Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trzęsienia ziemi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trzęsienia ziemi. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 lipca 2019

DWA SILNE TRZĘSIENIA ZIEMI W KALIFORNII;CZY TO ZAPOWIEDŹ WIELKIEGO KATAKLIZMU NA USKOKU SAN ANDREAS?

W zeszłym tygodniu podczas obchodów Święta Niepodległości w Stanach Zjednoczonych, doszło do silnego trzęsienia ziemi, które miało miejsce w Kalifornii. Siłę wstrząsu, który pojawił się 4 lipca oszacowano na 6,4 stopnia w skali Richtera. Wtedy też wielu amerykanów zadawało sobie pytanie, czy jest to zapowiedź wielkiego trzęsienia, które ma pojawić się w tym rejonie. Dobę później, odpowiedź na to pytanie wydawała się jeszcze łatwiejsza, gdyż Kalifornię nawiedziło następne trzęsienie ziemi, jeszcze silniejsze od poprzedniego. Jego siłę oszacowano na 7,1 stopnia w skali Richtera. Było to więc trzęsienie bardzo silne, do tego wystąpiło bardzo płytko, bo na głębokości ok 10 km. Epicentrum obu trzęsień znajdowało się ok. 15 km na północny-wschód od Ridgecrest, miejscowości oddalonej ok. 200 km od Los Angeles. Był to najsilniejszy w tym rejonie tego typu kataklizm od 20 lat. Chociaż trzęsienie nie spowodowało ofiar śmiertelnych, to doprowadziło do paniki wśród mieszkańców stanu, oraz licznych zniszczeń domów, dróg, mostów i innej infrastruktury. Wybuchło również wiele pożarów. Po tych wydarzeniach wielu od razu pomyślało o uskoku San Andreas, który przebiega przez tamten region. Okazuje się jednak, że tym razem wstrząsy nie wystąpiły w rejonie uskoku, ale w przeszłości zdarzało się, że słynny uskok był powodem olbrzymiego kataklizmu. Mowa tutaj o głośnym trzęsieniu ziemi, które wydarzyło się w San Francisco 18 kwietnia 1906 roku. W wyniku tamtego kataklizmu śmierć poniosło ok 3 tysiące ludzi a kilkaset tysięcy straciło dach nad głową. Wstrząs o sile 7,8 stopnia w skali Richtera trwał ponad minutę i odczuwalny był od Oregonu po Los Angeles a więc na długości ponad 1100 km wzdłuż wybrzeża Pacyfiku. Było to najtragiczniejsze trzęsienie w spisanych dziejach, jakie wystąpiło na uskoku San Andreas. Warto przy tej okazji przyjrzeć się bliżej temu uskokowi. Biegnie on na długości ok 1200 km wzdłuż całego wybrzeża Kalifornii. Oddziela dwie, poruszające się w przeciwnych kierunkach płyty: pacyficzną i północnoamerykańską. Uskok w wielu miejscach przykryty jest skałami osadowymi, przez co jest niewidoczny, ale znajdą się też i takie miejsca, gdzie pozostawia wyraźne ślady. Na skrzydłach uskoku znajdują się jedne z największych metropolii w Stanach Zjednoczonych: San Francisco i Los Angeles ( drugie pod względem ludności miasto w USA). To właśnie przez obecność w tym miejscu tych wielkich miast wiązane są obawy, co do aktywności sejsmicznej tamtego rejonu. Wstrząsy z zeszłego tygodnia co prawda nie pojawiły się na samym uskoku, ale ten z 1906 roku już tak. Zatem wydaje się pewne, że dojdzie w tym rejonie do gigantycznego kataklizmu porównywalnego do tego z początku XX w, ale jego skutki ze względu na większą liczbę ludności i bardziej rozbudowaną infrastrukturę mogą być dużo bardziej tragiczne. Dziesiątki milionów ludzi żyje więc na geologicznej tykającej bombie, która z pewnością wybuchnie. Pytanie brzmi tylko, kiedy?

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

środa, 26 grudnia 2018

PRZEGLĄD WYDARZEŃ ZE ŚWIATA

Podczas gdy my świętujemy Boże Narodzenie i co roku zastanawiamy się, czy święta będą u nas białe, czy też nie, to w innych regionach świata mieszkańcy mają poważniejsze zmartwienia. Żywioły odbierają bowiem ludziom życie, powodują ogromne zniszczenia, oraz pozbawiają wiele osób dachu nad głową. W wielu miejscach na świece Matka Natura postanowiła przypomnieć o sobie właśnie w okresie świąt Bożego Narodzenia. W tym wpisie postaramy się przybliżyć najważniejsze zdarzenia, które miały miejsce na naszej planecie w ciągu ostatnich dni. A działo się dosyć sporo. Zapraszamy na szczegóły.

poniedziałek, 1 października 2018

PACYFICZNY PIERŚCIEŃ OGNIA ZNÓW DAJE O SOBIE ZNAĆ. PONAD 800 OFIAR FALI TSUNAMI W INDONEZJI

W ubiegły piątek bardzo silne trzęsienie ziemi nawiedziło należącą do Indonezji wyspę Sulawesi. Siłę trzęsienia oszacowano na 7,5 w skali Richtera, a jego epicentrum znajdowało się ok. 80 km na północ od miasta Palu na głębokości 10 km, co oznacza, że było ono płytkie. Wstrząsy wyzwoliły też kilkumetrową falę tsunami, która niszczyła domy, mosty, szpitale. Niestety kataklizm pochłonął ponad 800 ofiar, jednak władze spodziewają się, że liczba zabitych w wyniku żywiołu może wynieść nawet kilka tysięcy. Czym jest tsunami i jak powstaje?

wtorek, 12 stycznia 2016

TRZĘSIENIA ZIEMI Z OSTATNICH 15 LAT - ANIMACJA


W ciągu ostatnich 15 lat na świecie doszło do dziesiątek tysięcy trzęsień ziemi, które wstrząsały powierzchnią lub dnem morskim. Brytyjska firma 422 South wykonała niezwykłą animację, która przedstawia chronologicznie ich lokalizację i siłę.

Animacja pokazuje wszystkie trzęsienia ziemi na całym świecie, których siła przekroczyła 4 stopnie w skali Richtera. Zebrano dane od 2000 do listopada 2015 r.  Punkty w filmie to trzęsienia ziemi. Duże i jasne kropki odpowiadają silnym wstrząsom.
 

Trzęsienia ziemi w animacji gromadzą się w plamy z jasnych punktów,  pojawiają się i znikają. Dzięki takiemu przedstawieniu danych można zobaczyć regiony, w których aktywność sejsmiczna jest najbardziej intensywna.

Źródło: tekst: zmianynaziemi.pl/film: youtube.com

piątek, 27 listopada 2015

DWA SILNE TRZĘSIENIA ZIEMI WYSTĄPIŁY W PERU


Na granicy Peru i Brazylii doszło do dwóch bardzo silnych trzęsień ziemi o magnitudzie przekraczającej 7 stopni w skali Richtera. Oba zjawiska wystąpiły zaledwie w pięciominutowym odstępie czasu.
Epicentrum znajdowało się blisko granicy Peru z Brazylią, ale również z Boliwią. Ze względu na to, że są to obszary pokryte dżunglą amazońską, w promieniu 100 km przebywało najwyżej 6000 osób.
Według instytutu GFZ Potsdam pierwsze trzęsienie ziemi miało siłę 7 stopni a drugie 7,3 w skali Richtera. Po głównych trzęsieniach, wystąpiły też liczne wstrząsy wtórne, często o sile powyżej 5 stopni. Wstrząsy były bardzo głębokie. Hipocentrum pierwszego z nich zlokalizowano na głębokości 600 km, a drugiego na głębokości około 611 km.
Zdaniem geofizyków wstrząsy zostały wywołane przez normalną aktywność sejsmiczną towarzysząca subdukcji płyty litosferycznej Nazca wsuwającej się po płytę południowoamerykańską. Zjawisko to postępuje z prędkością aż 69 mm rocznie, więc musi to powodować kumulacje naprężeń, których uwolnienie nastąpiło częściowo podczas wyżej wymienionych zjawisk.
Źródło: zmianynaziemi.pl

czwartek, 12 listopada 2015

ROSJA: OPRACOWANO METODĘ, KTÓRA POMOŻE W PRZEWIDYWANIU TRZĘSIEŃ ZIEMI


Od dłuższego czasu uczeni na świecie poszukują sposobów przewidywania trzęsień ziemi. Dotychczas nikomu się to nie udało, ale blisko mogą być rosyjscy naukowcy, którzy wykazali możliwość przewidywania trzęsień ziemi poprzez obserwacje zmian atmosferycznych.
Eksperci z Uniwersytetu Technicznego w Murmańsku twierdzą, że na podstawie dostępnych już dzisiaj danych satelitarnych o stanie atmosfery, można wykryć najwcześniejsze etapy procesów sejsmicznych, które powodują silne wstrząsy o magnitudzie sześciu stopni i powyżej. Kluczowy w ustaleniu miejsc ryzyka sejsmicznego okazuje się być zwłaszcza aktualny stan jonosfery.
Wyszukiwanie zależności pomiędzy procesami atmosferycznymi i sejsmicznymi nie jest czymś nowym. Zgromadzone dane satelitarne i naziemne obserwacje jonosfery wykazały wielokrotnie, że przed dużymi trzęsieniami ziemi zarejestrowano poważne nieprawidłowości w składzie atmosfery. Objawiało się to znacznym wzrostem lub spadkiem stężenia naładowanych cząstek. Zjawisko to otrzymało nazwę "jonosferycznego prekursora trzęsień ziemi". Anomalie pojawiają się zwykle na kilka dni przed zdarzeniami sejsmicznymi.
Naukowcy z Murmańska odkryli takie nieprawidłowości w analizie danych satelitarnych, zebranych w przeddzień wystąpienia trzęsienia ziemi na Haiti, które uśmierciło aż 316 tysięcy ludzi. Podobne anomalie stwierdzono w danych satelitarnych, zebranych w kilka dni przed wielkim trzęsieniem ziemi w Japonii w 2011 roku, które doprowadziło do tsunami i zniszczenia elektrowni w Fukushimie.
Ostateczne potwierdzenie możliwości przewidywania trzęsień ziemi wymaga wyjaśnienia mechanizmu powstawania tych anomalii. Sugeruje się, że ma to związek z poprzedzającymi wstrząsy procesami występującymi w powietrzu, na ziemi i pod nią. Mechanizm ten został prawdopodobnie zidentyfikowany w ciągu ostatnich kilku lat badań. Opracowany komputerowy model fizyczny i matematyczny górnych warstw atmosfery Ziemi, jest w stanie szczegółowo analizować i symulować różne procesy występujące w atmosferze ziemskiej.
Specjaliści udowodnili, że anomalie atmosferyczne występują z powodu pojawienia się prądu elektrycznego, płynącego między powierzchnią ziemi i jonosferą. Powodem tego prądu są pyły, drobne kamienie i aerozole ogrzewane parą wodną, ​​która w najwcześniejszych etapach procesów sejsmicznych jest wyrzucana z ziemi. Według rosyjskich ekspertów, cechy tych anomalii z wysokim stopniem dokładności mówią o początku procesów sejsmicznych skutkujących trzęsieniem ziemi.
Oczywiście, gdy tylko mówi się o jonosferze, której zmiany mogą być kluczowe dla zrozumienia procesów sejsmicznych, nie sposób nie wspomnieć o HAARP. Amerykańska instalacja do manipulacji tą warstwą atmosfery, znajdująca się na Alasce, od dawna była wskazywana jako prawdopodobna broń do wyzwalania trzęsień ziemi. Odkrycie ewidentnej zależności między anomaliami jonosfery a zjawiskami sejsmicznymi może tylko wesprzeć tę teorię spiskową.
Źrodło: zmianynaziemi.pl

niedziela, 27 września 2015

CHILE: TRZĘSIENIE ZIEMI SPOWODOWAŁO PRZESUNIĘCIE POWIERZCHNI ZIEMI


Zwykle co roku dochodzi do przynajmniej jednego trzęsienia ziemi o magnitudzie przekraczającej 8 stopni w skali Richtera. Najpoważniejszy w tym roku wstrząs sejsmiczny o sile 8,3 stopni miał miejsce 16 września 2015 roku i wystąpił w okolicy Chile. Jego skutkiem jest znaczne przesunięcie fragmentu skorupy ziemskiej.
Epicentrum wspomnianego wstrząsu znajdowało się w pobliżu wybrzeża i wystąpiło na głębokości około 25 kilometrów. Jego duża siła była spowodowana przez to, że wystąpiło na skrzyżowaniu płyt tektonicznych, południowoamerykańskiej i Nazca.
Poniższy obraz jest połączeniem obrazów radarowych z satelity Sentinel-1A, wykonanych 24 sierpnia, czyli jeszcze przed trzęsieniem ziemi i 17 września, czyli dzień po nim. Tęczowe kolory oznaczają obszary powierzchni, która uległa zmianie w wyniku katastrofy.
Według szacunków, trzęsienie ziemi doprowadziło do przesunięcia powierzchni o 1,4 metra wzdłuż linii widzenia radaru i około 0,5 metra pionowego przesunięcia w stosunku do kierunku ruchu satelity.
Tak znaczne wstrząsy sejsmiczne jak ten w okolicy Chile mają niekiedy zdolność do wpływania nawet na ruch obrotowy Ziemi, a nawet korekcję osi naszej planety. Tym razem doszło "tylko" do tsunami, które doszło aż do Japonii i do odkształceń terenu w pobliżu Chile.

Źródło: zmianynaziemi.pl

środa, 3 czerwca 2015

NADAL WZRASTA LICZBA TRZĘSIEŃ ZIEMI W OBRĘBIE SUPERWULKANU LONG VALLEY

Źródlo: www.summitpost.org
Yellowstone to nie jedyny superwulkan, który znajduje się na terytorium Stanów Zjednoczonych. Cały czas rośnie aktywność sejsmiczna w obrębie kaldery innego dużego wulkanu, kalifornijskiego Long Valley.
Superwulkan Long Valley to kolejne zagrożenie dla nękanej aktywnością sejsmiczną Kalifornii. Jego kaldera ma wymiary 32 na 18 kilometrów, a ostatni wybuch miał tam miejsce 760 tysięcy lat temu. Liczba trzęsień ziemi w rejonie Long Valley od kilku lat stale rośnie. Według US Geological Survey, tylko w maju tego roku, okolice kaldery tego wulkanu doświadczyły aż 587 trzęsień ziemi.
Warto przypomnieć, że w marcu 2015 roku kaldera Long Valley była wstrząsana 261 razy a w kwietniu zanotowano 248 zjawisk sejsmicznych. W większości przypadków wstrząsy nie przekraczają jednak 3 stopni w skali Richtera.
Zwiększa się nie tylko liczba wstrząsów, ale też ich wielkości. W maju tego roku wstrząsów o wielkości 2 lub więcej było 30, z czego 2 o magnitudzie powyżej 3 stopni w skali Richtera. Najsilniejsze zjawisko sejsmiczne miało miejsce 16 maja o 02:46 czasu lokalnego i miało siłę 3,3 stopni w skali Richtera.
Long Valley to największy aktywny sejsmicznie superwulkan na naszej planecie. Powierzchnia jego kaldery wynosi 600 kilometrów kwadratowych, a wybuch giganta jest w stanie spowodować katastrofę środowiska naturalnego na Ziemi.
Źródło: zmianynaziemi.pl

wtorek, 2 czerwca 2015

NASTĘPNE POTĘŻNE TRZĘSIENIE ZIEMI NAWIEDZI NOWĄ ZELANDIĘ?

Źródlo: wiadomosci.wp.pl

Trzęsienia ziemi to zjawiska bardzo destrukcyjne. Najsilniejsze z nich mają miejsce na skrzyżowaniu płyt tektonicznych. Te trzęsienia ziemi uczeni nazywają "megathrust". Coś takiego stało się w marcu 2011 roku w Japonii. Dziś sejsmolodzy twierdzą, że następnego "megathrust" należy się spodziewać w Nowej Zelandii.
Najnowsze badania wykazały, że na wschodnim wybrzeżu Nowej Zelandii nieuniknione jest zderzenie płyty pacyficznej z płytą australijską. Gdy zostaną uwolnione skumulowane tam naprężenia może dojść do jednego z najpotężniejszych trzęsień ziemi.
Przypomnijmy, że w ciągu ostatnich 1000 lat, Nowa Zelandia doświadczyła takiego gwałtownego wstrząsu typu "megathrust", przynajmniej dwukrotnie. Pierwszy raz było to około 850 roku, a drugi raz mniej więcej 500 lat temu. Wiadomo to po śladach geologicznych, bo Europejczyków jeszcze wtedy tam po prostu nie było. I właśnie to jest największy problem, bo co innego gdy megatrzęsienie powyżej 9 stopni w skali Richtera wstrząsa niezamieszkałą wyspą, a co innego coś takiego uderza w jakieś miasto.
Naukowcy z Nowej Zelandii próbują się dowiedzieć jak najwięcej o strukturze geologicznej dna otaczających ich wyspy wód przybrzeżnych. Dzięki temu być może uda się w przyszłości stworzenie modelu matematycznego który pozwoli oszacować czas pozostały do wyzwolenia "megathrust". Obecnie można tylko czekać i przygotowywać się do tego dnia, a gdy on nastąpi mimo to zginą tysiące ludzi. Straty gospodarcze przekroczą 13 mld dolarów.
Źródło: zmianynaziemi.pl

piątek, 22 maja 2015

W WYNIKU TRZĘSIENIA ZIEMI, W NEPALU I OKOLICACH ZWIĘKSZYŁA SIĘ NIESTABILNOŚĆ SKORUPY ZIEMSKIEJ

Źródło: www.dreamstime.com
Ostatnie bardzo silne zjawiska sejsmiczne w Nepalu z pewnością nie są niczym normalnym. Już pierwsze trzęsienie ziemi o sile prawie 8 stopni może być uważane za niezwykłe. Wszak było najsilniejsze od 80 lat. Potem jednak doszło do kolejnego silnego wstrząsu, co wielu sejsmologów uznało za dowód znaczących zmian geologicznych w tym regionie.
Szacowanie zmian jakie zaszły po tych dwóch silnych trzęsieniach ziemi cały czas trwa. Również w wyniku trzęsienia ziemi w Nepalu wysokość szczytu najwyższej góry świata, Mount Everest zmniejszyła się o około 2,5 cm. Okoliczne pasma górskie również albo zmalały albo urosły, zależnie od lokalnego uwarunkowania.
Według najnowszych danych, w wyniku potężnego trzęsienia ziemi, które miało miejsce w kwietniu w Nepalu, dwa obszary w pobliskim Tybecie przesunęły się o ponad pół metra na południe. W okolicach miasta Xigaze w wyniku kataklizmu grunt przesunął się nawet o około 60 cm w kierunku południowym.
Wszystkie te procesy były na tyle masowe, że w drastyczny sposób przemodelowały układ wzajemnych naprężeń skorupy ziemskiej. Ruch płyt tektonicznych, indyjskiej i eurazjatyckiej, był na tyle znaczny, że ten region świata będzie jeszcze długo odczuwać skutki tych zjawisk.
Źródło: zmianynaziemi.pl

sobota, 14 marca 2015

JAPONIA - TRAGICZNE SKUTKI TSUNAMI Z 2011 ROKU NADAL NIE ZOSTAŁY WYELIMINOWANE

Źródło:info.wyborcza.pl
Minęły cztery lata od japońskiego tsunami, które zapoczątkowało największą katastrofę nuklearną w dziejach ludzkości, w zniszczonej elektrowni Fukushima Daiichi. Potężne trzęsienie ziemi na uskoku Tohoku spowodowało potężne fale, które wdzierały się wgłąb lądu. Wszystko to było transmitowane na żywo we wszystkich telewizyjnych stacjach informacyjnych świata.
Skala katastrofy, którą zobaczyliśmy 11 marca 2011 roku, byłą porażająca. Tylko dzięki dobrej organizacji Japończyków straty w ludności cywilnej udało się zredukować do około 15 tysięcy. Przypomnijmy, że tak zwane Boxing Day Tsunami z okolic Indonezji zabiło w grudniu 2004 roku około ćwierć miliona osób, głównie dzieci.
W kraju uprzemysłowionym jakim jest Japonia straty w ludziach były stosunkowo ograniczone jak na skalę tej tragedii, ale za to zdewastowana infrastruktura kosztowała krocie i do dzisiaj nie została jeszcze odbudowana. Japoński rząd szacuje, że w cztery lata po trzęsieniu ziemi Tohoku, aż 230 tysięcy osób mieszka w tymczasowych domach, u przyjaciół lub krewnych. Żywioł zniszczył aż 400 tysięcy budynków.
W najgorszej sytuacji znaleźli się mieszkańcy prefektury Fukushima, którzy nie dość, że utracili domy, to jeszcze nie mają gdzie wracać, bo stref wokół elektrowni atomowej jest skażona na wiele dziesięcioleci. Na dodatek trwa tam cały czas walka o to, aby promieniowanie nie rozprzestrzeniało się do środowiska w dużych ilościach.
Całkowite wyeliminowanie skutków awarii może potrwać przez najbliższe 40 lat. Miejmy nadzieję, że do czasu uprzątnięcia tego bałaganu nie dojdzie do kolejnego niszczącego tsunami, bo skutki byłyby jeszcze bardziej katastrofalne.
Według sejsmologów, wstrząsy tak silne jak te z 11 marca 2011 roku zdarzają się na wybrzeżu Japonii co kilkaset lat, ale nikt nie ma pewności, że na kolejne trzęsienie o podobnej wielkości trzeba będzie czekać aż tak długo. Wręcz przeciwnie, niektórzy eksperci zwracają uwagę, że kolejna znacząca aktywność sejsmiczna w okolicy wysp japońskich jest nieunikniona w ciągu następnej dekady.

wtorek, 3 marca 2015

W OKOLICACH SUPERWULKANU LONG VALLEY ODNOTOWANO ZNACZNY WZROST TRZĘSIEŃ ZIEMI

Źródło: www.facebook.com
Według danych udostępnionych przez amerykański USGS, w lutym tego roku na terenie kaldery superwulkanu Long Valley we wschodniej Kalifornii odnotowano rekordową liczbę trzęsień ziemi. Liczba zjawisk sejsmicznych w ciągu miesiąca to aż 398 przypadków.
Większość wstrząsów miała magnitudy około 2,6 do 3,8 stopni, a ich głębokość wynosiła od 5 do 7 kilometrów. W pobliżu wulkanu Long Valley aktywność sejsmiczna występuje dość często. O ile siła wstrząsów nie przekracza wielkości 4, uznaje się to za dopuszczalne tło sejsmiczne. Niektórzy wulkanolodzy twierdzą, że notowane roje trzęsień ziemi to skutki przepływu magmy w głębi wulkanów, ale teoria ta nie została jeszcze potwierdzona.
Long Valley to jeden z największych wulkanów na świecie. Znajduje się na terenie stanu Kalifornia, a jego kaldera ma wymiary 32 na 18 kilometrów czyli zajmuje powierzchnię prawie 600 km kwadratowych. Duża aktywność sejsmiczna w okolicy kaldery superwulkanu Long Valley występowała już w przeszłości kilkukrotnie. W 1980 roku doszło tam nawet do trzęsienia ziemi o sile aż 6,1 stopni.
Ostatni znaczący rój trzęsień ziemi miał tam miejsce w zeszłym roku w październiku. Poprzednio miało to miejsce w latach 1997/1998. Wtedy dochodziło do 2500 trzęsień ziemi tygodniowo. Superwulkan Long Valley to kolejne zagrożenie dla nękanej aktywnością sejsmiczną Kalifornii. Jego ostatnia erupcja miała tam miejsce ponad 760 tysięcy lat temu.

sobota, 14 lutego 2015

WCZORAJ, 10 KM POD DNEM ATLANTYKU DOSZŁO DO SILNEGO TRZĘSIENIA ZIEMI

Źródło: polskieradio.pl
Wczoraj w godzinach popołudniowych doszło do bardzo silnego trzęsienia ziemi na dnie Atlantyku. Magnitudę wstrząsów początkowo szacowano nawet na 7,2 stopni. Hipocentrum było dosyć płytko. Nie ma informacji o tsunami.
Ostatecznie większość instytutów geofizycznych klasyfikuje wczorajsze zjawisko sejsmiczne jako 7 stopni w sali Richtera. Głębokość to 10 km pod dnem morskim. W promieniu 100 km od zjawiska nie mieszkają ludzie. Najbliższa miejscowość to oddalony o 1172 km Nanortalik na Grenlandii i oddalony o 1401 km Hafnarfjordur na Islandii.
Oznacza to, że wstrząs wystąpił niemal na środku Grzbietu Atlantyckiego w strefie spękań Charlie-Gibbs. Prawdopodobnie nie doszło do wygenerowania fal tsunami, ale jeśli nawet tak, to specjaliści sugerują, że mogą się one propagować najwyżej na odległość 100 km od epicentrum. Od wczorajszego trzęsienia wystąpił jeden wstrząs wtórny osiągający magnitudę powyżej 5 stopni.

sobota, 27 grudnia 2014

WCZORAJ MINĘŁA DZIESIĄTA ROCZNICA POTĘŻNEGO TSUNAMI NA OCEANIE INDYJSKIM

Źródło: internet
W ciągu ostatniej dekady doszło do kilku wielkich katastrof naturalnych. Jeden z największych kataklizmów wystąpił dokładnie 10 lat temu, 26 grudnia. Potężne trzęsienie ziemi wyzwoliło wtedy niszczące fale tsunami, które spowodowały śmierć prawie ćwierć miliona osób.
Dla całego świata szokiem było to, co stało się w drugi dzień świąt w 2004 roku. Potężne trzęsienie ziemi o magnitudzie przewyższającej 9 stopni w skali Richtera, nie tylko zmieniło oś Ziemi, ale również wywołało liczne fale tsunami, które zdewastowały wybrzeże Oceanu Indyjskiego zabijając setki tysięcy ludzi, w tym wiele dzieci.
Tragedia azjatyckiego tsunami była pierwsza z całej serii, której kulminacją były trzęsienia ziemi z Chin i z Haiti, które stały się jeszcze bardziej niszczące. W ciągu 10 ostatnich lat Ziemia doświadczyła jeszcze jednego niszczącego tsunami, z 11 marca 2011 roku.
źródło: internet
Nie było ono jednak tak tragiczne pod względem ofiar, ponieważ wtedy zginęło dziesięć razy mniej osób niż przed dziesięcioma laty. Szczególnie ucierpiała Indonezja w okolicy Banda Aceh, oraz Tajlandia, której rajskie wyspy stały się piekłem. Oprócz tego tsunami zniszczyło sporą część wybrzeża Sri Lanki oraz Indii. Zatopiło też Malediwy i doszło nawet do wschodniej Afryki. W niektórych miejscach nadeszły fale, które miały wysokość nawet 15 metrów.
Gdy woda opadła oczom ludzi ukazał się jeszcze bardziej przerażający widok, przypominający to, co widzieliby gdyby ten obszar został zniszczony za pomocą broni jądrowej. Wiele z miejsc zniszczonych wtedy nie odbudowano do dzisiaj, a praktycznie we wszystkich widać ślady tego niezwykle tragicznego tsunami z 26 grudnia 2004 roku.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

WZROSŁA AKTYWNOŚĆ SEJSMICZNA NA ZIEMI

Źródło: 123rf.com
W ciągu ostatnich 24 godzin doszło do znacznego wzrostu aktywności sejsmicznej. W kilku miejscach świata, w obrębie pacyficznego Pierścienia Ognia, doszło do znacznych trzęsień ziemi. Najsilniejsze z nich wystąpiło na wybrzeżu Papui Nowej Gwinei i miało 6,8 stopni.
To trzęsienie ziemi miało potencjał wyzwolenia tsunami, ale na szczęście do tego nie doszło. Wstrząs był wyjątkowo płytki, ponieważ sejsmolodzy pozycjonują jego hipocentrum jedynie 10 km pod dnem morskim.
Nie ma doniesień o uszkodzenia na powierzchni Papui Nowej Gwinei ani pobliskich Wysp Salomona. Po trzęsieniu doszło też do dwóch słabszych wstrząsów wtórnych o magnitudach odpowiednio 5,2 i 5 stopni w skali Richtera.
Nieco słabsze wstrząsy zarejestrowano również na wybrzeżu Indonezji. Epicentrum zlokalizowano na Morzu Banda, gdzie w tym roku doszło już do wielu silnych trzęsień ziemi. Jego magnituda wyniosła 6,1 stopni a głębokość to 142 km pod dnem morskim.
Jakby tego było mało w obrębie Pacyficznego Pierścienia Ognia doszło do jeszcze jednego silnego zjawiska sejsmicznego. Miało ono miejsce po drugiej stronie oceanu, w okolicy granicy Panamy i Kostaryki. Wstrząs o magnitudzie 6 stopni w skali Richtera, miał hipocentrum na głębokości około 10 km.
Akurat tym razem aktywność sejsmiczna jest silnie skorelowana z aktywnością słoneczną. Trwa silna burza magnetyczna, a prędkość wiatru słonecznego dochodzi do 750 km/s. Jednak nowożytna nauka odmawia uznania związku między działalnością Słońca, a nagłymi okresami większej ilości trzęsień ziemi na świecie.

poniedziałek, 24 listopada 2014

HISZPAŃSCY SEJSMOLODZY TWIERDZĄ, ŻE W PRZYSZŁOŚCI HISZPANII MOŻE GROZIĆ TSUNAMI

Źródło:internet
Hiszpańscy sejsmolodzy stwierdzili, że kraj ten jest narażony na niszczycielskie fale tsunami. Według ekspertów najbardziej narażona jest Zatoka Kadyksu wraz z miastem Huelva na wybrzeżu atlantyckim i większość wybrzeża Morza Śródziemnego oraz Baleary.
Uczeni wykonali dziesiątki symulacji, które pozwoliły im ustalić gdzie może dojść do zjawisk sejsmicznych, których konsekwencją mogłaby być fala. Naukowców interesowało poza tym to jakiej wysokości tsunami może nadciągnąć od morza, ale tego typu estymacje nie są zbyt precyzyjne. Pracę badawczą wspierano odczytami w czasie rzeczywistym zbierającymi dane z boi i mierników pływów znajdującymi się w okolicy wybrzeża Hiszpanii i Portugalii.

Z danych wynika, że prawdopodobieństwo tsunami na Morzu Śródziemnym jest wyższe, ale jeśli fala powstanie na Oceanie Atlantyckim, jej konsekwencje będą poważniejsze. Eksperci zwracają uwagę, że największą katastrofą naturalną w historii Hiszpanii było właśnie tsunami w Zatoce Kadyksu, spowodowane przez trzęsienie ziemi w 1755 roku w okolicy wybrzeża Maroka. Wtedy zginęło 1200 osób. Specjaliści wiedzą o przynajmniej pięciu tsunami o różnej wysokości, które obserwowano w Zatoce Kadyksu. Ostatnie miało miejsce w 2003 roku

sobota, 22 listopada 2014

SILNE TRZĘSIENIA ZIEMI NA FILIPINACH I W INDONEZJI


To już kolejny dzień ze znacznie większą aktywnością sejsmiczną w regionie świata zwanym Pacyficznym Pierścieniem Ognia. Tym razem do najsilniejszych wstrząsów doszło w okolicy Indonezji i Filipin.
Areną zdarzeń było między innymi Morze Moluckie. Doszło tam już do drugiego w ciągu tygodnia, silnego trzęsienia ziemi o magnitudzie zbliżonej do 7 stopni w skali Richtera. Poprzednie miało miejsce 15 listopada 2014,
Tym razem instytuty geofizyczne podają, że trzęsienie miało siłę 6,5 stopni. Było to zjawisko głębsze od ostatniego, bo hipocentrum zlokalizowano na głębokości 60 km. W promieniu 100 km od zjawiska mieszka około 120 tysięcy osób. Nie ma też doniesień o zagrożeniu tsunami.
Wstrząsy w okolicy Filipiny były nieco słabsze i ich magnituda wyniosła około 6 stopni w skali Richtera. Epicentrum znajdowało się na północnym wybrzeżu archipelagu, około 210 km na południowy zachód od wyspy Itbayat znajdującej się w prowincji Batanes. Nie ma doniesień o uszkodzeniach infrastruktury lub osobach poszkodowanych.

http://zmianynaziemi.pl

wtorek, 18 listopada 2014

PACYFICZNY PIERŚCIEŃ OGNIA NADAL DOŚĆ AKTYWNY SEJSMICZNIE


Nadal trwa duża aktywność sejsmiczna w obrębie basenu Oceanu Spokojnego. Wczoraj w nocy polskiego czasu doszło do kilku silnych trzęsień ziemi, a nawet groźby tsunami.
Wstrząsy odnotowano między innymi w pobliżu wysp Kurylskich, wysp Salomona, u wybrzeży Nowej Zelandii oraz w pobliżu Papui Nowej Gwinei. Na szczęście nie zanotowano poważnych uszkodzeń infrastruktury, ale była groźba tsunami.
Szczególnie niebezpieczne mogło być zjawisko sejsmiczne z okolic Nowej Zelandii. Magnituda wstrząsu wyniosła 6,7 stopni w skali Richtera, a jego głębokość to jedynie 26 km pod dnem morskim i z tego powodu Pacyficzne Centrum Ostrzegania przed Tsunami wystosowało nawet ostrzeżenie obowiązujące między innymi dla Hawajów.
Aktywność sejsmiczna w obrębie tak zwanego Pacyficznego Pierścienia Ognia nie jest niczym niezwykłym, ale tak duże nagromadzenie silnych wstrząsów w relatywnie krótkim czasie może powodować niepokój mieszkańców wielu regionów świata.

Komentarze