Tegoroczny kwiecień do złudzenia przypomina ten z 2021 roku, kiedy ciągle towarzyszyły nam chłody, a opady śniegu pojawiały się nawet na nizinach. Ciepłe dni można było policzyć na palcach jednej ręki. Okazuje się jednak, że w tym roku, przynajmniej do tej pory kwiecień jest o niecały 1°C cieplejszy od ubiegłorocznego. Dotychczasowa anomalia sięga ok. -1.65°C, podczas gdy w zeszłym roku miesiąc zamknął się przy anomalii -2.46°C. Był to najzimniejszy kwiecień od 1997 roku. Wygląda na to, że tym razem, aż tak zimno nie będzie, bowiem w trzeciej dekadzie jest szansa na ocieplenie i temperatury kształtujące się mniej więcej w okolicach normy wieloletniej. Jak możemy zobaczyć na mapce, obecny kwiecień w całym kraju przynosi ujemną anomalię. Najzimniej jest w województwie lubelskim i podkarpackim, gdzie odchylenie od normy wynosi ok. -2/-2,2°C. Najcieplej z kolei obecny miesiąc zapisuje się na Pomorzu, ale i tu odchylenie w stosunku do normy wynosi ok. -1,2°C.
Za zimniejszy niż zwykle kwiecień odpowiada przede wszystkim częsty napływ arktycznego powietrza z sektora północnego, ale pamiętajmy, że wbrew powszechnej opinii, to właśnie w miesiącach wiosennych najczęściej dochodzi do adwekcji tychże mas powietrza.
