Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powodzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powodzie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 lutego 2020

WICHURY I POWODZIE PUSTOSZĄ ZACHODNIĄ I PÓŁNOCNĄ EUROPĘ


Tak jak uprzedzaliśmy parę dni temu, potężny, prawie rekordowy niż nad północnym Atlantykiem, bardzo mocno dał się w weekend we znaki mieszkańcom zachodniej i północnej Europy. Najpoważniejsza sytuacja ma miejsce w Wielkiej Brytanii, gdzie silny wiatr, przekraczający 100-120 km/h spowodował braki w dostawach prądu u tysięcy ludzi, oraz był przyczyną opóźnień na kolei i odwołanych setek lotów. W Walii prędkość wiatru zbliżyła się miejscami do nawet 150 km/h, jednak ten region doświadczony został też przez potężne powodzie i fale sztormowe. W wielu regionach Zjednoczonego Królestwa przez cały weekend spadło ponad 100 mm wody na metr kwadratowy, jednak w Walii były takie miejsca, gdzie spadło nawet ok. 150 mm. Jak podaje MetOffice w miejscowości Crai Reservoir w ciągu 48 godzin spadło łącznie 157,6 mm deszczu, co stanowi rekordową, 48-godzinną wartość. Żywioł spowodował śmierć dwóch osób, oraz zamienił ulice w rwące potoki. Trudna sytuacja pogodowa zmusiła meteorologów do nadania czerwonego alertu ostrzegającego przed powodzią. Była to pierwsza taka sytuacja od 2015 roku. Obfite opady spowodowały też wzrost poziomu wody w rzekach, co z kolei poskutkowało tym, że trzeba było ogłosić w różnych regionach Wielkiej Brytanii setki alarmów powodziowych, oraz wezwać ludzi do ewakuacji. Silny, atlantycki sztorm dał się we znaki również we Francji. Tam najpoważniejsza sytuacja panuje w Bretanii, gdzie kilkadziesiąt tysięcy gospodarstw pozostaje bez prądu. W tej części kraju nadal obowiązują ostrzeżenia przed wichurami i powodziami. Podobna sytuacja ma też miejsce w Norwegii, oraz w Niemczech, gdzie w w wyniku złej pogody rannych zostało kilka osób. W kolejnych dniach Atlantyk w dalszym ciągu będzie produkował aktywne niże, przez co trwalszego uspokojenia pogody w tamtej części Europy nie widać.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

poniedziałek, 11 listopada 2019

NAJWIĘKSZE KLĘSKI ŻYWIOŁOWE W HISTORII WOLNEJ POLSKI


Polska jest jednym z najbardziej bezpiecznych państw świata biorąc pod uwagę występowanie klęsk żywiołowych. Jednak nawet i u nas zdarzają się katastrofy naturalne, które powodują ofiary i zniszczenia oraz na stałe zapisują się w historii polskiej meteorologii. W przeszłości mieliśmy bowiem do czynienia zarówno z katastrofalnymi powodziami, jak i suszami czy pożarami lasów. Zdarzały się również potężne burze a nawet tornada. Musieliśmy również stawiać czoła potężnym orkanom i gigantycznym śnieżycom. Zagrożenie niosły również lawiny. W tym artykule postaramy się przedstawić największe i najtragiczniejsze klęski żywiołowe, które wystąpiły w Polsce od 1918 roku. Na przestrzeni ostatnich stu lat, w Polsce miało miejsce wiele zdarzeń politycznych czy gospodarczych, które na stałe zapiszą się w naszej historii. Również i pogoda postanowiła zająć miejsce w kronikach historycznych. Sprawdźmy zatem, które wydarzenia pogodowe okazały się tak tragiczne, że na zawsze zapiszą się w historii Polski.

sobota, 28 września 2019

ŚMIERTELNE POWODZIE W INDIACH

Przedłużająca się pora monsunowa, która powinna dobiegać końca już miesiąc temu, zabiła w ostatnim tygodniu w Indiach 59 osób a tysiące zmusiła do ucieczki. Kolejna w tegorocznej porze deszczowej fala ulewnych opadów najbardziej dała się we znaki w północnej części Indii. Jednym z miast, które najbardziej ucierpiało, było miasto Pune, które w środowy wieczór zostało dotknięte przez gigantyczne oberwanie chmury, w wyniku którego w samym tylko mieście zginęło 17 osób a ponad 15 tysięcy trzeba było ewakuować. Na szczęście jednak w Pune pogoda zacznie się poprawiać, jednak deszcz mocno da się we znaki w innych częściach północnych i zachodnich Indii. Jak zakładają prognozy w ciągu najbliższych paru dni może tam miejscami spaść kolejne 200/300 mm wody. Następnie deszcze z odsuwającego się monsunu zaleją południową część kraju. Zwykle monsun odsuwa się coraz bardziej na południe z początkiem września, w tym roku dzieje się to dopiero teraz, co oznacza, że tegoroczna pora deszczowa wydłuży się o ok. miesiąc. Według Indyjskiego Departamentu Meteorologicznego monsun wycofuje się z połowy kraju zwykle do 1 października. W tym sezonie dopiero rozpoczyna się ten proces, co oznacza, że pora deszczowa w Indiach może być najdłuższa od kilkudziesięciu lat. Sezon monsunowy trwa w tej części świata od czerwca i jak do tej pory przyczynił się do śmierci ponad 350 osób w Indiach, Nepalu i Bangladeszu.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

piątek, 30 sierpnia 2019

JAPONIA ZMAGA SIĘ Z POTĘŻNYMI POWODZIAMI

Ulewne opady deszczu, które trwają nieprzerwanie od wtorku w niektórych regionach Japonii doprowadziły do olbrzymich powodzi i lawin błotnych. W wyniku działalności żywiołu do tej pory potwierdzono śmierć trzech osób, a ponad 850 tysięcy trzeba było ewakuować. Najpoważniejsza sytuacja ma miejsce w północno-zachodniej części Kiusiu. Na niektóre obszary, tej trzeciej pod względem powierzchni japońskiej wyspy spadło ponad 500 mm deszczu. Co ciekawe opad ten zanotowano w ciągu zaledwie jednej doby. Dla porównania, jest to tyle ile mniej więcej spada na polskie niziny w ciągu roku!. Tak potężne ulewy musiały doprowadzić do powodzi na wielką skalę. Momentami padało tak mocno, że w ciągu zaledwie jednej godziny potrafiło spaść 100 mm deszczu! Wyspa Kiusiu jest najbardziej wilgotnym regionem Japonii, gdyż w ciągu roku potrafi tutaj spaść nawet 2000-3000 mm deszczu, dlatego właśnie to miejsce jest najbardziej narażone na powodzie spośród wszystkich japońskich wysp. Według prognoz, w kolejnych dniach strefa deszczowej pogody rozszerzy się na środkową część Honsiu a także na Sikoku, jednak najmocniejszych opadów w dalszym ciągu należy spodziewać się na Kiusiu. Prognozy zakładają, że na wyspę może spaść kolejne 100-200 mm wody, co z pewnością pogorszy i tak już złą sytuację powodziową. W związku z tym władze zaleciły mieszkańcom, którzy nie zostali jeszcze ewakuowani, aby w każdej chwili byli gotowi opuścić swoje miejsca zamieszkania. Poprawy pogody należy oczekiwać po weekendzie, ale nadal prognozowane są przelotne opady deszczu, na szczęście słabsze niż obecnie.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

poniedziałek, 8 lipca 2019

W JEDNYCH MIEJSCACH SUSZE A W INNYCH POWODZIE; DWA KONTYNENTY I DWA RÓŻNE ŻYWIOŁY

Z racji tego, że przyroda z reguły dąży do równowagi, to kiedy w jednych miejscach jest zbyt zimno, to w innych z kolei zbyt ciepło. Podobnie jest w przypadku opadów, podczas gdy gdzieś występuje niedobór opadów i susza, to gdzie indziej mamy do czynienia z ich nadmiarem, co powoduje powodzie. Doskonałym na to przykładem jest to, co obecnie dzieje się na dwóch, sąsiadujących ze sobą kontynentach. Mowa o Europie i Azji. Podczas gdy nasz region świata zmaga się z małą ilością opadów i suszą, to Azja doświadcza potężnych ulew prowadzących do olbrzymich powodzi. Zacznijmy od Europy. Jak zapewne wiadomo, czerwiec na naszym kontynencie okazał się wyjątkowo ciepły. W wielu krajach padały rekordy temperatur, co w połączeniu z niedoborem deszczu spowodowało susze. Bardzo zła sytuacja ma miejsce na Litwie, gdzie z powodu klęski suszy władze wprowadziły stan wyjątkowy. Kraj ten, podobnie jak kilka innych w Europie poprawił swoją maksymalną temperaturę dla czerwca. Większość państw, w których padły rekordy, swoje maksima odnotowały pod koniec czerwca podczas największej w tym roku fali upałów, jaka zalała nasz kontynent. Na Litwie rekord padł natomiast dużo wcześniej, bo już 12 dnia miesiąca. W jednej z miejscowości zanotowano 35,7ºC. To wszystko sprawiło, że nasz sąsiad doświadcza jednej z największych susz w swej historii, której skutkiem jest bardzo niski poziom wody w tamtejszych rzekach, oraz liczne pożary lasów, pól i torfowisk. Z ogniem walczą nie tylko Litwini, podobna sytuacja ma miejsce m.in w Hiszpanii, Grecji, we Włoszech a także w wielu krajach Europy Środkowej, w tym np. w Polsce i Czechach. Obecnie nad nasz kontynent już od ok. tygodnia napływa zdecydowanie chłodniejsze powietrze, jednak nadal wiele krajów zmaga się z niedoborem opadów. Zupełnie inna sytuacja ma miejsce w niektórych regionach Azji. Tam pada tak mocno i długo, że doszło do wielu poważnych powodzi. Jedna z nich nawiedziła w ostatnich dniach Japonię, która z podobnym żywiołem zmagała się rok temu. Najpoważniejsza sytuacja panuje w południowej części wyspy Kiusiu, gdzie dodatkowo dochodzi do lawin błotnych. W wielu miejscach opady okazały się rekordowe, nienotowane nigdy wcześniej w historii. Były takie regiony, gdzie w ciągu trzech dni potrafiło spaść ponad 550 mm deszczu na metr kwadratowy, jednak absolutny rekord padł w miejscowości Kanoya, gdzie suma opadów za trzy doby wyniosła 641,5 mm! Po chwilowej przerwie w opadach, od środy deszcz znowu zacznie zalewać Kraj Kwitnącej Wiśni. Z tym samym żywiołem co Japonia, zmaga się również południowa część Syberii. Tam w wyniku powodzi zginęło kilkanaście osób, a kilkaset zostało rannych. Woda zniszczyła kilka tysięcy domów, dotykając ponad 10 tysięcy ludzi. Najpoważniejsza sytuacja ma miejsce w Obwodzie Irkuckim. Potężne ulewy związane z porą monsunową nawiedziły w ostatnich dniach również Indie. Pora deszczowa nadeszła tam nieco później niż zwykle, ale jej początek okazuje się bardzo aktywny. Do tej pory żywioł pochłonął w Indiach kilkadziesiąt istnień ludzkich, jednak monsun dopiero się rozkręca i kolejne tygodnie mogą okazać się jeszcze bardziej tragiczne, tym bardziej, że według prognoz przez najbliższe dwa tygodnie na północne Indie spaść może nawet 600-700 mm wody. To więcej niż na polskie niziny spada przez cały rok!

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

piątek, 28 czerwca 2019

POTĘŻNE ULEWY NĘKAJĄ KOREĘ POŁUDNIOWĄ I JAPONIĘ

Niektórzy zapewne pamiętają co działo się w 2018 roku w Japonii. Kraj co chwilę nawiedzały gigantyczne ulewy, które doprowadziły do największej w historii powodzi. Jakby tego było mało, przez region jeden za drugim przetaczały się silne tajfuny. Sezon na te zjawiska trwa w tamtej części świata od początku maja, jednak jak na razie nie jest zbyt aktywny, ale mimo to niewielka depresja tropikalna, która kilka dni temu przeszła przez Japonię, spowodowała w tym kraju potężne ulewy, wywołujące powodzie. Tak więc powtarza się sytuacja z zeszłego roku. W tym momencie system tropikalny odpowiedzialny za ulewy, nieco osłabł, tracąc tym samym swoje tropikalne właściwości, jednak nadal jest bardzo niebezpieczny, gdyż w dalszym ciągu przynosi tam bardzo duże ilości deszczu. W tej chwili mokry niż znajduje się u południowo-wschodniego wybrzeża Kraju Kwitnącej Wiśni, zalewając potężnymi ilościami wody największą japońską wyspę; Honsiu. Szacuje się, że miejscami w ciągu 12 godzin spaść może nawet 150 mm wody, co z pewnością doprowadzi do rozległych powodzi, oraz lawin błotnych. Chociaż największe ulewy ominą stolicę Japonii; Tokio, to dadzą się i tak we znaki w większych miastach, takich jak: Kumamoto, Hiroszima czy Niigata. Prognozy zakładają, że mocne ulewy potrwają nawet przez pierwsze dni lipca. Do tego czasu miejscami spaść może nawet 300-400 mm deszczu na metr kwadratowy. Japonia to nie jedyne państwo regionu, które w najbliższym czasie będzie musiało stawić czoła ulewom. Podobna sytuacja będzie mieć miejsce również w Korei Południowej, szczególnie w jej południowej części. Tam jednak odpowiedzialny za opady będzie inny układ niżowy, który przywędruje nad Półwysep Koreański znad Morza Żółtego. Azja wschodnia i południowo-wschodnia w następnych tygodniach i miesiącach doświadczać będzie coraz więcej podobnych zjawisk, gdyż jak już wspomnieliśmy trwa tam sezon na cyklony tropikalne, których z każdym kolejnym tygodniem będzie pojawiać się coraz więcej. W zeszłym roku najbardziej upodobały sobie one Japonię, czy w tym roku będzie podobnie? Przekonamy się niebawem.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

czwartek, 25 kwietnia 2019

OLBRZYMIE POWODZIE W AFRYCE POŁUDNIOWEJ; NAJGORSZE JEDNAK DOPIERO NADEJDZIE, GDYŻ NAD REGION ZBLIŻA SIĘ POTĘŻNY CYKLON

Wiele osób z pewnością pamięta, co działo się w 2018 roku w Japonii. Kraj ten praktycznie nieprzerwanie zmagał się z różnymi klęskami żywiołowymi. Japonię nawiedzały śnieżyce, a później jedne z największych w historii powodzie, a jakby tego było mało to w okresie od lata do jesieni kraj zmagał się z serią śmiercionośnych i niszczycielskich tajfunów. W tym roku podobna sytuacja panuje w zupełnie innym miejscu na świecie. Mowa o państwach leżących w południowej i południowo-wschodniej części Afryki. Żywioły nie mają zamiaru opuszczać tamtego regionu. Nieco ponad miesiąc temu w tamtym rejonie dał się we znaki potężny cyklon tropikalny o nazwie Idai, który spowodował ok. tysiąc ofiar śmiertelnych i gigantyczne zniszczenia. Najbardziej skutki tamtego żywiołu odczuli mieszkańcy Mozambiku, Malawi i Zimbabwe. Burza została uznana za jedną z największych katastrof pogodowych, jakie kiedykolwiek wydarzyły się na południowej półkuli Ziemi. Po blisko miesięcznej przerwie, region doświadcza kolejnego kataklizmu, którym jest potężna powódź dewastująca Republikę Południowej Afryki, która w zeszłym roku doświadczyła największej w swej historii suszy. To pokazuje, jak przewrotna potrafi być Matka Natura. W wyniku ulewnych opadów deszczu i wywołanych przez nie lawin błotnych i powodzi do tej pory potwierdzono śmierć 70 osób. Lawiny błotne zasypywały w niektórych miejscach całe wioski, grzebiąc ludzi pod zwałami błota i kamieni. Obfite opady przetaczają się nad regionem od początku tego tygodnia. W niektórych miejscach w ciągu doby potrafiło spaść nawet 100 mm  deszczu. Prognozy niestety nie napawają optymizmem, gdyż zakładają w kolejnych dniach następne ulewy. To jednak i tak nic, w porównaniu do tego, co będzie się działo w innych krajach regionu południowo-wschodniej Afryki. Znad wód Oceanu Indyjskiego do wybrzeża Mozambiku i Tanzanii zbliża się bowiem potężny cyklon tropikalny o nazwie Kenneth. Formacja już spowodowała ofiary śmiertelne na Komorach oraz duże zniszczenia na północy Madagaskaru, gdzie poza silnym wiatrem dochodzącym do 140 km/h padał również ulewny deszcz. W niektórych miejscach potrafiło go spaść nawet 300 mm. W tej chwili burza znacznie przybrała na sile, osiągając czwartą kategorię w skali Saffira-Simpsona, co oznacza, że dorównała siłą cyklonowi sprzed miesiąca. Stała prędkość wiatru w pobliżu oka żywiołu osiąga w tej chwili ok. 220km/h i z taką siłą już za kilka godzin uderzy w ląd najprawdopodobniej na północy Mozambiku, przy granicy z Tanzanią. Poza ulewami i huraganowym wiatrem, należy również oczekiwać wysokich fal sztormowych dochodzących do nawet 5 metrów. W strefie zagrożenia znajduje się ponad 700 tys. ludzi. Skutki przejścia tak potężnego cyklonu w tak ubogim regionie świata mogą być porównywalne do poprzedniego cyklonu sprzed miesiąca. Należy również zwrócić uwagę, że oficjalnie sezon na tropikalne cyklony na południowej półkuli trwa do końca marca. Natura jak widać nic nie robi sobie ze statystyk i to ona sama ustala, kiedy sezon ma dobiec końca. W tym roku postanowiła go wydłużyć.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

sobota, 6 kwietnia 2019

HISTORYCZNE POWODZIE PUSTOSZĄ IRAN

Od połowy marca rejony położone na Bliskim Wschodzie zmagają się z gigantycznymi opadami deszczu. Ulewy przetaczające się nad regionem spowodowały olbrzymie powodzie w Iranie. Pierwsza fala obfitych opadów przetoczyła się przez kraj między 19 a 25 marca i dotknęła głównie północno-wschodnią część tego państwa. Jak się okazało nie był to koniec silnych opadów deszczu, gdyż na przełomie marca i kwietnia ulewy przeniosły się na południowy-zachód Iranu. W niektórych miejscach w ciągu jednego dnia potrafiło spaść ponad 70% miesięcznej normy opadów.  Bilans żywiołu jest niestety tragiczny. W wyniku powodzi wywołanych ulewnymi deszczami łącznie zginęło do tej pory 70 osób a prawie 800 zostało rannych. Powodzie dotknęły 23 z 31 prowincji kraju niszcząc 12 tysięcy kilometrów dróg, co stanowi 36% całej infrastruktury drogowej Iranu. Na terenie dotkniętym żywiołem zamknięto również ponad 80 mostów. W wielu miejscowościach rzeki wylały do tego stopnia, że zalały całe domy aż po same dachy, a ratownicy nie są w stanie dotrzeć wszędzie z pomocą. Wstępne szacunki zakładają, że straty poniesione w wyniku działalności żywiołu wyniosą ponad 3,5 miliarda dolarów. Duże szkody odnotowano również w rolnictwie, gdzie jak się szacuje straty mogą przekroczyć miliard dolarów. Z danych tych wynika, że jest to druga najbardziej kosztowna powódź w historii Iranu. Do tej pory najdroższa okazała się powódź z 1992 roku, która trwała od kwietnia do czerwca. Wtedy wartość szkód wyceniono na prawie 5,5 miliarda dolarów. Iran, jak i zresztą większość państw regionu jest zwykle suchym krajem, gdzie nawet mała ulewa może doprowadzić do powodzi. Tym razem jednak kraj nawiedziły wyjątkowo obfite opady. Prognozy niestety nie wyglądają najlepiej, gdyż w najbliższym tygodniu te same regiony kraju mogą zostać nawiedzone przez kolejne ulewy, które jeszcze bardziej pogorszą sytuację.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

piątek, 22 marca 2019

HISTORYCZNE POWODZIE WZDŁUŻ RZEKI MISSOURI W USA; OFIARY I OLBRZYMIE ZNISZCZENIA

W połowie marca przez obszar Stanów Zjednoczonych przeszedł bardzo aktywny układ niżowy, tzw. "bomba cyklonowa". Zjawisko to przyczyniło się do gigantycznego załamania pogody, które najmocniej dało się we znaki na Wielkich Równinach, szczególnie w Nebrasce, Iowa i Missouri. Potężne ulewy oraz szybko topniejąca pokrywa śnieżna spowodowała gwałtowny wzrost poziomu rzek, które występując z koryt zalewają całe miejscowości. Wylewają nie tylko małe rzeki, ale również te wielkie, takie jak Missisipi czy Missouri. Żywioł do tej pory spowodował cztery ofiary śmiertelne i straty szacowane na prawie 1,5 miliarda dolarów, jednak z pewnością będą one wyższe, gdyż wody powodziowe nadal się utrzymują i prawdziwy rozmiar szkód będzie można ocenić po ich całkowitym opadnięciu. Wiele wskazuje na to, że nie nastąpi to szybko, gdyż według tamtejszych meteorologów w środkowej i górnej części Missisipi powódź może być kontynuowana aż do kwietnia. Bardzo zła sytuacja panuje też na Missouri, gdzie poziom wody w rzece w miejscowości Rulo w stanie Nebraska osiągnął rekordowo wysoki poziom 8,57 m., bijąc tym samym poprzedni rekordowo wysoki wynik z 27 czerwca 2011 roku wynoszący 8,30 m. Nie jest to jednak jedyne miejsce, gdzie rzeka osiąga nigdy wcześniej nienotowany poziom, gdyż kierując się dalej w dół rzeki w miejscowości  Atchinson w stanie Kansas jej poziom wzrasta do 9,55 m. Na rzece Missisipi największe wzrosty prognozowane są natomiast na końcówkę marca, kiedy ma dojść do jeszcze szybszego topnienia bardzo wysokiej pokrywy śnieżnej. W wyniku powodzi na rzece Missouri zniszczonych lub uszkodzonych zostało do tej pory ponad 2 tysiące domów i ponad 300 firm. Do niektórych regionów w stanie Iowa potrzebne jest dowożenie do mieszkańców wody pitnej, gdyż uszkodzonych lub zniszczonych zostało wiele wodociągów. Bardzo wysoki stan wody zmusił też do ewakuacji ludzi z małej miejscowości Craig w stanie Missouri, gdyż miejsce to może zostać w każdej chwili zalane. W sumie powódź dotknęła 42 regiony w sześciu stanach. Według prognoz w najbliższym czasie nie przewiduje się ulewnych opadów deszczu na dużym obszarze, jedynie lokalnie mogą przejść burze z silniejszymi opadami. Meteorolodzy obawiają się jednak silnego systemu burzowego, który może przetoczyć się nad zalanymi obszarami w połowie przyszłego tygodnia, co z pewnością nie ułatwi walki z szalejącym żywiołem i spowoduje zalanie nowych obszarów, oraz znacznie pogorszy sytuację w regionach, gdzie już panuje powódź.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

poniedziałek, 18 marca 2019

WIELE OFIAR I OGROMNE ZNISZCZENIA; TRAGICZNE SKUTKI PRZEJŚCIA CYKLONU PRZEZ POŁUDNIOWO-WSCHODNIĄ AFRYKĘ

Jakiś czas temu informowaliśmy o potężnym cyklonie, który znad wód Kanału Mozambickiego kierował się w stronę wybrzeża Afryki. Prognozy zakładały, że formacja może uderzyć w ląd jako cyklon trzeciej lub czwartej kategorii. Niestety ale przewidywania synoptyków okazały się trafne, gdyż żywioł z wielką mocą zaatakował kilka krajów w południowo-wschodniej Afryce. Szacuje się, że burza dotknęła ponad 2,5 miliona ludzi w Mozambiku, Zimbabwe i Malawi. We wszystkich tych krajach do tej pory potwierdzono śmierć ponad 215 osób a setki uznaje się za zaginione. Najbardziej katastrofalne okazały się ulewy, które towarzyszyły cyklonowi. W ich wyniku dziesiątki tysięcy osób zostało odciętych od świata, gdyż żywioł zniszczył drogi i połączenia kolejowe. Wśród najbardziej dotkniętych miast wymienia się Beirę, portowe miasto we wschodnim Mozambiku liczące ponad pół miliona mieszkańców. Służby próbują dotrzeć w to miejsce, aby pomóc mieszkańcom i ocenić skalę zniszczeń, ale już wiadomo, że wiele dzielnic miasta zostało poważnie zniszczonych. Miasto zostało również całkowicie pozbawione prądu. Według Czerwonego Krzyża miasto jest w 90% zniszczone. Cyklon dotarł w to miejsce w czwartek wieczorem miejscowego czasu z wiatrem o prędkości 160 km/h, w porywach do 200 km/h. Tak potężna siła wiatru wyzwoliła ogromne fale osiągające nawet 9 m. wysokości. Katastrofalna sytuacja panuje również w sąsiednim Zimbabwe, gdzie jak powiedział jeden z przedstawicieli rządu krajobraz przypomina następstwo wojny na pełną skalę, z kolei prezydent Mozambiku stwierdził, że w jego kraju w następstwie cyklonu mogło zginąć nawet tysiąc osób. Według władz jest to największa klęska żywiołowa w historii Mozambiku. Cyklony tropikalne, które tworzą się na Oceanie Indyjskim w rejonie Afryki są o tej porze roku powszechnym zjawiskiem, jednak rzadko zdarza się, aby uderzały w ląd, tym bardziej z taką siłą. Obecne zdarzenie jest jednym z najsilniejszych tego typu w ostatnich latach. W tej chwili formacja już zdecydowanie osłabła, jednak wcale nie oznacza to, że zagrożenie minęło. Po rozpadnięciu się cyklonu zwykle we znaki dają się jego pozostałości w postaci potężnych chmur burzowych niosących olbrzymie ilości deszczu. Tak też będzie i tym razem. Prognozy zakładają, że na Zimbabwe, Malawi i Mozambik w ciągu następnych dni może spaść niewyobrażalne 900/1000 mm deszczu. Takie sumy z całą pewnością doprowadzą do znacznego pogorszenia i tak już tragicznej sytuacji, jaka tam panuje. Dla porównania, tyle deszczu spada na polskie niziny przez dwa lata!

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

niedziela, 17 marca 2019

POWODZIE BŁYSKAWICZNE I LAWINY BŁOTNE W INDONEZJI

Ulewne opady deszczu, które wystąpiły w sobotę w Indonezji spowodowały lawiny błotne i powodzie błyskawiczne, które najbardziej dały się we znaki w górskich miejscowościach we wschodniej części kraju. W wyniku ataku żywiołu w prowincji Papua śmierć poniosło 77 osób a ponad 4 tysiące musiało opuścić swoje domy. Władze informują o setkach rannych. Liczba ofiar z pewnością będzie większa, gdyż ratownicy nie dotarli jeszcze do najbardziej zniszczonych terenów. W wyniku zwałów błota, ziemi i kamieni wiele miejscowości jest odciętych od świata. Ogromne masy wody spływające z gór niszczyły w zasadzie wszystko co napotkały na swojej drodze. Ulewa rozpoczęła się w sobotę wieczorem i trwała do wczesnych godzin porannych. Jak wynika z raportów, w tak krótkim czasie spadło miejscami od 110 do 170 mm wody. Obecnie w Indonezji trwa pora deszczowa, która przypada na okres od października do kwietnia, co oznacza, że przez ten czas powodzie i lawiny błotne są tam na porządku dziennym. Podczas tegorocznego sezonu monsunowego dochodziło w tamtym regionie już niejednokrotnie do takich sytuacji jak obecnie. W styczniu na wyspie Sulawesi w wyniku powodzi i lawin błotnych zginęło 70 osób, natomiast na początku marca z tego samego powodu z prowincji Jawa Zachodnia trzeba było ewakuować setki osób. Niestety, ale prognozy dla prowincji Papua nie są zbyt korzystne, gdyż nad Morzem Arafura znajduje się bogaty w wilgoć układ niskiego ciśnienia, który będzie przyczyną kolejnych burz i ulew. Szacuje się, że do końca tygodnia we wschodniej części Indonezji spaść może średnio 150-200 mm wody, jednak w czasie przechodzenia najbardziej aktywnych burz sumy opadów z pewnością będą dużo wyższe.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

sobota, 16 marca 2019

WIELKIE POWODZIE NA AMERYKAŃSKICH RÓWNINACH

Niezwykle aktywny i głęboki niż, o którym informowaliśmy parę dni temu przetoczył się przez terytorium Stanów Zjednoczonych. W wielu miejscach przyniósł potężne załamanie pogody w postaci ulew, śnieżyc, burz, huraganowego wiatru a nawet trąb powietrznych. Najpoważniejsza sytuacja ma miejsce na amerykańskich Wielkich Równinach, gdzie doszło do wielkich powodzi. Niż zaciągnął w tamte rejony ciepłe masy powietrza, dzięki czemu doszło tam do szybkiego topnienia pokrywy śnieżnej, co w połączeniu z ulewnym deszczem spowodowało gwałtowny wzrost poziomu rzek. Na niektórych dopływach rzeki Missisipi poziom wody jest najwyższy w historii. Najpoważniejsza sytuacja panuje w Iowa oraz w Nebrasce, gdzie gwałtownie wezbrały rzeki i strumyki spływające z gór w kierunku dolin, w wyniku czego dochodzi do zalań i podtopień nisko położonych terenów. Dodatkowym czynnikiem, które sprzyja wylewom na rzekach, jest utrzymujący się od kilku miesięcy ich wyższy niż zazwyczaj poziom. Meteorolodzy przewidują, że tegoroczna wiosna będzie niezwykle trudna dla tamtego rejonu, gdyż wielokrotnie może dochodzić do powodzi nie tylko na dopływach rzek Missisipi i Missouri, ale też i na samych tych rzekach. Przyczyny upatruje się w mroźnej zimie i bardzo dużej pokrywie śnieżnej, jaka tam zalega. Są miejsca na Wielkich Równinach, szczególnie w północnej ich części, gdzie pokrywa śnieżna sięga nawet 80 cm grubości, a od początku marca spadło tam już miejscami od 50 do nawet 250 mm deszczu. W takiej sytuacji musi dojść do olbrzymich powodzi. Według niektórych tamtejszych meteorologów istnieje nawet 90% szans na to, że do końca kwietnia wystąpi na tym terenie jeszcze większa powódź niż obecnie. Ocenia się, że największe spustoszenia poczyniłaby ona w stanie Illinois. Na Wielkich Równinach, wzdłuż rzek Missisipi i Missouri, oraz ich dopływach powodzie roztopowe zdarzają się średnio raz na 3-5 lat, jednak wylewy o olbrzymim zasięgu przypadają średnio raz lub dwa razy na dekadę. Przypomnijmy, że Missisipi wraz z Missouri jest najdłuższą rzeką w Ameryce Północnej i czwartą pod względem długości na świecie. Swój bieg rozpoczyna przy granicy z Kanadą, na północy stanu Minnesota i przepływa z północy na południe, ostatecznie wpadając do Zatoki Meksykańskiej, zatem długość rzeki wynosi ponad 3700 km.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

środa, 13 marca 2019

POTĘŻNY CYKLON ZAGRAŻA MOZAMBIKOWI; ULEWY I POWODZIE W INNYCH REGIONACH AFRYKI POŁUDNIOWO-WSCHODNIEJ

Na południowej półkuli Ziemi trwa obecnie pora deszczowa, która zaczyna wchodzić w decydującą fazę. Nie wszędzie przynosi ona jednak opady, są miejsca, które zmagają się z brakiem deszczu. Tak jest w wielu obszarach Australii, ale są też i takie regiony, gdzie opadów jest zdecydowanie za dużo i powodują one zniszczenia i ofiary śmiertelne. Jakby tego było mało, to zagrożenie stanowią też cyklony tropikalne. Mowa tutaj o południowo-wschodniej części Afryki, która przygotowuje się na uderzenie potężnego cyklonu. Najbardziej zagrożony jest Mozambik. Przewiduje się, że cyklon może się okazać najsilniejszym tego typu żywiołem w tamtej części świata od kilkudziesięciu lat. Obawy są uzasadnione, gdyż formacja jeszcze nie dotarła do lądu, a już w wyniku ulewnych deszczy, które towarzyszą przejściu burzy zginęło w Mozambiku dziesięć osób. W tej chwili formacja o nazwie Idai znajduje się nad wodami Kanału Mozambickiego, czyli cieśninie rozdzielającej Madagaskar od kontynentu afrykańskiego. Burza w tej chwili posiada drugą kategorię z wiatrem o prędkości ok. 170 km/h i porusza się na zachód w kierunku wybrzeża Afryki. Prognozy zakładają, że w czasie swojej wędrówki cyklon cały czas ma przybierać na sile, osiągając ostatecznie nawet kategorię czwartą. Gdyby rzeczywiście żywioł uderzył z taką siłą, to Mozambik czeka potężny kataklizm, gdyż jest to jeden z najbiedniejszych krajów świata. Uderzenie cyklonu nastąpi prawdopodobnie w czwartek wieczorem lub w nocy z czwartku/piątek lokalnego czasu. Zagrożonych może być nawet 120 tys. osób. Poza cyklonami, kraj w porze deszczowej często nawiedzany jest przez potężne ulewy, które powodują wielkie powodzie. Do jednej z najtragiczniejszych doszło w 2008 roku, kiedy w ich wyniku zginęło ponad osiemset osób. Po opuszczeniu Mozambiku burza już jako zwykły niż tropikalny da się we znaki w sąsiednim Zimbabwe, gdzie jak wskazują prognozy spaść może 400-500 mm wody, co z pewnością doprowadzi do ogromnych powodzi, z którymi już od jakiegoś czasu zmaga się inny sąsiad Mozambiku. Mowa o Malawi, gdzie również da się we znaki cyklon Idai. Od weekendu, do tej pory w wyniku potężnych powodzi zginęło w tym kraju 56 osób, a ponad 80 tys. trzeba było ewakuować w bezpieczne miejsce. Żywioł dotknął ponad 700 tys. osób, głównie w południowej części kraju. Sytuacje z pewnością pogorszy nadciągający nad region cyklon. Ulewne deszcze w regionie będą się pojawiać do końca tygodnia, po czym pogoda ulegnie poprawie, co pomoże w usuwaniu zniszczeń.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

sobota, 2 marca 2019

KOLEJNE W TYM SEZONIE POWODZIE SZALEJĄ W KALIFORNII

Podczas gdy ubiegłoroczne lato zapisało się w Kalifornii jako jedno z najsuchszych w historii, co doprowadziło do gigantycznych pożarów, to zima przynosi zdecydowany nadmiar opadów. Według tamtejszych meteorologów obecny sezon zimowy na zachodnim wybrzeżu USA jest najbardziej deszczowy od kilku dekad. Już bowiem po raz kolejny region zmaga się z powodziami i osunięciami ziemi. Tym razem najgorsza sytuacja ma miejsce w północnej części stanu, gdzie kilkudniowe i ciągłe ulewy doprowadziły do wylania rzeki Russian River. Z tego powodu trzeba było ewakuować ponad 3600 osób mieszkających wzdłuż rzeki, gdyż jej poziom podniósł się na tyle, że zalała ona domy aż po sam dach. Z powodu zniszczonych dróg i autostrad wiele wiosek jest odciętych od świata. Na pomoc czeka tam ok 4 tysiące osób, do których ratownicy mogą dotrzeć jedynie przy pomocy kajaków lub pontonów. Władze zdecydowały o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na terenach najbardziej dotkniętych przez żywioł, co pomoże uruchomić dodatkowe fundusze na pomoc mieszkańcom i usuwanie zniszczeń. Jednak ulewy to nie jedyny problem, z jakim muszą zmagać się tamtejsi mieszkańcy, bowiem na wyżej położonych terenach gór Sierra Nevada szaleją potężne śnieżyce, co wymusiło na władzach zamknięcie ponad 120 km autostrad z powodu bardzo trudnych warunków drogowych. Przyczyną zamieszania pogodowego w Kalifornii są bogate w wilgoć układy niżowe, które docierają nad stan od strony Pacyfiku. Jeden z takich niżów przyniósł ponad 130 mm wody w ciągu niespełna jednej doby. Od grudnia do tej pory pojawiło się już kilkanaście takich systemów, które dotarły do wybrzeża, sprowadzając gigantyczne ulewy. Winą za taki stan rzeczy obarczyć można m.in panującą na Oceanie Spokojnym anomalię El Nińo, która m.in w tamtym regionie przyczynia się do nadmiernych sum opadów. W tej chwili opady powoli ustają, jednak nadal obowiązuje zagrożenie powodziowe, gdyż ogromne masy wody spływają z gór na niżej położone obszary, co może doprowadzić do kolejnych zalań. Na Pacyfiku widać już jednak następne porcje chmur, które prawdopodobnie dotrą niebawem do wybrzeża, dając Kalifornii kolejną porcję opadów.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

piątek, 22 lutego 2019

POWODZIE BŁYSKAWICZNE NAWIEDZIŁY PAKISTAN

Bardzo aktywny zimowy front, przyniósł poważne załamanie pogody do Pakistanu, oraz sąsiednich krajów, takich jak: Afganistan i Indie. W Pakistanie ulewne deszcze wywołały lawiny błotne i powodzie błyskawiczne, w wyniku których śmierć poniosło 26 osób. Chociaż zła pogoda dała się we znaki na większym obszarze kraju, to najgorsza sytuacja ma miejsce w regionach graniczących z Afganistanem, gdzie żywioł dotknął ponad 200 rodzin, zmuszając je do ewakuacji. Obfite opady dotarły nawet do południowej części Pakistanu, gdzie zwykle o tej porze roku jest najbardziej sucho. W wielu miejscach spadło nawet czterokrotnie więcej deszczu, niż normalnie o tej porze roku. Ulewy a także opady śniegu objęły też sąsiedni Afganistan, jednak tam obyło się bez ofiar. Deszcz przyczynił się tam również do złagodzenia ciężkiej suszy, więc mieszkańcy z zadowoleniem przyjęli wspomniane załamanie pogody, które dotknęło również północne Indie. Obecnie nad regionem stacjonuje wyż, wobec czego pogoda się poprawiła, jednak za mniej więcej tydzień spodziewane są kolejne ulewy. W tej chwili na opisywanym obszarze panuje pora sucha, więc notuje się tam najniższe opady spośród całego roku, jednak od maja zacznie postępować monsun, co z pewnością doprowadzi do większej ilości takich zjawisk jakie miały miejsce w ostatnich dniach, co na pewno spowoduje zniszczenia i kolejne ofiary. 

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

środa, 6 lutego 2019

SUSZE, POŻARY I POWODZIE NĘKAJĄ AMERYKĘ POŁUDNIOWĄ

Nie tylko Australia musi się zmagać z anomaliami pogodowymi, jakie mają miejsce tego lata na południowej półkuli. Podobna sytuacja ma miejsce również w niektórych państwach Ameryki Południowej. Tutaj we znaki dają się rekordowe upały, susze, pożary oraz ulewne deszcze prowadzące do powodzi i lawin błotnych. Niestety są też ofiary. Zacznijmy od suszy, która panuje na zachodnim wybrzeżu kontynentu południowoamerykańskiego a konkretnie w Chile, gdzie rekordowe upały, dochodzące miejscami do 40ºC oraz brak opadów doprowadziły do wybuchu ponad 40 pożarów. W akcji gaśniczej bierze udział wojsko, samoloty gaśnicze oraz ponad 2500 strażaków, ale walkę z ogniem utrudnia bardzo silny wiatr i utrzymujące się wysokie temperatury. Poza roślinnością, ogień pochłania również domy mieszkalne oraz szkoły i inne budynki użyteczności publicznej. Do tej pory potwierdzono śmierć dwóch osób, ale liczba ofiar może być większa, gdyż kilkanaście osób znajduje się w szpitalach z ciężkimi poparzeniami. W najbardziej narażonych na ogień regionach władze wprowadziły najwyższy czerwony stopień zagrożenia. W walce z szalejącym żywiołem zapewne pomógłby deszcz, którego jednak tam brakuje, czego nie można powiedzieć o Boliwii, która z kolei zmaga się z nadmiarem opadów. Kraj ten przez ostatnie dni borykał się z potężnymi ulewami, które spowodowały zejście lawin błotnych. W wyniku tego żywiołu śmierć poniosło 14 osób a 50 zostało rannych. Zablokowane zostały również drogi, łączące stolicę kraju La Paz z bramą do Amazonii. Krajowa Służba Pogodowa wydała pomarańczowe alerty dla wielu departamentów ostrzegając jednocześnie, że tegoroczna pora deszczowa rozpoczęła się z wyjątkowo obfitymi opadami. Okres najbardziej wilgotnej pogody trwa w Boliwii od listopada do marca, z tym, że swoje apogeum osiąga w styczniu i lutym, które są uznawane za najbardziej deszczowe w ciągu całego roku. Zatem jak widzimy, lato na południowej półkuli trwa w najlepsze, ustanawiając w niektórych obszarach rekordy temperatur. Jednak jak wynika z rozkładu anomalii termicznej na świecie, tak naprawdę bardzo ciepłe obszary ograniczyły się jak na razie tylko do większości Australii. Cieplej niż zwykle jest również w Chile i Argentynie. W pozostałych miejscach leżących na południe od równika temperatury utrzymują się na poziomie normy wieloletniej a w niektórych miejscach nawet nieco poniżej.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

sobota, 2 lutego 2019

RÓŻNE OBLICZA LATA W AUSTRALII; W JEDNYCH REGIONACH POTĘŻNE POWODZIE, A W INNYCH SUSZE

Tegoroczne lato w Australii miało być wyjątkowo gorące, tak przynajmniej wskazywały prognozy. Okazało się, że jak do tej pory sprawdziły się one w stu procentach, ponieważ styczeń został uznany za najcieplejszy w tym kraju w historii. Australijskie Biuro Meteorologiczne potwierdziło, że pierwszy raz odkąd prowadzone są tam pomiary średnia temperatura na całym obszarze Australii przekroczyła 30ºC. Chociaż jak do tej pory nie padł rekord ciepła dla Kraju Kangurów wynoszący 50,7ºC, to jednak zanotowano lokalne rekordy, jeden z nich padł w mieście Adelajda gdzie 24 stycznia zmierzono 46,6ºC. Jeszcze wyższą temperaturę zanotowano w miejscowości Port Augusta, gdzie termometry pokazały 49,5ºC, co było najwyższą temperaturą odnotowaną podczas tegorocznego lata. Z powodu tak wysokich temperatur, prawie cały obszar kraju zmaga się z niedoborem wody i suszą. Nawet na Tasmanii, wyspie położonej na południe od kontynentalnej części Australii jest tak sucho, że zmaga się ona z poważnymi pożarami, które pochłonęły ponad 180 tys. hektarów drzew, zarośli i pól uprawnych. Przyczyny wielkiej suszy w znacznej części Australii upatruje się w stabilności i trwałości silnego wyżu, który cały czas stacjonuje na oceanie pomiędzy Tasmanią a Nową Zelandią. Antycyklon jest tak silny, że nie dopuszcza potężnych chmur burzowych w głąb kontynentu australijskiego. Wilgotne niże zatrzymują się zatem na północy, w rejonie Zatoki Karpentaria sprowadzając potężne ulewy głównie do stanu Queensland oraz częściowo nad wschodnie obszary Terytorium Północnego. Na tych terenach pada tak mocno, że dochodzi do rozległych i bardzo niebezpiecznych powodzi. Na szczęście na razie nie ma informacji o ofiarach wielkiej wody, jednak żywioł i tak powoduje olbrzymie zniszczenia. Deszcz powoduje osuwiska, zalewa budynki i uszkadza drogi i mosty. W rejonie miasta Townsville, które ucierpiało najmocniej do tej pory ewakuowano ponad 100 rodzin. To właśnie w okolicach tego miasta w ciągu 4 ostatnich dni spadło prawie 620 mm wody. To więcej niż wynosi norma dla całego stycznia i lutego, które są najwilgotniejszymi miesiącami w roku. Według prognoz w kolejnych dniach nadal utrzyma się podział na niezwykle deszczowe regiony północne a suche i upalne pozostałe obszary kraju. Nad Zatoką Karpentaria zatrzyma się bogaty w wilgoć układ niskiego ciśnienia, co sprowadzi nad stan Queensland kolejne kilkaset mm opadów w ciągu najbliższego tygodnia. Pozostała część kraju będzie notować bardzo wysokie temperatury, często przekraczające 40ºC.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

czwartek, 24 stycznia 2019

INDONEZJA ZMAGA SIĘ Z POWODZIAMI I OSUNIĘCIAMI ZIEMI; SĄ OFIARY

Indonezja znajdująca się w tzw. Pacyficznym Pierścieniu Ognia jest jednym z krajów, które są najbardziej narażone na trzęsienia ziemi czy wybuchy wulkanów. Jednak nie są to jedyne kataklizmy, jakie często nawiedzają to miejsce. Ze względu na tropikalny klimat, państwo to doświadcza również potężnych burz i gigantycznych ulew. Takie zjawiska w ostatnich dniach przetoczyły się przez ten wyspiarski kraj, doprowadzając do rozległych powodzi oraz osunięć ziemi. Niestety poza zniszczeniami są również ofiary śmiertelne żywiołu. Najgorsza sytuacja panuje na wyspie Celebes, gdzie powodzie zmusiły do ewakuacji kilka tysięcy ludzi. To właśnie w tym regionie żywioł doprowadził również do śmierci 30 osób, ale liczba ofiar może być większa, gdyż wielu ludzi uznaje się za zaginionych. Poza stratami w ludziach, wyspa boryka się również z rozległymi zalaniami. Zalanych zostało wiele miast, w tym stolica wyspy miasto Makassar. Wielka woda doprowadziła też do blokady jednej z głównych autostrad na wyspie, co zmusiło władze do niesienia pomocy mieszkańcom przy pomocy helikopterów.  Powódź rozpoczęła się we wtorek, ale w tym momencie opady słabną, więc sytuacja powinna powoli się stabilizować. Jak już wspominaliśmy na początku artykułu, powodzie i osunięcia ziemi są częstym zjawiskiem w tamtym regionie świata. W tej chwili w Indonezji trwa pora deszczowa, więc do takich sytuacji, będzie jeszcze dochodzić niejednokrotnie. Poza opisywanym zdarzeniem, na początku stycznia podobny żywioł dotknął indonezyjską wyspę Jawa, gdzie w mieście Sukabumi w wyniku powodzi i lawin błotnych śmierć poniosły 32 osoby.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.

środa, 21 listopada 2018

BLISKI WSCHÓD ZAGROŻONY KOLEJNYMI POWODZIAMI

Już po raz kolejny w przeciągu ostatnich tygodni kraje Bliskiego Wschodu będą musiały stawić czoła potężnym ulewom i wywołanym przez nie zagrożeniem powodziowym. Nad region już w ten weekend dotrą bardzo intensywne opady deszczu. Prognozuje się, że od piątku do niedzieli (23-25.11), nad niektórymi obszarami spadnie średnio ok. 80 mm deszczu, jednak znajdą się i takie miejsca, gdzie sumy opadów dojdą do nawet 150 mm. Są to gigantyczne ilości, ponieważ opisywany region jest obszarem pustynnym, więc wysuszona ziemia z pewnością nie poradzi sobie z przyjęciem tak dużej ilości wody. Dodajmy jeszcze, że w tamtym regionie świata w ciągu roku spada średnio od 100-125 mm deszczu, a więc teraz w ciągu zaledwie dwóch dni spadnie cała roczna norma opadów. Prognozy wskazują, że najmocniej będzie padać w południowo-zachodnim Iranie, południowo-wschodnim Iraku oraz w części Kuwejtu, gdzie dodatkowo powieje silny wiatr. Poza wspomnianymi krajami, burze i ulewy będą nieść zagrożenie również w Arabii Saudyjskiej, w tym stolicy tego kraju Rijadzie, a także w Mekce. W ostatnim miesiącu w wyniku powodzi w tym kraju zginęło 35 osób. Zła pogoda dotknie również Jordanię, która nie tak dawno doświadczyła dwóch potężnych powodzi, jednak na szczęście tym razem nie powinno tam padać aż tak mocno. Poprawy pogody w regionie należy oczekiwać od poniedziałku.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

wtorek, 20 listopada 2018

ULEWY I LAWINY BŁOTNE W WIETNAMIE

Nawet 380 mm deszczu w ciągu zaledwie 18 godzin spadło w niedzielne popołudnie w niektórych regionach środkowego Wietnamu. Tak potężne ulewy musiały doprowadzić,  i doprowadziły do powodzi błyskawicznych oraz lawin błotnych. W wyniku żywiołu zginęło co najmniej 13 osób, a kilka jest zaginionych. Zniszczeniu uległo wiele dróg, mostów oraz budynków, które zostały całkowicie pochłonięte przez zwały błota. Przyczyną potężnych ulew w Wietnamie była depresja tropikalna, która w weekend przetoczyła się przez ten kraj. Obecnie, po przejściu niżu pogoda się poprawiła, jednak wszystko wskazuje na to, że nie na długo. Pod koniec tygodnia w rejon Wietnamu ma bowiem dotrzeć cyklon tropikalny, który obecnie zbliża się do wybrzeży Filipin. Według prognoz system ten, poza silnym wiatrem, przyniesie również ulewy, dochodzące do nawet 450 mm. Wietnam jest krajem dosyć często nawiedzanym przez powodzie, szczególnie w okresie panowania pory deszczowej, która oficjalnie trwa od maja do końca listopada. Każdego roku w wyniku ulewnych deszczy i wywołanych przez nie powodzi, ginie w tym kraju kilkaset osób. W tym roku od stycznia w kataklizmach zginęło już ponad 180 ludzi.

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

Komentarze