Święta Bożego Narodzenia zimowe były jedynie w Bieszczadach, gdzie dzielnie trzymał mróz i sypał śnieg. Na pozostałym obszarze RP aura była bardziej jesienna; temperatura znacząco przekraczała 0 stopni, osiągając nawet 10-11 stopni, wiało, a z nieba padał deszcz. Jedynie Wigilia gdzieniegdzie przyniosła przejściowo śnieg, ale w niedużych ilościach. Po świętach, jak to często bywa, zaczęło się powoli ochładzać, ale czy to jest zapowiedź ataku zimy w kolejnych dniach? Zobaczmy.
PRZED NAMI JESZCZE 5 DNI CIEPŁA
Zima, na którą większość z nas czeka ze zniecierpliwieniem, w ciągu najbliższych pięciu dni zadomowi się jedynie w Bieszczadach i w Beskidzie Sądeckim, gdzie już od jutra pożegnamy się z dodatnimi temperaturami, zarówno w dzień, jak i w nocy. W ciągu dnia przeważnie odnotujemy od -4 do 0 st. C, a nocami nawet po -6/-10. Nadchodzące trzy dni z całodobowym mrozem upłyną także na Podhalu, ale w Sylwestra i Nowy Rok słupki rtęci przekroczą tam nieznacznie zero.
Jeśli chodzi o resztę kraju, to lekko ujemne temperatury pojawiać będą się wyłącznie nocami. W dzień będzie najczęściej 4-6 stopni na zachodzie, Wybrzeżu i południowym-zachodzie (a w Sylwestra także w Małopolsce) i 1-3 st. C., w głębi kraju.
Jeśli chodzi o pogodę, to najważniejsze jest chyba to, że odpuszczą nam niszczące wichury. Porywy wiatru z każdą godziną mają słabnąć, aż w końcu od czwartku powieje co najwyżej umiarkowanie. Odnotujemy także mniej opadów, ale całkowicie się ich nie pozbędziemy: jutro przelotnego śniegu spodziewamy się od Warmii i Podlasia po Górny Śląsk, Małopolskę i Podkarpacie - w regionach południowo-wschodnich sypnie prawdopodobnie trochę mocniej. Z kolei na samych krańcach zachodnich może pokropić deszcz. Poza tym sporo rozpogodzeń i sucho. Kolejne trzy dni przyniosą zdecydowanie mniej opadów (co najwyżej mżawkę i śnieg ziarnisty, przede wszystkim na północy), gdyż znajdziemy się pod wpływem wyżu. Nie powinniśmy też narzekać na brak słońca, ale lokalnie w jego pojawieniu się mogą przeszkodzić mgły i niskie chmury. Tymczasem w Nowy Rok nad dzielnice północne i częściowo zachodnie wejdzie już front atmosferyczny z opadami deszczu i deszczu ze śniegiem, który będzie zapowiedzią większej zmiany w pogodzie.
W KOLEJNYCH DNIACH WIĘCEJ ZIMY
Po Nowym Roku, cyrkulacja strefowa nieco nam przyśnie, co doprowadzi do zmiany wzorca pogodowego na bardziej zimowy.
W poniedziałek, 2. stycznia, przez Polskę przejdzie najprawdopodobniej front atmosferyczny z opadami deszczu, zamieniającymi się szybko w śnieg. Okresami popada całkiem mocno, więc krajobrazy na pewno się zabielą, tym bardziej, że wieczorem już wszędzie powinno być nie więcej, niż zero stopni, a w ciągu dnia od -3/-1 stopnia u podnóża gór do 2-4 st. C. na zachodzie i nad morzem.
Po pierwszym froncie, później będą one nad nami przechodziły dość regularnie, najczęściej przemieszczając się z północy/północnego-zachodu na południe, południowy-wschód. Relatywnie często przynosić mają nam one całkiem solidne opady śniegu, aczkolwiek, jeśli ściągną nieco cieplejsze masy powietrza, co zakładają niektóre wiązki modeli, to wtedy na północy, zachodzie i w centrum może trafić się również śnieg z deszczem i sam deszcz. Nie jest to jednak do końca pewne.
Temperatura maksymalna w dzień najwyższa będzie zwykle na północnym-zachodzie, gdzie przewidujemy od 2 do 5 st. C., ale i tam mają trafiać się chłodniejsze dni. W centrum będzie na ogół od -2 do +1 stopnia, a na wschodzie i południowym-wschodzie -4/0. Jeszcze chłodniej będzie u podnóża gór, gdzie niekiedy w dzień odnotujemy nawet sześciostopniowy mróz. I taka nie za słaba, ale też nie za mocna zima, według obecnych prognoz powinna utrzymać się do początku drugiej dekady stycznia.
PRZED NAMI JESZCZE 5 DNI CIEPŁA
Zima, na którą większość z nas czeka ze zniecierpliwieniem, w ciągu najbliższych pięciu dni zadomowi się jedynie w Bieszczadach i w Beskidzie Sądeckim, gdzie już od jutra pożegnamy się z dodatnimi temperaturami, zarówno w dzień, jak i w nocy. W ciągu dnia przeważnie odnotujemy od -4 do 0 st. C, a nocami nawet po -6/-10. Nadchodzące trzy dni z całodobowym mrozem upłyną także na Podhalu, ale w Sylwestra i Nowy Rok słupki rtęci przekroczą tam nieznacznie zero.
Jeśli chodzi o resztę kraju, to lekko ujemne temperatury pojawiać będą się wyłącznie nocami. W dzień będzie najczęściej 4-6 stopni na zachodzie, Wybrzeżu i południowym-zachodzie (a w Sylwestra także w Małopolsce) i 1-3 st. C., w głębi kraju.
Jeśli chodzi o pogodę, to najważniejsze jest chyba to, że odpuszczą nam niszczące wichury. Porywy wiatru z każdą godziną mają słabnąć, aż w końcu od czwartku powieje co najwyżej umiarkowanie. Odnotujemy także mniej opadów, ale całkowicie się ich nie pozbędziemy: jutro przelotnego śniegu spodziewamy się od Warmii i Podlasia po Górny Śląsk, Małopolskę i Podkarpacie - w regionach południowo-wschodnich sypnie prawdopodobnie trochę mocniej. Z kolei na samych krańcach zachodnich może pokropić deszcz. Poza tym sporo rozpogodzeń i sucho. Kolejne trzy dni przyniosą zdecydowanie mniej opadów (co najwyżej mżawkę i śnieg ziarnisty, przede wszystkim na północy), gdyż znajdziemy się pod wpływem wyżu. Nie powinniśmy też narzekać na brak słońca, ale lokalnie w jego pojawieniu się mogą przeszkodzić mgły i niskie chmury. Tymczasem w Nowy Rok nad dzielnice północne i częściowo zachodnie wejdzie już front atmosferyczny z opadami deszczu i deszczu ze śniegiem, który będzie zapowiedzią większej zmiany w pogodzie.
W KOLEJNYCH DNIACH WIĘCEJ ZIMY
Po Nowym Roku, cyrkulacja strefowa nieco nam przyśnie, co doprowadzi do zmiany wzorca pogodowego na bardziej zimowy.
W poniedziałek, 2. stycznia, przez Polskę przejdzie najprawdopodobniej front atmosferyczny z opadami deszczu, zamieniającymi się szybko w śnieg. Okresami popada całkiem mocno, więc krajobrazy na pewno się zabielą, tym bardziej, że wieczorem już wszędzie powinno być nie więcej, niż zero stopni, a w ciągu dnia od -3/-1 stopnia u podnóża gór do 2-4 st. C. na zachodzie i nad morzem.
Po pierwszym froncie, później będą one nad nami przechodziły dość regularnie, najczęściej przemieszczając się z północy/północnego-zachodu na południe, południowy-wschód. Relatywnie często przynosić mają nam one całkiem solidne opady śniegu, aczkolwiek, jeśli ściągną nieco cieplejsze masy powietrza, co zakładają niektóre wiązki modeli, to wtedy na północy, zachodzie i w centrum może trafić się również śnieg z deszczem i sam deszcz. Nie jest to jednak do końca pewne.
Temperatura maksymalna w dzień najwyższa będzie zwykle na północnym-zachodzie, gdzie przewidujemy od 2 do 5 st. C., ale i tam mają trafiać się chłodniejsze dni. W centrum będzie na ogół od -2 do +1 stopnia, a na wschodzie i południowym-wschodzie -4/0. Jeszcze chłodniej będzie u podnóża gór, gdzie niekiedy w dzień odnotujemy nawet sześciostopniowy mróz. I taka nie za słaba, ale też nie za mocna zima, według obecnych prognoz powinna utrzymać się do początku drugiej dekady stycznia.
ZAKAZ KOPIOWANIA I ROZPOWSZECHNIANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY JEST ZABRONIONE.
Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej.
