Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ameryka północna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ameryka północna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 listopada 2020

NIEZWYKŁE ANOMALIE TERMICZNE W AMERYCE PÓŁNOCNEJ; MRÓZ NAWET NA FLORYDZIE

Nad Stanami Zjednoczonymi tworzy się właśnie potężny wał wyżowy, który doprowadzi do nietypowych anomalii termicznych. Pas wysokiego ciśnienia rozciąga się od zachodniego wybrzeża USA przy granicy z Kanadą i ciągnie się na połudnowy-wschód po okolice Florydy. W ten sposób znad Kanady nad USA zaciągane jest mroźne, arktyczne powietrze. Dodatkowym czynnikiem wspomagającym jego napływ jest niż ulokowany na wschodnim wybrzeżu. Tu też we wtorek i środę należy oczekiwać obfitych opadów śniegu o wysokości ok. 20/30 cm. Zimna masa powietrza najbardziej da się we znaki na południowym-wschodzie Stanów Zjednoczonych, dzięki czemu na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej nocami temperatury będą spadać poniżej 0°C. W ciągu dnia oczywiście aż tak zimno nie będzie, niemniej jednak temperatury wahające się między 5/10°C nie są typowe dla tamtejszej strefy klimatycznej, co doskonale widać na zamieszczonej mapce. Wartości bardziej normalne dla tej pory roku powinny być o ok. 10/15°C wyższe. W naturze jednak bilans często bywa wyrównany, dlatego jeśli gdzieś jest zbyt zimno, to w innym miejscu jest z kolei za ciepło. Tak też będzie tym razem. Na Pacyfiku stacjonuje potężny układ niskiego ciśnienia, który znad oceanu pompuje ciepłe powietrze prosto nad Kanadę. Dlatego tam wtorek przyniesie temperatury o ok. 10/15°C wyższe od normy, podobnie na Alasce. Do końca tygodnia taki podział będzie się pogłębiał, a arktyczny chłód dotrze nawet do Meksyku. Nieco chłodniej od normy będzie też na Karaibach.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

niedziela, 25 października 2020

AMERYKA PÓŁNOCNA W SZPONACH WIELKIEJ ZIMY! CZY TO ABY NA PEWNO PAŹDZIERNIK?

Podczas, gdy obszar Europy dostał się pod wpływ ciepłych mas powietrza, które opanowały praktycznie cały kontynent, to po przeciwnej stronie Atlantyku znad Arktyki spływa potężny strumień zimnego powietrza. Po raz kolejny widać zatem prawidłowość, że jeśli w Ameryce Północnej panuje duży chłód, to w Europie temperatury są bardzo wysokie. Pewnie pamiętamy jak w ostatnim czasie media straszyły nas tytułami typu: "Już niebawem otworzą się arktyczne wrota". Miała nas nawiedzić fala potężnego zimna w towarzystwie obfitych opadów śniegu. Chciałoby się powiedzieć; stało się. Tyle, że te wrota otwarły się w całkiem inną stronę, no ale to taki mały szczegół, kto by się tym przejmował.

Pisząc całkiem poważnie to Kanada i Stany Zjednoczone obecnie doświadczają jednego z najsilniejszych ataków zimy w październiku w historii obserwacji. Na ten moment mroźne powietrze obejmuje już swym zasięgiem prawie połowę obszaru Stanów Zjednoczonych. Granica chłodu przebiega mniej więcej od Nevady i Utah na zachodzie do Kansas i Iowa na wschodzie. W tych regionach temperatury obniżają się miejscami do -10/-15°C, ale w Górach Skalistych na wysokości ok. 1000/1200 m.n.p.m potrafi być już nawet ok -20°C. W kolejnych dniach może być jeszcze odrobinę zimniej, a chłód rozleje się dalej na południe, dochodząc do północnej części Nowego Meksyku, Teksasu, Oklahomy i północnej Arizony. Tu oczywiście aż tak zimno nie będzie, ale i tak temperatury minimalne spadną poniżej 0°C. Nie są to typowe wartości dla obecnej pory roku, bowiem znajdą się takie miejsca, gdzie temperatura będzie nawet o 15/20°C niższa, niż powinna być o tej porze roku. Poza siarczystym mrozem, amerykanie muszą też się liczyć z potężnymi śnieżycami. Najmocniej popada w Kolorado i Kansas, gdzie do środowego poranka spaść może 25-50 cm śniegu, a wszystko to w towarzystwie silnego wiatru. W innych regionach możliwe są intensywne opady marznącego deszczu. Niektóre prognozy zakładają, że na drogach, chodnikach itp. może utworzyć się nawet 4 cm warstwa lodu. Meteorolodzy obawiają się historycznej burzy lodowej, jaka jeszcze nie miała miejsca w październiku. Zimno utrzyma się do środy, od czwartku temperatury wrócą do normalnych dla tej pory roku wartości.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

sobota, 28 września 2019

POTĘŻNE SKRAJNOŚCI POGODOWE W AMERYCE PÓŁNOCNEJ; W JEDNYCH MIEJSCACH UPAŁ DO 35 STOPNI A GDZIE INDZIEJ MROZY I BURZE ŚNIEŻNE!

W najbliższych dniach na obszarze kontynentu północnoamerykańskiego dojdzie do bardzo ciekawej sytuacji, a mianowicie do "spotkania" lata z zimą. I to dosłownie. Podczas gdy południowo-wschodnie i częściowo centralne regiony USA doświadczą bardzo wysokich temperatur, to na północnym-zachodzie dadzą się we znaki mrozy i śnieżyce. Ale po kolei. Przyczyną starcia dwóch skrajnych pór roku będzie ośrodek wyżowy usytuowany w południowo-wschodniej części Stanów Zjednoczonych, oraz niże stacjonujące na północnym-zachodzie tego kraju. Taka sytuacja sprowadzi do znacznej części USA ciepłe powietrze, jednak znajdą się i takie miejsca, gdzie temperatura będzie w stanie bić wrześniowe rekordy. Do regionów takich zaliczymy całe południe USA a więc obszary ciągnące się od Teksasu, przez Luizjanę, Missisipi, Alabamę, Florydę i Georgię i dalej na północny-wschód do Karoliny Północnej i Południowej. Na tych terenach temperatura w poniedziałek może osiągnąć 35ºC. Upałom towarzyszyć mogą popołudniowe burze. Gorąc obejmie też regiony bardziej na północ a więc takie stany jak: Kansas, Oklahoma , Arkansas, Missouri, Kentucky czy Tennessee. W tym samym czasie do północno zachodnich regionów USA i zachodniej Kanady zacznie spływać lodowate, arktyczne powietrze z północy. Dlatego w Górach Skalistych spodziewane jest potężne uderzenie zimy. Nocami temperatura obniży się poniżej -10ºC a do tego spodziewane są potężne opady śniegu. Szacuje się, że już na wysokościach ok 1200/1300 m.n.p.m spaść może nawet 50/60 cm białego puchu. Śnieg zasypie nawet kanadyjskie Calgary, gdzie jego pokrywa może wynieść nawet 25 cm. Zagrożenie ze strony obfitych opadów śniegu obejmie Montanę, częściowo stan Waszyngton, Wyoming, Idaho i Oregon, oraz południowe regiony kanadyjskich prowincji Alberta i Saskatchewan.  Tymczasem w regionach położonych na zachód od Wielkich Jezior spodziewane są potężne burze i ulewy. Na szczęście załamanie pogody w regionie nie potrwa długo, gdyż już od początku października stery nad pogodą w tamtej części świata zaczną przejmować wyże i pogoda zacznie powoli wracać do normy. 

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

wtorek, 19 lutego 2019

AMERYKA PÓŁNOCNA OPANOWANA PRZEZ ZIMNE MASY POWIETRZA, ZA WYJĄTKIEM...ALASKI

Zima w ciągu ostatnich dni a nawet tygodni opuściła w zasadzie Europę, ale z racji tego, że natura z reguły dąży do równowagi, pojawiła się gdzie indziej. Silne mrozy i spore opady śniegu już po raz kolejny w tym sezonie dają się we znaki w Ameryce Północnej. Kontynent został opanowany przez bardzo zimne masy powietrza, które napłynęły z północy. Chłód objął większość terytorium Kanady i Stanów Zjednoczonych. O ile w USA temperatury obniżają się do ok -25/-30ºC, szczególnie na obszarze Wielkich Jezior, to w Kanadzie mróz dochodzi miejscami do -40ºC. Oznacza to, że na tych terenach panują obecnie temperatury miejscami o ponad 10/15ºC niższe niż wynika to z normy dla tego okresu w roku. Ale pośród niebieskich kolorów oznaczających zimno, na mapie rozkładu temperatury tamtego regionu znaleźć można obszar intensywnej czerwieni. Znajduje się on co ciekawe na Alasce. Obszar ten to nic innego jak zalegające nad tym amerykańskim stanem niezwykle ciepłe jak na te porę roku masy powietrza. O ile dzisiaj termometry wskazywały tam minimalne wartości wynoszące ok -20ºC (co i tak jest stosunkowo wysoka wartością), to w kolejnych dniach w niektórych regionach Alaski ociepli się nawet do ok 0ºC, co oznacza, że będzie cieplej od normy o nawet 20/30ºC. Szczególnie tyczy się to obszaru zachodniej części stanu. Przyczyny należy upatrywać w napływie mas powietrza znad Pacyfiku, nad którym w tamtej części świata panują dwa istotne układy wpływające na przebieg warunków pogodowych na Alasce. Jeden z nich to wyż usytuowany nad Zatoką Alaska, z kolei drugi to niż znajdujący się bardziej na zachód, już u wybrzeży Azji. Oba ośrodki doprowadzają do spływu ciepła znad Oceanu Spokojnego nad obszar Alaski. Według prognoz podobny typ pogody utrzyma się w kolejnych dniach, z tym, że pod koniec tygodnia wyż ustąpi, a jego miejsce zajmą bardzo głębokie niże, które poza wysokimi temperaturami sprowadzą również nad zachodnią Alaskę opady i bardzo silny wiatr. Pamiętajmy, że niże, które tworzą się w tamtym regionie należą do najgłębszych na świecie nie licząc cyklonów tropikalnych. Jeśli chodzi o kontynentalną część USA, to tam przewidywane jest utrzymanie się zimowych warunków przynajmniej przez okres kilku kolejnych dni.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

niedziela, 3 lutego 2019

USA: STYCZEŃ CIEPLEJSZY OD NORMY

W ostatnich dniach stycznia Stany Zjednoczone zmagały się z atakiem wiru polarnego, przez co temperatury obniżały się w niektórych miejscach do -40/-45ºC. Fala siarczystego mrozu nie trwała jednak długo, dzięki czemu styczeń w USA zapisał się jako miesiąc cieplejszy od normy. Nie we wszystkich regionach jednak anomalia termiczna wyszła na plus. Chłodniej niż zwykle styczeń zapisał się na północnym-wschodzie kraju oraz w okolicach Wielkich Jezior. W tych miejscach było średnio o 1/2ºC chłodniej od normy, ale w niektórych regionach ujemna anomalia wyniosła nawet 5ºC. Co ciekawe, zimniej niż zwykle było także na samym południu Stanów Zjednoczonych. W regionach leżących na południe od Wielkich Jezior było już cieplej od normy o ok 2/3ºC. Największego odchylenia na plus doświadczyli mieszkańcy centralnych i zachodnich stanów, gdzie miejscami było o ponad 5ºC cieplej od normy. Obecny miesiąc w USA rozpoczął się również z wysokimi temperaturami ale pod koniec tygodnia ma nadejść kolejna fala arktycznego powietrza z północy, ale nie powinna być tak silna jak poprzednia. Pomimo bardzo ciepłego stycznia z pewnością i tak na długo zostanie zapamiętana fala siarczystego mrozu z końca miesiąca.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

czwartek, 31 stycznia 2019

PRZERAŻAJĄCE ZIMNO OPANOWAŁO AMERYKĘ PÓŁNOCNĄ

Na kontynencie północnoamerykańskim rozpoczęła się najsilniejsza w tym sezonie fala mrozów. Zimno jest tak potężne, że skutecznie utrudnia życie kilkudziesięciu milionom amerykanów. Odwoływane są lekcje w szkołach, nie działają banki, oraz inne budynki użyteczności publicznej. Mróz powoduje też chaos na drogach, lotniskach i na kolei. Do tej pory potwierdzono śmierć sześciu osób, które zmarły z wychłodzenia. W Wisconsin, Illinois oraz w Michigan wprowadzono stan wyjątkowy i zalecono mieszkańcom pozostanie w domach, gdyż przy tak niskich temperaturach do odmrożeń może dojść w ciągu kilku minut. Nie ma się co dziwić takiej sytuacji, gdyż to co się tam dzieje dosłownie mrozi krew w żyłach. Temperatury osiągają niezwykle niskie wartości, przekraczając miejscami nawet -40ºC, a silniejszy wiatr sprawia, że odczuwalnie jest w granicach -50/-55ºC. Mrozy najbardziej dają się we znaki w środkowo-zachodnich i w północno-wschodnich regionach USA oraz na całym terytorium Kanady. Nie wyklucza się, że w niektórych miejscach mogą zostać pobite lokalne rekordy temperatur. Tak może się stać m.in w Minneapolis w stanie Minnesota, gdzie dziś nad ranem zmierzono -33ºC. Rekord może również zostać  pobity w Chicago, gdzie dziś nad ranem zmierzono -30,6ºC, przy dotychczasowym rekordzie wynoszącym -33ºC. Co ciekawe, na niektórych obszarach USA jest chłodniej, niż ma to miejsce w tej chwili na Antarktydzie. Arktyczny chłód opanował nawet południe kraju, docierając aż do wybrzeży Zatoki Meksykańskiej. Nawet na Florydzie o poranku notowano niewielki mróz. Pomimo tego, że pod koniec tego tygodnia i na początku kolejnego, mróz w USA zelżeje, a nawet całkiem odpuści, to za około tydzień region czeka kolejna fala mrozów, jednak nie powinno być tak zimno jak obecnie.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

sobota, 26 stycznia 2019

EKSTREMALNE ZIMNO NIEBAWEM OPANUJE AMERYKĘ PÓŁNOCNĄ

Bardzo często w okresie zimowym zdarza się, że gdy w Europie panuje ciepło, to w Ameryce Północnej mamy do czynienia z dużym zimnem.  Podobnie będzie w kolejnych dniach, bowiem my spodziewamy się ocieplenia, natomiast regiony znajdujące się po zachodniej stronie Atlantyku dostaną się w objęcia mrozów, i to nie byle jakich. Jakiś czas temu informowaliśmy o potężnych śnieżycach w Stanach Zjednoczonych, za którymi miało spłynąć lodowate powietrze z północy. Tak się stało, gdyż od paru dni nad regionem mamy do czynienia z temperaturami minimalnymi obniżającymi się do -25/-30ºC, szczególnie na obszarze Wielkich Jezior. Zimno zrobiło się nawet na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej. Jednak mylą się Ci, którzy uważają, że zimniej w tamtym regionie już być nie może. Kolejne dni przyniosą bowiem mróz, który amerykańskie media określają jako brutalny i poniekąd mają rację, ponieważ chociaż wydaje się to niewiarygodne, ale w niektórych miejscach, może być nawet dwa razy zimniej niż obecnie. Przyczyny niezwykłego chłodu należy upatrywać w rozpadającym się wirze polarnym, którego jedna część objęła właśnie Amerykę Północną. Spowoduje to, że temperatury będą tam o ponad 20-30ºC niższe od normy. Jest to więc wartość ekstremalna. Według obecnych prognoz największej fali mrozów należy oczekiwać od 29-31 stycznia. Arktyczne zimno ma objąć prawie cały obszar Kanady i Stanów Zjednoczonych, docierając nawet na Florydę i samo południe USA. Jednak głównego uderzenia zimna mogą spodziewać się takie rejony jak: wschodnia i północna Dakota, Minnesota, ale też Iowa, Illinois, Indiana czy Ohio oraz wszystkie regiony leżące w obrębie Wielkich Jezior. W każdym z wymienionych obszarów minimalne temperatury mogą spaść do niesamowicie niskich wartości rzędu -40/-45ºC, ale lokalnie może być nawet poniżej -50ºC. Z kolei Kanada, gdzie zapanuje jeszcze większy chłód, będzie mogła spokojnie rywalizować z Syberią o miano najzimniejszego obecnie miejsca na Ziemi zamieszkałego przez człowieka.
Na mapce poniżej widoczne jest ekstremalne odchylenie temperatury, jakie zapanuje na obszarze USA w dniu 30.01 na wysokości 850 hPa.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

piątek, 4 stycznia 2019

ARKTYCZNY CHŁÓD WLEWA SIĘ DALEKO NA POŁUDNIE EUROPY, TYMCZASEM AMERYKA PÓŁNOCNA NOTUJE POTĘŻNE UDERZENIE CIEPŁA

Ostatnie dni w naszej części Europy upływały pod znakiem solidnego załamania pogody związanego z głębokim niżem, który przywędrował z północy. Przyniósł on ze sobą porywisty wiatr, opady i ochłodzenie. Jak się okazuje, zimne powietrze dotarło nawet daleko na południe naszego kontynentu, obejmując Bałkany, Grecję i Półwysep Apeniński. W tych regionach termometry w najbliższych dniach będą miejscami wskazywać ujemne wartości przez całą dobę. Szczególnie zimno zrobi się w Grecji, gdzie nocami w niektórych miejscach temperatura obniży się do -10/-12ºC. Nawet w Atenach może być około 0ºC. Oznacza to, że Grecja będzie chłodniejsza, niż południowa część Skandynawii, gdzie w tym samym czasie termometry pokażą ok 4/5ºC. Na mapce obok widoczne jest odchylenie temperatury od średniej, które odnotujemy na naszym kontynencie w sobotę (05.01) w samo południe. Wyraźnie widać, że fala arktycznego powietrza wleje się aż daleko na południe, tymczasem Skandynawia dostanie się pod wpływ cieplejszych mas powietrza. Warto jeszcze wspomnieć o opadach śniegu, które wraz z falą chłodów pojawią się szczególnie w Grecji. Według prognoz w ciągu najbliższych trzech dni na znacznym obszarze kraju może spaść ok 10-30 cm śniegu. Nawet w Salonikach pokrywa śnieżna osiągnie ok 15 cm wysokości.

środa, 14 listopada 2018

AZJA I AMERYKA PÓŁNOCNA W SZPONACH WIELKIEJ ZIMY, A CO Z EUROPĄ?

Na północnej półkuli naszej planety coraz śmielej daje o sobie znać zima. W ostatnim czasie bardzo niskie temperatury opanowały znaczną część Azji oraz Ameryki Północnej. Siarczysty mróz objął już nie tylko Syberię, czy północną część Kanady, ale przesunął się dużo bardziej na południe. Jeśli chodzi o kontynent azjatycki, to silne mrozy dotarły do Chin, gdzie termometry wskazują wartości poniżej -10ºC, mroźno jest nawet w samym Pekinie. Ale o wiele zimniej jest m.in. w Mongolii, gdzie słupki rtęci na termometrach obniżają się do nawet -25ºC, podobnie jest w Rosji, czy Kazachstanie. Mroźno jest również w Ameryce Północnej. Tam chłód dotarł nawet do południowej części Stanów Zjednoczonych. Najzimniej jest jednak na wschodnim wybrzeżu oraz przy granicy z Kanadą, gdzie lokalne spadki temperatur sięgają -10 do -15ºC, a w rejonie Wielkich Jezior nawet poniżej -20ºC. Jeszcze większe zimno panuje w Kanadzie, gdzie słupki rtęci na termometrach obniżają się już do nawet -30ºC. Poza mrozem, na obu opisywanych kontynentach notujemy również pokrywę śnieżną. Co prawda jej grubość nie jest jeszcze może jakaś szczególna, ale jej zasięg jest wyraźnie większy. A jak sytuacja wygląda w Europie? Zima powoli dociera również i do naszego kontynentu. Co prawda na razie nie obejmuje dużego obszaru Europy, ale niebawem to się zmieni. W tej chwili mroźno jest we wschodniej i północnej części kontynentu. Co prawda nie aż tak, jak w Azji czy Ameryce, ale i tak w europejskiej części Rosji notowane są wartości temperatur minimalnych rzędu -10, -12ºC. Jeśli chodzi natomiast o pokrywę śnieżną, to w tej chwili obserwowana jest ona w północnej części Skandynawii, oraz na wschodzie europejskiej części Rosji, a także w Alpach. Według prognoz, zima w kolejnych dniach będzie się umacniać obejmując coraz większy obszar nie tylko Azji i Ameryki, ale również Europy w tym także i Polski.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

czwartek, 21 stycznia 2016

POFALOWANE NIEBO W AMERYCE

Nad amerykańskim miastem Augusta, znajdującym się w stanie Georgia, zaobserwowano uformowanie się nietypowych chmur, które są podobne do fal oceanu. Niektórzy sugerowali, że wyglądało to tak, jakby miasto znalazło się pod wodą, a te dziwne chmury były odzwierciedleniem spiętrzonej tafli oceanu.
Grupa naukowców skorzystała z okazji i przeprowadziła badania tych nietypowych chmur. Zjawisko to nazywane jest niekiedy Undulatus Asperatus ( po łacinie wzburzony). Obłoki przekształcają się w ciekawy sposób przypominający falisty kształt. Mimo, że wygląda to złowieszczo, zjawisko to może najwyżej prowadzić do powstania burzy.
Kiedyś takie chmury występowały niezwykle rzadko, ale ostatnio pojawiają się znacznie częściej. Niewątpliwie pomaga to w dokładnym zbadaniu procesu ich formowania. Trzeba też chyba przyznać oficjalnie, że zmiany klimatu spowodowały powstanie nowego rodzaju chmur, który powinien zostać opisany i uznany przez środowisko naukowe.
Z dotychczasowych badań wynika, że chmury te powstają na skutek inwersji temperaturowej towarzyszącej zderzeniu dwóch mas powietrza, ciepłego i zimnego. Spektakularne falowanie jest odzwierciedleniem dynamicznych procesów zachodzących przy ich zderzeniu.
Źródło: film: youtube.com/tekst: zmianynaziemi.pl

poniedziałek, 28 grudnia 2015

WYJĄTKOWO WYSOKIE TEMPERATURY W EUROPIE I AMERYCE PÓŁNOCNEJ


Wszyscy chyba zauważyli, że tegoroczny okres bożonarodzeniowy charakteryzowała wyjątkowo ciepła aura. Okazuje się, że wiosenne temperatury były notowane nie tylko na obszarze Europy, ale również w Ameryce Północnej. W Nowym Jorku w Wigilię odnotowano absolutny rekord temperatury dla tego dnia grudnia, gdyż słupek rtęci zatrzymał się dopiero na 22 stopniach Celsjusza!
Jeszcze cieplej było w innych  miejscach. W porcie Norfolk termometry pokazały 28 stopni, co jest absolutnym rekordem w grudniu. Zimowe upały nie ominęły też Florydy, gdzie w Wigilię było tak gorąco, jak w lecie. W Tampa temperatura osiągnęła rekordowe 28,9 stopni, za to w Brownsville w Teksasie 23. grudnia zmierzono 32,8 stopni.
Analitycy twierdzą, że ciepłe masy powietrza przybyły do Stanów Zjednoczonych prosto z tropików. Strefa wysokiego ciśnienia nad Bermudami zadziałała jak "pompa", tłocząca gorące powietrza z tropikalnych obszarów Atlantyku w rejony północne. Fala rekordowego ciepła rozciągała się od Florydy do Quebecu. Temperatury tam panujące były typowe raczej dla maja, niż dla grudnia.
W Europie również tej zimy jest bardzo wiosennie. Zaobserwowano na przykład zaskakującą anomalię temperaturową powierzchni Morza Adriatyckiego, która jest 1 do 2 stopni wyższa, niż norma dla tej pory roku. Ciepło spowodowało w wielu miejscach kwitnienie roślin. Jest to zjawisko bardzo niekorzystne, zwłaszcza, że niebawem nad Europę wejdzie wyż rosyjski, co będzie skutkowało znacznym ochłodzeniem, być może nawet zabójczym dla części kwitnących drzew owocowych i krzewów.
Meteorolodzy nie są w stanie powiedzieć, co powoduje obserwowane obecnie zmiany klimatu, ale niewątpliwie głównym podejrzanym jest szalejące na Pacyfiku zjawisko El Nino, które osiąga nigdy nieobserwowane poziomy. W oczywisty sposób wpływa to na cyrkulację atmosferyczną, wywołując zmiany stałych kierunków poruszania się prądów strumieniowych w atmosferze, co może skutkować nietypowym przemieszczaniem się gorących mas powietrza.
Źródło: zmianynaziemi.pl

wtorek, 18 sierpnia 2015

NA PACYFICZNYM WYBRZEŻU AMERYKI PÓŁNOCNEJ ZNALEZIONO KOLEJNE MARTWE WIELORYBY


W zeszłym tygodniu na pacyficznym wybrzeżu Kanady, w Kolumbii Brytyjskiej, został odnaleziony martwy wieloryb z gatunku humbak. Sytuacja jest o tyle niepokojąca, że to już czwarte zwierze tego gatunku, które odnaleziono martwe w Kanadzie w ciągu ostatnich siedmiu dni.
Ciała i ogony zwierząt nie miały widocznych ran czy nacięć, więc biolodzy morscy sugerują przyczyny środowiskowe, na przykład jakiś rodzaj wirusa. Eksperci wykonają sekcje zwierząt, ale ustalenie dokładnej przyczyny śmierci zwierząt może potrwać nawet kilka tygodni.
Naukowcy próbują się teraz dowiedzieć, czy śmierć tych wielorybów nie ma jakiegoś związku z martwymi waleniami znajdowanymi u wybrzeży Alaski. W ciągu ostatniego miesiąca odnaleziono tam na plażach 21 wielorybów w tym właśnie humbaki.
Źródło: zmianynaziemi.pl

niedziela, 19 lipca 2015

CZY AMERYCE PÓŁNOCNEJ GROZI KATASTROFALNE TRZĘSIENIE ZIEMI ?

Ameryka stoi w obliczu katastrofalnego trzęsienia ziemi, ostrzega sejsmolog Katherine Schultz. Jako obszar szczególnie zagrożony wskazano strefę subdukcji Cascadia zaczynającej się w północnej Kalifornii i ciągnącej się aż do wysokości Vancouver. Eksperci sugerują, że może tam dojść do potężnej aktywności sejsmicznej, która przyniesie wielkie nieszczęście w postaci katastrofalnego zniszczenia oraz dziesiątek tysięcy zabitych i rannych.
Ludzkość nie dysponuje obecnie technologiami, które pozwalają na przewidywanie trzęsień ziemi dlatego do tego monstrualnego trzęsienia ziemi może dojść za naszego życia, albo za życia przyszłych pokoleń, a może stanie się to nawet jutro. Zdaniem sejsmologów istnieje jedna szansa na trzy, że Amerykę Północną czeka zmierzenie się z tym kataklizmem w ciągu najbliższych 50 lat.
Jeśli poruszy się tylko południową część strefy Cascadia to przewidywana wielkość trzęsienia ziemi będzie wynosiła 8,0 do 8,6 stopni. Jednak jeśli poruszy się cały obszar, będzie to zdarzenie, które będzie miało potencjał do wytworzenia wstrząsów o magnitudzie między 8,7 a 9,2 stopni, a to jest już bardzo silne trzęsienia ziemi, które porównać można tylko do trzęsienia japońskiego w 2011 lub trzęsienia na Morzu Banda w 2004.
Wstrząsy, do jakich w strefie Cascadia doszło w roku 1700 spowodowały zniszczenia w obszarze zamieszkałym tylko przez Indian. Wiadomo jednak, że powstało wtedy znaczne tsunami, które rozlało się w basenie Pacyfiku i spowodowało ofiary nawet w Japonii. Stąd też pochodzą kronikarskie informacje na temat tego zdarzenia. Nadeszły tam fale, a nikt nie czuł wcześniej wstrząsów, co uznano za bardzo dziwne.
Eksperci twierdzą, że co 500 lat w tym rejonie dochodzi do dużych trzęsień ziemi i są na to liczne dowody geologiczne. Biorąc pod uwagę, że ostatnie przebudzenie tej strefy to początek XVIII wieku, łatwo policzyć, że statystyczne czasu do kolejnego wielkiego trzęsienia w rejonie strefy subdukcji Cascadia jest coraz mniej.
Źródło: zmianynaziemi.pl

Komentarze