z ich domów. Trwa szacowanie strat. Rodziny ofiar i poszkodowani czekają na odszkodowania, które w sobotę obiecał im premier Pakistanu Muhammad Nawaz.
W Pakistanie trwa obecnie sezon monsunu letniego, ulewne deszcze nikogo więc nie dziwią. Niestety piątkowe i sobotnie nawałnice zebrały śmiertelne żniwo, którego nikt się nie spodziewał.

ŹRÓDŁO:LOSYZIEMI.PL

poniedziałek, 30 czerwca 2014

POTĘŻNE PRZYPŁYWY ZALAŁY MIAMI

Pod bezchmurnym niebem rozpościera się tafla wody. Kobieta próbuje prowadzić motorower na podtopionym rogu Miami Beach, znanej wszystkim mieszkańcom ikony tego słynnego półwyspu, gdzie wchłonięcie drogi zwanej Ocean Drive przez morze, zdaje się być bardziej prawdopodobne niż kiedykolwiek.
Podczas pływów ocean zaczyna zalewać ulice Miami. Źródło - US National Climate Assessment
Podczas pływów ocean zaczyna zalewać ulice Miami. Źródło: US National Climate Assessment
Poniższe zdjęcie, zawarte w opublikowanej ostatnio przez Biały Dom Narodowej Ocenie Klimatu (National Climate Assessment), doskonale ilustruje zagrożenie miast nadbrzeżnych.
Warty wspomnienia jest fakt, iż przyczyną powodzi nie były, jak to zwykle bywa, ulewne deszcze, lecz nadzwyczaj wysokie pływy syzygijne. Podtopienia spowodowane pływami są nie tylko czymś zupełnie nowym, ale również przerażającym. Mieszkańcy Miami Beach nie potrzebowaliby Narodowej Oceny Klimatu, by zauważyć, że nisko położona południowa Floryda jest „szczególnie narażona na wzrost poziomu morza”. Miami właśnie zdążyło już wydać ponad 206 mln dolarów na restrukturyzację systemu kanalizacyjnego.
6 maja, dzień po opublikowaniu raportu o zmianach klimatycznych przez Biały Dom, władze okręgowe Miami-Dade uchwaliły ustawę wzywającą planistów do uwzględniania podnoszącego się poziomu morza. Podobne działania wykonały lokalne władze 4 innych okręgów południowej Florydy. Praktycznie wszystkich tamtejszych mieszkańców dręczą obawy o zmianach klimatycznych – jednocześnie abstrakcyjne i aż nazbyt realne.
Wychowałem się z Nolanem w jednym z najbardziej zagrożonych miejsc południowej Florydy, miasteczku Key West. Oba nasze rodzinne domy zostały zalane przez huragan Wilma w 2005. Była to pierwsza tego typu powódź w moim życiu. Wilma była ostatnim z 8 niszczycielskich huraganów, które wyrządziły ogromne szkody na terenie całej Florydy w ciągu zaledwie 13 miesięcy. Po tych następujących jeden po drugim katastrofalnych sezonach, rozmowy dotyczące globalnego ocieplenia nasiliły się. Od tamtego czasu na szczęście żaden huragan nie uderzył w wybrzeże Florydy, a powszechne dyskusje dotyczące zmiany klimatu z czasem przycichły.
Nie znikły za to bardziej namacalne następstwa: koszty ubezpieczenia domu wzrosły, ponieważ firmy ubezpieczeniowe zdecydowanie uznają realność zmian klimatycznych. W tym przypadku problemem staje się inwestycja będącą spełnieniem „amerykańskiego snu” , mianowicie wybudowanie domu –bardzo prawdopodobne jest, że dom ten nie ostanie się, lub po 30 latach będzie na tyle zniszczony, że niewarte będzie przekazywanie go potomkom.
Podnoszenie się poziomu wód zagraża zasobom wody pitnej, gruntom ornym, a także głównej atrakcji turystycznej, jaką są plaże. Mimo tych problemów, wielu z nas łatwo jest zapomnieć o długoterminowym ryzyku, w każdym razie do momentu, gdy dokument taki jak Narodowa Ocena Klimatu nam je uświadomi. Jednak w czasie, gdy lokalne władze starają się zapobiec katastrofie oraz znaleźć rozwiązanie, oddaleni od Florydy politycy nie zaprzątają sobie tym głowy. Realność zmiany klimatu stała się polityczną kwestią sporną nie tylko na poziomie krajowym, ale też lokalnym – w stolicy stanu, Tallahassee, republikański gubernator Rick Scott zablokował wszelkie działania usiłujące zaradzić problemowi.
W Waszyngtonie, republikański senator Marco Rubio wyłania się jako lider sceptyków zaprzeczających, że to człowiek jest odpowiedzialny za zmiany klimatyczne. Potencjalny kandydat na prezydenta w 2016 roku zakwestionował autorytet naukowców: „Niektórzy z tych ludzi przepowiadali nową epokę lodowcową w latach 1970-tych. Wyobraźcie sobie co by było, gdybyśmy potraktowali tę groźbę poważnie.”
Rubio nie cieszy się szczególną popularnością w okolicach Miami. Jednak i tak wielu mieszkańców miasta żywi cichą nadzieję, żeby miał on jednak rację. Nadzieja nie powstrzyma jednak podnoszenia się poziomu morza. „Zmiany klimatyczne istnieją”, stwierdza Nolan. „Już tutaj są”. Dla wszystkich spacerujących wzdłuż południowej plaży w czasie wysokiego przypływu jest to oczywiste.

ŹRÓŁO:LOSYZIEMI.PL

sobota, 31 maja 2014

USA-W LUIZJANIE SPADŁO W CIĄGU DOBY 300 LITRÓW DESZCZU NA METR KWADRATOWY

Nawet 300 l deszczu na metr kwadratowy spadło od czwartkowego wieczoru w południowej Luizjanie. Na razie nie ma doniesień o poważnych szkodach, ale w niektórych miejscach deszcz powoduje kłopotliwe sytuacje, wymywając trumny z grobów. Sytuacja może się jednak pogorszyć, bo ulewy w regionie mają potrwać przez kilka kolejnych dni.
 USA - Ulewny deszcz w Luizjanie 4
Ulewny deszcz na południu Luizjany zaczął padać w środę rano. Do czwartkowego wieczora spadło nawet 300 l wody na metr kwadratowy. Według prognoz National Weather Service intensywne opady mają się utrzymać co najmniej do wtorku.
- Nie możemy nawet sprzątać ani zrobić czegokolwiek, bo deszcz jest zapowiadany na kilka najbliższych dni – mówiła reporterom Jody Valentine z miejscowości Gonzalez.
USA - Ulewny deszcz w Luizjanie 2
Rwąca woda zabiła mężczyznę
Zalanych zostało blisko 50 domów.
- Staramy się udrożnić system odpływowy ze śmieci i zalegających tam rzeczy oraz przygotować się na opady, które będziemy mieli później – powiedział Jesse Bellard,administrator jednej z części miasta.
Ulewy pochłonęły już jedną ofiarę śmiertelną – 56-letniego mężczyznę znaleziono w środę na zalanym parkingu. Według policjantów najprawdopodobniej został przewrócony i porwany przez rwące potoki deszczowej wody, osiągające nawet 30-45 cm głębokości, kiedy próbował się dostać do samochodu.
USA - Ulewny deszcz w Luizjanie 1
Trumny wypływają  z grobów
W czwartek w nękanym przez ulewy rejonie zamknięto ruch na wszystkich szlakach żeglugowych do czasu, aż na wezbranych ciekach opadnie poziom wody i spłyną niesione przez nurt obiekty.
Ulewy mają jeszcze jedną kłopotliwą konsekwencję. W niektórych miejscach woda podtapia cmentarze. W parafii w Belle Rose z podmytych grobów wypłynęło kilkanaście trumien. Rodziny zmarłych próbowały je utrzymać na miejscach za pomocą worków z piaskiem.

ŹRÓDŁO:LOSYZIEMI.PL

Źródło: nbcnews.com

wtorek, 27 maja 2014

POLSKA-KOLEJNE ZAŁAMANIE POGODY,W DWA DNI MA SPAŚĆ TYLE DESZCZU,CO ZWYKLE W DWA MIESIĄCE

Zbliża się kolejna fala ulewnych deszczów. IMGW prognozuje na wtorek i środę dla południowo-zachodniej i południowej części Polski burze i intensywne opady. Wody w ciągu dwóch dni ma spaść tyle, co normalnie o tej porze roku w ciągu dwóch miesięcy. Może dość do kolejnych powodzi i podtopień.
Pogoda
Ulewne deszcze o opadach do około 100 – 150 mm (to równowartość litrów na metr kwadratowy) w ciągu 36 godzin (27 -28 maja) są przewidywane w województwach: lubuskim, wielkopolskim, dolnośląskim, opolskim, śląskim, małopolskim, podkarpackim, świętokrzyskim, lubelskim, łódzkim i mazowieckim – ostrzega Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Średnia miesięczna suma opadów dla maja dla tych województw wynosi 50 – 70 mm.
Jak po południu informowało Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, w poniedziałek 26 maja stan alarmowy był przekroczony w dorzeczu Wisły na 5 stacjach wodowskazowych. Najwyższy odnotowano na Wiśle w Przegalinie (Gdańsk) – sięga o 46 cm. wyżej. Z kolei stan ostrzegawczy jest przekroczony na 8 stacjach wodowskazowych w dorzeczu Wisły i 2 stacjach wodowskazowych w dorzeczu Odry.

Fala zmierza ku Bałtykowi
Czoło fali kulminacyjnej znajduje się u ujścia Wisły. Stan rzeki wynosi tu 576 cm (stan alarmowy to 680 cm). – Woda spokojnie spływa do morza – zaznaczył przedstawiciel WCZK w Gdańsku.
Sytuacja hydrologiczna u ujścia Wisły godz. 12.30 (IMGW)
Sytuacja hydrologiczna u ujścia Wisły godz. 12.30 (IMGW)

Stany wody w rzekach (informacje z 26.05, godz. 12)

Dorzecze Wisły
Stan wody (26.05.2014) w dorzeczu Wisły układa się głównie w strefie wody średniej. Stan wysoki zanotowano na dolnej Wiśle, na Wieprzu i Krznie oraz lokalnie na środkowej Wiśle, na Dunajcu, Kamiennej, Pilicy i Bugu. Stan niski obserwowano na Supraśli, Omulwi, Orzycu, Nurcu, Wkrze i Drwęcy oraz lokalnie na Przemszy, Sole, Rabie, Białej Tarnowskiej, Wisłoku, Narwi, Biebrzy, Pisie i Liwcu.
Dorzecze Odry
Stan wody (26.05.2014) w dorzeczu Odry układa się w strefie wody średniej. Stan wysoki notowano na Odrze na odcinku od ujścia Baryczy do ujścia Warty i na Kaczawie oraz lokalnie na Nysie Łużyckiej, Prośnie i Noteci. Stan niski obserwowano na Kłodnicy, Strzegomce, Kwisie, Widawce i Nerze oraz lokalnie na Małej Panwi, Bobrze, Warcie i Noteci.
Rzeki Przymorza
Stan wody (26.05.2014) w rzekach Przymorza układa się w głównie strefie wody średniej. Stan niski zanotowano na Słupi i Gubrze oraz lokalnie na Łynie.

Bieżące ostrzeżenia hydrologiczne

- 3 stopnia (wezbranie z przekroczeniem stanów alarmowych) dla województw:
lubuskiego, dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego
- 2 stopnia dla województw:
podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego, lubelskiego, świętokrzyskiego.
Ostrzeżenia związane są z prognozowanymi opadami na najbliższe dwa dni (wtorek i środa).
Stan wody w rzekach w dn. 26 maja o godzinie 6.00 (IMGW)
Stan wody w rzekach w dn. 26 maja o godzinie 6.00 (IMGW)

Źródło: PAP
ŹRÓDŁO:LOSYZIEMI.PL

wtorek, 13 maja 2014

CORAZ SILNIEJSZE OPADY DESZCZU NA POŁUDNIOWYM-WSCHODZIE



Za nami dynamiczny wtorek. W wielu miejscach w ciągu dnia rozwinęła się konwekcja, która przyniosła przelotne opady deszczu i burze, którym towarzyszył silniejszy wiatr i grad, na przykład w śląskim Rybniku. 
Sprawdźmy teraz, z jaką pogodą przyjdzie nam się zmagać w dniu jutrzejszym. 

Jutro w pierwszej części dnia na zachodzie i północy zapowiadamy umiarkowane zachmurzenie z rozpogodzeniami i na ogół bez opadów, choć ze stopniowo rozwijającą się konwekcją z przelotnym deszczem.
Z kolei na południu, wschodzie i w centrum już obecne będą chmury frontu atmosferycznego, który przyniesie trochę deszczu. W pasie od Lubelszczyzny po Podkarpacie, Małopolskę i częściowo Górny Śląsk okresami popada nieco mocniej. 
Po południu bez zmian. Zachód i północ przeważnie dość pogodne, aczkolwiek i tak istnieje spora szansa przelotnych opadów, a nawet burz.
Jeśli chodzi o województwa południowe, wschodnie i centralne, to niezmiennie dominować mają tam ciężkie chmury, niosące deszcz, gdzieniegdzie być może burze. Lokalnie popada dosyć mocno.
Pod wieczór na zachodzie i Wybrzeżu zrobi się całkiem pogodnie. 
Pozostałe województwa muszą liczyć się z chmurami, a na wschodzie i południu również deszczem, najmocniejszym w Małopolsce, w Beskidach, na Podkarpaciu, Lubelszczyźnie, południu Mazowsza i Ziemi Świętokrzyskiej. 
Z prognoz wynika, że w ciągu 12 godzin (od 08 do 20 UTC) w województwach: małopolskim i podkarpackim spadnie od 10 do 15 mm wody, a w śląskim, świętokrzyskim i lubelskim od 3 do 8 mm.
Temperatura maksymalna w dzień wyniesie od 10-12 stopni na południu i Pomorzu, 15 w centrum do 17 kresek na samych krańcach wschodnich.
Wiatr wiać ma słabo i umiarkowanie, tylko na południowym-wschodzie dość mocno. 


W nocy na zachodzie i północy zapowiadamy ładną aurę, bez opadów i z licznymi przejaśnieniami  i rozpogodzeniami.
Poza tym oczekujmy całkowitego zachmurzenia i wody lejącej się z nieba. Obecne będą nad Polską dwie, główne strefy z silniejszym deszczem.
 Pierwsza wieczorem znajdzie się na wschodzie i w Małopolsce i w ciągu nocy przemieści się na zachód, docierając ostatecznie rano nad centrum i Opolszczyznę.
Druga strefa nadejdzie dopiero po północy od południowego-wschodu i do świtu obejmie większą część Podkarpacia i Małopolski, a także Beskid Żywiecki. 
Przez noc przeważnie napada kolejnych 5-10 mm deszczu, a miejscami, zwłaszcza na południowym-wschodzie i krańcach południowych  15-20 mm. 

Termometry wskażą od 3-5 stopni na krańcach zachodnich, północnych, południowo-zachodnich i na Nizinie Szczecińskiej, 6-7 na zachodzie i północy, 8-9 w centrum do 10-11 st. C. na Lubelszczyźnie i Zamojszczyźnie.
Wiatr na zachodzie i północy powieje słabo i umiarkowanie, w głębi Polski mocno i porywiście, w porywach do 50-60 km/h, a na południowym-wschodzie nawet 70 km/h. 

W czwartek przed południem w centrum, na zachodzie i północy nie będzie padać. Nad morzem na dodatek nie zabraknie przejaśnień i rozpogodzeń.
Jeśli chodzi o województwa południowe i południowo-wschodnie, to tam nadciągnie właściwa strefa opadów, chwilami ulewnych, najmocniejszych na Górnym Śląsku, w Małopolsce i na Podkarpaciu.
W drugiej części dnia nadal piękna aura utrzyma się na Pomorzu.
Poza tym nie zabraknie chmur, z których na wschodzie i południu na dobre rozpada się deszcz, najobfitszy w województwach: śląskim, małopolskim i podkarpackim. 
W Tatrach przejdą potężne śnieżyce o natężeniu ok. 30-40 cm/12 godzin.  
Do wieczora nic się nie zmieni. Ulewy po prostu staną w miejscu i nie przekroczą prawdopodobnie linii Wrocław-Białystok. Na zachód od niej  będzie ładnie, a na wschód bardzo deszczowo, zwłaszcza na południowym-wschodzie i w miejscowościach podgórskich.
Prognozy wskazują, że przez cały dzień (12 godzin) w Małopolsce i na Podkarpaciu spadnie od 25 do 40 mm wody, miejscami 50 mm. Na Górnym Śląsku, Kielecczyźnie i Lubelszczyźnie prognozowana suma opadów wynosi od 15 do 30 mm. 
Słupki rtęci w najcieplejszym momencie dnia wskażą od 9-12 stopni w Małopolsce, na Podkarpaciu i w Beskidzie Żywieckim, 13-16 na Pomorzu i południowym-zachodzie do 17-19 kresek w centrum i na Mazurach. 
Wiatr wiać ma mocno i porywiście. Jego pojedyncze podmuchy sięgną 50-60 km/h, a na południu i południowym-wschodzie przejściowo nawet 70 km/h, potęgując odczucie zimna przez nasze organizmy.  

W piątek od rana na zachodzie i północy będzie pogodnie, a na południu, wschodzie i w centrum pochmurno i bardzo deszczowo. Na południowym-wschodzie, gdzie wyraźnie wzrośnie chwiejność atmosfery CAPE i być może pojawią się jakieś przejaśnienia, dodatkowo zagrzmi. 
Warto nadmienić, że każda kropla wody okazać się może groźna dla sytuacji hydrologicznej panującej w Polsce.
Z biegiem dnia opady zaczną przesuwać się na zachód, do wieczora nie obejmując tylko krańców zachodnich i Wybrzeża.
Na pozostałym obszarze Polski ma padać, na ogół intensywnie. W Małopolsce, na Podkarpaciu, Lubelszczyźnie i Kielecczyźnie nie zabraknie również burz, które prawdopodobnie jeszcze bardziej zwiększą sumę opadów. 
Przez 12 piątkowych godzin napada od 15 do 30 mm wody, a miejscami na południowym-wschodzie, gdzie zagrzmi - nawet 40-50 mm. 
Wysoko w górach non stop szaleć mają śnieżyce, w towarzystwie błysków i grzmotów. 
Temperatura maksymalna w dzień wyniesie od 8-12 stopni na Śląsku i w centrum do 13-18 kresek na południowym-wschodzie, zachodzie i północy.
Wiatr umiarkowany i dość silny, w porywach do 50-60 km/h, stopniowo pod wieczór słabnący. 














poniedziałek, 12 maja 2014

POCZĄTEK OPADÓW NA POŁUDNIU



Za nami zimny i burzowy poniedziałek. Tak naprawdę konwekcja rozwinęła się w całej Polsce, ale najsłabsza okazała się na południowym-zachodzie. Burzom towarzyszyły ulewy, silniejszy wiatr i drobny grad.
Spójrzmy teraz, jak przedstawiają się najnowsze wyliczenia modeli dla Polski na nadchodzące godziny. 

Jutro już w pierwszej części dnia spodziewamy się umiarkowanego i dużego zachmurzenia, z pierwszymi, słabymi i przelotnymi opadami deszczu.
Po południu na przeważającym obszarze Polski oczekujmy wzrostu chwiejności atmosfery CAPE do 500-800 J/kg, która zainicjuje powstawanie pierwszych komórek burzowych. 
Z czasem połączą się one w większe klastry, niosące przede wszystkim silne opady deszczu do 20 mm, wiatr do 70 km/h i drobny grad o średnicy 1 centymetra. 
Przypuszczamy, że najgłębsza konwekcja powstanie w pasie od Mazur po Dolny Śląsk, a stosunkowo najsłabsza na południowym-wschodzie. Prognoza burz 
Wieczorem sytuacja konwekcyjna zacznie się uspokajać: deszcze zanikną, a niebo się przetrze. Wyjątkiem będzie Górny Śląsk, Małopolska i Podkarpacie, gdzie zrobi się pochmurno i znad Słowacji nadejdą pierwsze, narazie słabe opady deszczu.
Temperatura maksymalna w dzień wyniesie od 10-12 stopni nad morzem i w rejonie Zatoki Gdańskiej, 13-16 st. C. w głębi kraju do 17-18 kresek na południowym-wschodzie.
Wiatr słaby i umiarkowany. 

W nocy ładnie i pogodnie będzie na zachodzie i północy. 
Na południowym-wschodzie, a po północy również w centrum i na Podlasiu spodziewamy się wzrostu zachmurzenia do całkowitego. Na Górnym Śląsku, w Małopolsce, na Podkarpaciu, Kielecczyźnie i Polesiu Lubelskim dodatkowo przelotnie popada deszcz, najczęściej w dwóch pierwszych regionach, gdzie spadnie od 3 do 8 mm wody, a w Tatrach 10 mm (śniegu).
Na termometrach nad ranem ujrzymy od 3 st. C. na Suwalszczyźnie, 4-6 na północy, 7-8 w głębi kraju do 9-10 stopni na Wybrzeżu, Podkarpaciu, Lubelszczyźnie i w Małopolsce.
Wiatr słaby i umiarkowany. 

W środę na zachodzie i północy zapowiadamy umiarkowane i duże zachmurzenie z przejaśnieniami i rozpogodzeniami i co najwyżej z niewielkimi, słabymi i punktowymi opadami deszczu.
Na pozostałym obszarze Polski dominować będzie już duże i całkowite zachmurzenie. Już przed południem umiarkowanych opadów deszczu spodziewamy się w województwach: śląskim, małopolskim, podkarpackim, świętokrzyskim i lubelskim. W ciągu dnia strefa zacznie podchodzić także pod Mazowsze.
Ostatecznie wieczorem mocno lać ma od Lubelszczyzny po Małopolskę i Podkarpacie, gdzie zacnzie od zachodniej Ukrainy wkraczać główna strefa potężnych opadów deszczu.
Oceniamy, iż w 12 godzin na Podkarpaciu, w Małopolsce i Lubelszczyźnie zdoła napadać  od 10 do 20 mm deszczu. Na Ziemi Świętokrzyskiej i Górnym Śląsku 5-10 mm, a na Mazowszu <5 mm. 
Słupki rtęci w najcieplejszym momencie dnia wskażą od 10-12 st. C. w Małopolsce i na Wybrzeżu, 15 kresek w centrum do 17 stopni na Podlasiu i Suwalszczyźnie. 
Wiatr wiać ma słabo i umiarkowanie, ale od południowego-wschodu jego prędkość zacznie szybko wzrastać. 

W czwartek rano  obficie padać będzie na Opolszczyźnie, Górnym Śląsku, częściowo w centrum, Podkarpaciu, w Małopolsce, Lubelszczyźnie i Ziemi Świętokrzyskiej. Zwłaszcza w czterech ostatnich rejonach natężenie deszczu wyniesie  10-15 mm/3 godziny! 
W ciągu dnia niewiele się zmieni. Zachód i północ pogodne i bez opadów, a reszta Polski bardzo pochmurna i mokra. 
Najmocniej padać będzie na południowym-wschodzie i Górnym Śląsku, szczególnie po południu. W ciągu 12 godzin na wyżej wymienionym obszarze spadnie od 20 do 40 mm deszczu, a gdzieniegdzie 50 mm. 
Nieco mniejsze opady przejdą nad Śląskiem i centrum - 5-15 mm.
Termometry wskażą od 8-12 stopni na południu, 15 w centrum do 17-18 st. C. na Kujawach i Mazurach.
Wiatr umiarkowany i silny, na wschodzie i południu w porywach osiągający nawet 70-80 km/h, północny, mogący wymuszać jeszcze silniejsze opady na wyżynach i w górach Śląska, Małopolski i Podkarpacia. 

W związku z zaistniałą sytuacją, na bieżąco będziemy informować Państwa o prognozowanej sumie opadów. Przez to uruchomiliśmy na górze bloga specjalną zakładkę, gdzie będzie można sprawdzić bieżące prognozy dot. największych od czterech lat ulew na terenie Polski. 

niedziela, 11 maja 2014

PROGNOZA POGODY TYGODNIOWA


Przed nami bardzo niespokojny pod względem pogody okres. Nie zabraknie silnych opadów deszczu, burz, wiatru i kto wie, czy nie zagrozi nam powódź. Zapraszamy na szczegóły naszej prognozy tygodniowej. 

PONIEDZIAŁEK
Jutro od rana na wschodzie pochmurno i deszczowo. Padać może dość intensywnie. Na pozostałym obszarze Polski powinno się przejaśniać, ale to będzie tylko cisza przed burzą.
W drugiej części dnia w całym kraju pojawi się wysoka chwiejność atmosfery CAPE do 600-800 J/kg, która pozwoli na rozwój komórek burzowych i to praktycznie wszędzie. Podczas wyładowań atmosferycznych oczekujmy silnego deszczu do 10-20 mm, mocniejszego wiatru do 70 km/h i drobnego gradu. 
Pod wieczór sytuacja zacznie się stabilizować; konwekcja ucichnie, a chmury zaczną się rozrywać.
Temperatura maksymalna w dzień wyniesie od 12-14 stopni na wschodzie i Wybrzeżu do 15-17 kresek na pozostałym obszarze Polski.
Wiatr umiarkowany. 

WTOREK
We wtorek podobnie. Poranek w miarę pogodny, jednak w ciągu dnia, zwłaszcza na zachodzie, północy, w centrum i częściowo na południu pojawi się konwekcja, rozwiną się kłębiaste chmury, niosące przelotne opady deszczu i burze, z silnym wiatrem i może drobnym gradem. 
Wieczorem tradycyjnie burze zaczną zanikać, ale od Słowacji wejdzie nad Małopolskę, Górny Śląsk i Podkarpacie zwarta strefa całkowitego zachmurzenia. Prawdopodobnie na krańcach południowych jeszcze przed północą zacznie padać. 
Termometry wskażą od 11-13 st. C. nad morzem, 14-15 na Suwalszczyźnie i Nizinie Szczecińskiej do 16-18 kresek na wschodzie, południu, w centrum i południowym-zachodzie.
Powieje słabo i umiarkowanie. 

ŚRODA
W środę początek wielkiego załamania pogody. 
Od południowego-wschodu nasunie się bowiem na 90% nad Polskę front atmosferyczny związany z rumuńskim niżem. Już rano umiarkowanego, ciągłego deszczu spodziewamy się w Małopolsce, na Podkarpaciu, częściowo w Górach Świętokrzyskich i Lubelszczyźnie. W ciągu dnia opady przybiorą na sile i rozszerzą się na Mazowsze, Górny Śląsk, a pod wieczór zaczną podchodzić pod Opolszczyznę i Podlasie. Gdzieniegdzie przejdą burze. Prognozowana suma opadów za 12 godzin  w środę wynosi od 10 do 25 mm. 
Jeśli chodzi o zachód i północ, to tam oczekujmy umiarkowanego i dużego zachmurzenia, a ewentualne opady pojawią się tylko miejscami i będą słabe.
Słupki rtęci wskażą od 6 stopni na Podhalu, 8-10 w Małopolsce i na południu Podkarpacia, 12-14 w centrum i na zachodzie do 17 kresek na Podlasiu.
Wiatr słaby i umiarkowany, na południu silny i porywisty, w porywach do 50-65 km/h. 
  CZWARTEK
W nocy ze środy na czwartek spodziewamy się wejścia następnej strefy z bardzo silnym deszczem o natężeniu 20 mm/6 h, lokalnie 30 mm. 
W czwartek padać ma na całym południu, wschodzie i w centrum, najmocniej na Górnym Śląsku i w Małopolsce, gdzie w dobę spadnie do 50-70 mm wody, a na Podhalu aż 100 mm. Na południowym-wschodzie napada ok. 50 mm deszczu, a w pasie od południowego-zachodu po Podlasie od 15 do 40 mm. Gdzieniegdzie przejdą burze, które ześlą dodatkowe 10-30 mm wody.
Na Ziemi Lubuskiej i Pomorzu cały dzień sucho.
Temperatura maksymalna w dzień wyniesie od 7-12 stopni na Śląsku, w Małopolsce i na Ziemi Łódzkiej, na zachodzie 12-15 kresek do 19 w Suwałkach.
Wiatr silny i porywisty, w porywach do 70-80 km/h, północny. Może spowodować wymuszanie jeszcze większych opadów deszczu na wyżynach i w górach południowej Polski. 


PIĄTEK
W piątek ciąg dalszy ulewnego deszczu. Znowu spadnie przeważnie od 40 do 60 mm deszczu, a na krańcach południowych 80-100 mm. Lokalnie przejdą burze. 
Bez opadów tradycyjnie obejdzie się tylko na krańcach zachodnich i Wybrzeżu.
Temperatura wciąż zróżnicowana. Od 7-11 stopni w opadach deszczu, 15-17 na zachodzie do 19-20 kresek na północnym-wschodzie.
Wiatr cały czas silny i porywisty, do 70 km/h, z północy. 
SOBOTA
W sobotę najmocniej popada na zachodzie i nad morzem, ale deszcze nie będą już tak mocne, jak na południu. Napada co najwyżej 15-25 mm wody.
W głębi Polski pochmurno z przejaśnieniami i także z deszczem, ale częściej o charakterze przelotnym. Na wschodzie najprawdopodobniej zagrzmi. 
Termometry wskażą od 10-13 st. C. mniej więcej w pasie od Gdańska po Legnicę, 16-18 w centrum do 20 kresek na wschodzie. 
Wiatr wiać ma słabo i umiarkowanie. 

NIEDZIELA
W niedzielę w całej Polsce sporo chmur, ale na przebłyski Słońca jak najbardziej możemy liczyć. Okresami, w najróżniejszych regionach przejdą opady deszczu i burze, z silniejszym wiatrem i gradem. 
Zrobi się wreszcie cieplej: od 15 do 20-22 stopni.
Wiatr powieje słabo i umiarkowanie. 

Warto nadmienić, że cały czas nie jest znana dokładna trasa ani długość przebywania niżu nad Polską. 
W stu procentach jest pewne tylko jego powstanie. Natomiast jego wędrówka ma co najmniej dwie opcje: jedną, najbardziej prawdopodobną przedstawiliśmy powyżej. 
Druga, serwowana przez model GEM mówi, że niż zostanie zablokowany przez wyż i nasunie się tylko nad województwa wschodnie i południowe, ale pozostanie nie do piątku, a do soboty, co spowodowałoby jeszcze większe opady.
 Jeśli nic się nie zmieni, Polska jest poważnie zagrożona podtopieniami, a nawet powodzią. W związku z tym, my na bieżąco będziemy Państwa informować o ewentualnych zmianach w prognozach, gdyż to jest naprawdę bardzo ważne. 


Komentarze