czwartek, 11 czerwca 2020

PROGNOZA 10-DNIOWA: CIEPŁO, OKRESAMI UPALNIE I CZASAMI BURZOWO


Ostatnie dwa lata przyzwyczaiły nas do tego, że lato rozpoczynało się szybko i było bardzo gorące. W tym roku jest jednak inaczej - maj mieliśmy wyjątkowo zimny, a również pierwsza dekada czerwca zapisała się jako lekko chłodna. Jednak wygląda na to, że największe zimno mamy już za sobą. Teraz czeka nas zdecydowanie więcej dni ciepłych i gorących. Czasami wystąpi też upał, choć nie wszędzie i nie powinien być on duży. Nie zapomną o nas opady i burze.

Jutro i w sobotę miejscami upały, ale i ryzyko burz
Piątek i sobota będą jak dotąd najcieplejszymi dniami w tym roku. Na przeważającym obszarze kraju temperatura wzrośnie do 29-32℃. Chłodniej będzie na północy i południowym-wschodzie - 25-28, w rejonach podgórskich 22-24℃, a nad samym morzem od 18 do 21℃. Zalegająca nad nami wciąż chwiejna masa powietrza będzie stwarzać zagrożenie burzami. Część z nich ma nieść grad, wichury i nawalne opady deszczu, przy czym warto wspomnieć, że jutro będą to najczęściej zjawiska lokalne i punktowe, powstające zwłaszcza pod koniec dnia. Być może w sobotę uformuje się ich nieco więcej, głównie na zachodzie, południu i częściowo w centrum kraju. 

Od niedzieli coraz spokojniej, ale i trochę chłodniej 
W niedzielę wiatr skręci na północno-wschodni, potem także na północny oraz północno-zachodni, zatem czeka nas krótkotrwały spadek temperatury. Najmniej zauważalny będzie on w regionach zachodnich, gdzie do połowy przyszłego tygodnia słupki rtęci w pełni dnia pokazywać powinny 24-28℃. Na pozostałym obszarze kraju zazwyczaj będzie między 20 a 25℃, więc bardzo przyjemnie, jedynie u podnóża gór i nad samym morzem jak zwykle chłodniej - od 16 do 19℃. Noce w tym okresie staną się zimne, miejscami ze spadkami poniżej 10℃. Okres z niższą temperaturą będzie cechował się stabilniejszą aurą. Jeszcze w niedzielę na południu i zachodzie może lokalnie zagrzmieć, w górach całkiem mocno, ale później zdecydowanie przeważać ma lepsza aura, tylko gdzieniegdzie z przelotnym deszczem, głównie na Pogórzu i północnym-wschodzie. 

Kolejna szansa na upał jeszcze przed 20 czerwca  
Przyjemniejsza temperatura nie pozostanie z nami na długo - już 18 czerwca wiatr od zachodu zacznie zmieniać kierunek na południowo-wschodni i wschodni, co oznacza szybki wzrost temperatury. Tym razem będzie on postępował od zachodu, gdzie już w czwartek prognozujemy do 29℃, poza tym jeszcze 24-28℃, a na Wybrzeżu ok. 21℃. Najgorętszy powinien być sam koniec drugiej dekady czerwca (piątek, sobota), kiedy w całej Polsce słupki rtęci w najcieplejszej chwili dnia pokazywać mają 28-32℃. Nawet na Podhalu i Wybrzeżu powinniśmy mieć zdecydowanie powyżej 20℃, a możliwe, że i tam trafią się dni z temperaturą powyżej 25℃. Noce ciepłe, przeważnie z wartościami od 15 do 20℃. Początkowo, rosnącej temperaturze towarzyszyć ma sporo słońca, ale najprawdopodobniej szybko pojawią się następne burze. Na początku trzeciej dekady czerwca powinien przejść przez Polskę chłodny front atmosferyczny, na którym burze mogą być gwałtowne. Po jego przejściu, do naszego kraju spłynie chłodniejsze powietrze i wszędzie temperatura obniży się poniżej 30℃. 

ZAKAZ KOPIOWANIA BEZ ZGODY ADMINISTRATORÓW STRONY.
 Wszelkie prawa do wykresów i opisów są własnością właścicieli bloga - kopiowanie całości lub jakiejkolwiek części bez zgody administratorów to naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej

FILMOWA PODRÓŻ PO NIESAMOWITYCH MIEJSCACH

Komentarze