Prognozy w ostatnich dniach stały się bardzo dynamicznie. Raz pokazują cały czas ciepło i bardzo słoneczną pogodę, a po chwili nagle "wyskakują" z zimnem i opadami śniegu.
Na szczęście prognozy dotyczące nadchodzącego tygodnia klarują się i coraz więcej wskazuje na to, że po bardzo ciepłej pierwszej pierwszej jego połowie, z temperaturami na południu dochodzącymi w cieniu do 19 stopni, a kto wie, czy nie więcej, od czwartku wrócą mgły, mżawki i słaby deszcz. Dodatkowo temperatura systematycznie zacznie spadać, ale nie powinniśmy mieć do czynienia z tak silnym atakiem arktycznego powietrza, jakie z pewnością zauważyliście Państwo z porannych rozdań wielu modeli.
Kolejne dni już takie klarowne niestety nie są. Wersji jest tak dużo, że trudno stwierdzić, która jest bardziej prawdopodobna.
Według nas ochłodzenie nieco przyśpieszy, ale tragedii nie będzie.
Na termometrach na ogół zobaczymy od 2-5 stopni na północnym-wschodzie, przez 6-7 w głębi kraju do 9-10 st. C. na zachodzie i południu, gdzie napływać ma cały czas przyjemna, ciepła masa powietrza.
Wszystko wskazuje jednak na to, że nie będzie nam dane cieszyć się Słońcem, gdyż regularnie wędrować mają nad nami niże i fronty atmosferyczne, niosąc duże i całkowite zachmurzenie, opady deszczu, a przejściowo również mocniejsze podmuchy wiatru.
Nie wykluczamy, że zrobi się na tyle zimno, iż na wschodzie, a nocami także w innych regionach spadnie deszcz ze śniegiem, a nawet mokry śnieg. Nie liczmy jednak na wyraźniejszą pokrywę śnieżną.
Informujemy, iż prognozy są bardzo dynamiczne i mogą ulegać zmianom. W razie konieczności, długoterminówka zostanie zaktualizowana.
Na koniec, na pocieszenie powiem, że model CFS od kilkunastu dni widzi bez przerwy piękny okres ze śniegiem i mrozem w grudniu, który miałby się przedłużyć także na święta Bożego Narodzenia. Byłoby cudownie, praktycznie identycznie, jak w 2010 (bardzo ciepły listopad, chłodny grudzień). Oby się sprawdziło :)
