Meteorolodzy nazywają tę ogromną burzą śnieżną Jonas. Na jej drodze jest między innymi stolica USA, Waszyngton, który na pewno niebawem zostanie komunikacyjnie sparaliżowany. Żywioł cały czas przybiera na sile i zaczyna być już odczuwalny w kraju.
Oprócz spodziewanego dużego opadu śniegu, śnieżycy towarzyszy też porywisty wiatr wiejący z prędkością do 80 km/h. W oczekiwaniu na uderzenie śnieżycy w Waszyngtonie zamknięto wszystkie szkoły. Nie działa też metro ani autobusy. Na okolicznych lotniskach są tysiące odwołanych lotów. Całe wschodnie wybrzeże USA doświadcza licznych zawiei i zamieci śnieżnych.
Mieszkańcy, w obawie przed śnieżycą, zaopatrzyli się w niezbędne towary, a zawartość sklepów szybko opustoszała.
Meteorolodzy zastanawiają się, czy zostanie pobity poprzedni rekordowy opad w Waszyngtonie, który miał miejsce w 1922 roku i wyniósł 71 cm.
Ostrzeżenie pogodowe wydano również dla Nowego Jorku. Służby sugerują, że o ile ktoś nie musi wychodzić na zewnątrz, to powinien przeczekać tą burze w domu.
Źródło: zmianynaziemi.pl