Zaczęły się wakacje. Od jutra zaczniemy wyjeżdżać na wakacje w góry, na Mazury czy nad Bałtyk albo za granicę i bardzo interesuje nas zapewne, z jaką aurą przyjdzie nam się zmagać przez całe lato, a także przez nadchodzącą jesień.
LATO DYNAMICZNE
Jeśli sądzimy po ostatnich dniach, że lata nie będzie, jesteśmy na szczęście w błędzie.
Większość wiązek modeli sezonowych wskazuje, że przez cały lipiec i sierpień musimy nastawić się na niezwykle zmienną pogodę. Wszystko to przez ujemną fazę Oscylacji Północnoatlantyckiej NAO, która przynosi albo zimno albo krótkotrwałe fale upałów.
Aurę w wakacje można określić tak naprawdę za pomocą jednego złożonego zdania: fale wysokich temperatur, którym towarzyszyć będą niszczące nawałnice, z gradem, ulewami i bardzo silnym wiatrem przeplatać mają się z kilkudniowymi okresami z chłodnym powietrzem polarnomorskim, kiedy to możemy liczyć na więcej Słońca i mniej opadów.
Podczas największych fal gorąca termometry mogą wzrosnąć nawet w okolice 35 st. C.
Wygląda na to, że nie będziemy mieć do czynienia z dłuższym epizodem posuchy i historycznych upałów, jak w sierpniu 2013, kiedy to miejscami przez miesiąc nie spadła ani jedna kropla wody.
Oceniamy, że najbardziej dynamicznie zapisze się lipiec. Pierwsze nawałnice przejdą jednak już 29 i 30. czerwca, a kolejne na 90 procent jeszcze w pierwszej dekadzie lipca.
W sierpniu także czeka nas wiele niebezpiecznych dni, ale jeśli wierzyć prognozom, im bliżej września, tym burze zaczną się wyciszać i prawdopodobnie pojawi się kilka dób stabilniejszej pogody, z iście letnią temperaturą.
JESIEŃ SPOKOJNIEJSZA I W MIARĘ CIEPŁA
Na jesień pogoda się uspokoi. Stosunkowo najlepiej zapowiada się wrzesień, który to może zapisać się w wielu miejscach jako suchy. Prognozujemy bowiem wiele słonecznych i cieplejszych dni. Nie wykluczamy, że słupek rtęci miejscami zdoła jeszcze wzrosnąć w cieniu do 30 stopni Celsjusza.
Październik to również dominacja przyjemnej i ciepłej jesieni. Wszystko zacznie się burzyć dopiero w drugiej połowie miesiąca, kiedy Europę Środkową zdominują niże, zachmurzy się, zacznie padać i zrobi się zimno, okresami zaledwie do około 10 st. C. W górach z pewnością spadnie śnieg, a na nizinach na pierwsze opady białego puchu możemy liczyć nocami i o porankach, ale nie widać na chwilę obecną większych szans na jakiś ogólnopolski atak zimy w październiku.
Listopad już nie będzie taki cudowny. Czeka nas kontynuacja chmur, deszczu i coraz niższych temperatur z końcówki października. Na dodatek coraz częściej występować mają opady deszczu ze śniegiem i samego śniegu. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że pojawi się pierwszy, silniejszy incydent zimowy, który obejmie cały nasz kraj, ale i tak nie mamy co liczyć jeszcze na nadejście w tym miesiącu stałej zimy.
Ta na serio zacznie do nas pukać dopiero w grudniu, ale prognozy odnośnie jej są rozbieżne zarówno w modelach sezonowych, jak i w przyrodzie, więc teraz nic jeszcze o niej nie powiemy.
OSTATNIA AKTUALIZACJA: 26. CZERWCA